=======================
Jak przekonywał prezes Wirth, wysokość płac w KGHM zależy zasadniczo od dwóch rzeczy: zysku spółki i ceny węgla. Kombinat płaci swoim pracownikom deputat węglowy. Pracownikowi dołowemu przysługuje 8 ton deputatu, a pracownikowi powierzchniowemu 6 ton, do tego dochodzi tzw. węgiel emerycki. Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na wynagrodzenie jest fakt przeszeregowania. - Związki zawodowe żądały, żebyśmy przeszeregowali całą załogę. Oczywiście zarząd od dwóch lat mówi: nie i taka polityka będzie dalej. Natomiast chcemy doceniać i będziemy doceniać tych, którzy pracują tam na dole, dlatego, że oni poza wykonywaniem tej pracy, narażają swoje życie. Ci pracownicy, według moje osobistej oceny, powinni zarabiać więcej i dla nich uruchamiane są podwyżki - mówi Herbert Wirth. Związki zawodowe wynegocjowały umowę, dzięki której pracownicy uczestniczą w podziale zysku. - Przy zysku 4 mld zł maksymalna partycypacja wynosi 24 procent rocznych dochodów pracownika - tłumaczy Wirth - ale to wcale nie oznacza, że pracownicy są zadowoleni. Przypomnijmy, że właśnie zakończyły się referenda strajkowe w oddziałach KGHM. Pracownicy domagali się, oprócz gwarancji pracy, po 300 zł podwyżki dla całej załogi. Nie ma w tej sprawie porozumienia między zarządem spółki a zawiązkami. Sytuację zaognił fakt, że kilka miesięcy temu wynagrodzenia zarządu KGHM wzrosły niemal dwukrotnie. (mon) źródło : http://miedziowe.pl/content/view/47912/495/



