Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 303
Rejestracja: 03 lis 2007, 06:32
Kontakt:
Stały bywalec
Stały bywalec
Radę miejską zdominują radni z KWW Robert Raczyński Lubin 2006. Z tej listy dostało się aż 16 osób.

Według nieoficjalnych wyników, najwięcej głosów w mieście zdobył Andrzej Górzyński. Zagłosowało na niego 1656 osób! Oprócz niego w radzie miejskiej z klubu Lubin 2006 zasiądą również znani z poprzednich kadencji: Franciszek Wojtyczka, Maria Szydłowska, Bogusława Potocka-Zdrzalik, Marian Węgrzynowski, Joanna Kot i nowi: Roman Zaprutko, Zbigniew Warczewski, Romuald Kujawa, Dorota Dutkanicz, Zbigniew Czerwonka, Piotr Motyliński, Marzena Tutka, Robert Cieślowski, Joanna Koronowska oraz Piotr Socha.

Platforma Obywatelska zdobyła cztery mandaty. Do rady weszli trzej dotychczasowi radni: Robert Szwed, Roman Rozmysłowski i Krzysztof Olszowiak. Nową twarzą będzie Ksenia Dowhań-Domańska.

Z kolei z Prawa i Sprawiedliwości, które zdobyło trzy mandaty, weszli zupełnie nowi radni: Marcin Białkowski, Elżbieta Morawska i Dariusz Jankowski.
http://www.lubin.pl/aktualnosci,12039,m ... ywali.html


Z Teraz Lubin nikt się nie załapał?
Tomi się zapłacze...
Maniak
Maniak
Posty: 1976
Rejestracja: 11 maja 2005, 22:32
Kontakt:
Maniak
Maniak

Post autor: tomi »

tomi nie będzie płakał,
Pytaie istotniejsze jest jak będzie z nową władzą.
Co do TERAZ LUBIN to okazało się że zdobyło 4 wynik i to jest fakt. 4 lata temy była to 3 pozycja.
Wielką porażką jest to że z 8 radnych ubiegłej kadencji (powiat i miasto) teraz wszedł tylko 1 i to też jest fakt.

A co mówi nowa "władza"?
Lubin. Uporządkowanie rynku, hala sportowa, obwodnica - na zakończenie tych inwestycji czekają mieszkańcy. Nowe władze nie będą miały łatwego zadania. Głównym zagrożeniem może okazać się brak pieniędzy na realizację wyborczych obietnic. Franciszek Wojtyczka, radny miejski, liczy na środki zewnętrzne.

Franciszek Wojtyczka startował z listy Lubin 2006, ale nie jest członkiem stowarzyszenia. Udało mu się uzyskać drugi wynik w Lubinie, bo poparło go aż 1077 mieszkańców. Radny zdaje sobię sprawę z trudności, jakie czekają nową władzę:
- Mamy kryzys, różnie to może być z wpływami z budżetu państwa, to trzeba mieć mocno na uwadze. Jeśli wpływów będzie mniej, to budżet miasta będzie musiał wydać środki stałe na oświatę, na opiekę społeczną, jest jakieś zagrożenie, że na inne rzeczy nie starczy. Wierzę jednak, że uda nam się pozyskać środki zewnętrzne. Liczę bardzo na sejmik. Część pieniędzy powinno wpływać do nas ze środków zewnętrznych, bo inaczej będzie naprawdę trudno.

Z tego też względu Franciszek Wojtyczka przyznaje, że nie można się spodziewać natychmiastowego spełnienia obietnic, do tego potrzeba czasu, ale zapewnia, że do końca kadencji wiele spraw zostanie uporządkowanych.
Budżet mocno obciążyła budowa obwodnicy południowej. Wojtyczka ma plan, by wybudowaną obwodnicę wykupiło państwo, wtedy za zwrócone pieniądze będzie można realizować pozostałe projekty. Wykupienie obwodnicy jest teoretycznie możliwe, natomiast trudne do wykonania.
http://miedziowe.pl//content/view/45810/78/
za rok pierwsze podsumowanie - pożyjemy zobaczymy.
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Maniak
Maniak
Posty: 1976
Rejestracja: 11 maja 2005, 22:32
Kontakt:
Maniak
Maniak

Post autor: tomi »

ale zmiany na lepsze raczej nie będzie.
Nieobecność prezydenta miasta na sesjach rady miejskiej w Lubinie to już stały widok. Z ostatnich wypowiedzi Roberta Raczyńskiego wynika, że nie zamierza niczego zmieniać. - Mogę lepiej wykorzystać ten czas – wyjaśnia.
Przez cztery lata nie udało się radnym przekonać prezydenta, by gościł na naradach. R. Raczyński swoją nieobecność tłumaczył albo stanem zdrowia, albo pilnymi obowiązkami, albo po prostu niskim poziomem dyskusji na sesjach, w których nie ma zamiaru uczestniczyć. Warto dodać, że w minionej kadencji większość w radzie stanowiła opozycja krytycznie nastawiona do Raczyńskiego. Prezydent pojawił się na sesji tylko raz. Podczas zaprzysiężenia. Wiele wskazuje na to, że podobnie będzie w kolejnej kadencji. Mimo że teraz większość radnych to wybrańcy z komitetu Raczyńskiego, on nie zamierza w nich uczestniczyć. - Na pewno będę musiał pojawić się na pierwszej sesji na zaprzysiężeniu. Praktyka pokazała jednak, że ja na sesjach nie jestem potrzebny, bo to radni dokonują wyborów i oni głosują, ja nawet nie mam prawa głosu. Jeśli będzie trzeba przekonywać radnych do swoich pomysłów, to będę to robił na komisjach. Chętnie przyjdę też na posiedzenia klubów, jeśli tylko mnie zaproszą. Na sesje nie ma sensu chodzić, bo to zmarnowany czas, który mogę spędzić gdzie indziej, bardziej efektywnie. Ja nawet nie mam prawa zabrania głosu bez zgody przewodniczącego – wyjaśnia R. Raczyńskiego.

Warto na koniec dodać, że formalnie to przewodniczący rady miejskiej zatrudnia prezydenta. Rada ustala natomiast dla niego zadania do wykonania, ma też obowiązek rozliczania go z wykonanych uchwał
http://miedziowe.pl//content/view/45866/78/
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Maniak
Maniak
Posty: 1976
Rejestracja: 11 maja 2005, 22:32
Kontakt:
Maniak
Maniak

Post autor: tomi »

i ciekawe co dalej w tym temacie:
Niektóre tematy powracają jak przysłowiowe bumerangi. Jednym z nich jest wyburzenie czterech punktowców na lubińskim Rynku. W trakcie poprzedniej kampanii wyborczej prezydent zachęcał mieszkańców nawet do stworzenia własnych projektów zagospodarowania Rynku, z możliwym uwzględnieniem zburzenia bloków.
Pomysł pojawił się ponownie po latach. W programie wyborczym Stowarzyszenia Lubin 2006 możemy znaleźć informacje o tym, że na Rynku „nowy plac – z fontanną ławkami i zielenią powstanie w miejscu czterech obecnych małych bloków przy kościele pod wezwaniem M.B. Częstochowskiej – dzięki temu duży kościół wraz z basztą głogowską i fragmentem murów obronnych zostaną odsłonięte”.

Tym, którzy nie pamiętają przypominamy, że mieszkańcy wspomnianych „czterech małych bloków” głośno protestowali przeciwko takim posunięciom władz miasta. Czy to nierealne obietnice wyborcze?

- To nie jest nasz program, to program mieszkańców – powiedział nam Tymoteusz Myrda, przewodniczący Lubin 2006. - Robimy to, czego oczekują od nas mieszkańcy miasta. Chcemy stworzyć plac, przygotować miejsce spotkań, miejsce różnorodnych imprez na Rynku.

Szef Lubin 2006 popierającego Roberta Raczyńskiego w wyborach na prezydenta przekonuje, że to radni uchwalili taki plan zagospodarowania przestrzennego i oni chcą wykonać to, co zapisane jest w dokumentach.
http://www.lubin24.org/news.php?id=55329
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Bywalec
Bywalec
Posty: 125
Rejestracja: 17 cze 2007, 12:47
Kontakt:
Bywalec
Bywalec

Post autor: obserwator »

O mamo... Adros... skąd Ty czerpiesz taką papkę. Niemal idealnie trafione i utopijne teorie spiskowe dziejów. Demokracja nie jest tak poukładana w nawiasy i policzalna. W tym tekście powyżej, jakiś mądry autor zjadł wszystkie klepki i pewnie też wcześniej za pomocą wzorów wyliczył kto gdzie wygra. ;).
Fajnie poczytać poglądy innych sprawnych inaczej.
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM