więcej na powiat-lubin lub na miedzioweSąd uznał winnym byłego prezesa i obecnego likwidatora Lubińskiej Spółki Inwestycyjnej zarzucanych mu czynów.
Artur D. podpisał w 2005 roku umowę na budowę salonu Mercedesa. Zdaniem prokuratury uczynił to w sposób narażający Lubińska Spółkę Inwestycyjną na straty. Według prokuratury nie przeprowadzono wcześniej żadnej analizy ekonomicznej i prawnej warunków umowy. Sąd w sentencji wyroku uznał, że wina oskarżonego nie ulega wątpliwości. Prokurator domagał się kary jednego roku pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary na okres 3 lat, kary grzywny w wysokości 20 tys. zł oraz zakazu wykonywania pracy na stanowiskach kierowniczych w spółkach komunalnych i państwowych na okres 3 lat. Sąd biorąc pod uwagę dotychczasowa niekaralność oskarżonego i to, że “otaczał się wtedy ludźmi nieprofesjonalnymi” wymierzył mu kare znacznie łagodniejszą: 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz 4 tysiące grzywny.
druga sprawa dotyczy tematu płacenia swoim o którym od dawna wszyscy wiedzieli czyli:
więcej na powiat-lubinJuż niebawem na ławie oskarżonych pojawi się ten, który miał nadzorować i kontrolować wszystkie spółki komunalne w mieście. Andrzej P., naczelnik w magistracie, będzie odpowiadał przed sądem za powoływanie tych samych osób do rad nadzorczych spółek miejskich. Pod koniec roku 2002 wybory samorządowe wygrał Robert Raczyński. Andrzej P. pojawił się w Lubinie bardzo szybko. 2 stycznia 2003 skierował do prezydenta Raczyńskiego podanie o przyjecie go na stanowisko naczelnika Wydziału Audytu, Nadzoru Właścicielskiego i Kontroli. Jeszcze tego samego dnia został do pracy przyjęty. Panowie pracowali razem w Oddziale NBP w Zielonej Górze i bardzo dobrze się znają, dlatego nie dziwi szybkie zatrudnienie Andrzeja P. Do obowiązków naczelnika należał między innymi nadzór nad protokołowaniem i sporządzaniem uchwał zgromadzeń wspólników spółek miejskich oraz nadzór nad przygotowywaniem składów zarządów oraz rad nadzorczych w tych spółkach.
Kilka miesięcy po podjęciu pracy naczelnik po raz pierwszy dopuścił się decyzji niezgodnej z prawem, powołując na członka rady nadzorczej za wynagrodzeniem osobę, która była już członkiem innej spółki i pobierała tam wynagrodzenie. Potem takich decyzji było już więcej. Od kwietnia 2004 do października 2007 r. doszło do szeregu zmian w radach nadzorczych spółek miejskich. Decyzje o tych zmianach zawsze podejmował Andrzej P. reprezentujący na zgromadzeniach wspólników właściciela, czyli prezydenta Raczyńskiego. W sumie aż 9 osób zasiadło w więcej niż jednej radzie nadzorczej, pobierając nienależne wynagrodzenie.
więcej na miedzioweW efekcie zatrudnienia w spółkach dziewięciu nieuprawnionych osób, wypłacono im bezprawnie ponad 600 tysięcy złotych wynagrodzenia. Sam oskarżony zyskał na tym ponad 120 tys zł. Jak dodaje prokuratura, Andrzej P., mimo iż wiedział, że zostało złamane prawo, nie próbował uchylić podjęte wcześniej decyzje. Naczelnikowi grozi od roku do 10 lat więzienia. Pierwsza rozprawa zaplanowana jest na koniec września.
szkoda że w Lubin mamy "takich" fachowców.
