Studenci szkoły filmowej zdają egzamin.
- Scenka jest taka: facet i kobieta są na przyjęciu. Jak pokazać ludziom, że to mąż i żona?
- Ona poprawia jemu krawat - mówi jeden student.
- Źle. To może być jego koleżanka - ripostuje egzaminator.
- On całuje ją w policzek - mówi drugi.
- Źle. To może być jego kochanka.
- On mówi: "Ty stara dziwko, spieprzyłaś mi życie" - mówi trzeci.
- Źle. Mogą być w trakcie rozwodu.
- On wyjmuje z jej torebki chusteczkę - mówi czwarty. - Wysmarkuje nos i wkłada ją z powrotem do torebki.
- Brawo! Piątka.
Młode małżeństwo tuż po ślubie. On zwraca się do żony:
- Kochanie, skoro już jesteśmy małżeństwem chcę aby nie było między nami tajemnic. Otóż przed tobą byłem z trzema innymi kobietami. Ale to już przeszłość, teraz liczysz się tylko ty.
Młoda mężatka lekko skołowana pyta:
- Ale dlaczego mi o tym wspominasz?
- Nie chcę mieć przed tobą tajemnic. Ale teraz twoja kolej. Powiedz mi śmiało ilu ich było przede mną?
Zapadła cisza.
Po pięciu minutach mąż pyta:
- A więc nie chcesz powiedzieć?
- Czekaj, Romek, jeszcze liczę...
Facet wraca do domu z podbitymi oczami, małżonka przestraszona pyta gościa:
- A co ci się stało, człowieku?
- Nigdy nie rozumiałem kobiet - westchnął ciężko - wyjeżdzałem schodami ruchomymi z metra i stanąłem za taką młodą panią w krótkiej spódniczce. W pewnej chwili zauważyłem, że materiał wpił się jej między pośladki, więc sięgnąłem ręką i go wyciągnąłem. Wtedy ta kobitka odwróciła się i zasoliła mi z całej siły pod oko.
- Całkiem normalne z jej strony. - stwierdziła żona - A drugie ślepie?
- Ano, doszedłem do wniosku, że początkowy stan rzeczy odpowiadał tej pani, więc zwyczajnie wepchnąłem kawałek spódniczki tam gdzie był...


