Oficjalnie portal miejski mieni się prasą, choć nie jest zarejestrowany w sądzie jako prasa art. 45. Prawa prasowego. Rzecznik Maj tłumaczy, że nie zarejestrowano portalu ponieważ UM musiałby zatrudnić redaktora naczelnego, co wiąże się z oszczędnościami i żeby nie odpowiadać za treści, które są na portalu wynajęto więc firmę trzecią do redagowania wiadomości.
Tak to wygląda z zewnątrz, prawda jest taka. Istnieje tylko jedna umowa Urzędu Miasta z owym prywatnym przedsiębiorcą. Umowa zlecenie na umieszczanie 140 ogłoszeń miesięcznie w dziale "wiadomości", minimum 80 ogłoszeń w ciągu miesiąca w podstronie "sport" i 30 ogłoszeń w podstronie "kultura" w oficjalnym portalu miasta Lubin. Zaznaczam "ogłoszeń", a nie informacji prasowych, felietonów itd.
Zleceniodawcą jest Urząd Miasta Lubina reprezentowany przez Pana Roberta Raczyńskiego - Prezydenta Miasta przy kontrasygnacie Pani Alicji Michułki - Skarbnika Miasta Lubina, a Zleceniobiorcą jest Pressmedial Andrzej Niemiec.
Nie ma mowy nigdzie o dzierżawie domeny, sprawdzała to Komisja rewizyjna Rady Miasta.
Umowa zlecenia pomiędzy UM a Presmedial opiewa miesięcznie na kwotę 5 490,00 zł. brutto. Żeby było śmieszniej oprócz tego UM płaci Presmedial za umieszczanie ogłoszeń, reklam, promocji UM Lubina w gazecie tej firmy kwotę około 2 000,00 zł. Od stycznia 2008 do stycznia 2009 miesięczna kwota płacona Pressmedial wynosi 7 930,00 zł brutto.
Pikanterii dodaje fakt, iż to portale miejskie są od promocji miasta i urzędu. A tu proszę Prezydent jeszcze płaci swojemu portalowi. Czyli miasto (czytaj obywatele, ja, Ty ...) płaci za informacje umieszczane na własnym portalu. Inaczej mówiąc, prywatne przedsiębiorstwo, na zlecenie Urzędu Miasta, redaguje odpłatnie informacje publikowane następnie w serwisie (portalu!) lubin.pl.
Przypomnę jeszcze, że "jednostki samorządu terytorialnego jako część administracji publicznej, w przeciwieństwie do podmiotów prywatnych (które mogą czynić wszystko, czego im prawo nie zabrania), mogą tylko tyle i tylko to czynić, co zostało wyraźnie przyznane przez przepisy prawa do ich kompetencji"
Hmmm...
Dziwnym trafem te same wiadomości co na portalu znajdują się w prywatnej gazecie owego przedsiębiorcy Wiadomości Lubińskie. Tu też z UM, czyli naszych kieszeni bo podatków, trafia ponad 2 tys. zł za umieszczanie ogłoszeń), zachodzi wiec tu pytanie... czy jeśli jakiś podmiot trzeci tworzy treści na rzecz administracji publicznej (rządowej czy samorządowej), to to kto jest właścicielem tych informacji?
Żeby dodać smaczku to ów prywatny przedsiębiorca umieszcza bez żadnej umowy banery na oficjalnym portalu miasta zarabiając na nich dodatkowo, a to wszystko się dzieje pod okiem Pana prezydenta Lubina, który jest odpowiedzialny z racji swojego stanowiska za podpisywanie i realizację umów, zapewne godząc się po cichu w zamian za dobrą prasę.
Nadmienię, że lubińska prokuratura wie o sprawie, ale stosuje zasadę chowania głowy w piasek. Nie zainteresowała się także tym, iż wydatki związane z promocją Gminy Miejskiej Lubin realizowano łamiąc prawo.
Niesamowite jest również to, iż prawie wszystkie lubińskie spółki miejskie reklamują się zarówno na portalu miejskim, w prywatnej gazecie jak i bilbordach należących do Pressmedial. Przypadek to czy celowe działanie. A może płacą swoisty haracz na utrzymanie prezydenckich mediów? A może płacą za co innego.
Kilka Komentarzy:
prezydent raczyński maja
To co teraz się dzieje w Lubinie przechodzi ludzkie pojęcie.Prokurator powinien już dawno wziąć się za pana Raczyńskiego i jego kolesiów.Prezydent robi co chce,urzędnicy robią co chcą.Nikogo nie obchodzą przepisy,czy uchwały.Każdy traktuje swój urząd, nie jak pracę,ale jak swój prywatny folwark.Tak dalej być nie może.Namawiam wszystkich do głosowania za odwołaniem Raczyńskiego.Bo tylko normalny,odpowiedzialny,przestrzegający prawo Prezydent jest w stanie uratować to miasto przed bezprawiem.
Inna ciekawostka
Inną ciekawą rzeczą jest to że właśnie ta firma press-medial jest autorem nowej strony internetowej mpwik (która nie wnosi nic nowego-stara byla lepsza) ... następny przypadek ? Powiązania, korupcja, popatrzcie na witrynę www.lubin2006.pl jest tam sporo ciekawych rzeczy.
rozwiń
Czy władze Lubina gospodarnie wydają pieniądze? Lubin
Szkoda, że w tym artykule nie jest napisane o tym, iż żona pana Niemca, dziwnym trafem i za pomocą niewierygodnego zbiegu okoliczności pracuje wlaśnie w MPWiK Lubińskim, które jest kontrolowane przez pana Raczyńskiego, taki przypadek
http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... l#pz_33303
Dla prokuratury w Lubinie:
Co do Prokuratury Rejonowej w Lubinie, rzeczywiście ma sporo pracy z Prezydentem Lubina. Średnio co 2 i pół miesiąca wpływa do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Roberta Raczyńskiego lub UM Lubina, a to jeszcze nie koniec roku.
"uprzejmie informuję, iż w okresie od 2007 r. do chwili obecnej do Prokuratury Rejonowej w Lubinie wpłynęło 10 zawiadomień dotyczących popełnienia różnych przestępstw przez urzędników Urzędu Miasta Lubina oraz Prezydenta Miasta Lubina. W trzech z tych spraw wszczęto śledztwo.
W okresie lat 2007 - 2009 prokuratura nie prowadziła postępowań dotyczących przestępstw popełnionych przez urzędników Urzędu Miasta Lubina oraz Prezydenta Miasta Lubina, które byłyby wszczynane na podstawie doniesień prasowych lub raportów instytucji kontrolujących Urząd Miasta w Lubinie." - tyle rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Na 10 zawiadomień podjęto 3 - swoisty rekord. Już sam fakt, że obywatele składają zawiadomienia do Prokuratury tak często zmusza do myślenia. Nie wspomnę o tym, iż prasa co róż wyciąga jakiegoś króliczka z rękawa, a raport NIK był dosyć skrupulatny. No chyba, że Prokuratura prasy nie czyta i takie tam inne powody, że ciągle nie widzi podstaw do popełnienia przestępstwa, odmawia wszczęcia śledztwa lub umarza śledztwo.
A ten fragment tekstu jest tylko dla Prokuratury:
(...) Współwłaściciele spółki WizjaNet s.c. zostali oskarżeni o wydawanie dziennika bez rejestracji, a więc o naruszenie art 45 ustawy Prawo prasowe. Oskarża w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Bielsku-Białej, zaś akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej.(...){...)sygn.akt IX K 2011/08). No i ważne jest to, że chodzi o serwis internetowy www.bielsko.biala.pl.(..) więcej http://prawo.vagla.pl/node/8513
(...) Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia akt oskarżenia przeciwko Rafałowi Z. Oskarżono go o to, że jako funkcjonariusz policji i administrator policyjnej strony internetowej przekroczył z chęci zysku uprawnienia, umieszczając na stronie "ukryte linki - odsyłacze do stron cywilnych".(...)
(...)Załóżmy zatem, że chodzi o pozycjonowanie. Pytanie o to, czy podobny obrót przyjęłyby sprawy, gdyby chodziło o prostą, nieukrytą, reklamę? Strony internetowe administracji publicznej działają nieco w "szarej strefie"(...) więcej na stronie http://prawo.vagla.pl/node/7644
Fragment Raportu NIK
(...) NIK stwierdził, że w okresie 2004-2007 wszystkie wydatki związane z promocją gminy, kształtujące się na poziomie 292 tys. zł. do 353 tys. zł. rocznie zrealizowano bez stosowania ustawy Prawo Zamówień Publicznych. Przepisy z niej wynikające umożliwiały zawarcie umów ramowych na usługi promocyjne z usługodawcami wyłonionymi w drodze przetargu. Byłoby to z pewnością korzystne pod względem ekonomicznym. Badania wykazały tymczasem, że usługi związane z obsługą strony internetowej, umieszczaniem w prasie lokalnej reklam i ogłoszeń, umieszczaniem plakatów na nośnikach reklamowych i wydawaniem broszur niemal w całości zlecano bezprzetargowo jednej firmie.(...)
źródło ww.lubin.miasta.pl




