
czy ja wiem, za fana się nie uważałem nigdy...ale faktycznie muzyka odgrywała zawsze ważną rolę w moim życiu... Więc w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych wyjazdy na koncerty i zdobywanie czegokolwiek graniczyło z cudem, bootlegi nin i innych przywoziłem z Berlina, internetu nie było, więc nawet jakiekolwiek niszowe czasopismo, gdzie można było dowiedzieć się czegoś na temat NIN, Tool, Die Krupps, Front 242, Front Line Assembly, Nitzer EBB, Ministry, Laibach, Revolting Coocks, DAF,Young Goods, czy Fields Of The Nephilim i setki innych kapel - to jedynie wydawany w Krakowie przez Agressiva 69 (a dokładniej Bodka Pezdę, Tomka Grocholę i Roberta Tutę i chłopaków z nieistniejącego już chyba Wieloryba - zresztą wspólnie nie jedno wino wypiliśmy

) - a możliwy do zakupienia we Wrocławskim podwalu - Psychodelic, o ile dobrze tytuł pamiętam, bo to był 93 rok. Z Berlina sprowadzaliśmy New Life -niszowe czasopismo muzyczne (miesięcznik) i kolorowe. Rammstein wtedy dopiero zaczynał raczkować, wzorując się na Die Krupps'ach. Potem pojawił się internet i największy w Ameryce sklep internetowy CD-NOW, gdzie można było sobie zamówić Broken, Fixed, The Futher Down The Spiral i przede wszystkim EPki, single itp....to był czad...namówiliśmy kolegi mamę na zalożenie konta i karty kredytowej, aby móc tam robić zakupy, paczki szły 2 miesiące...oj czasy się zmieniły..A co koncertów, to było ich wiele, trza by sobie to wszystko po prostu przypomnieć, ale co do Tool, to faktycznie Kraków i hala Wisły w miasteczku studenckim, a co do NIN, to ostatnio berlińska Columbia Hale - lata temu., a co do Warszawy to ostatnio, choć także "wieki temu" na Laibach i M.Manson - torwar.
Pozdrawiam