Jestem skłonny sobie darować te porównania - mogę dyskutować bez nich - natomiast jestem ciekaw powodu twojego oburzenia.
Czy jest to:
1. Zwyczajny niesmak na dźwięk ostrych słów: brak poszanowania własności prywatnej, bolszewizm, eurofaszyzm, hitler, nietolerancja...itp.
(jasne...jasne... można NAZISTOWSKIE MYŚLENIE nazwać przecież delikatnie TAK-JAKBY-NIETOLERANCJĄ, proszę bardzo, Pokolenie "Gazety Wiadomej" lubi takie ciamkanie się w dyskusjach... LOL)
2. Niesmak wywołany faktem, że jednak trafnie oceniłem pewne fakty i naprawdę głupio Ci przyznać mi rację (...a racja jest jak D***A, każdy ma swoją...) albo dalej argumentować, po raz dziesiąty, że jesteś
siłą zmuszana do biernego palenia przez złych właścicieli lokali.
(tak, tak, hahaha, siłą z ulicy wciągana za włosy do ich prywatnych lokali i przykadzana dymem..., ja się tu już tarzam ze śmiechu, hihihii)
OK, nie odpowiadaj czy 1 czy 2, w sumie nie oczekuje odpowiedzi....
Tak czy inaczej zrobił się duuuuży offtop, a po co się dalej gorączkować.
Może skupmy się raczej na wspólnym interesie = jako niepalący.
CK Muza, niezależnie od aktualnego stanu zarządzania nią, jest jednak własnością miasta = komunalną. To nie prywatny pub tylko Centrum Kultury dla wszystkich - także niepalących. I mamy pełne prawo wymusić docelowo pełny zakaz palenia na jej terenie!!!
Co powiecie na internetową petycję/zebranie podpisów/protest???!!!
Palacze (niezależnie od tego co nam tu if_onka sciemnia) mają swoje
prywatne puby-dla-palaczy. Muza prywatna nie jest. Tak samo jak miejskie przystanki autobusowe i inne analogiczne miejsca będące własnością publiczną.
Miejsca publiczne (własność państwowa/komunalna) powinny być strefą bez dymu (i bez walających się wszędzie niedopałków). Ale własnej chałupie czy we własnej knajpie - róbta co chceta - palcie se nawet wysuszoną kupę w liściu łopianu (i ja dalej waszej własności jak lew bronić będę).