Bywalec


NEVIL crazyhenry dzieki za troskę 
Zapewniam Was, że nie wynosiłem żadnych elementów wyposażenia lokali publicznych za świadomego zycia
Kiedyś, kiedyś jeszcze gdy istniała Milicja Obywatelska wspólnie ze starszym kolegą wykręciłem chyba ze trzy wyłączniki światła w pewnym wieżowcu. Nie ptytajcie po co, siedmiolatek ma fantazję ale niekoniecznie zdrowy rozsądek, hi hi!
Zapewniam Was, że nie wynosiłem żadnych elementów wyposażenia lokali publicznych za świadomego zycia
Kiedyś, kiedyś jeszcze gdy istniała Milicja Obywatelska wspólnie ze starszym kolegą wykręciłem chyba ze trzy wyłączniki światła w pewnym wieżowcu. Nie ptytajcie po co, siedmiolatek ma fantazję ale niekoniecznie zdrowy rozsądek, hi hi!
Bywalec


JasioJasio
Zabawa z urządzeniami elektrycznymi grozi porażeniem. Tylko wykwalifikowani, z odpowiednimi uprawnieniami mogą bezpiecznie grzebać przy kontaktach, wyłącznikach i innych urządzeniach elektrycznych. Ja mam SEP b.o. Służę radą w razie potrzeby. UWAŻAJ JasioJasio, w sieci domowej jest całe 230V~,to napięcie zabija, mierzę je często, więc wiem, he,he. Z elektrycznym pozdrowieniem z boku podpisany.
ps:troszkę zjeżdżamy z tematu, chyba....
//crazyhenry, JasioJasio, PANOWIE! trzymajcie się tematu!
//rybolek
//:kosa:
[ Dodano: Czw 14 Gru, 2006 ]
rybolek - tak jest, wracamy do tematu, przepraszam i dziękuję za przypomnienie. Dzisiaj byłem w CKMuza, przezornie usiadłem z dala od bufetu przy którym trzech faciów "jarało".
Koleżanki też usiadły z dala. Poleciałem do WC za potrzebą i przy okazji obejrzałem dziurki po lustrach zdemontowanych przez kretynków. Otóż te lustra były kiedyś przykręcone na 2 /dwa/ wkręty Φ4, przecież to są kpiny. Jakby to był mój WC ogólnie dostępny to pomyślałbym o tak skutecznym przykręceniu zwierciadeł i to po 4 wkręty, żeby można byłoby je tylko zbić, ale nie odkręcić pilniczkiem do paznokci. O sposobach zabezpieczania luster i desek kibelków pisałem poprzednio. Poza tym w CKMuza jest klawo.
Zabawa z urządzeniami elektrycznymi grozi porażeniem. Tylko wykwalifikowani, z odpowiednimi uprawnieniami mogą bezpiecznie grzebać przy kontaktach, wyłącznikach i innych urządzeniach elektrycznych. Ja mam SEP b.o. Służę radą w razie potrzeby. UWAŻAJ JasioJasio, w sieci domowej jest całe 230V~,to napięcie zabija, mierzę je często, więc wiem, he,he. Z elektrycznym pozdrowieniem z boku podpisany.
ps:troszkę zjeżdżamy z tematu, chyba....
//crazyhenry, JasioJasio, PANOWIE! trzymajcie się tematu!
//rybolek
//:kosa:
[ Dodano: Czw 14 Gru, 2006 ]
rybolek - tak jest, wracamy do tematu, przepraszam i dziękuję za przypomnienie. Dzisiaj byłem w CKMuza, przezornie usiadłem z dala od bufetu przy którym trzech faciów "jarało".
Koleżanki też usiadły z dala. Poleciałem do WC za potrzebą i przy okazji obejrzałem dziurki po lustrach zdemontowanych przez kretynków. Otóż te lustra były kiedyś przykręcone na 2 /dwa/ wkręty Φ4, przecież to są kpiny. Jakby to był mój WC ogólnie dostępny to pomyślałbym o tak skutecznym przykręceniu zwierciadeł i to po 4 wkręty, żeby można byłoby je tylko zbić, ale nie odkręcić pilniczkiem do paznokci. O sposobach zabezpieczania luster i desek kibelków pisałem poprzednio. Poza tym w CKMuza jest klawo.
Quo vadis Domine ? Czy byt określa świadomość a niebyt jest nicością ?
crazyhenry wyraźnie napisałem, że moje kontakty z kontaktami miały miejsce w wieku lat około siedmiu, teraz dużo mądrzejszy jestem.
Poza tym mój ojciec swego czasu był głównym energetykiem w dużej firmie więc jakieś pojęcvie mam:)
Wracając do tematu:
Kilka dni temu miałem w Muzie szkolenie i było bardzo miło. Nie przyglądałem się wkrętom w lustrach
ale wszystko było na miejscu i jak trzeba. W restauracji palono fajury, choć przyznam że dymu czuć nie było.
Kamyczek mogę wrzucić za imprezę sprzed kilku dni. Rozmawiałem z kilkoma uczestnikami zabawy ZG Lubin, która odbyła się w Muzie właśnie i póki co to dobrego słowa nie słyszałem...
Poza tym mój ojciec swego czasu był głównym energetykiem w dużej firmie więc jakieś pojęcvie mam:)
Wracając do tematu:
Kilka dni temu miałem w Muzie szkolenie i było bardzo miło. Nie przyglądałem się wkrętom w lustrach
Kamyczek mogę wrzucić za imprezę sprzed kilku dni. Rozmawiałem z kilkoma uczestnikami zabawy ZG Lubin, która odbyła się w Muzie właśnie i póki co to dobrego słowa nie słyszałem...
Bywalec


JasioJasio. Co z Tobą jest. O 1-ej w nocy nie śpisz? Ja to stróżuję więc w kimę idę jak psy przestaną biegać po parkingu, a póki co to laptopik, antenka i forum, he,he. A znałem swojego czasu kilku głównych energetyków dużych, b.dużych zakładów to może też znałem Szanownego Tatusia Twojego, szkoda, że nie znam nazwiska. A lustra w WC CKMuza można naprawdę tak zamontować, żeby tylko można je było stłuc ale nie "chapcen gewejzen"/fon/. Pozdrawiam.
[ Dodano: Nie 07 Sty, 2007 ]
Palimy, smrodzimy, bliźnich trujemy...
Tak, tak, tu trzeba użyć mocnych określeń na chamstwo panów dmuchających niepalącym w twarz smrodem. We czwartek o godz.18-tej wybrałem się do Kawiarni "Pod Muzami" i niestety, zmuszony byłem krztusić się dymem papierosowym tylko dlatego, że w Centrum Kultury jest ciut kultury i to przez małe "k". Pan dyrektor zamiast już dawno wprowadzić całkowity zakaz palenia na terenie CK MUZA wdaje się w -delikatnie mówiąc- jałowe i śmieszne dyskusje na ten temat. Życzę dobrego samopoczucia. Będę powtarzał to do znudzenia, że nazwa CK jest grubo, grubo na wyrost. To jest tylko miejski ośrodek rozrywkowy i nic więcej.
[ Dodano: Pią Sty 26, 2007 14:14 ]
DALEJ GÓWNIARZE PALĄ - we czwartek byłem na "Spotkaniach z ludźmi gór". Przed ekranem siedział jakiś młody palant, który palił jednego papierosa za drugim. dym snuł się aż za projektor filmowy i bardzo mi dokuczał. Aby być uczciwym dodam, że drugim palaczem był starszy fagas w okularach któremu też całkowicie obce jest poszanowanie czyjejś wolności i prawa do czystego powietrza. Nie mogłem jednak poprosić tych kmiotków o niepalenie, bo w kawiarence WOLNO PALIĆ. Pan dyrektor CK Muza prezentuję co najmniej dziwną postawę pisząc, tu cytuję :
"ale wobec dobrze dzialajacej klimatyzacji do tej pory nie podejmowalem ograniczania palenia w klubie. Problem jest. Istnieje i postaramy się go jakoś rozwiązać."
Ręce opadają - postaramy się go jakoś rozwiazać ! wystarczy WPROWADZIĆ ZAKAZ PALENIA NA TERENIE CK MUZA i to tyle i aż tyle. ktos tu jest chyba nie dorobiony albo nie wie co znaczy "kultura publiczna". A "kawiarenkę pod muzami" ma wydzierżawić jakiś zespół jazzowy. No to wtedy będzie smrodliwie, bo jazzmani lubuja się w odbiorze muzyki w tumanach dymu papierosowego, i nie tylko. Jedyna nadzieja w pomocy UE, bo my sami jesteśmy jacyś tacy bezjajeczni.
[ Dodano: Wto Lut 13, 2007 12:00 ]
Czwartek 8 lutego. Wchodzę ze znajomymi do kawiarni o godzinie 17.45. siadamy przy stoliku, zamawiamy kawę, herbatę, piwo. Opodal facecik wyciąga LM-y, zapala i z wielką gracją puszcza kółka. Niestety, smród tytoniowy w pewnym momencie dociera do nas. Urok oglądanych widoków himalajskich, nieskażonej przyrody i czystego powietrza pryska. Odczuwamy SMRÓD. Lubin to jednak wielka wiocha. Sami ją robimy. A wystarczyłoby tak niewiele, jeden ;podpis prezesa czy dyrektora tej placówki. Centrum Kultury MUZA zwanym. Ech, marzenia, marzenia. Na "Kulturę" poczekać nam przyjdzie do czasu wejścia Polski do UE i wprowadzeniu przepisów dot. placówek kulturalno-oświatowych /nigdzie się nie pali/, a do tej pory truj się frajerze w przybytku kultury, ważniejszych jest 3 czy 4 palaczy niż 100 niepalących.
[ Dodano: Pią Lut 23, 2007 16:24 ]
Czwartek 22 lutego w smugach dymu !!!
godzina 18. Sala Klubu pod muzami. Spotkanie z ludźmi gór, komplet widzów, przedział wiekowy 10 - 70 lat. podczas spotkania z podróżnikiem rowerowym, całą przyjemność psuli palacze - ludzie o wątpliwej kulturze osobistej. śmiem tak twierdzić, gdyż wiedzą oni doskonale, że na sali zdecydowaną większością są ludzie /w tym dzieci/ niepalacy. Naliczyłem 10 palaczy- ek. Chociaż w tej kawiarence można palić, to nikt, z dyrektorem na czele nie potrafi wydać zarządzenia o zakazie palenia przynajmniej na spotkaniach, pokazach, prelekcjach multimedialnych na które chcą przyjść ludzie niepalący. jak już ma być kołchoz to niech będzie poza publicznymi imprezami. Podczas normalnych godzin działalności klubu pod muzami niech robią wędzarnię z centrum kultury, ale dlaczego chamstwo zmusza mnie do biernego palenia, no dlaczego ?
[ Dodano: Nie 07 Sty, 2007 ]
Palimy, smrodzimy, bliźnich trujemy...
Tak, tak, tu trzeba użyć mocnych określeń na chamstwo panów dmuchających niepalącym w twarz smrodem. We czwartek o godz.18-tej wybrałem się do Kawiarni "Pod Muzami" i niestety, zmuszony byłem krztusić się dymem papierosowym tylko dlatego, że w Centrum Kultury jest ciut kultury i to przez małe "k". Pan dyrektor zamiast już dawno wprowadzić całkowity zakaz palenia na terenie CK MUZA wdaje się w -delikatnie mówiąc- jałowe i śmieszne dyskusje na ten temat. Życzę dobrego samopoczucia. Będę powtarzał to do znudzenia, że nazwa CK jest grubo, grubo na wyrost. To jest tylko miejski ośrodek rozrywkowy i nic więcej.
[ Dodano: Pią Sty 26, 2007 14:14 ]
DALEJ GÓWNIARZE PALĄ - we czwartek byłem na "Spotkaniach z ludźmi gór". Przed ekranem siedział jakiś młody palant, który palił jednego papierosa za drugim. dym snuł się aż za projektor filmowy i bardzo mi dokuczał. Aby być uczciwym dodam, że drugim palaczem był starszy fagas w okularach któremu też całkowicie obce jest poszanowanie czyjejś wolności i prawa do czystego powietrza. Nie mogłem jednak poprosić tych kmiotków o niepalenie, bo w kawiarence WOLNO PALIĆ. Pan dyrektor CK Muza prezentuję co najmniej dziwną postawę pisząc, tu cytuję :
"ale wobec dobrze dzialajacej klimatyzacji do tej pory nie podejmowalem ograniczania palenia w klubie. Problem jest. Istnieje i postaramy się go jakoś rozwiązać."
Ręce opadają - postaramy się go jakoś rozwiazać ! wystarczy WPROWADZIĆ ZAKAZ PALENIA NA TERENIE CK MUZA i to tyle i aż tyle. ktos tu jest chyba nie dorobiony albo nie wie co znaczy "kultura publiczna". A "kawiarenkę pod muzami" ma wydzierżawić jakiś zespół jazzowy. No to wtedy będzie smrodliwie, bo jazzmani lubuja się w odbiorze muzyki w tumanach dymu papierosowego, i nie tylko. Jedyna nadzieja w pomocy UE, bo my sami jesteśmy jacyś tacy bezjajeczni.
[ Dodano: Wto Lut 13, 2007 12:00 ]
Czwartek 8 lutego. Wchodzę ze znajomymi do kawiarni o godzinie 17.45. siadamy przy stoliku, zamawiamy kawę, herbatę, piwo. Opodal facecik wyciąga LM-y, zapala i z wielką gracją puszcza kółka. Niestety, smród tytoniowy w pewnym momencie dociera do nas. Urok oglądanych widoków himalajskich, nieskażonej przyrody i czystego powietrza pryska. Odczuwamy SMRÓD. Lubin to jednak wielka wiocha. Sami ją robimy. A wystarczyłoby tak niewiele, jeden ;podpis prezesa czy dyrektora tej placówki. Centrum Kultury MUZA zwanym. Ech, marzenia, marzenia. Na "Kulturę" poczekać nam przyjdzie do czasu wejścia Polski do UE i wprowadzeniu przepisów dot. placówek kulturalno-oświatowych /nigdzie się nie pali/, a do tej pory truj się frajerze w przybytku kultury, ważniejszych jest 3 czy 4 palaczy niż 100 niepalących.
[ Dodano: Pią Lut 23, 2007 16:24 ]
Czwartek 22 lutego w smugach dymu !!!
godzina 18. Sala Klubu pod muzami. Spotkanie z ludźmi gór, komplet widzów, przedział wiekowy 10 - 70 lat. podczas spotkania z podróżnikiem rowerowym, całą przyjemność psuli palacze - ludzie o wątpliwej kulturze osobistej. śmiem tak twierdzić, gdyż wiedzą oni doskonale, że na sali zdecydowaną większością są ludzie /w tym dzieci/ niepalacy. Naliczyłem 10 palaczy- ek. Chociaż w tej kawiarence można palić, to nikt, z dyrektorem na czele nie potrafi wydać zarządzenia o zakazie palenia przynajmniej na spotkaniach, pokazach, prelekcjach multimedialnych na które chcą przyjść ludzie niepalący. jak już ma być kołchoz to niech będzie poza publicznymi imprezami. Podczas normalnych godzin działalności klubu pod muzami niech robią wędzarnię z centrum kultury, ale dlaczego chamstwo zmusza mnie do biernego palenia, no dlaczego ?
Quo vadis Domine ? Czy byt określa świadomość a niebyt jest nicością ?
Weteran


Od razu mówię: Ja jestem niepalący. Jestem jednak za kierowaniem się w kwestii palenia i niepalenia uczciwością (czyli m. innymi nie wp**** się w cudze sprawy). Tzn. wybraźcie sobie że jesteście właścicielami lokalu - czy chcecie mieć wyłączne prawo decyzji odnośnie zakazania lub zezwolenia na palenie? To w koącu wasz teren. Chcecie aby rząd decydował co macie robić? No to może wkrótce zabronią jeszcze sisuania na stojąco (jak w pewnym skandynawskim mieście). W czym problem z tą histerią niepalenia? Każdy przecież może otworzyć lokal dla Niepalących. Czy chcecie aby ktoś narzucał wam czy możecie palić we własnym mieszkaniu, kibelku, samochodzie....? O to właśnie chodzi. Właściciel powinien decydować i tyle. Tak, przeszkadza mi dym, jednak nigdy przez myśl by mi nie przyszło, że miałbym krytykować decyzję właściciela knajpy co do jego terenu. Po prostu przez to wybieram na spotkania i spędzanie wolnego czasu ciekawsze miejsca niż zadymione lokale. A mój własny ewentualny pub/kawiarenka byłby dla niepalących i tyle.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2007, 19:11 przez realista, łącznie zmieniany 2 razy.
Weteran


Dobrze powiedziane. Mogę się podpisać pod postem realisty imieniem i nazwiskiem.
Weteran


Dzięki,
a jeszcze jedno poruszę
Mowa o zwykłych ludziach, takich jak my wszyscy, którzy w dobrej wierze przyszli do lokalu, gdzie LEGALNIE i w zgodzie ze zwyczajowym prawem można palić.
Sam nie oszczędzałbym ostrych słów odnośnie ludzi, którzy palą w miejscach zakazanych np. w kościele, ale czy taka nagonka to nie jest właśnie przejaw......... hmmm.... właśnie czego....
a jeszcze jedno poruszę
Zauważcie:crazyhenry pisze:
......siedział jakiś młody palant, który palił jednego papierosa za drugim.
......drugim palaczem był starszy fagas w okularach ....
..... poprosić tych kmiotków o niepalenie.....
......Lubin to jednak wielka wiocha.....
..... palacze - ludzie o wątpliwej kulturze osobistej....
Mowa o zwykłych ludziach, takich jak my wszyscy, którzy w dobrej wierze przyszli do lokalu, gdzie LEGALNIE i w zgodzie ze zwyczajowym prawem można palić.
Sam nie oszczędzałbym ostrych słów odnośnie ludzi, którzy palą w miejscach zakazanych np. w kościele, ale czy taka nagonka to nie jest właśnie przejaw......... hmmm.... właśnie czego....
Stały bywalec


W jednym z odcinków "Wojny domowej" (lata 60.) pokazane zostało zebranie szkolne rodziców, tzw. wywiadówka. Byłam zdziwiona widząc, że podczas tego spotkania palono. Palono również w autobusach. Obecnie nie pali się się w szkołach, środkach transportu. A więc społeczeństwo się rozwija, czyli mądrzeje
Mam nadzieję, że do lokali bez dymu też dojdziemy.. Bo palić to można sobie w domu do nieprzytomności, a nie zatruwać życie innym smrodem własnym i smrodem papierosów. Bo palacze śmierdzą, jeśli ktoś nie zauważył.
Weteran


ćmierdzą też spoceni faceci (i nieststy kobiety) w sklepach i autobusach. Śmerdzi piwo i przetrawiony alkohol generalnie (mimo że jak pijemy to nie czujemy)..... Śmierdzą wsie przy trasie! Obornik! Zabronić chowu świą - niech wszyscy jedzą soję! Może zabroąmy zatem śmierdzenia? Może wprowadźmy smrodometry i wysoką akcyzę na dezodoranty? Ludzie o myśleniu Socjalistycznym/Socjaldemokratycznym chcieliby kontrolować wszystko.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2007, 19:00 przez realista, łącznie zmieniany 1 raz.
Weteran


Śmierdzą spaliny samochodowe i w dodatku jest hałas - to może zabronimy wjazdu do miast wszelkim pojazdom poza wózkami akumulatorowymi i rowerami? Z resztą, naprawdę, na wolnym powietrzu palenie jest problemem tej samej rangi co puszczanie bąków. Jest kretyąska propozycja rządowa, aby można był
o palić dopiero 10m od budynku? A co będzie jak ktoś stanie 9m50cm??? Przyjdzie nasza dzielna policja i spałuje delikwenta.
o palić dopiero 10m od budynku? A co będzie jak ktoś stanie 9m50cm??? Przyjdzie nasza dzielna policja i spałuje delikwenta.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2007, 19:06 przez realista, łącznie zmieniany 1 raz.
Stały bywalec


Taśma klejąca też się rozwija a wcale nie mądrzeje.if_ona pisze:A więc społeczeństwo się rozwija, czyli mądrzeje
Zakażmy też rozmów - nagadać się można w domu, przez telefon do nieprzytomności.Bo palić to można sobie w domu do nieprzytomności, a nie zatruwać życie innym smrodem własnym i smrodem papierosów.
realista palisz?
Nagonka? Nie przesadzaj. Jeśli siedzę w restauracji przy obiedzie a obok ktoś mi dmucha dymem w kotleta to nabieram morderczych zamiarów.
Lokale użyteczności publicznej powinny być objęte zakazem palenia.
W Lubinie niestety nie ma knajpy, w której nie można palić. Rozdział sali na cześci za pomocą parawanów to fikcja niestety.
Nagonka? Nie przesadzaj. Jeśli siedzę w restauracji przy obiedzie a obok ktoś mi dmucha dymem w kotleta to nabieram morderczych zamiarów.
Lokale użyteczności publicznej powinny być objęte zakazem palenia.
W Lubinie niestety nie ma knajpy, w której nie można palić. Rozdział sali na cześci za pomocą parawanów to fikcja niestety.
Informacje
0 użytkowników » 1 gość
