! Nie było mnie tylko tydzień, a tu chyba ktoś podmienił bocianki na bocianiska. Ale urosły. Czyli rzygowiny, wyplwociny czy tam inne cofki z żołądka są pożywne? Tfu, nie mogę, mdli i mgli mnie okrutnie. Pozostanę przy ludzkiej diecie. Przez trzy dni wedrowania po rajdowych szlakach Gór Izerskich nie widziałem ani jednego bociana. co jest grane? Czyżbym za dużo wypijał codziennie "napojków". Ale było, było. Nevilu żałuj. Żarcia i picia do oporu, dziewczyn do koloru do wyboru, chłopczyki też byli. I takie fajniaste dziewczyny z Ukrainy i Rumunii przy drodze na Świeradów. podobne do bocianków, z czerwonymi rajstopami i dzi
obami strasznie na czerwono wymalowanymi. I trzepały skrzydełkami na widok każdego samochodu. Nie rozumiem tego odruchu. Nam, jadącym autokarem też odmachały. a naszym bociankom to mogliby jakąs zgrabną wiatke nad gniazdem założyć, z jakiejś błękitnej plexi ? Na kamery to cholery bite mają, a już na daszek skąpią. Ludzkie świnie pazerne, tylko o swojej wygodzie myślą.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2007, 20:00 przez crazyhenry, łącznie zmieniany 1 raz.
Quo vadis Domine ? Czy byt określa świadomość a niebyt jest nicością ?
Crazyhenry, witaj po udanym rajdzie. Mówisz, że żarcia i picia miałeś do oporu. Czyżby w Lubinie małżonka zamykała przed Tobą lodówkę na kłódkę ? A z tirówkami, to nie nowość. Wszędzie ich pełno. Ostatnio sporo ich widziałem, gdy gościłem na Górnym Śląsku. A co zaś do bocianów, to nie licz na jakieś zadaszenie gniazd, bo nigdzie jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Przypuszczalnie zresztą takie zadaszenie wsparte na jakichś słupkach byłoby przeszkodą dla bocianów przy startach i lądowaniu w gnieździe. Myślę, że nie mówiłeś tego poważnie. Przy okazji chciałem poinformować, że nie będzie już fotek z gniazda przy boisku, ponieważ Niemcy zaprzestali przekazu kamerowego z tego gniazda. Szkoda.