Witam! Byłem dzisiaj w Muzie, żeby się rozeznać co do zainteresowania tym wydarzeniem i okazuje się, że... chętnych brak
W ostatnim czasie coraz częściej spotykam się z sytuacją, że monitorek pani w kasie pokazuje pustkę... - miejsca od wyboru do koloru
Brak chętnych na tego typu rozrywkę? Strach się bać zapytać czy jest ktoś chętny na teatr
Nie mówiąc już o wyjeździe do Wrocławia w tym celu... Chyba sam sobie odpowiem cytatami znajomych: "Na seanse nie ma sensu się wybierać, bo i tak większość filmów ściąga się z neta, więc po co tracić dodatkowo kasę" (a gdzie przyjemność z oglądania na dużym ekranie?); "Do teatru? A co to za pub? Kiedy go otworzyli?" (chyba nie ma co zaczynać o operetkach
); "A w ogóle po co mam iść do kina/na imprezę/na koncert itp. skoro za tę kasę będzie x piw!". A reszta wystarczająco zabiegana pracą/telewizorem/komputerem, żeby jeszcze tracić czas na wypad za miasto itp. itd.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2007, 22:56 przez malyyy, łącznie zmieniany 1 raz.
[ malyyy ...jest ten świat! ]
Weteran


malyyy, masz racje, ale... zawsze jest jakies ale 
na swoim przykladzie.
bardzo lubie chodzic do kina. od 13 roku zycia (czyli 8 lat temu :]) przynajmniej raz w miesiacu bywalem w muzie na jakims filmie. swiat jednak poszedl naprzod, kazdy film mozna miec w domu, nawet przed premiera. jezeli ktos ma wystarczajaco duzo kasy to moze obejrzec go sobie nawet na wlasnym kinie domowym
mnie nie stac, ale prawdziwe kino rowniez stalo sie niemalym wydatkiem (wroclaw - 15, 18 zl).
nie przepadam za teatrem wiec omijam ten temat.
ostatnia sprawa to koncerty i puby(imprezy). na te pierwsze chadzam o ile przedstawiaja jakas wartosc artystyczna (imho ostatnio bylem na Ctrl-Alt-Del, swietna kapela), znudzilo mi sie coroczne bieganie na na 3-4 literowe polskie "gwiazdy".
a knajpy? jednorazowy wypad to koszt okolo 50 zl. za ta kwote mozna we dwojke przezyc conajmniej 3 dni...
podsumowanie:
do kina - owszem, na dobry film
koncerty - rowniez, ale bez komercyjnej papki
puby - strata pieniedzy, nie lepiej usiasc w domu ze znajomymi?? bez smrodu papierosow, czysta toaleta i piwem za 2,50 a nie 6 zl??
pewnie ktos powie ze pieniadze nie sa wazne. nie sa, ale sprobuj bez nich zyc
na swoim przykladzie.
bardzo lubie chodzic do kina. od 13 roku zycia (czyli 8 lat temu :]) przynajmniej raz w miesiacu bywalem w muzie na jakims filmie. swiat jednak poszedl naprzod, kazdy film mozna miec w domu, nawet przed premiera. jezeli ktos ma wystarczajaco duzo kasy to moze obejrzec go sobie nawet na wlasnym kinie domowym
mnie nie stac, ale prawdziwe kino rowniez stalo sie niemalym wydatkiem (wroclaw - 15, 18 zl).
nie przepadam za teatrem wiec omijam ten temat.
ostatnia sprawa to koncerty i puby(imprezy). na te pierwsze chadzam o ile przedstawiaja jakas wartosc artystyczna (imho ostatnio bylem na Ctrl-Alt-Del, swietna kapela), znudzilo mi sie coroczne bieganie na na 3-4 literowe polskie "gwiazdy".
a knajpy? jednorazowy wypad to koszt okolo 50 zl. za ta kwote mozna we dwojke przezyc conajmniej 3 dni...
podsumowanie:
do kina - owszem, na dobry film
koncerty - rowniez, ale bez komercyjnej papki
puby - strata pieniedzy, nie lepiej usiasc w domu ze znajomymi?? bez smrodu papierosow, czysta toaleta i piwem za 2,50 a nie 6 zl??
pewnie ktos powie ze pieniadze nie sa wazne. nie sa, ale sprobuj bez nich zyc
Qrcze szkoda, bo w ten sposob wiele ciekachy imprez zostaje zdjeta,a kina zaczynaja dawac jakis chlam :/.
Osobiscie bardzo lubie chodzic do kina, ale nie na wszytsko
. Bo to co nie jest warte wydania tych kilkunastu zlotych za bilet wole zobaczyc w zaciszu domowego monitorka
)
Ale prawda jest taka, ze ludzie wola sciagnac o zostac w domu, bo tak jest wygodniej...i taniej,a inetrnet juz ma kazdy...gdyby tylko teatr dalo sie sciagnac
Osobiscie bardzo lubie chodzic do kina, ale nie na wszytsko
Ale prawda jest taka, ze ludzie wola sciagnac o zostac w domu, bo tak jest wygodniej...i taniej,a inetrnet juz ma kazdy...gdyby tylko teatr dalo sie sciagnac


Ale ja również mam internet i sporo rzeczy mogę obejrzeć na ekranie monitora, jednak od czasu do czasu warto przejść się do kina/teatru (na wybrane pozycje). Problem w tym, że sale są zapełnione... pustką. Totalną PUSTKĄ. A to już niepokojące.
Zresztą wsród znajomych ciężko jest mi kogokolwiek namówić na wypad do kina/na spektakl/na spacer/na rower etc., bo i tak zawsze znajdą jakąś wymówkę :-/
A wystarczy posiedzieć trochę na necie, żeby się przekonać, że tak naprawdę siedzą w domu i są zmuleni brakiem jakiejkolwiek rozrywki. Gdzie tu logika?
I nie chodzi tu o brak funduszy, ponieważ takowe są. Po prostu ludzie są chyba za bardzo zabiegani i nie potrafią sobie wygospodarować czasu wolnego, a jak już się uda, to traci się go na narzekanie, że nic się nie dzieje i koło się zamyka!
Zresztą wsród znajomych ciężko jest mi kogokolwiek namówić na wypad do kina/na spektakl/na spacer/na rower etc., bo i tak zawsze znajdą jakąś wymówkę :-/
A wystarczy posiedzieć trochę na necie, żeby się przekonać, że tak naprawdę siedzą w domu i są zmuleni brakiem jakiejkolwiek rozrywki. Gdzie tu logika?
I nie chodzi tu o brak funduszy, ponieważ takowe są. Po prostu ludzie są chyba za bardzo zabiegani i nie potrafią sobie wygospodarować czasu wolnego, a jak już się uda, to traci się go na narzekanie, że nic się nie dzieje i koło się zamyka!
[ malyyy ...jest ten świat! ]
Informacje
0 użytkowników » 1 gość

