Jakieś pół roku temu błąkałam się bez celu , głodna , spragniona miłości i ciepła . Marzyłam o ciepłej budzie, własnej misce i przede wszystkim o prawdziwej miłości do człowieka o przytulaniu, pieszczeniu, drapaniu za uchem. Stało się, to był najszczęślwszy dzień w moim życiu . Dostałam to o czym marzyłam... mam własną miskę, budę i kochających właścicieli, którzy przygarneli mnie mimo tego , ze ........ byłam w ciąży. We wrześniu urodziłam Sonie. Moja córcia , najpiękniejsza ze wszystkich szczeniąt , byłam taka szczęsliwa ale ..... Niestety moi Państwo muszą wyjechać , nie mogą się dłużej nami opiekować , nie mogą nas wziąść ze sobą , coś strasznego co będzie z nami.... nie .... co będzie przede wszystkim z Sonią .
Proszę pomóżcie znaleść domki dla Nory i Soni oto one:
NORA :łagodna, nie przejawia zachowań agresywnych, bardzo lubi dzieci, zadbana ma śliczną sierść, sięga do kolan:

Sonia śliczna malenka sunia ma pięć miesięcy

