Nowy(a) na forum


Witam serdecznie. Mieszkalem w Lubinie 20 lat i nigdy nie miałem w planach założenia tu rodziny, kupna mieszkania itp, wiec swojego czasu ruszyłem w świat. Mieszkałem i za oceanem i na wyspach, obecnie we Wrocławiu, ale każdy weekend staram sie spędzić w Lubinie. Przyjaciele, wspomnienia, stare kąty, wszystko to sprawia, ze czuje się tu po prostu jak w domu, uczucie, którego nigdzie indziej nie znalazłem. Dodając jeszcze fakt, że miasto naprawde sie rozwija i pięknieje podjąłem (ku zdumieniu większości) decyzję o zatoczeniu koła i osiedleniu się na stałe w Lubinie. Nigdy wcześniej nie podejrzewałbym się o miłość do Lubina i o taki głęboki patriotyzm lokalny. I tu pojawia się pytanie: czy coś ze mną nie tak ?
Ktoś jeszcze ma taką przypadłość? Za co lubi się Lubin? Pozdrowionka!
Nowy(a) na forum


No tak, pytanie rzeczywiście z gatunku ciężkich jak na początek, ale dla ludzi związanych z Lubinem odpowiedź nie powinna być trudna. Może uda się nakłonić kilka osób do dyskusji. Pozdrowionka!
Maniak


Weteran


ja obecnie mieszkam i pracuje we Wroclawiu ale bynajmniej nie mam z tego powodu satysfakcji typowej dla studentow rozpoczynajacych studia we Wrocku.
Kosmiczne ceny mieszkan w tym miescie spowodowaly ze raczej nie wiaze przyszlosci z tym miastem ani jego okolica.
Do Lubina mam sentyment i chetnie bym tu wrocil. A poza tym wolalbym mieszkac w miescie okolo 100-tys. ze wzgledow praktycznych.
Kosmiczne ceny mieszkan w tym miescie spowodowaly ze raczej nie wiaze przyszlosci z tym miastem ani jego okolica.
Do Lubina mam sentyment i chetnie bym tu wrocil. A poza tym wolalbym mieszkac w miescie okolo 100-tys. ze wzgledow praktycznych.
Weteran


hmm a jakie to praktyczne względy odnośnie miasta 100 tys? których nie ma w mieście prawie 80 tys?
swoja drogą w wyborach niby coś obiecywali budowę nowych osiedli, itp. może by troche miasto się powiększyło
ja myślę ze wszelkie wolne tereny w granicach administracyjnych miasta powinno się posprzedawać jako działki budowlane ludziom - po co tyle pustej przestrzeni w mieście (looknijcie sobie na mapę Lubina - większość terenu to jakieś pola i łąki)
swoja drogą w wyborach niby coś obiecywali budowę nowych osiedli, itp. może by troche miasto się powiększyło
ja myślę ze wszelkie wolne tereny w granicach administracyjnych miasta powinno się posprzedawać jako działki budowlane ludziom - po co tyle pustej przestrzeni w mieście (looknijcie sobie na mapę Lubina - większość terenu to jakieś pola i łąki)
Nowy(a) na forum


Polar 21: Podzielam Twoje zdanie na temat Wrocławia. Obecnie miasto to nie jest do życia, chyba, że jak mówisz jest się na I roku studiów, albo gdy kogoś podnieca "wielkie miasto" a np Galeria Dominikańska to szczyt szyku i hi-life. Niestety, jakkolwiek lubie Wrocław tak nie jest on dla mnie metropolią, raczej przeludnionym, rozkopanym grajdołkiem z aspiracjami (he, he EXPO). Może się to zmieni, ale nie mam zamiaru czekać x lat aż w końcu będzie tu po czym jeździć. Wrocław, gdy nie doprowadza mnie do białej gorączki to mnie Śmieszy. Dziękuję bardzo. A ceny mieszkań, działek? Za co, pytam? Za co takie kosmiczne sumy! Paranoja.
Realista: Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie doświadczenia!
Realista: Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie doświadczenia!
No niestety kubelek zimnej wody na glowe ...
W lubinie ceny mieszkan tez fruna juz w "kosmos" i obecnie dla mnie nie jest to miasto do zamieszkania, do zycia rowniez gdyz procz kopalni to albo bezrobocie albo doginanie w podkopalnianych firmach i hipermarketach za marne grosze ... zero alternatyw, zero perspektyw.
Za to do mieszkania jest wspaniale i podzielam zdania kolegow, kocham swoje miasto ale jak tu mieszkac jak nie ma gdzie i za co ?
Niestety emigruje do wroclawia ... zawsze mozna mieszkac w lubinie a pracowac we wroclawiu ... ale ile mozna dojezdzac ? Chyba nigdy nie zdecydowalbym sie opuscic swojego ukochanego miasta gdyby nie brak perspektyw na przyszlosc ...
Chociazby legnica, polkowice ... dumne ze swych stref ekonomicznych ...
Nasze miasto BIJE na glowe polkowice i legnice a mimo wszystko cicho, ciemno, pusto ... a taki kawal laki wygospodarowali na nowe fabryki ... ehhh panie Raczynski! Do dziela! Uzbrojone, zelektryfikowane, nic tylko sie budowac !
Moze kiedys wroce ... moze europa w koncu zajedzie do Lubina ... najpiekniejszego miasta Dolnego Slaska, stolicy Polskiej Miedzi.
W lubinie ceny mieszkan tez fruna juz w "kosmos" i obecnie dla mnie nie jest to miasto do zamieszkania, do zycia rowniez gdyz procz kopalni to albo bezrobocie albo doginanie w podkopalnianych firmach i hipermarketach za marne grosze ... zero alternatyw, zero perspektyw.
Za to do mieszkania jest wspaniale i podzielam zdania kolegow, kocham swoje miasto ale jak tu mieszkac jak nie ma gdzie i za co ?
Niestety emigruje do wroclawia ... zawsze mozna mieszkac w lubinie a pracowac we wroclawiu ... ale ile mozna dojezdzac ? Chyba nigdy nie zdecydowalbym sie opuscic swojego ukochanego miasta gdyby nie brak perspektyw na przyszlosc ...
Chociazby legnica, polkowice ... dumne ze swych stref ekonomicznych ...
Nasze miasto BIJE na glowe polkowice i legnice a mimo wszystko cicho, ciemno, pusto ... a taki kawal laki wygospodarowali na nowe fabryki ... ehhh panie Raczynski! Do dziela! Uzbrojone, zelektryfikowane, nic tylko sie budowac !
Moze kiedys wroce ... moze europa w koncu zajedzie do Lubina ... najpiekniejszego miasta Dolnego Slaska, stolicy Polskiej Miedzi.
<a href="https://pl.linkedin.com/pub/jacek-wieczorek/ab/728/2b2" style="text-decoration:none;"><span style="font: 80% Arial,sans-serif; color:#0783B6;"><img src="https://static.licdn.com/scds/common/u/ ... _20x15.png" width="20" height="15" alt="Wyświetl mój profil" style="vertical-align:middle;" border="0"> Wyświetl profil użytkownika Jacek Wieczorek</span></a>
Zapewniam cię, że można też odwrotnie...zawsze mozna mieszkac w lubinie a pracowac we wroclawiu
Uszanować należy oczywiście gusta innych, ale co takiego jest we Wrocławiu na przykład?
Kina, teatry, filharmonia. Ile razy mieszkając we Wrocławiu byliście (potenacjalni dyskutanci) w filharmonii na przykład czy teatrze?
Rynek piekny jest i chyba najpiekniejszy w Polsce. No tak, tylko ilu z imigrantów do Wrocka będzie mieszkać w rynku właśnie?
Kluby, lokale, imprezy. No tak, jeśli ktoś lubi imprezować to faktycznie Wrocław ma chyba przewagę w tym temacie. Całego życia jednak nie da się spędzić na imprezie.
Powiem Wam, że wg mnie Wrocław to takie samo miato jak Lubin. Ma oczywiście swoje atrakcje ale też ma wady. Byliście na Kozanowie na przykład? To osiedle niczym się nie różni od naszego Przylesia.
Jak mam chęć to zapakuję się w auto i za godzinę będę w teatrze (co zresztą bywało) czy operze. Poklne tylko po drodze na korki i wariacki ruch w mieście.
Większe miasto, łatwiej o pracę. Pewnie tak, ale ja zostaję i nigdzie się nie wybieram. Dobrze mi tu.
Weteran


Zgadzam się co do cen mieszkań - są na tyle przesadzone, że obecnie (jeśli ktoś się nie boi dojazdów po kilkanaście minut) lepiej kupić jakiś teren pod miastem, tak do kilkunastu km i w perspektywie budować się - nawet jakiś bardzo mały domek + jakiś teren (potem można dobudować np garaż, itp), będzie lepszy niż klatka w bloku.elektryk pisze:No niestety kubelek zimnej wody na glowe ...
W lubinie ceny mieszkan tez fruna juz w "kosmos" i obecnie dla mnie nie jest to miasto do zamieszkania, do zycia rowniez gdyz procz kopalni to albo bezrobocie albo doginanie w podkopalnianych firmach i hipermarketach za marne grosze ... zero alternatyw, zero perspektyw.
offtopic:
Bloki mimo remontów zeslamsują się za parenaście lat. Ceny mieszkań w blokach rosną, jednak wzrost i spekulacja ma swoje granice. Przyrost naturalny jest coraz mniejszy, dużo ludzi wyjeżdża, a bardzo dużo ludzi buduje własne domy - a za rok/dwa wprowadzą podatek katastralny (parę % rocznie od wartości mieszkania) i wtedy będzie wielka panika na rynku (jak z dot comami). Teraz jest najlepszy czas aby pozbyć się mieszkania i budować domy, W miarę wzrostu dobrobytu każdy będzie chciał uciec ze slamsów (bloków). Żeby nie było, że się mądruję - sam mieszkam w bloku i mnie to gryzie.
Kopalnia i okołokopalniane firmy będą funkcjonować jeszcze dłuuugie lata. A perspektyw poza kopalnią dla chcących też trochę jest. Można mieć dobrą pracę w małym mieście, i zupełnie przeciętną w dużym (i do tego 2-3h dziennie w dojazdach i korkach we Wrocławiu / ile $ jest warte te 2-3 straconych godzin z życia i pracy dziennie?). Dla chcącego nic trudnego.
Ludzie po studiach naprawdę pracują byle gdzie, czy dorywczo, aby tylko na siłę zostać w dużym mieście. Mieszkają po kilku w ciasnych klitkach byle taniej, albo wydają dużą część marnej pensji na wynajem. Gniotą się po parę godzin dziennie jak sardynki w puszce w komunikacji miejskiej. Tak sam mieszkałem - i mi to nie odpowiada. A na imprezy w weekendy, itp. można zawsze podskoczyć.
Informacje
0 użytkowników » 2 gości
