forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Tematyczne » Humor » Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :) Poprzedni temat :: Następny temat
Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :)
Autor Wiadomość
Piotruś
Stały bywalec



Wiek: 26
Dołączył: 24 Mar 2005
Posty: 507
Skąd: Lubin
Osiedle: Ustronie
Wysłany: Pon Lut 20, 2006 12:43

Szedł policjant, machał pałką
Wymachiwał tak wesoło,
Że się rąbną prosto w czoło.
Nie wie biedny co się dzieje.
Czy okradli mnie złodzieje?
Sięga w kieszeń przerażony
Zaje...ali portfel żony!
Co ja zrobię, co ja powiem
I skąd siniak ten na głowie?
No i wraca zasmucony
Co ja powiem dla mej żony?
Wszedł do domu, siedzi żona
A on z mostu do niej wali
Portfel mi twój zaje...ali!
Ona w czoło popukała się wesoło.
Coś pił durniu?- bo ci krzywdę zaraz zrobię,
Ja ten portfel mam przy sobie!
Glina tak był zaskoczony,
Że przyłożył dla swej żony
I powiedział: idziesz siedzieć moja miła!
Za co? Tyś mi go podpierdzieiła!

Podpis użytkownika:
-> www.a-sport.pl / www.forum.a-sport.pl <-

Polska moim krajem
Lubin moim miastem
Zagłębie moim życiem
Radio Maryja moją miłością
koza
Początkujący



Wiek: 41
Dołączyła: 31 Sty 2006
Posty: 97
Skąd: Lubin/ Hamburg
Osiedle: Ustronie II
Wysłany: Wto Lut 21, 2006 20:17

Trzy fazy otyłości męskiej:
1. Nie widać, jak wisi.
2. Nie widać, jak stoi.
3. Nie widać, kto ciągnie.



Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś
taki szary i pomięty.
- ładnie wyglądasz -mówi ten brzydki.
- Wiesz -dumnie odpowiada piękniś -bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień
odpoczywam.
- To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć...
- To spróbuj się nie podnosić -radzi pierwszy -słyszałem, że to pomaga.
- G***o tam pomaga -odpowiada ze złością ten "pracowity" -kiedyś się nie podniosłem,
to mnie k***a mało nie zjedli!!!

Podpis użytkownika:
Starosc nie radosc, mlodosc nie wiecznosc.
Alien
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 1434
Skąd: Lubin
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lut 22, 2006 09:18

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki.
- Jestem w ciąży!!!

****

Humor prosto z parafii :

Cala wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji
zaprzestał swojej działalności.

****
Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy.

Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę.

Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.

Jest OK. Pozdrawiam.

Podpis użytkownika:
... Produkcja zbyt wielu użytecznych rzeczy prowadzi do wytworzenia zbyt wielu bezużytecznych ludzi...
irek
Początkujący



Wiek: 70
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 60
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Lut 23, 2006 20:02

Teraz obowiązują inne dowcipy.....Pora żeby się przestawić! Dla przykładu podam jeden: Idzie męczyzna idzie i spotyka drugiego męczyznę i tak go wita,,---Szczęść Boże!! ---A Bóg zapłać,... odpowiada ten który był spotkany dnia powszedniego przez tego który szedł..--Co słychać?? -pyta ten który szedł..--A nic dzięki Bogu..----To czemu masz bandaż na nodze..?!----A bo głowa mnie boli..Odpowiada ten który był spotkany dnia powszedniego przez tego który szedł.---No to czemu masz bandaż na nodze!!---A bo się zsunął.. -odpowiada od niechcenia ten który był spotkany dnia powszedniego przez tego który szedł..A dzień ten był drugim dniem po 12 niedzieli Świętego Samarytanina..............Amen.

[ Dodano: Pią Lut 24, 2006 09:55 ]
Uprzedzam że ci którzy rozpowszechniają takie nieprzyzwoite dowcipy jak ten co ten tego...no z tym co używają...albo lub też tylko mówią..już niedługo będą musieli się zaopatrzyć w stringi kolczaste pokutne,włosienicę i w pielgrzymkę czołganą się udać do oćca derechtora po czopki rozgrzeszające...Rosporządzenie w sprawie terminu pielgrzymki zostanie opublikowane w Dzienniku Ustaw się ..Nr ...itd A będzie to ustawa co sama w żyć wejdzie.!

Podpis użytkownika:
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1980
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Nie Lut 26, 2006 18:33

Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i
rząd sterowany radiem?

Nowe powitanie Polaków (wg ojca dyrektora):

Niech będzie pochwalony Lech Kaczyński, prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jego brat Jarosław - zawsze dziewica.

Hymn Moherowych Beretów

I.
Gdy moherowy wkładam berecik,
Zaraz mi jaśniej słoneczko świeci.
Od razu troska i kłopot znika
I wszędzie widzę Ojca Rydzyka.

II.
Wczoraj kupiłem kolejny beret
Taki konkretny - już bez usterek.
Choć te poprzednie miały swe wdzięki
To brakowało im wciąż "antenki".

III.
Teraz odbieram fale radiowe,
Naszpikowaną mam ciągle głowę
Wiadomościami z Radia Maryja
I tak mi życie spokojnie mija.

IV.
I choć brakuje mi kasy do 1-go,
Choć w domu głodno i brak wszystkiego;
Dzieci buszują już po śmietnikach -
Włączam "radyjko" i troska znika!

V.
Ojciec dyrektor wyprał mą "dynię",
Ale mu wierzę, że z nim nie zginę.
Czekam na pensję jak na zbawienie
Żeby zapełnić jego kieszenie.

VI.
O Ty Narodzie, Ty polski Ludzie
Weź się otrząśnij - nie daj się złudzie,
Że Ojciec Rydzyk coś nam pomoże,
Wyleczy Polskę, rozświetli zorzę!!!



MURZYNEK BAMBO - NOWA WERSJA

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarna sukienke ma ten kolezka.
Uczy,tlumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwaly a kto wrecz kija.
Leje na serce miod swoim gosciom
do adwersazy zionie miloscia.
Zyda,Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprocz czlowieka.
Glemp traci nerwy"Rydzyk-lobuzie
"Tadzio z usmiechem nadyma buzie
Pieronek blaga "daj na wstrzymanie"
to on rozkreca nowa kampanie.
Zycinski prosi "wez-odpusc sobie"
a Rydzyk"spadaj co zechce-zrobie.
RZad go popiera,prezydent chwali
Lepper z Giertychem poklony wali.
Czuje sie bosko jak w siodmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyc ktos mu probuje
armie BERETOW mobilizuje.
Ich nie obchodzi co sadzi prasa
-ze dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mochery wielbia swego pasterza
dla nich wazniejszy jest od PAPIEZA


Donald Tusk po smierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra, który go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone
w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta więc św. Piotra:
- Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny?
- Widzisz Donaldzie - odpowiada św. Piotr - Kazdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwaja się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzine 12. Widzisz tu na przykład zegar Matki Teresy, który nadal wskazuje godzinę 12.
- A gdzie zegary Kaczyńskich? - pyta Donald.
- Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym.


Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej wdowie
urny z prochami jej męża. Udaje się on w drogę na rowerze, a jako że jest ślisko, staje się co się stać musi: upadek, urna uderza o ziemię, otwiera się, proch zostaje rozwiany przez wiatr.
Nie stanowi to jednak większego problemu dla sprytnego praktykanta, po krótkim zastanowieniu napełnia on ponownie urnę zawartością najbliższego śmietnika.
Przy przekazaniu urny wdowa otwiera przykrywkę i wzdycha ciężko widząc zawartość:
- Cały Antoś, cały on! I po śmierci pozostał sobą: cztery pety, dwa zużyte kondomy i ta bateria co ją połknął po pijaku w 1969...


Staś telefonuje ze swoją nową, niedawno poznaną "miłością".
- Uwielbiam czerwone wino... - szepcze "miłość" do słuchawki.
- Mam pełną piwnicę czerwonego wina... - dostraja się Stasiu.
- Mogę cały dzień słuchać Stevie Wondera... - kontynuuje dziewczyna.
Staś nie pozostaje dłużny:
- Mam całą górną półkę jego płyt...!
Głos laski przechodzi w szept:
- Uwielbiam się kochać na zwierzęcych futrach...
- Wytłukę wszystkie swoje chomiki!!!

[ Dodano: Pią Mar 03, 2006 09:06 ]
Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił. Zmierzył wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Opuścił się jeszcze niżej i krzyknął do niej:
- Przepraszam, czy może mi Pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że dolecę do niego w ciągu godziny, ale sam już nie wiem gdzie jestem.
Kobieta odpowiedziała:
- Jest Pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około10 metrów nad ziemią. Znajduje się Pan między 40 a 41 stopniem północnej szerokości geograficznej oraz między 56 a 60 stopniem długości zachodniej...
- Pani jest inżynierem? - spytał mężczyzna z balonu.
- Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd Pan wie?
- No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to, co Pani powiedziała, jest z merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym ciągu nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a fakty są takie, że się zgubiłem. Szczerze mówiąc, w ogóle Pani mi nie pomogła, a tak zasadniczo, to nawet przez Panią jestem jeszcze bardziej spóźniony.
- A pan jest na pewno kierownikiem! - odpowiedziała kobieta.
- Niesamowite! Faktycznie jestem kierownikiem! - odpowiedział mężczyzna - Skąd Pani wiedziała?
- No cóż... Nie wie Pan, gdzie Pan jest, nie wie Pan, dokąd Pan zmierza, osiągnął Pan tę pozycję zużywając dużo powietrza, złożył Pan obietnicę, której nie jest Pan w stanie dotrzymać, oczekuje Pan od ludzi, którzy znajdują się niżej, że rozwiążą za Pana Pańskie problemy. Poza tym fakty są takie, że jest Pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji, w jaką Pan sam się wprowadził, tylko teraz uważa Pan, że to jest wyłącznie moja wina....

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Sakis
Stały bywalec



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 322
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Mar 07, 2006 22:10

Pewnego słonecznego dnia siedzi sobie ratownik na basenie i widzi, że wlecze się tu baba ok. 70 lat. Podchodzi do niego i pyta.
- Czy można pokąpać się?
Ratownik na to - można, tylko blisko brzegu abym w razie czego mógł panią uratować, i myśli (zaraz trzeba ją będzie ratować)
A pani rozebrała się wskoczyła na główkę do wody i jak nie zacznie jej młócić, w jedną i drugą stronę. Po paru godzinach wychodzi, wyciera się ręczniczkiem. Podchodzi do niej ratownik i się pyta
- Jak pani to robi?
- A wiesz synku kiedyś przed wojną byłam mistrzynią polski w pływaniu. Czy mogłabym przyprowadzić jutro koleżankę?
- Ależ oczywiście.
Następnego dnia ratownik patrzy kogo ona prowadzi, a tam baba 80 lat. Podchodzi do niego i pyta.
- Czy można pokąpać się?
Ratownik na to - można, tylko blisko brzegu abym w razie czego mógł panią uratować, i myśli (tą to na pewno trzeba będzie ratować)
A ta wchodzi na niską trampolinę, skacze, salto w powietrzu i jak nie zacznie szybko pływać jeszcze szybciej od tamtej. Po paru godzinach wychodzi, wyciera się ręczniczkiem. Podchodzi do niej ratownik i się pyta
- Jak pani to robi?
- A wiesz synku kiedyś przed wojną byłam mistrzyni± europy w pływaniu. Czy mogłabym przyprowadzić jutro koleżankę?
- Ależ oczywiście.
Kolejnego dnia ratownik patrzy i oczom nie wieży. Obok 80 letniej pani idzie 90 letnia babunia podpierając się laską. Podchodzi do niego i pyta się
- Czy można pokąpać się?
Ratownik na to - można, tylko blisko brzegu abym w razie czego mógł pani± uratować, i myśli (co jak co, ale ją to trzeba ją będzie ratować)
A ta wchodzi na wysoką trampolinę, skacze, 2 salta w powietrzu i jak nie zacznie pływać szybko jak motorówka. Po paru godzinach wychodzi, wyciera się ręczniczkiem. Podchodzi do niej ratownik i się pyta
- A pani to pewnie była mistrzynią świata w pływaniu?
- Nie synku, kiedyś przed wojną byłam kurwą na telefon w Wenecji

Pewien facet, zmęczony podróżą, zatrzymał się w przydrożnym barze, wchodzi do środka, podchodzi do lady i czyta:
?Piwo- 5 euro, Kanapka z kurczakiem- 8 euro, Trzepanie konia- 15 euro?.
Podejrzliwie rozgląda się po barze, zauważa za barem kobitkę, dość miłą dla oka, i zwraca się do niej:
-Trzepanie konia... To pani się tym zajmuje?
Dziewczyna podchodzi do niego, kołysząc biodrami, przeciągle spogląda na niego i mówi słodkim głosem:
-Tak, to ja...
-To proszę dobrze umyć ręce, bo chcę kanapkę z kurczakiem!

Matka znajduje w pokoju 14-letniego syna magazyn sado-maso. Wstrzasnieta
pokazuje go mezowi.
- Co zrobimy?
- Wydaje mi sie, ze bedzie lepiej jesli tym razem nie dostanie lania...

Dzwoni telefon:
- Ta ..... ??
- Dzień dobry, czy to pralnia ?
- Sralnia nie pralnia głupi kutasie, ministerstwo KULTURY!

Stary teraz będzie, bo mis ię przypomniał, więc nie krzyczeć jeśli znacie:
- Co robi facet po seksie z łysą panną?
- Odkłada ją do kołyski.

Podpis użytkownika:
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1980
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 10:28

Niedzwiedz powiada " jak zarycze w lesie to wszystkie zwierzeta drza
ze strachu"
Lew mowi : " jak zarycze na stepie to wszystkie zwierzeta
uciekaja
Kurczak na to : A jak ja kichne to caly swiat sra w gacie"



Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym
zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry
swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczonej rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie,
kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspedient zamienił te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a
ukochana majtki.
Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
Kochanie, Ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy
wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i
łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę,
którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla ciebie i
wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich
przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem,
albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku.
Mam nadzieje, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór.
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak, by widać było trochę futerka.


Facet łapie stopa, zatrzymuje się TIR z wielką naczepą, facet wsiada.
Jadą... Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniać, silnik wyje,
kierowca redukuje biegi a samochód traci siłę i zatrzymuje się. Kierowca
wyjmuje spod siedzenia "bejsbola" i wali dookoła w plandekę. Autostopowicz
zrobił wielkie oczy, ale widzi że kierowca wkurzony więc o nic nie pyta.
Ruszają dalej. Po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza się, ale tym
razem autostopowicz nie wytrzymuje i pyta co jest grane. Kierowca na to:
- Wiozę 30 ton kanarków, samochód ma ładowność 15 ton, wiec nie ma mowy,
połowa musi latać!

[ Dodano: Pią 31 Mar, 2006 22:15 ]
:D :D :D

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się obsługiwać klientów :
Patrzcie i uczcie się ode mnie ...!!!
Wchodzi klientka do sklepu :
- Poproszę proszek do prania firanek .
- Proszę bardzo , ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien . Skoro pierze pani firany , to może pani również przy okazji umyć okna .
Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca , teraz twoja kolej - mówi szef , widząc wchodzącą następną klientkę ....
- Poproszę podpaski ....
- Proszę bardzo , ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien ....
- Co proszę ....???
- Skoro nie może pani dawać dupy ... - to niech pani chociaż okna umyje ....

:D :D :D

Przyjaźń między kobietami i przyjaźń między mężczyznami.

Przyjaźń między kobietami.
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu, następnego dnia
powiedziała, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej
najlepszych przyjaciółek...
Żadna nie potwierdziła.

Przyjaźń między mężczyznami.
Pewnego dnia maż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia
powiedział, że spał u kolegi.
Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół.
8 potwierdziło, że spał, a 2 że jeszcze jest.

:D :D :D

[ Dodano: Pią 31 Mar, 2006 22:54 ]
Tata Eskimos z synkiem Eskimoskiem poszli na polowanie. Widzą białego
> niedźwiedzia. Tata Eskimos złożył się do strzału. Wypalił.
Niedźwiedź padł.
> - Słuchaj mój synu - mówi tata Eskimos - to jest biały niedźwiedź.
Jest
> bardzo pożyteczne polowanie na niedźwiedzia, bo zwierz ów ma
bardzo ciepłe
> futro, z którego można zrobić wyśmienite odzienie.
> - Rozumiem mój ojcze - odpowiedział Eskimosek
> Poszli dalej. Widzą białą fokę. Tata Eskimos złożył się do strzału,
> wypalił i zwierzę padło.
> - Popatrz mój synu - powiada tata Eskimos - to jest foka. Z niej
możesz
> mieć futro oraz wyborny tłuszcz.
> - Tak mój ojcze - pokiwał głową Eskimosek
> Idą dalej. Widzą białego człowieka. Tata Eskimos złożył się do
strzału,
> wypalił i człowiek padł.
> -Popatrz mój synku, to jest myśliwy z Europy. Ani z niego nie
wytopisz
> tłuszczu, a jego skóra też na nic Ci się nie przyda.
> Tata Eskimos pochylił się nad zwłokami Europejczyka, wsunął rękę do
> kieszeni kurtki denata.
> - Europejczyk w zasadzie na nic nie przyda, ale pudełko zapałek
zawsze
> przy nim znajdziesz.

:D :D :D

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko
puka do kaplicy:
> - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
> - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
> Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii.
Podpływa motorówka:
> - Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami ! Ksiądz się utopi !
> - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
> Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje
helikopter.
> - Proszę księdza, niech ksiądz wsiada ! Ksiądz się utopi !
> - Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
> Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
> - Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A
tak wierzyłem w Opatrzność...
> - Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !!!

:D :D :D

> Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
> Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na
teren okazałego banku.
> Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną
łatwością otwiera go i znajduje w środku... - 2 jogurty.
Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania.
> Bezzwłocznie udaje się do ...
> kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi.
> Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w
środku znajduje 12 jogurtów... Wchłania je i zastanawia się
gdzie może podziewać się ta cała kasa...
> Musi być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem.
> Zawartość: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci
podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego.
> "Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem
budynek banku.
> Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
> "Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...

:D :D :D

> W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod
oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.
> Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się
uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
> - Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan
miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech
lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
> - Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na
egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
> - No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
> - A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma
średnią 5.0.

:D :D :D

> Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
> - Od jutra nie piję;
> - Od jutra się uczę;
> - Dziękuję, nie jestem głodny...

:D :D :D

> Przychodzi Jasiek do spowiedzi:
> - Proszę księdza uprawiałem sex oralny.
> - O ciężki grzech. A z kim?
> - Nie mogę księdzu powiedzieć .
> - Może z Kryśką od Zarębów?
> - Nie
> - A może z Kaśką od Kowali?
> - Nie
> - Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
> - No naprawdę nie mogę proszę księdza.
> - To może z Zośką od Graboszy?
> - Nie
> - Idź, nie dam Ci rozgrzeszenia.
> Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple:
> - I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
> - Nie. Ale mam parę namiarów.

:D :D :D

[ Dodano: Pią 31 Mar, 2006 23:07 ]
UWAGA Oszustki!

Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te
informacje mogą się przydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło.
Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło
i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne
dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do
bagażnika.
Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek.
Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za
wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do
następnego TESCO.
Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy
się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na
przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski. W tym czasie
druga kradnie wasz portfel.
Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też !

I dzisiaj znowu pojadę.

:D :D :D

[ Dodano: Pon 17 Kwi, 2006 21:36 ]
Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poprosze pól kilo soli.
- Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
- Do dupy se nasyp debilu!

:D :D :D

[ Dodano: Sro 26 Kwi, 2006 16:10 ]
:D :D :D
Co należy zrobić gdy ptak narobi na głowę?
- Podziękować Bogu, że nie dał skrzydeł krowom!

- Jaki jest szczyt ubóstwa?
- W zimnym, ciemnym, pustym pokoju w akademiku siedzi głodny, wychudzony student i ceruje prezerwatywę.


Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
-Ile pan ma lat? - pyta.
-Osiemdziesiąt dwa. - odpowiada pacjent.
-Nie dałabym panu! mówi pielęgniarka.
-Nie śmiałbym prosić...


Idzie niedźwiedź przez las i widzi na drodze jeża, który coś sobie zajada:
- Co jesz? - pyta niedźwiedź.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jeż.
Niedźwiedziowi zrobiło się trochę głupio, więc postanowił zapytać inaczej:
- Co jesz, jeżyku?
- Co niedźwiedź, misiu?

Kto powiedział: "Ostrożności nigdy za wiele!"?
- Zięć zamykając na kłódkę trumnę z teściową.

- Czym różni się mężczyzna od telefonu ?
- Niczym. Albo pomyłka, albo zajęty, albo poza zasięgiem.

Co mówi kanapka do pijaka?
- Zaraz wrócę...

Czym się różni baba od stodoły?
Do stodoły wjezdza sie całym wozem , a do baby tylko dyszlem.
:D :D :D

[ Dodano: Pon 05 Cze, 2006 00:56 ]
Dzwoni babka do profesora Miodka i pyta:
- Przepraszam, czy ZARACHUJE to poprawna forma wypowiedzi?
A Miodek na to:
- Wie pani lepiej byloby powiedzieć PANOWIE PROSZĘ POCZEKAĆ
------------------------------------------
Idzie facet do rzeźnika i mówi:
-Proszę o ręke pana córki
na to rzeźnik:
-A z kością czy bez?
---------------------------------------------
Do domu wraca żul, gruby, spocony obleśny itp. Siada na fotel, włącza
pornola na wideo i zaczyna się onanizować a drugą ręką sączy taniego
winiacza za 3 zł. Po chwili mówi:
- Kurde! To jest życie... Dziwki i szampan...

Idzie Adam z Ewą w raju i nagle Ewa pyta:
-Adasiu kochasz mnie?
a Adam na to:
-A kogo kur.. mam kochać?!?!

:D :D :D

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Veldrin
Weteran



Wiek: 33
Dołączył: 01 Lis 2004
Posty: 801
Skąd: Lubin / Wrocław
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 12:03

Umiera papież. U wrót raju sw Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.
- Dobra - mówi sw Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest
papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.

Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!

Podpis użytkownika:
Michał Stangret - fotoblog / galeria
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1980
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Sro Lip 05, 2006 07:40

Pewnego razu w piątek pod wieczór, do jubilera przyszedł starszy, obleśny dziadek z towarzyszącą mu, przecudnej urody, ok. dwudziestoletnią, zgrabną panienką. Zaczęli oglądać pierścionki. Po dłuższej chwili ona wybrała sobie akiś piękny egzemplarz. Dziadek upewnił się, czy ten pierścionek na pewno jej się spodobał i mówi jubilerowi, że go kupuje.A jubiler na to:- Ale ten pierścionek kosztuje 100 tys. złotych!Na co dziadek bez wahania:- Nie szkodzi; biorę!A jubiler się pyta:- Zapłaci pan gotówką, czy kartą?- No, wie pan - mówi dziadek - taką kwotę trudno mieć w portfelu, więczapłacę kartą.Sprzedawca się lekko zafrasował i mówi:- Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie do zapłaty muszę sprawdzić, czy pańska karta ma pokrycie na koncie, a w piątek o tej godzinie banki są pozamykane. Do poniedziałku nie będę mógł zweryfikować pańskiej karty, więc co pan proponuje?Na co dziadek ze zrozumieniem:- Proszę pana! Nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby nikt go nie kupił proszę go zdjąć z wystawy i schować do sejfu wraz z moją kartą kredytową. W poniedziałek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i zadzwoni do mnie pod numer, który panu zostawię, a ja wtedy się ponownie u pana zjawię.No to jubiler się ucieszył i zrobił tak, jak zaproponował klient.W poniedziałek rano po przyjściu do pracy zadzwonił do banku, podał numer karty, a tam mu mówią:- Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!Sprzedawca zbladł i dzwoni do dziadka:- Proszę pana! Co to ma znaczyć! W banku powiedzieli, że pańska karta nie ma pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjaśni?A dziadek na to z uśmiechem:- Proszę pana, ja doskonale wiem, że moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na koncie.Ale czy pan wie, jaki ja mialem weekend!!!


:D :D :D


Jak nauczyć Anglika przeklinać po polsku:

tea, who, you, yeah, bunny

:D :D :D

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
piotr_76
Nowy(a) na forum


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1
Skąd: Sosnowice
Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 09:20

Do bram raju puka kierowca, który zawędrował tu prosto z ziemi, po wypadku drogowym. Zanim mu otworzono, nadbiegł zdyszany kolejny kierowca z kawałkiem kierownicy w ręku i korzystając z chwili kiedy uchylono niebieskie wrota, wcisnął się przed tego, który przybył tu jako pierwszy.
- No tak - odezwał się z niesmakiem wyprzedzony - dzisiaj wyprzedził mnie pan już drugi raz.

Podpis użytkownika:
O pijanych kierowcach / O bezpieczeństwie na drodze i alarmach / O monitoringu i zabezpieczeniach
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1980
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Wto Paź 17, 2006 20:55

Zajęcia z savoir-vivre'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Alien
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 1434
Skąd: Lubin
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 22, 2006 13:36

Babka w biurze charakterystycznie cmoka
( jakby wysysala resztki jedzenia z zebow ).
Kolezanka jej pyta: jadlas cos ? co masz w ustach ?
-Mak.
-A skad mak ?
-Bo przed chwila robilam laske Jankowi z sasiedniego
pokoju.
-No i co ?
-A on przed chwila zapinal w tylek Mariolke ...
-No i co ?
-Ona wczoraj na przyjeciu jadla makowiec

[ Dodano: Nie 22 Paź, 2006 14:42 ]
W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie.
- Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz.
Na to rabin odpowiada:
- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzeza

Podpis użytkownika:
... Produkcja zbyt wielu użytecznych rzeczy prowadzi do wytworzenia zbyt wielu bezużytecznych ludzi...
irek
Początkujący



Wiek: 70
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 60
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Paź 23, 2006 18:21

A czerwony kapturek szedł do babci i po drodze spotkał wilka i ten wilk zrobil interwiew z czerwonym kapturkiem i poleciał i zjadł babcię...A potem to czerwony kapturek wypytał wilka który udawał babcię ....a potem przyszedł gajowy ...gajowy zrobił kuku wilkowi i wyciągnął babcię z wilkowego brzucha ! A potem wszyscy żyli długo i szczęśliwie...

Podpis użytkownika:
tomi
Przyjaciel Forum


Wiek: 42
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 1980
Skąd: Lubin
Osiedle: Staszica/Zalesie
Wysłany: Pon Paź 23, 2006 21:48

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.

:D :D :D

Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...

:D :D :D

Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłóca się który jest bardziej leniwy.
Pierwszy mówi:
- Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę sobie, a tu worek złota na
ulicy
leży, ale nie chciało mi się go podnieść.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja idę sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży
sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chiało mi się.
Trzeci:
- A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej
komedii ale przez cały film plakałem.
- No co ty na komedii i płakałeś?
- Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi sie wstać poprawić.

:D :D :D

Podpis użytkownika:
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
irek
Początkujący



Wiek: 70
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 60
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Paź 27, 2006 02:17

a idą radni i jeden paczy a tu szklanka stoi do góry dnem ..!!...--Ty...!! pacz !! szklanka bez otworu !! ...Drugi podchodzi do szklanki , podnosi ją do góry i ....--Ty..!! pacz...!! -denka też nie ma !!........gupie ale to wszystko przez te wybory..

// proszę bez offtopicu.
// vendro.

[ Dodano: Nie 29 Paź, 2006 14:47 ]
ja niżej podpisany proszę o wyjaśnienie co to jest "off topic".We uzasadnieniu podania o wyjaśnienie zapodaję że jestem ze pokolenia wzmacniaczy lampowych i mam pomroczność niejasną w tej kwestii.Za udzieloną odpowiedż będę wdzięczny jak nie wiem co. .....Irek.

Podpis użytkownika:
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 37  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.