Regulamin forum
Działania radnych i urzędu miejskiego, komentarze i uwagi dot. rozwoju miasta.
Drodzy mieszkańcy Lubina! Chciałabym poruszyć bardzo ważny temat dotyczący karmienia gołębi w naszym mieście. Uważam to za niestosowne. Posłużę się tutaj tekstem ze strony http://www.stopptak.com.pl/: "Nie wolno zapominać, że ich odchody i pióra stanowią doskonałą wylęgarnie licznych owadów, roztoczy, a także grzybów i bakterii. Wiele z nich często w różny sposób atakuje ludzi i zwierzęta domowe, może też być źródłem wielu groźnych chorób bezpośrednio lub pośrednio poprzez skażenie żywności. Już same tylko nie uprzątnięte pióra ptaków pozostawione w zamkniętych pomieszczeniach (magazynach itp.) mogą zostać z dużym powodzeniem wykorzystane przez różne gryzonie do budowy swych siedlisk. Z kolei fragmenty porzuconych lub uszkodzonych gniazd ptaków oraz nagromadzone duże ilości ich odchodów mogą zatykać studzienki, kanały burzowe i rury spustowe. Odchody gołębi w oczywisty sposób szpecą budynki i przyśpieszają ich niszczenie, co ujemnie rzutuje na prestiż ich właścicieli i administratorów. Ponadto naraża ich na niepotrzebne koszta dodatkowych remontów. Gołębie w pobliżu miejsc swego przebywania intensywnie brudzą powierzchnię chodników i podwórek, co niejednokrotnie powoduje konieczność zatrudnienia dodatkowych osób do ich częstszego sprzątania."
"Oczy piwne życie dziwne..."
Dokładnie. Pozaa tym, karmiąc gołębie upośledzacie je. One przyzwyczajają się do tego i później niepotrafią zdobywać same jedzenia.
[fotka]
[fotka]
Dla niektórych ludzi w pewnym wieku codzienne karminie ptaszków na rynku to rytuał, którego nie dadzą sobie wyciąć. W kilku dużych miastach w Niemczech poradzili sobie inaczej z tym problemem. Odtwarzany dźwięk jastrzębia czy czegoś podobnego w centrum miasta co jakiś czas na razie wydaje się skuteczne.
Widok na zachód z ratusza - BEZCENNY
Tutaj nie tylko o karmienie gołębi na rynku. Przykładowo u mnie za blokiem kilku ludzi karmi gołębie codziennie i w jednym miejscu, teo gołębie i inne ptaki już są tak przyzwyczajone, że nawet gdy nic tam nie ma to tam przylatują i czekają. Niestety dziś zbyt pózno się obudziłem, aby zorbić lepsze zdjecia ale na razie pokażę to:
[klik, klik tutaj]
Jeśli myślicie, że na tym zdjeciu ten "wydeptany krąg" zrobili ludzie , to jesteście w błędzie. Wydziobały to ptaki, a to dlatego że codziennie rano mają dokładnie w tym miejscu górę chleba.
[klik, klik tutaj]
Jeśli myślicie, że na tym zdjeciu ten "wydeptany krąg" zrobili ludzie , to jesteście w błędzie. Wydziobały to ptaki, a to dlatego że codziennie rano mają dokładnie w tym miejscu górę chleba.
Maniak


One już za bardzo się przyzwyczaiły... ale porównując to co jest u nas, a to co się dzieje w większych miastach (Warszawa,Kraków itp) to jest pryszczyk
Pamiętam jak byłem w centrum raz na rowerze, przyszedł jakiś dziadek wysypał całe opakowanie kaszy i poszedł
heh no budynki wyglądają brzydko
ale fajnie tak jak jest pelno gołębi w mieście
tylko zeby one nie roznosiły zarazków
to by było cacy
a jest jeszcze jeden minus... jak się jedzie na rowerze to one nie chcą schodzić z drogi
następnym razem nie będe się cackał tylko go przejade
sesese 
Pamiętam jak byłem w centrum raz na rowerze, przyszedł jakiś dziadek wysypał całe opakowanie kaszy i poszedł
Nowy(a) na forum


Stały bywalec


Niestety zbyt wielu ludzi przeprowadziło się do miasta razem z wiejskimi przyzwyczajeniami. Otóż chyba w każdym bloku znajdzie się jakiś wariat/wariatka wyrzucający/a resztki chleba/obiadu itp. przez okno. Czasami aż strach patrzeć na trawnik ile tam syfu z okien narzucane.
Początkujący


a były pustulki na starej wieży ciśnień....stara wieżyczka była wewnątrz czyściutka ....w 1987 r 5 czerwca o godz 15 05 operator dzwigu budowlanego zwalił wieżyczkę.....po postawieniu nowej już nie wróciły choć czasem słyszę głos pustułek na Katandze a nawet ale rzadko blisko wieży.......teraz wnętrze i gzymsy już są zafajdane dokładnie ......wystarczyłła by jedna para żeby z gołębiami był spokój.....W Warszawie na Pałacu kultury się zagnieżdziły i teraz Pałac Kultury już niejest tak obsrywany jak dawniej a nawet wokół na bruku jest zdecydowanie mniej ....Miejmy nadzieję....że jakiś posiadacz wiatrówki albo nawiedzony myśliwy je nie odstrzeli
[ Dodano: Czw Lip 28, 2005 15:32 ]
Chodzi mi oczywiście o pust€łki gnieżdżące w pobliżu miasta...
[ Dodano: Czw Lip 28, 2005 15:32 ]
Chodzi mi oczywiście o pust€łki gnieżdżące w pobliżu miasta...
Stały bywalec


Maniak


Ines,
jeżeli coś zwalczać to tylko dlatego że jest w nadmiarze a nie dlatego że wogóle istnieje, jedyne rozsądne zwalczanie to pustułki - tu się zgodzę, ale też bez pszesady. Jakoś nikt nie zauważa ogromnej ilości szpaków które na noc przylatują do miasta po całodziennym żerowaniu na wysypisku?? ich jest dużo więcej i napewno bardziej grożą jakąś zarazą (nie wspomne o klockach) niż gołębie które (moim zdaniem) powinny być w rynku (dodają uroku takim miejscom), ale w umiarze.
i tak dalej, i tak dalej aż do us_anej śmierci, śmieszne jest takie stawianie sprawy. A co będzie jak będziemy żyli w idealnie wysterylizowanym środowisku? nasza odporność i tak spada jesteśmy jako gatunek coraz bardziej delikatni i podatni na wszelkie choróbska nie wspomne o uczuleniach i innych dolegliwościach. Nie przeginacie??Nie wolno zapominać, że ich odchody i pióra stanowią doskonałą wylęgarnie licznych owadów, roztoczy, a także grzybów i bakterii. Wiele z nich często w różny sposób atakuje ludzi i zwierzęta domowe, może też być źródłem wielu groźnych chorób bezpośrednio lub pośrednio poprzez skażenie żywności.
jeżeli coś zwalczać to tylko dlatego że jest w nadmiarze a nie dlatego że wogóle istnieje, jedyne rozsądne zwalczanie to pustułki - tu się zgodzę, ale też bez pszesady. Jakoś nikt nie zauważa ogromnej ilości szpaków które na noc przylatują do miasta po całodziennym żerowaniu na wysypisku?? ich jest dużo więcej i napewno bardziej grożą jakąś zarazą (nie wspomne o klockach) niż gołębie które (moim zdaniem) powinny być w rynku (dodają uroku takim miejscom), ale w umiarze.
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Informacje
0 użytkowników » 1 gość





