Strona 1 z 3
Restauracja w Muzie
: 04 cze 2005, 09:20
autor: mis21
Nie było tego w zapowiedziach. A chyba warto podyskutować na ten temat. Czy jest sens by była to restauracja czy można lepiej przerobić ten lokal na salę koncertową bądź koncertowo - kinową. Niestety projektant i specjalista od wystroju wnętrz nie popisali się. Ot połączenie palmiarni z poczekalnią dworcową wystrojoną w pełny przepychu ratan.
: 04 cze 2005, 11:01
autor: Devik Crazystar
...
: 04 cze 2005, 11:10
autor: vendro
Mi sie ta sala bardzo podoba

Szczegolnie jej sufit.
Re: Restauracja w Muzie
: 04 cze 2005, 14:51
autor: if_ona
mis21 pisze: Ot połączenie palmiarni z poczekalnią dworcową wystrojoną w pełny przepychu ratan.
To może warto przypomnieć sobie początki "nowej" Muzy?
http://www.lubin.on-line.pl/modules.php ... cle&sid=87
: 04 cze 2005, 20:53
autor: Kryzbi
Ja tam nie mam nic do tego baru. Moim zdaniem on jest elegancki, przede wszystkim spoko suficik. [;
Mogli by się tylko postarać o większą scene.
: 04 cze 2005, 20:57
autor: vendro
Kryzbi, fakt artysci na scenie to sie ledwo mieszcza

: 04 cze 2005, 22:44
autor: Piotruś
Ja również nic nie mam do klubu "Pod Muzami" fajny sufit, fajne jedzenie itd.
POLECAM
: 04 cze 2005, 22:49
autor: Kryzbi
No a jedzenia nie mogę ocenić bo nic tam nie jadłem.
O ile mi się dobrze wydaje.. to w tym barze byłem tylko raz na koncercie rockowym OCEAN. [;
: 04 cze 2005, 22:59
autor: Junglos
co do jedzenia to troche drogo ;] ale wkoncu to "club pod muzami" a co do sceny fakt .. mala jest .. ;/
: 05 cze 2005, 03:01
autor: Devik Crazystar
...
: 05 cze 2005, 12:57
autor: vastitas
dla zespolow scena za mala, niestety
sufit - kiczowaty (smierdzi mi jakims nepotyzmem)
jedzenie - drogie i takie sobie
nie zebym marudzila

- nie podoba mi sie tam i juz
: 05 cze 2005, 13:18
autor: flisak
Nie przesadzajmy z cenami?
Porównójąc restauracje lubińskie i okoliczne jest tam średnio cenowo.
Da się spokojnie zjeść obiad dwudaniowy za 15 zł
Piwko 4,5 zł
Polędwica wołowa z czymś tam ok 30 zł. W Karczewiskach drożej.
Na pewno brakuje tam przepierzeń między stolikami. I zasłoniętej tej szklanej tafli od strony małej sali.
Ale żeby drogo? To jeden z lokalnych mitów. A jak się trafi na dobre danie dnia to za 4 złocisze super pierożki a za 10 niezły karczek lub filet z indyka.
Prawdą jest, że jedzenie jest monotonne w ofercie a jakość chyba zależy od humoru kucharza.
Scena? Klub W-Z we Wrocławiu ma mniejszą. Nie mówiąc o Rurze czy też 5 Nutkach, Gumowej Rózy czy też Madnesie.
Problem nie leży w scenie, bo gdy na występy tam decydują się składy 3 osobowe jak i więcej osobowe albo kapelki reggowe to znaczy że nie jest tak dramatycznie. Na scenie w Iguanie jest o wiele mniej miejsca. Myślę, że głosy krytyczne, to głosy zblazowanych odbiorców. Bo ja w swojej historii widziałem wiele mniejszych scen (pewnie, że dobrze, zeby była scena jak na Iron Maiden, tyle że po co? w końcu jest coś takiego jak klubowe granie)
Źle jest zlokalizowane stanowisko akustyka
Źle jest z wyciszeniem sali.
Nieporozumieniem jest brak bezposredniego przejscia do wc z sali - trzeba przechodzic przez korytarz Muzy.
Nieporozumieniem jest wystrój Muzy i popieram - sufit jest ohydny
Było o dworcu. Może przypomina Główny Wrocław ale na pewno restaurację na Głównym jeszcze jak była we władaniu WARS-u tyle że takiego przepychu nie było.
Problemem restauracji w Muzie jest to, że nie jest ona prywatna. I tak beznadziejnie usytuowana w całym kompleksie.
: 05 cze 2005, 16:22
autor: vastitas
no dobra - moze nie jest az tak drogo
ale nie jest to miejsce, do ktorego idziesz, jak chcesz cos zjesc (zwlaszcza, ze niedaleko "trojat")
mam niejasne wrazenie, ze utrzymuja sie ze studniowek, slubow i tego typu imprez
w W-Z i Rurze faktycznie sprawa ze scena nie wyglada najlepiej
wydaje mi sie jednak, ze w Madnesie jest wieksza scena - ale nie dam sobie lepka uciac
(w pozostalym m-cach nie bylam)
niby ma byc kameralnie i milo... ale jak przyjedzie wiekszy zespol (lub chocby Hey) koncert trzeba robic w sali kinowej, gdzie jest troche do d... (w takiej sali mozna sluchac koncertu choru, orkiestry, ale nie rockowego!!)
ciesze sie, ze sie zgadzasz w kwestii sufitu
wywoluje we mnie dziwne reakcje...
: 05 cze 2005, 17:08
autor: Alien
ja myślę że jeżeli chodzi o miłe spędzenie czasu to jest naprawde coool...

można coś przekąsić napić się...ale jeżeli chodzi raczej o koncerty... tu już można podyskutować... też chodzi o miejsce dla ludzi do tańczenia... przydała by się w Lubinie taka pożądna sala koncertowa...

ale ja się ciesze z tego co jest...

a tamto to marzenia:P:D
: 05 cze 2005, 18:00
autor: vendro
flisak, ja sie zgodze co do akustyki, faktycznie siedziec na wprost sceny lub stac to jest elegancko, wszystko dobrze slychac, natomiast siedziec gdzies z boku, to jest hm... troszke niezadobrze bo nie slychac dobrze tego co spiewa artysta, a tylko 'dum, bum, dum, bum i inne dzwieki.
