~aalb :
Zjawisko takie wynika często z tego, iż w dzieciństwie dana osoba żyła skromniej od swoich rówieśników, miała gorsza ubrania, zabawki, nie miała najnowszych gadżetów... Potem w życiu dorosłym jak przyszła dobra praca i nie najgorsze zarobki, taki człowiek sobie próbuje to zrekompensować...
Sam z tym walczę, do tej pory żyłem dość skromnie, teraz jak zaczynam coraz lepiej zarabiać łapie się na tym, że zaczynam pożądać różnych markowych rzeczy. Przykładowo podświadomie pragnę nowego iPhona, ale na razie udaje mi się zwalczyć pokusę
=======================

Sobota, galeria handlowa w Warszawie. Tłumy. Właśnie zaczęły się wyprzedaże. W Starbucksie umawiamy się z Marcinem, 30-letnim prawnikiem, i Wojtkiem, 39-letnim PR-owcem. Przystojni, zadbani, świetnie ubrani. Od zawsze lubili zakupy, ale kilka lat temu stracili nad nimi kontrolę.
Marcin: nic mnie nie powstrzyma
Mam w szafie około 50 koszul, 30 par dżinsów, 70 T-shirtów i 25 par butów. Mało jak na zakupoholika? Regularnie wyrzucam, robię miejsce dla nowych rzeczy. I o nich zapominam. Podczas porządków odkrywam ciuchy, których nigdy nie miałem na sobie. Z nieodciętymi metkami. Czasem siebie nienawidzę. Tego, że nie umiem nad sobą zapanować: trzy karty kredytowe, dwie linie kredytowe odnawialne w banku. Kilka pożyczek. By zacząć je spłacać, zrezygnowałem z lekcji hiszpańskiego, kursu samoobrony i wakacji. Z kupowania nie zrezygnowałem. Nie umiem uwolnić się od tej adrenaliny.
Więcej: http://facet.onet.pl/zakupoholizm-przcz ... nie/j19mgf




