Imigracja - Dziura w płocie
: 11 wrz 2015, 12:19
Komentarze:
woytek
Niech pan odpowie na proste pytania : Jaki jest udział Węgier i odpowiedzialność Węgier za awanturę jaka rozpętali globaliści na Bliskim Wschodzie.
Jaka jest udział Polski i innych krajów w tej awanturze i zbrodni.
Przyjmowanie warunków jakie Polsce narzuca globalizm jest dowodem utraty zdolności odróżniania działań podejmowanych we własnym interesie od działań podejmowanych w interesie kolonizatora. Polska “eksportuje” młodych ludzi do ciężkiej pracy na zachodzie UE , a jest zmuszana do przyjmowania ludzi z zewnątrz, których trzeba brać na utrzymanie , ponieważ oni przez pierwsze parę lat do niczego się nie nadają. Nie znają języka, niektórzy nie potrafią nawet liczyć, nie mają żadnego wykształcenia zawodowego.
Tak w praktyce wygląda polski biznes robiony z UE ?
Emigrację Polaków na zachód Europy nie można porównywać do tego skandalu jaki Europie podrzucili globalni banksterzy.
-----------------------------
supertramp
Z zainteresowaniem przeczytałem tę – pozbawioną histerii, (która opanowała różne fora dyskutujące na ten temat) relację.
Cieszę się, że nie było nic o obrzucanych ekskrementami autobusach, ani o Węgierkach wyciąganych z samochodów za włosy przez muzułmańską dzicz (w stylu modnej ostatnio – a wyssanej z palca – relacji pewnego podróżnika konfabulatora).
==============================
Ciągną, a nad ich skudlonymi głowami ciężko się unosi smród końca cywilizacji i niemytych ciał.
Nic z tego: Budapeszt był spokojny jak zwykle. Albo niespokojny jak zwykle. Hipsterzy i dandysi kręcili się pomiędzy bagietkarniami i dizajnerskimi knajpami, jedli bajgle z kaczą wątróbką. Kierowcy zajeżdżali sobie wzajemnie drogę. Polscy plecakowcy szukali miejsca, w jakim by można spokojnie nad Dunajem wypić wino. Rosyjscy, niemieccy i amerykańscy turyści kręcili się po obu stronach rzeki, a bogate witryny, absolutnie niesplądrowane, błyszczały w najlepsze.
Nie, nie szydzę. Nie ironizuję nawet. Nie mam nic przeciwko wielkomiejskiemu, europejskiemu stylowi życia ani błyszczącym witrynom. Czemu miałbym mieć. Chodzi mi wyłącznie o to, że gdybym naprawdę miał dostosować swoją percepcję do tonu polskiej debaty publicznej dotyczącej imigrantów, musiałbym być zaskoczony, że Budapeszt nie przypomina Rzymu opanowanego przez Wandali. I że na Vaci utca, jak w średniowieczu w ruinach Forum Romanum, pasterze w kożuchach nie wypasają kóz przypędzonych z dalekich, dzikich krain. Że te kozy nie pogryzają kwiatków z kwietników i przystrzyżonych trawników. Że przez Most Elżbiety nie ciągną ponure procesje czarnowłosych i śniadych ludzi w podrabianych adidasach, bazarowych dżinsach, z dżihadzkimi brodami i mordem w oczach. I że nie pędzą przed sobą czarnych worków z dziurami na oczy, w których mieszczą się kobiety. Tak, też się tego boję, jak wy wszyscy. Ten obrazek islamskiego końca cywilizacji jest wdrukowany również w moją głowę. Ale go tam nie zobaczyłem. Szczerze mówiąc, poza dworcem Keleti nie widziałem w Budapeszcie pół uchodźcy.
Więcej: http://szczerek.blog.polityka.pl/2015/0 ... ?nocheck=1
woytek
Niech pan odpowie na proste pytania : Jaki jest udział Węgier i odpowiedzialność Węgier za awanturę jaka rozpętali globaliści na Bliskim Wschodzie.
Jaka jest udział Polski i innych krajów w tej awanturze i zbrodni.
Przyjmowanie warunków jakie Polsce narzuca globalizm jest dowodem utraty zdolności odróżniania działań podejmowanych we własnym interesie od działań podejmowanych w interesie kolonizatora. Polska “eksportuje” młodych ludzi do ciężkiej pracy na zachodzie UE , a jest zmuszana do przyjmowania ludzi z zewnątrz, których trzeba brać na utrzymanie , ponieważ oni przez pierwsze parę lat do niczego się nie nadają. Nie znają języka, niektórzy nie potrafią nawet liczyć, nie mają żadnego wykształcenia zawodowego.
Tak w praktyce wygląda polski biznes robiony z UE ?
Emigrację Polaków na zachód Europy nie można porównywać do tego skandalu jaki Europie podrzucili globalni banksterzy.
-----------------------------
supertramp
Z zainteresowaniem przeczytałem tę – pozbawioną histerii, (która opanowała różne fora dyskutujące na ten temat) relację.
Cieszę się, że nie było nic o obrzucanych ekskrementami autobusach, ani o Węgierkach wyciąganych z samochodów za włosy przez muzułmańską dzicz (w stylu modnej ostatnio – a wyssanej z palca – relacji pewnego podróżnika konfabulatora).
==============================
Dziura w płocie Viktora Orbana. Jak wygląda wędrówka ludów
Wjeżdżając do Budapesztu, spodziewałem się miasta opanowanego przez barbarzyńców. Tak przynajmniej wynikałoby z poziomu histerii na polskich forach i społecznościówkach, z których rozlega się, na grozę, bicie w dzwony: idą. Idą.Ciągną, a nad ich skudlonymi głowami ciężko się unosi smród końca cywilizacji i niemytych ciał.

Nie, nie szydzę. Nie ironizuję nawet. Nie mam nic przeciwko wielkomiejskiemu, europejskiemu stylowi życia ani błyszczącym witrynom. Czemu miałbym mieć. Chodzi mi wyłącznie o to, że gdybym naprawdę miał dostosować swoją percepcję do tonu polskiej debaty publicznej dotyczącej imigrantów, musiałbym być zaskoczony, że Budapeszt nie przypomina Rzymu opanowanego przez Wandali. I że na Vaci utca, jak w średniowieczu w ruinach Forum Romanum, pasterze w kożuchach nie wypasają kóz przypędzonych z dalekich, dzikich krain. Że te kozy nie pogryzają kwiatków z kwietników i przystrzyżonych trawników. Że przez Most Elżbiety nie ciągną ponure procesje czarnowłosych i śniadych ludzi w podrabianych adidasach, bazarowych dżinsach, z dżihadzkimi brodami i mordem w oczach. I że nie pędzą przed sobą czarnych worków z dziurami na oczy, w których mieszczą się kobiety. Tak, też się tego boję, jak wy wszyscy. Ten obrazek islamskiego końca cywilizacji jest wdrukowany również w moją głowę. Ale go tam nie zobaczyłem. Szczerze mówiąc, poza dworcem Keleti nie widziałem w Budapeszcie pół uchodźcy.
Więcej: http://szczerek.blog.polityka.pl/2015/0 ... ?nocheck=1

















