Decyzja prezydenta miasta
: 12 maja 2015, 14:47
Wydaje mi się, że to krok w dobrym kierunku. Czekamy na następne.
=====================
Ponad 50 pracowników zatrudnionych w Urzędzie Miejskim w Lubinie pożegnało się z pracą. Ofiarami redukcji etatów w magistracie padli m.in. funkcjonariusze Straży Miejskiej, naczelnik kluczowego wydziału infrastruktury i pracownicy niższego szczebla. "Redukcja dotyczy 25. procent urzędników, to efekt zmiany organizacji miasta", tłumaczy prezydent Lubina, Robert Raczyński.
O planowanej redukcji zatrudnienia w lubińskim magistracie informowaliśmy trzy miesiące temu. Wtedy prezydent Robert Raczyński zapowiadał, że pracę straci około 10 osób, dzisiaj już wiadomo, że zwolnionych jest dokładnie 51. - Czyli redukcja dotyczy 25. procent urzędników. Przez ostatnie lata przeprowadzaliśmy zmiany związane z organizacją miasta. Proszę nie zapominać, że nie ma podatku od nieruchomości, dlatego ci, ktorzy obsługiwali ten podatek w referaciestracili pracę. Z urzędu musieli odejść także ci, którzy zajmowali się obsługą komunikacji miejskiej, gdy była ona jeszcze płatna. Od września ubiegłego roku autobusy w mieście są darmowe, więc naturalną konsekwencją były zwolnienia tych osób. Nasze oszczędności z tego tytułu są na takim poziomie, na jakim dopłacamy do autobusów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat nasz urząd jest jedynym w Polsce, gdzie maleje liczba urzędników. Nie potrzebujemy armii ludzi - uzasadnia prezydent Lubina, Robert Raczyński.
W ramach zwolnień grupowych pracę straciło dokładnie 39 osób, pozostałe 12 odeszło z pracy na własną prośbę, jak m.in. naczelnik wydziału infrastruktury. Wśród zwolnionych jest 17 strażników miejskich. Pozostało więc 18. - Nie ma płatnej komunikacji miejskiej i w związku z tym nie ma kontroli biletów, którą prowadziła Straż Miejska, zlikwidowaliśmy nocne dyżury, które tak naprawdę były nieskuteczne, przechodzimy z monitoringu bezpośredniego, czyli obserwowania kamer na rejestrację. Docelowo w Lubinie ma być dwieście kamer, całe miasto będzie objęte monitoringiem rejestracyjnym. Nie ma sensu, żeby ludzie siedzieli przy monitorach i obsługiwali kamery, bo najważniejsza jest rejestracja tego, co dzieje się na ulicach miasta, by później ustalić sprawców konkretnego czynu - tłumaczy prezydent Raczyński.
Mimo poważnego osłabienia kadrowego w Straży Miejskiej prezydent Lubina nie panuje jej likwidacji. Na początku lutego sygnalizowaliśmy, że zwolnienia grupowe obejmą także Urząd Gminy przy Łokietka i starostwo powiatowe. W urzędzie zarządzanym przez wójta Tadeusza Kielana pracę miało stracić około 30 osób. Tymczasem do Powiatowego Urzędu Pracy nie wpłynęła jak na razie żadna informacja o planowanych zwolnieniach w tych urzędach.
Prezydent Lubina wyliczył, że koszt utrzymania jednego urzędnika w mieście wynosi około 50 tys. zł rocznie.
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/74284/78/
Czytaj też: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/gru ... id,tm.html
=====================
Raczyński: Nie potrzebujemy armii ludzi
Ponad 50 pracowników zatrudnionych w Urzędzie Miejskim w Lubinie pożegnało się z pracą. Ofiarami redukcji etatów w magistracie padli m.in. funkcjonariusze Straży Miejskiej, naczelnik kluczowego wydziału infrastruktury i pracownicy niższego szczebla. "Redukcja dotyczy 25. procent urzędników, to efekt zmiany organizacji miasta", tłumaczy prezydent Lubina, Robert Raczyński.
O planowanej redukcji zatrudnienia w lubińskim magistracie informowaliśmy trzy miesiące temu. Wtedy prezydent Robert Raczyński zapowiadał, że pracę straci około 10 osób, dzisiaj już wiadomo, że zwolnionych jest dokładnie 51. - Czyli redukcja dotyczy 25. procent urzędników. Przez ostatnie lata przeprowadzaliśmy zmiany związane z organizacją miasta. Proszę nie zapominać, że nie ma podatku od nieruchomości, dlatego ci, ktorzy obsługiwali ten podatek w referaciestracili pracę. Z urzędu musieli odejść także ci, którzy zajmowali się obsługą komunikacji miejskiej, gdy była ona jeszcze płatna. Od września ubiegłego roku autobusy w mieście są darmowe, więc naturalną konsekwencją były zwolnienia tych osób. Nasze oszczędności z tego tytułu są na takim poziomie, na jakim dopłacamy do autobusów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat nasz urząd jest jedynym w Polsce, gdzie maleje liczba urzędników. Nie potrzebujemy armii ludzi - uzasadnia prezydent Lubina, Robert Raczyński.
W ramach zwolnień grupowych pracę straciło dokładnie 39 osób, pozostałe 12 odeszło z pracy na własną prośbę, jak m.in. naczelnik wydziału infrastruktury. Wśród zwolnionych jest 17 strażników miejskich. Pozostało więc 18. - Nie ma płatnej komunikacji miejskiej i w związku z tym nie ma kontroli biletów, którą prowadziła Straż Miejska, zlikwidowaliśmy nocne dyżury, które tak naprawdę były nieskuteczne, przechodzimy z monitoringu bezpośredniego, czyli obserwowania kamer na rejestrację. Docelowo w Lubinie ma być dwieście kamer, całe miasto będzie objęte monitoringiem rejestracyjnym. Nie ma sensu, żeby ludzie siedzieli przy monitorach i obsługiwali kamery, bo najważniejsza jest rejestracja tego, co dzieje się na ulicach miasta, by później ustalić sprawców konkretnego czynu - tłumaczy prezydent Raczyński.
Mimo poważnego osłabienia kadrowego w Straży Miejskiej prezydent Lubina nie panuje jej likwidacji. Na początku lutego sygnalizowaliśmy, że zwolnienia grupowe obejmą także Urząd Gminy przy Łokietka i starostwo powiatowe. W urzędzie zarządzanym przez wójta Tadeusza Kielana pracę miało stracić około 30 osób. Tymczasem do Powiatowego Urzędu Pracy nie wpłynęła jak na razie żadna informacja o planowanych zwolnieniach w tych urzędach.
Prezydent Lubina wyliczył, że koszt utrzymania jednego urzędnika w mieście wynosi około 50 tys. zł rocznie.
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/74284/78/
Czytaj też: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/gru ... id,tm.html