Galerie handlowe
: 19 kwie 2015, 19:59
Komentarze:
~bc
Mam galerię 300 m od domu. Jestem w niej najwyżej raz w m-cu. Najczęściej gdy jest promocja. godziwa promocja.
-----------------------
~ania
pierwsza zasada handlu- towar jest wart tyle za ile zostanie sprzedany. Powiedzmy ,że to powiedział pewien ekonomista na uczelni za Gierka.
----------------------
~Anti
A jednak są najemcy i galerie maja się dobrze. Ten artykuł i ta książka jak mniemam po tym fragmencie będzie zemsta na galeriach handlowych wykonaną przez jakiegoś pokrzywdzonego najemcę. Rzecz w tym, że to co tu przeczytałem nijak mnie nie nastraja przeciwko galeriom. Otóż przepływy ludzi przed lokalem robi się samemu. Jak? Ano siedzi się przed lokalem i liczy ludzi. Cały dzień i przez wszystkie dni tygodnia. Opieranie się na informacjach od marketingowców z galerii uważam za akt samobójczy. Oni mówią o założeniach lub statystykach. A przecież wiadomo, że w galerii handlowej jest zazwyczaj kilka pieter, bardziej lub mniej odległe od schodów lokale. To ma decydujący wpływ na przepływ ludzi przed samymi drzwiami lokalu. Dlatego opieranie się na danych marketingowców jest bez sensu. A co do umowy to bierze się prawnika i ja rozgryza. Punkt po punkcie. Jeśli jest dla najemcy niekorzystna to należy ją negocjować lub nie wynajmować u nich lokalu. To takie proste. Chciałem zauważyć, że otwieranie biznesu to jest profesjonalna działalność i należy się do takiej działalności profesjonalnie przygotować. Stękający amatorzy zawsze poniosą klęskę.
=======================
Jak oszukują galerie handlowe
- To przerażający zapis ludzkich tragedii odbywających się w cieniu nieustającego konsumpcjonizmu i wykorzystywania człowieka przez człowieka - zapowiada swoją książkę "Przeliczeni" Daniel Dziewit, były dziennikarz śledczy, Bielszczanin, który przez trzy lata był najemcą w jednej z sieci galerii handlowych na południu Polski. Nie wyszedł na tym dobrze. Stracił pieniądze i zdrowie. Został z długiem. Założył Ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Najemców.
Na kolejnych stronach opowiada historie ludzi, którzy uwierzyli, że prowadząc sklep w galerii handlowej, znajdą spokojną, uczciwą pracę i zbiją majątek.
Nie przewidzieli jednego - dyrektorzy, członkowie zarządu, właściciele i pośrednicy nie grają zgodnie z zasadą fair play. Oszukują, naciągają, kłamią, naginają lub otwarcie łamią prawo. A wszystko w imię wyższych zysków, które osiągają kosztem handlowców wynajmujących u nich powierzchnię. Jak dowodzi Dziewit, w tym biznesie rządzą ludzie bez skrupułów.
Więcej: http://ksiazki.wp.pl/gid,17461028,tytul ... leria.html
~bc
Mam galerię 300 m od domu. Jestem w niej najwyżej raz w m-cu. Najczęściej gdy jest promocja. godziwa promocja.
-----------------------
~ania
pierwsza zasada handlu- towar jest wart tyle za ile zostanie sprzedany. Powiedzmy ,że to powiedział pewien ekonomista na uczelni za Gierka.
----------------------
~Anti
A jednak są najemcy i galerie maja się dobrze. Ten artykuł i ta książka jak mniemam po tym fragmencie będzie zemsta na galeriach handlowych wykonaną przez jakiegoś pokrzywdzonego najemcę. Rzecz w tym, że to co tu przeczytałem nijak mnie nie nastraja przeciwko galeriom. Otóż przepływy ludzi przed lokalem robi się samemu. Jak? Ano siedzi się przed lokalem i liczy ludzi. Cały dzień i przez wszystkie dni tygodnia. Opieranie się na informacjach od marketingowców z galerii uważam za akt samobójczy. Oni mówią o założeniach lub statystykach. A przecież wiadomo, że w galerii handlowej jest zazwyczaj kilka pieter, bardziej lub mniej odległe od schodów lokale. To ma decydujący wpływ na przepływ ludzi przed samymi drzwiami lokalu. Dlatego opieranie się na danych marketingowców jest bez sensu. A co do umowy to bierze się prawnika i ja rozgryza. Punkt po punkcie. Jeśli jest dla najemcy niekorzystna to należy ją negocjować lub nie wynajmować u nich lokalu. To takie proste. Chciałem zauważyć, że otwieranie biznesu to jest profesjonalna działalność i należy się do takiej działalności profesjonalnie przygotować. Stękający amatorzy zawsze poniosą klęskę.
=======================
Galerie pełne "przeliczonych"

- To przerażający zapis ludzkich tragedii odbywających się w cieniu nieustającego konsumpcjonizmu i wykorzystywania człowieka przez człowieka - zapowiada swoją książkę "Przeliczeni" Daniel Dziewit, były dziennikarz śledczy, Bielszczanin, który przez trzy lata był najemcą w jednej z sieci galerii handlowych na południu Polski. Nie wyszedł na tym dobrze. Stracił pieniądze i zdrowie. Został z długiem. Założył Ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Najemców.
Na kolejnych stronach opowiada historie ludzi, którzy uwierzyli, że prowadząc sklep w galerii handlowej, znajdą spokojną, uczciwą pracę i zbiją majątek.
Nie przewidzieli jednego - dyrektorzy, członkowie zarządu, właściciele i pośrednicy nie grają zgodnie z zasadą fair play. Oszukują, naciągają, kłamią, naginają lub otwarcie łamią prawo. A wszystko w imię wyższych zysków, które osiągają kosztem handlowców wynajmujących u nich powierzchnię. Jak dowodzi Dziewit, w tym biznesie rządzą ludzie bez skrupułów.
Więcej: http://ksiazki.wp.pl/gid,17461028,tytul ... leria.html