44444 forum LUBIN.pl • Proces o żarówkę
Strona 1 z 1

Proces o żarówkę

: 11 kwie 2015, 12:07
autor: NEVIL
Sąd Rejonowy Lubin: Proces o żarówkę!
Obrazek

Lubinianin Ryszard Dubiański ma nie lada problem. Chciał sprawdzić jak świeci żarówka. Teraz stanie przed sądem za zniszczenie opakowania. Sąd wydał wyrok nakazowy. Pan Ryszard odwołał się od tego. Uważa, że miał prawo sprawdzić żarówkę i chce to udowodnić w sądzie


Lubinianin, Ryszard Dubiański 28 kwietnia zasiądzie na ławie oskarżonych. Będzie odpowiadał za zniszczenie opakowania żarówki LED.

Do zdarzenia doszło 15 stycznia w lubińskim markecie Auchan (dawny Real). Jak opowiada pan Ryszard, poszedł do sklepu specjalnie po taką żarówkę. Chciał sprawdzić jak świeci, bo do najtańszych ona nie należała. Cena ponad 44 zł.

- Musiałem ją sprawdzić, ponieważ już wcześniej kupiłem dwie żarówki LED po 70 zł i po krótkim okresie użytkowania przestały świecić. Przyczyną tego było silne nagrzewanie się oprawek żarówek - powiedział nam pan Ryszard.

W specjalnym panelu przeznaczonym właśnie do kontroli żarówek nie było tego modelu.
- Dlatego wyciągnąłem żarówkę LED z opakowania, wkręciłem ją w wolne miejsce na listwie, po około 20 minutach dotknąłem, a ona parzyła. Tak nie powinno być. Żarówka LED ma świecić a nie grzać.

Pan Ryszard zrezygnował z zakupu i wyszedł ze sklepu. Za kasami został zatrzymany przez ochroniarza, który stwierdził, że klient uszkodził towar i że nikt już tej żarówki nie kupi.

- Ochroniarz stwierdził, że ta żarówka już do niczego się nie nadaje - mówi Ryszard Dubiański. - Przestałem dyskutować i wezwałem policję. Policjanci spisali protokół.

Na początku marca Ryszard Dubiański otrzymał wyrok nakazowy za umyślne uszkodzenie opakowania żarówki LED. Miałby zapłacić 44,40 zł za żarówkę, 100 zł grzywny oraz 80 zł kosztów postępowania procesowego.

Ryszard Dubiański odwołał się od tego wyroku. - Nie otwierałbym tego opakowania, gdyby żarówka była w panelu, ale jej nie było. Mało tego, nie było zakazu otwierania opakowań żarówek - mówi. - Wcześniej pytałem o to przechodzącą pracownicę sklepu. Powiedziała, że mam sobie sprawdzić ją w testerze. Gdybym tę żarówkę kupił, zaniósł do domu, a potem jako wadliwą zwrócił w sklepie, wszystko byłoby dobrze. To jakiś absurd.

Wątpliwości co do tego, że klient ma prawo sprawdzić towar przed zakupem nie ma Wiesława Sulima, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Lubinie. - Ma prawo sprawdzić towar, nawet żarówkę - powiedziała nam.

Jednak zdaniem przedstawicieli sieci Auchan rozerwać opakowania nie można.

- Jeżeli istnieje możliwość delikatnego, bezinwazyjnego otwarcia opakowania to można samodzielnie sprawdzić towar i zapakować go później z powrotem. Aby uniknąć problemów lepiej jest jednak zgłosić się w tym celu do pracownika danego działu i poprosić go o otwarcie opakowania - mówi Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji w Auchan Polska. - W omawianej tu sytuacji pan Dubiański sam poprosił o interwencję policję, co utrudniło prowadzenie spokojnych rozmów i zadecydowało o skierowaniu sprawy na drogę sądową.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/sad ... id,tm.html

Czytaj też: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/sad ... id,tm.html

: 05 maja 2015, 14:58
autor: NEVIL
Przegrał proces o żarówkę

Lubiński sąd uznał Ryszarda Dubiańskiego winnego uszkodzenia opakowania, w której znajdowała się domowa żarówka. 69-letni mieszkaniec Lubina otrzymał naganę, musi też zapłacić 100 złotych kosztów postępowania. Obwiniony uważa wyrok sądu za hańbiący. "Będę się odwoływał do wyższej instancji. Za lizaka zamknęli to mogą mnie za żarówkę posadzić", komentował na gorąco Dubiański. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd uznał mieszkańca Lubina winnego umyślnego zniszczenia opakowania z żarówką "czyniąc ten towar niezdatnym do dalszej sprzedaży" i za to skazał go na karę nagany i pokrycie kosztów postępowania sądowego. W ocenie sądu wina Ryszarda Dubiańskiego nie budzi żadnej wątpliwości. - W sprawie bezsporne jest, że obwiniony uszkodził opakowanie żarówki LED przez rozdarcie. Bezsporne jest również, że uszkodzenie jest trwałe, bo sposób opakowania żarówki, tj. plastikowa obudowa z przyklejoną do niej z tyłu tekturą był taki, że nie było możliwe bezinwazyjne otwarcie i ponowne zamknięcie tego opakowania. Obwiniony nie przyznał się jednak do zarzucanego mu czynu i prezentował stanowisko, że jako klient uprawniony był do otwarcia żarówki celem sprawdzenia jej działania. Sąd nie podziela stanowiska obwinionego,bo właścicielem całego towaru wyłożonego na półkach w markecie jest sklep. Klient nie jest uprawiony do samodzielnego i dowolnego otwierania towaru, który znajduje się w szczelnie zamkniętych opakowaniach. Żaden przepis prawa nie daje klientom takiego uprawnienia - uzasadniała sędzia Julita Marek - Naskrętska, przewodnicząca składu orzekającego.

Sąd zauważył, że obwiniony klient lubińskiego supermarketu nie przedstawił dowodów na swoją rację, a na zapisie monitoringu przemysłowego nie widać, by prosił jakąś pracownicę sklepu o możliwość otwarcia opakowania, o czym przekonywał na ostatniej rozprawie. - Sprzedawca jest zobowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno - organizacyjne umożliwiające wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości i kompletności. Celem umożliwienia klientom sprawdzenia towaru, w tym również takiego, który jest szczelnie opakowany, sklepy często udostępniają testery. W tym wypadku w sklepie znajdowały się testery żarówek. Na listwie wkręcone były żarówki oferowane do sprzedaży, a znajdujące się w szczelnie zamkniętych opakowaniach. To, że na listwie nie było konkretnego modelu, ktory chciał kupić obwiniony, nie oznacza, że klient był uprawniony do samodzielnego otwarcia sobie takiej żarówki, by ją sprawdzić. W takiej sytuacji mógł on, a nawet powinien udać się do obsługi sklepu z tą konkretną żarówką i zapytać pracownika, czy może mu otworzyć te opakowanie w celu sprawdzenia towaru. Prawdopodobnie obwiniony uzyskałby zgodę, a jeśli nie, to mógłby taki towar kupić, a następnie zwrócić w ramach przysługujących mu jako konsumentowi uprawnień lub w ogóle zrezygnować z zakupu - dodaje sędzia Marek - Naskrętska.

Skazany za żarówkę Ryszard Dubiański nie krył rozczarowania z sentencji wyroku. - Albo apelacja albo będzie trzeba iść siedzieć do więzienia. To jest nie do pomyślenia, co to tutaj było w sądzie. Na nagraniu w ogóle nie było widać, że ja rozdarłem te opakowanie, tylko je normalnie, spokojnie otworzyłem. Zachowałem się, jak w każdym innym sklepie. To jest hańba. To już nie chodzi o te sto złotych czy 44,40 zł, ale o zasadę. Sprzedają tam wadliwy towar, ta konkretna żarówka nie nadawała się do eksploatacji, bo po nagrzaniu mogła eksplodować. Sędzia mówi, że celowo uszkodziłem opakowanie. Bzdura. Policjanci, którzy przyjechali do marketu wtedy napisali tylko to, co ochroniarz im powiedział. Poszło to na komendę i tam napisali, że celowo uszkodziłem opakowanie. To po co ja poszedłem do marketu? Żeby kupić żarówkę, czy żeby uszkodzić celowo opakowanie. Jakbym chciał zniszczyć opakowanie, to wszystkie bym zniszczył, a nie jedną - drwił pan Ryszard.

15 stycznia pan Ryszard , z wykształcenia elektronik, wybrał się do jednego z lubińskich marketów, by kupić zwykłą żarówkę. Gdy był na stoisku oświetleniowym postanowił sprawdzić jakość wybranej żarówki tak, by - jak sam mówił - nie grzała, a świeciła. Uważa, że po zgodzie jednej z pracownik marketu, rozpakował opakowanie w taki sposób, by je nie uszkodzić. Gdy żarówka nie spełniła jego oczekiwań, schował ją do opakowania i odłożył na półkę. Po przejściu przez kasy został zatrzymany przez ochroniarzy, którzy nakazali mu zapłacić za uszkodzone opakowanie z żarówką, które kosztowało 44,40 zł.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/74151/78/

: 04 wrz 2015, 10:45
autor: NEVIL
Dubiański: To nauczka dla innych marketów

Sąd Okręgowy w Legnicy uniewinnił Ryszarda Dubiańskiego z Lubina, który został uznany przez sąd I instancji za winnego zniszczenia opakowania z żarówką. Lubinianina ukarano wtedy karą nagany, musiał też zapłacić 100 zł kosztów postępowania. Mężczyzna odwołał się od wyroku i wygrał. "Sprawiedliwości stało się zadość", mówi Dubiański i zapowiada pozew cywilny przeciwko dyrekcji marketu o odszkodowanie.


Legnicki sąd uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Lubinie, który uznał 69-letniego Ryszarda Dubiańskiego winnego umyślnego zniszczenia opakowania z żarówką "czyniąc ten towar niezdatnym do dalszej sprzedaży". Za to skazał go na karę nagany i pokrycie kosztów postępowania sądowego. Mieszkaniec Lubina odwołał się jednak od wyroku i sprawę wygrał.

- Sprawiedliwości stało się zadość, rozprawa odwoławcza trwała krótko, sąd w Legnicy nie miał wątpliwości i szybko wydał wyrok uniewninniający. Trafiłem na sprawiedliwy sąd. Cieszę się, że nie dałem się wtedy ochroniarzowi marketu, który chciał mnie zmusić do zakupu wadliwej żarówki i za to zostałem ukarany. Ale na szczęście są jeszcze sprawiedliwe sądy w tym kraju. Sprawa jest wygrana, ale ile przy tym kłopotów i nerwów co straciłem, to moje. Człowiek ma przecież swoje lata, 69 wiosen człowiek ma zaliczone, a musi biegać do sądów domagać się sprawiedliwości - mówi Ryszard Dubianski.

Uniewinniony mieszkaniec Lubina będzie się teraz starał o odszkodowanie od supermarketu. - Oczekuję, że trzeba zapłacić za to, co się nabroiło. Nie zamierzam tego puścić płazem, bo na zdrowiu podupadłem. Dlatego spotkałem się już z dyrektorem lubińskiego marketu proponując polubowne załatwienie całej sprawy, niestety nie było odzewu, więc zespół prawników weźmie to w swoje ręce i wyciągnie co powinno być, żeby była nauczka dla innych, że nie można lekceważyć klienta - dodaje Dubiański.

15 stycznia br. Ryszard Dubiański, z wykształcenia elektronik, wybrał się do jednego z lubińskich marketów, by kupić zwykłą żarówkę. Gdy był na stoisku oświetleniowym postanowił sprawdzić jakość wybranej żarówki tak, by - jak sam mówił - nie grzała, a świeciła. Rozpakował opakowanie w taki sposób, by je nie uszkodzić. Gdy żarówka nie spełniła jego oczekiwań, schował ją do opakowania i odłożył na półkę. Po przejściu przez kasy został zatrzymany przez ochroniarzy, którzy nakazali mu zapłacić za uszkodzone opakowanie z żarówką, które kosztowało 44,40 zł.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/75853/78/

: 22 paź 2015, 12:29
autor: krastin
i bardzo dobrze:)

: 03 lut 2016, 11:46
autor: HelenaWilla
krastin pisze:i bardzo dobrze:)
Tak)

: 07 lut 2016, 12:45
autor: sereno
No ale koleś widać, cwaniak jakiś:)

: 28 mar 2016, 23:12
autor: adi123123
sereno pisze:No ale koleś widać, cwaniak jakiś:)
Dopiero jakbyś go poznał to byś się przekonał. .. chodzi taki po sklepach i nie ma co z czasem robić. ..