Zbrzyzny księciem?
: 17 maja 2005, 10:35
KGHM dojenie giganta
Polska Miedź stała się udzielnym księstwem Ryszarda Zbrzyznego. Zjawisko kapitalizmu politycznego osiągnęło tu stadium doskonałe.
Swoje wpływy misternie budował przez wiele lat. Prezes spółki to jego człowiek. Oddanych ludzi ma w radzie nadzorczej, zarządzie i wśród średniej kadry kierowniczej. Wpływy Ryszarda Zbrzyznego, szefa Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, wykraczają daleko poza jego formalną funkcję. Umiał dogadać się z władzami miasta, lokalnymi partiami, by wspólnie budować dobrobyt swój i regionu. Bez jego wiedzy i zgody nikt nie zajmie ważnego stanowiska w koncernie i powiecie, a KGHM nie podejmie żadnej strategicznej decyzji. Tak jest jeszcze dziś, niebawem może się to zmienić.
KGHM Polska Miedź to jedna z 10 największych firm w Polsce. Roczne przychody przekraczają 7 mld zł, a zyski miliard. Takie kwoty działają na wyobraźnię. Dlatego gdy w Warszawie zmienia się rządząca ekipa, w Lubinie trzęsie się ziemia. Po wyborach parlamentarnych (jeśli nie wcześniej) straci najpewniej stanowisko najważniejszy człowiek Zbrzyznego - prezes kombinatu Wiktor Błądek (SLD). Zmieni się układ sił w spółce i regionie. A sam Zbrzyzny, od trzech kadencji zasiadający w parlamencie, może stracić poselski mandat, co osłabi jego pozycję. Ale Zbrzyzny ani myśli pozbywać się władzy i już buduje obronne fortyfikacje. Czy mu się uda? Czy utrzyma swoje wpływy, a przynajmniej ich część?
Miłosz Węglewski; Współpraca Artur Chodziński, Jan M. Fijor
Skrót artykułu z wydania 20/05 ze strony 48
Polska Miedź stała się udzielnym księstwem Ryszarda Zbrzyznego. Zjawisko kapitalizmu politycznego osiągnęło tu stadium doskonałe.
Swoje wpływy misternie budował przez wiele lat. Prezes spółki to jego człowiek. Oddanych ludzi ma w radzie nadzorczej, zarządzie i wśród średniej kadry kierowniczej. Wpływy Ryszarda Zbrzyznego, szefa Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, wykraczają daleko poza jego formalną funkcję. Umiał dogadać się z władzami miasta, lokalnymi partiami, by wspólnie budować dobrobyt swój i regionu. Bez jego wiedzy i zgody nikt nie zajmie ważnego stanowiska w koncernie i powiecie, a KGHM nie podejmie żadnej strategicznej decyzji. Tak jest jeszcze dziś, niebawem może się to zmienić.
KGHM Polska Miedź to jedna z 10 największych firm w Polsce. Roczne przychody przekraczają 7 mld zł, a zyski miliard. Takie kwoty działają na wyobraźnię. Dlatego gdy w Warszawie zmienia się rządząca ekipa, w Lubinie trzęsie się ziemia. Po wyborach parlamentarnych (jeśli nie wcześniej) straci najpewniej stanowisko najważniejszy człowiek Zbrzyznego - prezes kombinatu Wiktor Błądek (SLD). Zmieni się układ sił w spółce i regionie. A sam Zbrzyzny, od trzech kadencji zasiadający w parlamencie, może stracić poselski mandat, co osłabi jego pozycję. Ale Zbrzyzny ani myśli pozbywać się władzy i już buduje obronne fortyfikacje. Czy mu się uda? Czy utrzyma swoje wpływy, a przynajmniej ich część?
Miłosz Węglewski; Współpraca Artur Chodziński, Jan M. Fijor
Skrót artykułu z wydania 20/05 ze strony 48