Dajmy żyć kaczkom
Kiedy władze miasta przestaną znęcać się nad ostatnim stadem kaczek w Lubinie ? - pyta internauta Rufus.
Co roku o tej porze, na pewno za niemałe pieniądze, czyszczony jest staw w Parku Solidarności. Spuszczana jest woda i usuwana cała roślinność (trzcina, tatarak, kwiaty wodne), w której gnieżdżą się między innymi dzikie kaczki. Za pomocą ciężkiego sprzętu czyszczone i wzmacniane są brzegi jak wały przeciwpowodziowe.
W jakim celu ? Czy to jest zbiornik ppoż ? Kiedyś był to dziki staw z naturalną linią brzegową i wyspą, w którym tętniło życie. Komu to przeszkadzało ? Kto pamięta typowy dla tego miejsca rechot żab ? Naprawdę musimy niszczyć wszystko co żyje?
Przydałoby się trochę rozsądku i wrażliwości. W czasie tych "sterylnych" prac ostatnie nasze (dokarmiamy je całymi rodzinami) kaczki snują się po okolicy i dziwię się, że chce im się jeszcze wracać do tego miejsca.
Głupota i upór ludzi odpowiedzialnych za ostatnie zielone enklawy wokół nas jest przerażająca. Proponuję wybetonować przypominający już i tak basen zbiornik, a na środku postawić gipsowego dinozaura, przynajmniej kaczki zrozumieją co jest grane i że nie tu ich miejsce.
PS. Kto zleca i płaci za te bezsensowne roboty ? Może by przeznaczyć te pieniądze na oświetlenie Parku, który po zmroku jest najbardziej dewastowanym i niebezpiecznym miejscem w Lubinie. Miejsca, w których odpoczywamy potrzebują przede wszystkim spokoju, a nie ciężkiego sprzętu.
źródło: http://naszlubin.pl/lubin/4175-dajmy-y-kaczkom.html


