Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D
Starość

Post autor: NEVIL »

C'est la vie, czyli, takie jest życie, jak mawiają Francuzi. Dzisiaj jesteśmy, a za jakiś czas nas nie będzie. Przyklepią nas łopatą i tyle. Dlatego też szanujmy się wzajemnie. Młodzi starych i starzy młodych, bo i tak skończymy na cmentarzu. Jedni wcześniej, drudzy później. Dzień i godzina nie jest wiadoma nikomu z nas.
==================
Komentarze internautów:

marco35

A kogo w Polsce nie traktuje się obcesowo? młodzi traktują obcesowo starych, starzy - młodych, kierowcy - rowerzystów, rowerzyści - pieszych, psiarze - dzieciatych, dzieciaci - singli itd. Każdy musi kogoś zgnoić żeby poczuć się lepiej... I tak to się kręci w naszym pięknym kraju
--------------------

pannamarianna777

Jako "starsza wiekiem" odpowiem; Starsi sami się lekceważą potrafiąc w nachalny sposób, urągający dobremu zachowaniu "dochodzić" swoich praw. W sprawach tak mało ważnych jak kolejka do lekarza na wyznaczoną godzinę. Ale ten lub ta przyszła o siódmej, a wizyta o 12,00 więc zatruwa wszystkim, chorym spokój. Bez reakcji lekarza czy pielęgniarki, a wystarczyłoby wyjść i wskazać awanturnicy/awanturnikowi przyjść zgodnie z wyznaczonym terminem.I tak prawie wszędzie i we wszystkim. Bo stary, bo się należy, bez uwzględniania potrzeb innych.Bo żył za komuny, bo emerytura za mała, bo zdrowia nie ma. Bo....a kierunki narzekań ustala Radio Maryja i TV Trwam. Wmawianie starym, trochę zdezorientowanym ludziom...że chamstwo jest piękne KRRIT nie razi. Kary za to nie lecą.
Jak już przy starych i przychodniach, prawie wcale nie ma przychodni geriatrycznych, lekarzy o tej specjalności też mało. Jak są pediatrzy, koleją rzeczy muszą być geriatrzy. Akcja Jurka Owsiaka!!! to zbyt mało.
Starzy, a często samotni i niezaradni MUSZĄ sami starać się o opiekę lub pomoc w prowadzeniu domu.
Nie wynika to z działań samorządu. a wystarczy z list wyborczych zaznaczyć wiek i sprawdzić ilu jest tych potrzebujących. Czasami tylko chwila rozmowy. Wizyta kogoś z gminy, zapowiedziana, aby uniknąć strachu przed oszustami byłaby już oznaką, że nie jest się samym.Bez wielkich nakładów
Tak bym widziała pomoc. A nie w naciąganiu na kolejną pielgrzymkę i mamienie "łaską boską".
Bez pomocy w sprzątaniu, zakupach, przypomnieniu o wizycie u lekarza.
Starość totalnie zaskakuje.
Dziś jeszcze sprząta się, robi zakupy, chodzi na długie spacery. Dzień później choroba co to trwa i trwa. A jak się dochodzi trochę do siebie, to to już na spacer sił nie ma o sprzątaniu nie wspominając.
Jeśli DZIŚ MŁODZI nie zrozumieją jaki to jest duży problem, TO JUTRO SAMI BĘDĄ SIĘ Z NIM BORYKAĆ.
Organizowanie czasu poza mieszkaniem to za mało. Starym trzeba pomóc w ich mieszkaniach.
Pozdrawiam

======================
Seniorka: Starsi ludzie są w Polsce traktowani obcesowo. Panuje przyzwolenie na ich lekceważenie
Obrazek
"Panuje przyzwolenie na lekceważenie starego człowieka, bo to przecież "moher". Starsi ludzie są traktowani obcesowo" - pisze w "Dzienniku Opinii" Damiana Barańska, emerytowana nauczycielka i aktywistka społeczna. Zaznacza, że o ludzi starszych, słabych i pokornych, ktoś musi zadbać. "Ja z nikim nie walczę; ja się po prostu upominam" - dodaje.

O tym, jak traktowani są w Polsce seniorzy, na stronach "Dziennika Opinii" pisze Damiana Barańska, emerytowana nauczycielka i aktywistka społeczna, założycielka Klubu Sąsiadów "Przystanek" na łódzkich Bałutach. Poniżej zamieszczamy cały list.

"Ja z nikim nie walczę, ja się upominam"


Pierwszy raz z ruchem obywatelskim zetknęłam się tuż po transformacji, na początku lat dziewięćdziesiątych. Powstawały wtedy różne stowarzyszenia i organizacje, wszyscy brali swoje sprawy we własne ręce. W naszej spółdzielni mieszkaniowej źle się działo, bardzo nas uwierała jej struktura. Założyłam wtedy komitet osiedlowy, bo to był jedyny sposób, by mieszkańcy mieli więcej do powiedzenia. I udało się - odwołaliśmy panią prezes, a do rady nadzorczej weszło kilka osób z naszego komitetu.

"Obywatel napotyka na ścianę niezrozumienia, lekceważenia i arogancji"

Społeczeństwo obywatelskie jest moim konikiem od lat. Ciągle się o tym mówi, a czasem mam wrażenie, że nikomu na tym tak naprawdę nie zależy: ani mediom, instytucjom państwowym czy samorządowym. Obywatel ciągle napotyka na ścianę niezrozumienia, lekceważenia i arogancji.

Od kilku lat działam w Klubie Sąsiadów "Przystanek", który sama założyłam. Nasz klub nie powstał, aby z kimkolwiek walczyć, ale po to, aby szerzyć idee społeczeństwa obywatelskiego, wzajemny szacunek, życzliwość, zainteresowanie losem drugiego człowieka. Pierwsze, jeszcze nieoficjalne spotkanie odbyło się pod hasłem "O starych ludziach w Łodzi". Przyszli wtedy urzędnicy z magistratu, z delegatury. I tak się zaczęło. Skrzyknęłam jeszcze kilkoro znajomych i zarejestrowaliśmy stowarzyszenie.

Starszych lekceważymy, bo to "moher"

Staram się też podejmować różne działania na co dzień. Najbardziej doskwiera mi arogancja ludzi pracujących w instytucjach samorządowych i w służbie zdrowia.

Panuje przyzwolenie na lekceważenie starego człowieka, bo to przecież "moher". Starsi ludzie są traktowani obcesowo.

A przecież wystarczyłaby odrobina empatii i elementarna uprzejmość. Starsi ludzie, zwłaszcza samotni, są słabi, pokorni - ktoś musi się o nich upomnieć.

"Wystarczy przecież seniorowi wyjść trochę naprzeciw"

Żeby powstało społeczeństwo obywatelskie, trzeba się z obywatelem liczyć. Jeśli nieustannie napotyka on na ścianę, to nie ma o tym żadnej mowy. Jeszcze kilka lat temu mogłam zadzwonić do radia czy telewizji, a teraz są tylko SMS-y i internet. Czyli stary człowiek nie ma nawet jak wyrazić opinii. Jest wśród ludzi w moim wieku bardzo wiele osób samotnych, które jeszcze do niedawna dawały sobie radę, ale przychodzi taki moment, że potrzebują wsparcia, zwłaszcza że świat wokół zmienia się coraz szybciej, staje się coraz bardziej obcy. A wystarczy przecież seniorowi wyjść trochę naprzeciw.

Wysyłam pisma, podejmuję różne inicjatywy, organizuję, interweniuję, działam... Często w sprawach elementarnych, jak przystosowanie przystanków MPK czy naprawa chodników. Niby nic takiego, ale dla osób niepełnosprawnych czy starszych to jedyny sposób, żeby mogły wyjść z domu. Wiem, że niektórzy postrzegają mnie jako "walczącą", ale ja przecież z nikim nie walczę; ja się po prostu upominam.

źródło: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,1482 ... o_.html#MT
Obrazek

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM