Jak wesele, to wesele ! ! ! :-)
: 06 paź 2013, 18:23
Macie jakieś wspomnienia z wesel ? Piszcie !
==========================
Myśląc o weselu, mam przed oczami obraz ze świetnego filmu Wojciecha Smarzowskiego. Wódka leje się strumieniami, pijani w sztok goście dają upust swoim żądzom, załatwiają interesy, śpiewają szlagiery. Wodzirej i fotograf ślubny opowiedzieli mi o tym, co zaobserwowali na radomskich przyjęciach weselnych.
"Na weselach często vomit, ja wam powiem moi mili: Dobra metoda - wypić rosół przed wszystkimi" - radził Kazik Staszewski. Dobrze prawił, bo moi rozmówcy, a byli wśród nich także goście rozlicznych wesel, nie zetknęli się z przyjęciem bezalkoholowym. Alkohol rozluźnia i sprawia, że nawet zimny bigos smakuje, disco polo nie kłuje w uszy, a dawno niewidziana kuzynka wydaje się całkiem sympatyczna. - Zabawy weselne zaczynają się koło północy, kiedy goście mają już trochę w czubie. Są wyluzowani, skorzy do żartów, dają się namówić nawet na najbardziej idiotyczne zabawy - mówi Anna, która jest na ślubach i weselach fotografem.
Marcin na co dzień jest fanem mocnego brzmienia, zakłada maskę i gra w zespole metalowym. W weekendy od dwóch lat jest wodzirejem i gra na gitarze w kapeli weselnej. - Goście bardzo rzadko piją do upadłego, starają się trzymać fason - zauważa Marcin. Choć są wesela, na których punktem obowiązkowym jest turniej picia. - Byłem na weselu, gdzie odbył się konkurs picia bimbru na szklanki. Tylko dla mężczyzn. Zwycięzca zrobił dwie literatki i po jakichś 20 minutach od zakończenia konkursu padł - wspomina Jędrzej.
Tańce i śpiewy
Popularną i lubianą zabawą weselną jest karaoke. Goście lubią też sobie potańczyć na zainicjowanej przez wodzireja zabawie. - Jest np. taniec z figurami, w którym bierze udział kilka par. Wszystkie wykonują figury wymyślone przez prowadzącego. Ale kiedy muzyka nagle ucichnie, na parkiecie może zostać u każdej pary np. tylko dwie stopy i jedna dłoń. Wtedy wszyscy kombinują, jak się ustawić - opowiada Marcin, wodzirej. Przyznaje, że jego zespół stara się prowadzić zabawy z klasą, unikają żenujących konkursów i zadań, ale czasem, na życzenie młodych, proponują zabawę z trochę niższej półki.
Balonowa miłość i stare gacie
Marcin krzywił się na zabawę w balonową miłość, ale nasz klient, nasz pan. Do udziału zgłasza się kilka par. Panowie stają po jednej stronie sali, panie po drugiej. Każda z kobiet biegnie z balonem do mężczyzny i musi tak na niego wskoczyć, by balon pękł. To samo w konfiguracji z leżącym mężczyzną. Panie skaczą zwykle na krocza panów, balony pękają, cała sala się śmieje.
- Zniesmaczyła mnie zabawa z patelnią i chochlą. Dziewczyna, która złapała welon, musiała trzymać na wysokości bioder patelnię. Temu, kto złapał muszkę, wsadzono za pasek chochlę. Musiał biodrami wprawiać ją w ruch tak, żeby jak najgłośniej uderzała od spodu w patelnię. To samo od tyłu, czyli kobieta trzymała patelnię przy pupie - wspomina Anna.
Żenującą zabawę wspomina też Marcin. - Biorą w niej udział trzy pary. Mężczyźni siadają na krzesełkach, na drugim końcu sali leżą trzy pakiety rekwizytów, w każdym pielucha, kleik w słoiczku i mleko w butelce ze smoczkiem. Panie muszą jak najszybciej pobiec i ubrać swojego "bobasa" w pieluchę i nakarmić - opowiada wodzirej.
Anna opowiada też o popularnej zabawie ze starymi gaciami. Para dostaje od muzykantów spore, zniszczone majtki i musi je założyć w jak najkrótszym czasie. Która wygra, dostaje flaszkę wódki. Bo nagrodą we wszystkich weselnych konkursach jest oczywiście wódka.
Test zgodności
Lubianą i całkiem przyjemną zabawą jest test zgodności. - Młodzi siadają tyłem do siebie na krzesełkach, każde z nich ma w dłoniach dwie kartki, jedną z napisem "ja", drugą, jeśli to panna młoda, z napisem "on" lub "ona", gdy kartkę trzyma pan młody. Padają pytania, np. kto pierwszy powiedział kocham, kto ma fajniejszych teściów, kto jest większym śpiochem. Młodzi podnoszą kartki i goście mogą sprawdzić, czy małżonkowie są zgodni - wyjaśnia Marcin.
Ciekawym wyzwaniem jest też np. zabawa, w której goście muszą jak najszybciej dostarczyć wodzirejowi określone przedmioty. - Byłam na weselu, na którym wytypowani goście musieli dostarczyć coś zielonego. Jeden facet przytargał wielką tuję, która rosła przy domu weselnym - opowiada Marcelina.
Disco polo musi być
Jak jest z oprawą muzyczną? Czy leci "Biały miś"? - Z nami, choćby ze względu na repertuar, nie podpisują umów ludzie, którzy chcieliby przez całą noc bawić się przy disco polo. Część gości tego wymaga, bo nie umieją bawić się przy niczym innym. Niektórzy nie akceptują innej muzyki i po weselu stwierdzają, że jeśli disco polo nie było przez całą noc, to nie było się przy czym bawić, znaczy zespół był do d... - wyjaśnia Marcin.
Trzeba jednak być na bieżąco z hitami. Teraz obowiązkowo na weselu zagrać trzeba "Bałkanicę" Piersi, no i nadal "Ona tańczy dla mnie" Weekendu. Goście życzą też sobie kawałka "Ai Se Eu Te Pego" Michela Teló. - Gramy też oczywiście klasyki, takie jak "I will always love you" Whitney Houston, "Simply the best" Tiny Turner, dużo Budki Suflera, Dżemu - wymienia wodzirej.
Rock łagodzi obyczaje?
Wesele, wiadomo, dużo ludzi, dużo alkoholu. Czy to wybuchowa mieszanka? - Są wesela, na których idzie 30 flaszek wódki, ale i takie, na których 230. Burdy zdarzają się jednak bardzo rzadko. Raz ojciec pana młodego dał w zęby muzykantowi, który nie chciał zagrać jakiejś piosenki - przyznaje Anna. Marcin dodaje, że jeśli gra się gościom rocka, bluesa i hity lat 70., i dobrze się bawią, to z dużym prawdopodobieństwem awantury nie będzie.
Erotyka była zawsze
Wesele to w kulturze tradycyjnej jeden z obrzędów przejścia (rites de passage). To zmiana stanu, symboliczne zaznaczenie przełomowego w życiu momentu. Dawniej były oczepiny, każdy gest i zachowanie były ważną metaforą. Czy współczesne zabawy, wśród których dominuje akcent erotyczny, są zupełnie pozbawione kulturowego sensu? - Erotyczne elementy były zawsze. Wesele to również przejście do życia erotycznego z tego bez niego. Same przyśpiewki miały w sobie takie akcenty. Może wracamy chętnie tylko do niektórych elementów obrzędu, a te obsceniczne są najprostsze - tłumaczy dr Marcin Piotrowski, etnolog z Uniwersytetu Łódzkiego.
Teraz wszystko wydaje się bardziej prymitywne i płytkie. Czy za kilkadziesiąt, sto lat też będą zabawy towarzyszące weselom? Czy będą coraz bardziej rubaszne, a może zaczną znów nabierać symbolicznego znaczenia? - Nie myślę, żeby zabawy i znaczenie obrzędu wróciło do starej formy, ale to będzie ewoluować. Może tylko moda i snobizm spowodują, że się będzie odgrywało stare elementy bez zrozumienia, choć to mało możliwe. Związki będą zmierzały do nieformalnych i bez pompy, choć oczywiście zostaną uroczystości - dodaje Piotrowski.
Co sądzicie o weselnych zabawach? Macie swoje ulubione, a może takie, które was irytują?
Cały tekst: http://radom.gazeta.pl/radom/1,48201,14 ... z2gxXAWhpc
==========================
Biały miś i balonowa miłość. Jak się bawimy na weselach?
Myśląc o weselu, mam przed oczami obraz ze świetnego filmu Wojciecha Smarzowskiego. Wódka leje się strumieniami, pijani w sztok goście dają upust swoim żądzom, załatwiają interesy, śpiewają szlagiery. Wodzirej i fotograf ślubny opowiedzieli mi o tym, co zaobserwowali na radomskich przyjęciach weselnych.
"Na weselach często vomit, ja wam powiem moi mili: Dobra metoda - wypić rosół przed wszystkimi" - radził Kazik Staszewski. Dobrze prawił, bo moi rozmówcy, a byli wśród nich także goście rozlicznych wesel, nie zetknęli się z przyjęciem bezalkoholowym. Alkohol rozluźnia i sprawia, że nawet zimny bigos smakuje, disco polo nie kłuje w uszy, a dawno niewidziana kuzynka wydaje się całkiem sympatyczna. - Zabawy weselne zaczynają się koło północy, kiedy goście mają już trochę w czubie. Są wyluzowani, skorzy do żartów, dają się namówić nawet na najbardziej idiotyczne zabawy - mówi Anna, która jest na ślubach i weselach fotografem.
Marcin na co dzień jest fanem mocnego brzmienia, zakłada maskę i gra w zespole metalowym. W weekendy od dwóch lat jest wodzirejem i gra na gitarze w kapeli weselnej. - Goście bardzo rzadko piją do upadłego, starają się trzymać fason - zauważa Marcin. Choć są wesela, na których punktem obowiązkowym jest turniej picia. - Byłem na weselu, gdzie odbył się konkurs picia bimbru na szklanki. Tylko dla mężczyzn. Zwycięzca zrobił dwie literatki i po jakichś 20 minutach od zakończenia konkursu padł - wspomina Jędrzej.
Tańce i śpiewy
Popularną i lubianą zabawą weselną jest karaoke. Goście lubią też sobie potańczyć na zainicjowanej przez wodzireja zabawie. - Jest np. taniec z figurami, w którym bierze udział kilka par. Wszystkie wykonują figury wymyślone przez prowadzącego. Ale kiedy muzyka nagle ucichnie, na parkiecie może zostać u każdej pary np. tylko dwie stopy i jedna dłoń. Wtedy wszyscy kombinują, jak się ustawić - opowiada Marcin, wodzirej. Przyznaje, że jego zespół stara się prowadzić zabawy z klasą, unikają żenujących konkursów i zadań, ale czasem, na życzenie młodych, proponują zabawę z trochę niższej półki.
Balonowa miłość i stare gacie
Marcin krzywił się na zabawę w balonową miłość, ale nasz klient, nasz pan. Do udziału zgłasza się kilka par. Panowie stają po jednej stronie sali, panie po drugiej. Każda z kobiet biegnie z balonem do mężczyzny i musi tak na niego wskoczyć, by balon pękł. To samo w konfiguracji z leżącym mężczyzną. Panie skaczą zwykle na krocza panów, balony pękają, cała sala się śmieje.
- Zniesmaczyła mnie zabawa z patelnią i chochlą. Dziewczyna, która złapała welon, musiała trzymać na wysokości bioder patelnię. Temu, kto złapał muszkę, wsadzono za pasek chochlę. Musiał biodrami wprawiać ją w ruch tak, żeby jak najgłośniej uderzała od spodu w patelnię. To samo od tyłu, czyli kobieta trzymała patelnię przy pupie - wspomina Anna.
Żenującą zabawę wspomina też Marcin. - Biorą w niej udział trzy pary. Mężczyźni siadają na krzesełkach, na drugim końcu sali leżą trzy pakiety rekwizytów, w każdym pielucha, kleik w słoiczku i mleko w butelce ze smoczkiem. Panie muszą jak najszybciej pobiec i ubrać swojego "bobasa" w pieluchę i nakarmić - opowiada wodzirej.
Anna opowiada też o popularnej zabawie ze starymi gaciami. Para dostaje od muzykantów spore, zniszczone majtki i musi je założyć w jak najkrótszym czasie. Która wygra, dostaje flaszkę wódki. Bo nagrodą we wszystkich weselnych konkursach jest oczywiście wódka.
Test zgodności
Lubianą i całkiem przyjemną zabawą jest test zgodności. - Młodzi siadają tyłem do siebie na krzesełkach, każde z nich ma w dłoniach dwie kartki, jedną z napisem "ja", drugą, jeśli to panna młoda, z napisem "on" lub "ona", gdy kartkę trzyma pan młody. Padają pytania, np. kto pierwszy powiedział kocham, kto ma fajniejszych teściów, kto jest większym śpiochem. Młodzi podnoszą kartki i goście mogą sprawdzić, czy małżonkowie są zgodni - wyjaśnia Marcin.
Ciekawym wyzwaniem jest też np. zabawa, w której goście muszą jak najszybciej dostarczyć wodzirejowi określone przedmioty. - Byłam na weselu, na którym wytypowani goście musieli dostarczyć coś zielonego. Jeden facet przytargał wielką tuję, która rosła przy domu weselnym - opowiada Marcelina.
Disco polo musi być
Jak jest z oprawą muzyczną? Czy leci "Biały miś"? - Z nami, choćby ze względu na repertuar, nie podpisują umów ludzie, którzy chcieliby przez całą noc bawić się przy disco polo. Część gości tego wymaga, bo nie umieją bawić się przy niczym innym. Niektórzy nie akceptują innej muzyki i po weselu stwierdzają, że jeśli disco polo nie było przez całą noc, to nie było się przy czym bawić, znaczy zespół był do d... - wyjaśnia Marcin.
Trzeba jednak być na bieżąco z hitami. Teraz obowiązkowo na weselu zagrać trzeba "Bałkanicę" Piersi, no i nadal "Ona tańczy dla mnie" Weekendu. Goście życzą też sobie kawałka "Ai Se Eu Te Pego" Michela Teló. - Gramy też oczywiście klasyki, takie jak "I will always love you" Whitney Houston, "Simply the best" Tiny Turner, dużo Budki Suflera, Dżemu - wymienia wodzirej.
Rock łagodzi obyczaje?
Wesele, wiadomo, dużo ludzi, dużo alkoholu. Czy to wybuchowa mieszanka? - Są wesela, na których idzie 30 flaszek wódki, ale i takie, na których 230. Burdy zdarzają się jednak bardzo rzadko. Raz ojciec pana młodego dał w zęby muzykantowi, który nie chciał zagrać jakiejś piosenki - przyznaje Anna. Marcin dodaje, że jeśli gra się gościom rocka, bluesa i hity lat 70., i dobrze się bawią, to z dużym prawdopodobieństwem awantury nie będzie.
Erotyka była zawsze
Wesele to w kulturze tradycyjnej jeden z obrzędów przejścia (rites de passage). To zmiana stanu, symboliczne zaznaczenie przełomowego w życiu momentu. Dawniej były oczepiny, każdy gest i zachowanie były ważną metaforą. Czy współczesne zabawy, wśród których dominuje akcent erotyczny, są zupełnie pozbawione kulturowego sensu? - Erotyczne elementy były zawsze. Wesele to również przejście do życia erotycznego z tego bez niego. Same przyśpiewki miały w sobie takie akcenty. Może wracamy chętnie tylko do niektórych elementów obrzędu, a te obsceniczne są najprostsze - tłumaczy dr Marcin Piotrowski, etnolog z Uniwersytetu Łódzkiego.
Teraz wszystko wydaje się bardziej prymitywne i płytkie. Czy za kilkadziesiąt, sto lat też będą zabawy towarzyszące weselom? Czy będą coraz bardziej rubaszne, a może zaczną znów nabierać symbolicznego znaczenia? - Nie myślę, żeby zabawy i znaczenie obrzędu wróciło do starej formy, ale to będzie ewoluować. Może tylko moda i snobizm spowodują, że się będzie odgrywało stare elementy bez zrozumienia, choć to mało możliwe. Związki będą zmierzały do nieformalnych i bez pompy, choć oczywiście zostaną uroczystości - dodaje Piotrowski.
Co sądzicie o weselnych zabawach? Macie swoje ulubione, a może takie, które was irytują?
Cały tekst: http://radom.gazeta.pl/radom/1,48201,14 ... z2gxXAWhpc
