Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D
Dariusz Michalczewski

Post autor: NEVIL »

Komentarze internautów:

~przeżarty 51

: DOBRZE IM TAK!!!!!! TO OSZUŚCI I KŁAMCY. O JAKOŚCI ich wyrobów świadczą puste przeżarte jak sito puszki po N-GINIE. Mam tego 480szt. Co oni dają do tych napoi że potrafi blachę przeżreć.Czy to nie odbija się na zdrowiu. Obiecywali wymienić lub wyrównać , ale pozmieniali kierowników dystrybucji i zamilkli.
Próbowałem zainteresować "SANEPID" ale dla nich to za silny przeciwnik. Oni potrafią tylko gnębić małych.

-----------------------

~greg :

W 100 % popieram apel o omijanie szerokim łukiem produktów firmy FoodCare......mało ze ich produktu to gó...no to jeszcze zarabiaja na niedotrzymywaniu umów.........KTO Z FOODCAREM TEN ZA BURTE...........
=====================

Sąd nakazał FoodCare wypłacić Michalczewskiemu prawie 10 mln zł wynagrodzenia
Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok, w którym nakazał firmie FoodCare zapłatę na rzecz Fundacji Darka Michalczewskiego Równe Szanse prawie 10 mln zł z tytułu zaległego wynagrodzenia, podała Fundacja w komunikacie.
Obrazek
"Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok, w którym nakazał firmie FoodCare zapłatę na rzecz Fundacji Darka Michalczewskiego Równe Szanse kwoty prawie 10 mln zł z tytułu zaległego wynagrodzenia z umowy promocyjnej oraz innych rozliczeń stron w okresie jej trwania. To bardzo ważne rozstrzygnięcie, ponieważ potwierdza, że to firma FoodCare złamała łączącą Strony umowę" - głosi komunikat.

Po dwóch latach trwania procesu sąd wydał wyrok dotyczący zapłaty przez Foodcare na rzecz Fundacji kwoty nieuiszczonych opłat licencyjnych wraz z odsetkami oraz kwoty innych rozliczeń pomiędzy Fundacją, a firmą FoodCare.

Fundacja podała, że w 2010 roku pomimo ciągłej sprzedaży napojów z oznaczeniem Tiger na licencji Dariusza Tiger Michalczewskiego spółka FoodCare odmówiła zapłaty należnej Fundacji prowizji wbrew wiążącej strony umowy, która była kompleksowym uregulowaniem kwestii dotyczących m.in. korzystania przez spółkę FoodCare z oznaczenia Tiger, należącego do Dariusza Tiger Michalczewskiego i jego Fundacji.

"W wyniku zaniechania zapłaty przez FoodCare, Fundacja 'Równe Szanse' znalazła się w złej sytuacji finansowej, utrudniającej jej realizację działalności statutowej (wspomaganie młodych sportowców) i została zmuszona do podjęcia działań prawnych. Było to także podstawą do rozwiązania przez Fundację umowy z FoodCare w trybie natychmiastowym oraz do wystąpienia do Sądu o zapłatę nieuiszczonych opłat licencyjnych oraz zwrot innych nienależnie pobranych przez Foodcare świadczeń" - czytamy dalej.

W wyniku tego, w dniu 2 września 2011 r. w Sądzie Okręgowym w Krakowie Fundacja Darka Michalczewskiego Równe Szanse złożyła pozew przeciwko spółce FoodCare. Po dwóch latach procesu Sąd ostatecznie uznał rację Fundacji i Dariusza Tiger Michalczewskiego, konkluduje Fundacja.

Poniżej oświadczenie FoodCare dotyczące wyroku sądu


Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 24 września 2013 roku dotyczy rozliczeń finansowych z czasów, gdy Dariusz Michalczewski współpracował z firmą FoodCare (dawniej Gellwe).

Sąd I instancji wydał decyzję, na mocy której firma FoodCare miałaby uregulować należności finansowe na rzecz Fundacji Dariusza Michalczewskiego „Równe Szanse”. Wyrok nie jest decyzją prawomocną. Grupa FoodCare rozważa odwołanie się od wyroku po zapoznaniu się z uzasadnieniem decyzji.

Powyższa sprawa nie dotyczy kwestii własnościowych związanych z marką Tiger. Na powstanie tego produktu FoodCare przeznaczył wielomilionowe nakłady, lata pracy, doświadczenia i energii. Jako pomysłodawca i twórca tego napoju energetycznego, FoodCare niezmiennie oczekuje pozytywnych dla firmy rozstrzygnięć w tej sprawie.

FoodCare nie zamierza prowadzić za pośrednictwem mediów polemiki z Fundacją „Równe Szanse”. Jest oczywiste dla obu podmiotów, że wyrok z dnia 24 września 2013 roku wynika ze sporu co do interpretacji umowy, jaka łączyła FoodCare z Fundacją. W świetle czerwcowej publikacji Gazety Wyborczej pt. „Wszystkie biznesy ‘Tigera’ Michalczewskiego”, która dotyczyła działalności wspominanej Fundacji nie widzimy powodu, by odnosić się do sugestii, iż brak zapłaty spornych 10 mln zł miał wpłynąć na trudną sytuację finansową Fundacji. O to raczej należy zapytać podmioty współpracujące już blisko 3 lata z Fundacją, bądź samym Dariuszem Michalczewskim.

źródło: http://biznes.onet.pl/sad-nakazal-foodc ... news-detal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Wal Szat

Świetny facet prawdziwa wielkość,która nie puszy się i nie nadyma.Widziałem sporo walk Pana Darka /w tv niestety/Z zainteresowaniem czytam jego opinie na bokserskie tematy.Również jego refleksje na tematy egzystencjalne są głęboko przemyślane dojrzałe i mądre.Stu lat Panie Dariuszu!

=============================
Obrazek
Po tym, jak wziął udział w akcji "Ramię w ramię po równość - LGBT i przyjaciele", a Marek Jakubiak, właściciel regionalnych browarów, życzył mu na Facebooku "mamusi z fujarką zamiast piersi", zrobiło się o nim znów głośno. Został obwołany "tęczowym bohaterem", obrońcą tolerancji i wolności słowa. Do całej afery podszedł ze spokojem. Ten spokój ratował go już wiele razy. "Tiger" opowiada nam o najcięższych ciosach, które odebrał od życia.

Czym zajmuje się bokser po zakończeniu kariery na ringu? Liczy ciosy, których nie oddał, czy pieniądze, których się dorobił?


- Mam całe mnóstwo roboty, mimo że moje myśli nie krążą już zbyt często wokół ringu. Miałem nawet kilka propozycji powrotu do boksu, ale postanowiłem, że za mniej niż 10 milionów euro nie ruszę się z domu i na razie żaden sponsor temu nie sprostał. Zresztą ja naprawdę mam co robić. Wciąż jeżdżę, spotykam się z ludźmi, spędzam czas z rodziną, zajmuję się biznesem. Mam sieć fitness clubów TigerGym, którą systematycznie rozwijam. W międzyczasie sądy rozstrzygają - myślę, że zwycięski - finał walki o mój napój „Tiger”, z którego część sumy przeznaczę na poszerzenie grupy dzieciaków, którym pomagamy w mojej fundacji „Równe szanse”, dając im sportowe stypendia czy budując sportowe szkółki.

No właśnie, dla polskich szkółek bokserskich jesteś święty. Też tak o sobie myślisz?


- A, skąd! To tylko mój dług wdzięczności. Poza tym to działa w dwie strony: lubię, jak te dzieciaki się cieszą, więc tak naprawdę my potrzebujemy siebie nawzajem. Mam jednak świadomość, że niosę jakąś tam nadzieję, że któremuś dzieciakowi się uda i osiągnie sukces. Staram się, choć wiem, że nawet gdybym oddał wszystko, co mam, to i tak byłaby to kropla w morzu. Chcę więc przede wszystkim pokazać, że mogę być przykładem, że nie ma sytuacji bez wyjścia.

Gdy zmarł mój tata, w 1980 roku mój wuj z mamą zadecydowali, że trzeba mnie natychmiast zagospodarować, żeby mi głupie rzeczy do głowy nie przychodziły. Tak trafiłem do boksu. Mój pierwszy trener, Ryszard Broniś, zarabiał dobre pieniądze jako traser w stoczni, a kasę dawał nam, chłopaczkom. Dzięki temu mogłem pomóc matce, kupić sobie szetland i pozostać przy mojej pasji, zamiast pójść w miasto. I też dzięki temu przyszły do mnie momenty uniesienia - takie, kiedy czujesz, że jesteś na swoim miejscu. Po każdej walce to czułem. I teraz ja to wszystko podaję dalej. Nic więcej. Tylko się staram. Za każdą daną mi bliską osobę mówię zdrowaśki. Nie codziennie, ale jak mi się ktoś przypomni, to odmawiam natychmiast.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1382 ... wisc_.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM