Regulamin forum
Forum ogólnosportowe... piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka, koszykówka oraz wszystkie wydarzenia sportowe.
Za kilkadziesiąt minut walka wieczoru w wadze ciężkiej. Nie potrzeba nic płacić, aby obejrzeć walkę. Wystarczy poszukać w necie. Ja będę oglądał na ekranie komputera.
==========================
Wach na krótko przed walką. Przed chwila powiedziano, że walka wieczoru w Hamburgu, odbędzie się o godz 23:05
==========================
Wach na krótko przed walką. Przed chwila powiedziano, że walka wieczoru w Hamburgu, odbędzie się o godz 23:05

Umiejętności i technika walki należała do Kliczki. Szkoda, że 5 runda trwała tylko 3 minuty, bo przy koącu tej rundy, Mariusz był górą. Oglądając tę walkę powiem, że Wach był za wolny w wyprowadzaniu ciosów, o czym już mu mówiono we wcześniejszych walkach. Krótko mówiąc, trzech Polaków poległo w walce z Kliczkami:: Sosnowski, Adamek, Wach. Kto następny odważy się powalczyć ?
Ostatnio zmieniony 11 lis 2012, 11:13 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Sylvester Stallone był jednym z najznamienitszych gości na gali w Hamburgu, w czasie której Władimir Kliczko pokonał Mariusza Wacha. Pojedynek ukraińskiego mistrza świata wagi ciężkiej z potężnym Polakiem zrobił duże wrażenie na znanym z roli pięściarza "Rocky'ego" Balboy aktorze.
Stallone pojawił się w O2 World Arenie, by wspierać Kliczkę, jednego z producentów musicalu "Rocky". Premiera musicalu opartego na motywach pierwszego filmu o wymyślonej i zagranej przez słynnego amerykańskiego aktora postaci odbędzie się 18 listopada. Spektakle pod tytułem "Rocky Das Musical. Fight From The Heart" odbywać się będą w Operettenhaus w Hamburgu.
66-letni już aktor jeszcze przed walką wieczoru wszedł do ringu, by powiedzieć kilka kurtuazyjnych zdań pod adresem organizatorów gali i producentów musicalu. Potem obejrzał pojedynek o pasy mistrza świata federacji WBA, WBO, IBF i IBO i był pełen uznania zarówno dla Kliczki, jak i dla Wacha.
- Wspaniałe zwycięstwo. Ależ twarda walka - komentował Stallone. - Szacunek dla Mariusza Wacha, który udowodnił, że może przyjąć bardzo wiele. Szacunek także dla Władimira. On naprawdę wkładał serce w walkę - powiedział hollywoodzki gwiazdor.
Stallone odniósł się także do postaci "Rocky'ego", bokserskiego mistrza świata, którego postać w latach 1976-2006 grał w aż sześciu filmach.
- "Rocky" powinien się cieszyć, że nigdy nie musiał walczyć z Kliczką - podsumował Sylvester Stallone.
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Klicz ... omosc.html
Stallone pojawił się w O2 World Arenie, by wspierać Kliczkę, jednego z producentów musicalu "Rocky". Premiera musicalu opartego na motywach pierwszego filmu o wymyślonej i zagranej przez słynnego amerykańskiego aktora postaci odbędzie się 18 listopada. Spektakle pod tytułem "Rocky Das Musical. Fight From The Heart" odbywać się będą w Operettenhaus w Hamburgu.
66-letni już aktor jeszcze przed walką wieczoru wszedł do ringu, by powiedzieć kilka kurtuazyjnych zdań pod adresem organizatorów gali i producentów musicalu. Potem obejrzał pojedynek o pasy mistrza świata federacji WBA, WBO, IBF i IBO i był pełen uznania zarówno dla Kliczki, jak i dla Wacha.
- Wspaniałe zwycięstwo. Ależ twarda walka - komentował Stallone. - Szacunek dla Mariusza Wacha, który udowodnił, że może przyjąć bardzo wiele. Szacunek także dla Władimira. On naprawdę wkładał serce w walkę - powiedział hollywoodzki gwiazdor.
Stallone odniósł się także do postaci "Rocky'ego", bokserskiego mistrza świata, którego postać w latach 1976-2006 grał w aż sześciu filmach.
- "Rocky" powinien się cieszyć, że nigdy nie musiał walczyć z Kliczką - podsumował Sylvester Stallone.
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Klicz ... omosc.html

Ciekawy komentarz pod artykułem: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Klicz ... omosc.html
=============================================
~=DarB=
Widzę, ze dużo ludzi nie pojmuje dlaczego Kliczko nie znokautował Wacha? Otóż odpowiedź jest prozaicznie prosta, chodzi o kasę, dużą kasę. Kliczko ma podpisany kontrakt w wyniku którego ma 10% z każdego spotu reklamowego emitowanego w przerwach między rundami do 10 rundy włącznie. Tak więc musi bić się przynajmniej 10 rund, a potem to już kwestia przeciwnika czy wytrzyma następne dwie. Wach wytrzymał. To już nie jest sport niestety.
=============================================
~=DarB=
Widzę, ze dużo ludzi nie pojmuje dlaczego Kliczko nie znokautował Wacha? Otóż odpowiedź jest prozaicznie prosta, chodzi o kasę, dużą kasę. Kliczko ma podpisany kontrakt w wyniku którego ma 10% z każdego spotu reklamowego emitowanego w przerwach między rundami do 10 rundy włącznie. Tak więc musi bić się przynajmniej 10 rund, a potem to już kwestia przeciwnika czy wytrzyma następne dwie. Wach wytrzymał. To już nie jest sport niestety.

Trenerzy Wacha zszokowani informacją o dopingowej "wpadce" boksera
Szok i niedowierzanie - to reakcje drugiego trenera Piotra Wilczewskiego i byłego szkoleniowca Pawła Skrzecza na wiadomość o dopingowej "wpadce" Mariusza Wacha. Bokser został przyłapany na stosowaniu zakazanych środków przy okazji walki z Władimirem Kliczką. - Jeśli rzeczywiście po nie sięgnął, to kretyństwo - powiedział Skrzecz.
Niemiecki dziennik "Bild" w wydaniu internetowym napisał w poniedziałek po południu, że testy antydopingowe przeprowadzone u Wacha dały wynik pozytywny. Próbkę A przebadano w instytucie biochemicznym w Kolonii. Wykazała obecność sterydów anabolicznych. Jeśli Polak zażąda kontrekspertyzy, to nastąpi sprawdzenie próbki B. Jeśli i ona da wynik pozytywny, grozić mu będzie roczna dyskwalifikacja.
- Jestem w szoku i zastanawiam się przede wszystkim, w jakim celu Mariusz mógłby wziąć zabronione środki wspomagające i ewentualnie kto mu je dostarczył? Jeśli rzeczywiście po nie sięgnął, to kretyństwo. Wiadomo, że podczas pojedynków o mistrzostwo świata przeprowadzane są szczegółowe badania. Przecież nie mógł się łudzić, że go nie zbadają - powiedział trener Paweł Skrzecz, który pracował z Wachem w amatorskiej reprezentacji kraju i Gwardii Warszawa.
Mocno zdziwiony informacją o dopingu był Piotr Wilczewski, członek sztabu szkoleniowego Wacha. O wynikach testu dowiedział się w Białymstoku, gdzie przygotowuje do kolejnej walki nowego podopiecznego - Pawła Głażewskiego.
- Dopiero skończyliśmy trening, a ja mam w telefonie 20 nieodebranych połączeń. Już wiem, po co wszyscy dzwonią... Ale ja nie znam odpowiedzi, chciałbym najpierw porozmawiać z Mariuszem. Znam się z nim prawie 12 lat i gdyby coś było na rzeczy, toby mi powiedział. Jestem zszokowany i nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Biorę pod uwagę nawet tę ewentualność, że to jakaś gierka ze strony obozu Kliczki. Z tym że bardziej bym wierzył w taką wersję, gdyby ona miała miejsce przed walką. Poczekajmy na oficjalne pismo z komisji lekarskiej - zaznaczył Wilczewski.
Więcej: http://www.sport.pl/boks/1,64992,129768 ... SlotII3img

"Bild" kontynuuje na swoich łamach rozpoczęty wczoraj wątek dopingu wykrytego rzekomo u Mariusza Wacha po walce z mistrzem świata WBA, WBO i IBF Władimirem Kliczką. Na łamach gazety o całej sprawie wypowiedział się ukraiński pięściarz. - Doping to już samo dno - powiedział Kliczko.
Niemiecki tabloid zamieszcza krótką wypowiedź ukraińskiego mistrza, sugerując, że "Wiking" swoją niebywałą odporność na ciosy w listopadowym pojedynku zawdzięczał przyjętym wspomagaczom z grupy sterydów anabolicznych.
- Dziwiłem się, że w ósmej rundzie Wach bez problemów inkasował moje uderzenia. Doping to oczywiście już samo dno - cytuje Kliczkę "Bild". Wcześniej o całej sprawie wypowiedział się sam zainteresowany, czyli Wach, który wszystkiemu zaprzeczył.
- W tej chwili trudno mi coś powiedzieć, bo jeszcze nie dostaliśmy żadnej oficjalnej informacji w tej sprawie. Mogę jedynie zapewnić, że świadomie nie przyjmowałem żadnych niedozwolonych środków. Może coś było w odżywkach, które kupowaliśmy w Stanach? - powiedział Wach.
Póki co w sprawie "afery dopingowej" Mariusza Wacha nadzorująca mistrzowską walkę Polaka z Ukraińcem niemiecka federacja boksu BDB nie wydała żadnego wiążącego oświadczenia.
Stanowiska nie zajęła również żadna ze światowych federacji sankcjonujących pojedynek. Obóz Wacha wstrzymuje się z komentarzami do czasu oficjalnych komunikatów. Takowe powinny pojawić się w ciągu najbliższych dni.
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Klicz ... omosc.html

Mariusz Kołodziej, promotor Mariusza Wacha i szef grupy Global Boxing, w ostrych słowach odniósł się do sugestii menadżera braci Kliczko Bernda Boentego dotyczących wymienianych tuż przed walką z Władimirem Kliczką rękawic Polaka. - Oskarżenia, które padły ze strony Kliczków, są absurdalne i stanową podstawę do wniesienia pozwu o zniesławienie zawodnika i całego teamu - powiedział Kołodziej. Dodał również, że przed starciem, rękawice, którymi walczył nasz pięściarz dostarczone zostały przez członka teamu Kliczków. Co jest niezgodne z przepisami.
W poniedziałek niemiecki dziennik "Bild" podał, że w próbce A pobranej od Wacha po jego walce o pas mistrza świata wagi ciężkiej z Władimirem Kliczką wykryto obecność sterydów anabolicznych. Później menedżer Kliczków Bernd Boente przypomniał sytuację sprzed pojedynku, kiedy to po interwencji Witalija Kliczki wymieniono jedną z rękawic Polaka ze względu na zbyt małą ilość wyściółki.
- Mariusz Wach chciał walczyć z Władimirem Kliczką w rękawicy bez wyściółki. Takie zachowanie, aby w ten sposób poważnie uszkodzić rywala, jest moim zdaniem brutalne i bezmyślne - powiedział Boente w poniedziałkowym programie telewizyjnym "Uderzenie Hamburg".
Mariusz Kołodziej o tych zarzutach wypowiada się w ostrych słowach. - Oskarżenia, które padły ze strony Kliczków, są absurdalne i stanowią podstawę do wniesienia pozwu o zniesławienie zawodnika i całego teamu - powiedział.
- W ciągu zaledwie dwóch dni Niemcom udało się oczernić Wacha i zniszczyć jego karierę, nie mając na to ani jednego dowodu. Ta nagonka na naszego boksera tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że obóz Kliczków nie gra fair, a afera z dopingiem została przez kogoś ukartowana. Przypomnę, że kilka dni przed pojedynkiem Mariusz był czysty - przeszedł pozytywnie szczegółowe badania medyczne, na podstawie których został dopuszczony do walki - dodał szef Global Boxing.
- Publiczne wypowiadanie tego typu oszczerstw, bez przedstawienia stronie zainteresowanej jakichkolwiek dowodów jest nieprofesjonalne i przede wszystkim niezgodne z prawem. Na miejscu pana Boente zwróciłbym uwagę na to, w jaki sposób nowa, zaakceptowana przez Witalija (Kliczkę - PAP) rękawica znalazła się w szatni Mariusza Wacha i kto tak naprawdę naruszył regulamin - przyznał Kołodziej.
Promotor Wacha wyjaśnił, że zgodnie z przepisami rękawice powinny zostać dostarczone zawodnikowi przez jednego z oficjeli. Tymczasem - jego zdaniem - na nagraniu, które zostało wykonane w szatni polskiego boksera widać wyraźnie, że przepis ten został złamany. - Nową, podmienioną rękawicę przyniósł Wachowi członek ochrony teamu Władimira Kliczko. Skąd możemy mieć pewność, że w tej rękawicy nie zostały umieszczone jakieś nielegalne substancje? - dodał mieszkający na stałe w USA Kołodziej.
Wach zaprzecza, jakoby świadomie przyjmował zakazane środki. Stawką jego pojedynku z Władimirem Kliczką, który odbył się 10 listopada w Hamburgu, był tytuł mistrza świata trzech organizacji IBF, WBA i WBO. Ukraiński pięściarz wygrał jednogłośnie na punkty (120:107, 120:107 i 119:109).
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Kolod ... omosc.html
W poniedziałek niemiecki dziennik "Bild" podał, że w próbce A pobranej od Wacha po jego walce o pas mistrza świata wagi ciężkiej z Władimirem Kliczką wykryto obecność sterydów anabolicznych. Później menedżer Kliczków Bernd Boente przypomniał sytuację sprzed pojedynku, kiedy to po interwencji Witalija Kliczki wymieniono jedną z rękawic Polaka ze względu na zbyt małą ilość wyściółki.
- Mariusz Wach chciał walczyć z Władimirem Kliczką w rękawicy bez wyściółki. Takie zachowanie, aby w ten sposób poważnie uszkodzić rywala, jest moim zdaniem brutalne i bezmyślne - powiedział Boente w poniedziałkowym programie telewizyjnym "Uderzenie Hamburg".
Mariusz Kołodziej o tych zarzutach wypowiada się w ostrych słowach. - Oskarżenia, które padły ze strony Kliczków, są absurdalne i stanowią podstawę do wniesienia pozwu o zniesławienie zawodnika i całego teamu - powiedział.
- W ciągu zaledwie dwóch dni Niemcom udało się oczernić Wacha i zniszczyć jego karierę, nie mając na to ani jednego dowodu. Ta nagonka na naszego boksera tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że obóz Kliczków nie gra fair, a afera z dopingiem została przez kogoś ukartowana. Przypomnę, że kilka dni przed pojedynkiem Mariusz był czysty - przeszedł pozytywnie szczegółowe badania medyczne, na podstawie których został dopuszczony do walki - dodał szef Global Boxing.
- Publiczne wypowiadanie tego typu oszczerstw, bez przedstawienia stronie zainteresowanej jakichkolwiek dowodów jest nieprofesjonalne i przede wszystkim niezgodne z prawem. Na miejscu pana Boente zwróciłbym uwagę na to, w jaki sposób nowa, zaakceptowana przez Witalija (Kliczkę - PAP) rękawica znalazła się w szatni Mariusza Wacha i kto tak naprawdę naruszył regulamin - przyznał Kołodziej.
Promotor Wacha wyjaśnił, że zgodnie z przepisami rękawice powinny zostać dostarczone zawodnikowi przez jednego z oficjeli. Tymczasem - jego zdaniem - na nagraniu, które zostało wykonane w szatni polskiego boksera widać wyraźnie, że przepis ten został złamany. - Nową, podmienioną rękawicę przyniósł Wachowi członek ochrony teamu Władimira Kliczko. Skąd możemy mieć pewność, że w tej rękawicy nie zostały umieszczone jakieś nielegalne substancje? - dodał mieszkający na stałe w USA Kołodziej.
Wach zaprzecza, jakoby świadomie przyjmował zakazane środki. Stawką jego pojedynku z Władimirem Kliczką, który odbył się 10 listopada w Hamburgu, był tytuł mistrza świata trzech organizacji IBF, WBA i WBO. Ukraiński pięściarz wygrał jednogłośnie na punkty (120:107, 120:107 i 119:109).
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Kolod ... omosc.html

Nowy trop ws. dopingu Mariusza Wacha
Po dopingowej wpadce Mariusza Wacha, który walczył z Władimirem Kliczką, trwa szukanie winnych. Cień podejrzeń padł na sztab szkoleniowy - donosi "Dziennik Polski".
Mariusz Machula, trener Wacha od przygotowania siłowego i wytrzymałościowego, oraz główny szkoleniowiec "Wikinga", Juan de Leon, są głównymi podejrzanymi w sprawie zaaplikowania niedozwolonych substancji pięściarzowi z Krakowa.
Więcej: http://eurosport.onet.pl/boks/nowy-trop ... omosc.html

Kiedy w organizmie Mariusza Wacha po walce z Władymirem Kliczką wykryto niedozwolone substancje, promotor pięściarza, Mariusz Kołodziej, nie dowierzał tym doniesieniom. Teraz jednak szef grupy Global Boxing Promotions wie, że Wach, przygotowując się do walki z Kliczką, przyjmował niedozwolone środki - czytamy w "Przeglądzie Sportowym". Pytanie tylko, czy robił to świadomie, czy nie.
Po tym jak Kołodziej otrzymał potwierdzenie pozytywnego wyniku próbki A od Niemieckiej Federacji Boksu, poprosił bowiem o opinię w tej sprawie specjalistów i wygląda na to, że ich ekspertyza nie pozostawiła żadnych złudzeń - niedozwolone środki nie mogły przeniknąć do organizmu boksera przez przypadek.
Co więcej okazuje się, że Wach musiał zażywać wskazaną w próbce substancję przez dłuższy okres czasu - prawdopodobnie przez co najmniej kilka tygodni, kiedy przygotowywał się do walki z gigantem boksu w Polsce i USA.
Mając te dane Kołodziej już nie broni Wacha, lecz odcina się od całej sprawy za pomocą oświadczenia, w którym czytamy m.in.: "Nie ingerując w sposób prowadzenia przygotowań do walki, obdarzyliśmy trenerów zaufaniem i oczekiwaliśmy od nich etyki". Czyżby więc promotor sugerował, że za wpadkę winę ponosi sztab szkoleniowy boksera?
Na pewno odsyła dziennikarzy pytających o sprawę do trenerów Polaka - Juana De Leona i Marcina Machuli, który zajmował się przygotowaniem fizycznym Wacha do walki.
Wach utrzymuje, że jest niewinny, dlatego nie można przesądzać, że środki zażywał świadomie. W świetle obowiązujących przepisów najprawdopodobniej zostanie uznany za winnego i zapewne zdyskwalifikowany, lecz tylko przez niemiecką federację, co nie przeszkodzi mu walczyć w innych krajach.
- Nigdy nie brałem, ani nawet nie pomyślałem, o braniu niedozwolonych środków - podkreśla od początku afery Mariusz Wach. Walka Polaka z Kliczką odbyła się 10 listopada w Hamburgu, a Ukrainiec wygrał jednogłośnie na punkty.
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Promo ... omosc.html
Po tym jak Kołodziej otrzymał potwierdzenie pozytywnego wyniku próbki A od Niemieckiej Federacji Boksu, poprosił bowiem o opinię w tej sprawie specjalistów i wygląda na to, że ich ekspertyza nie pozostawiła żadnych złudzeń - niedozwolone środki nie mogły przeniknąć do organizmu boksera przez przypadek.
Co więcej okazuje się, że Wach musiał zażywać wskazaną w próbce substancję przez dłuższy okres czasu - prawdopodobnie przez co najmniej kilka tygodni, kiedy przygotowywał się do walki z gigantem boksu w Polsce i USA.
Mając te dane Kołodziej już nie broni Wacha, lecz odcina się od całej sprawy za pomocą oświadczenia, w którym czytamy m.in.: "Nie ingerując w sposób prowadzenia przygotowań do walki, obdarzyliśmy trenerów zaufaniem i oczekiwaliśmy od nich etyki". Czyżby więc promotor sugerował, że za wpadkę winę ponosi sztab szkoleniowy boksera?
Na pewno odsyła dziennikarzy pytających o sprawę do trenerów Polaka - Juana De Leona i Marcina Machuli, który zajmował się przygotowaniem fizycznym Wacha do walki.
Wach utrzymuje, że jest niewinny, dlatego nie można przesądzać, że środki zażywał świadomie. W świetle obowiązujących przepisów najprawdopodobniej zostanie uznany za winnego i zapewne zdyskwalifikowany, lecz tylko przez niemiecką federację, co nie przeszkodzi mu walczyć w innych krajach.
- Nigdy nie brałem, ani nawet nie pomyślałem, o braniu niedozwolonych środków - podkreśla od początku afery Mariusz Wach. Walka Polaka z Kliczką odbyła się 10 listopada w Hamburgu, a Ukrainiec wygrał jednogłośnie na punkty.
źródło: http://sport.wp.pl/kat,1878,title,Promo ... omosc.html

Informacje
0 użytkowników » 1 gość






