forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » SEX Poprzedni temat :: Następny temat
SEX
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 23, 2013 22:21

Komentarz internauty:

~balko -

Panie kłopotowski 57 lat to starcze zgorzknienie?? Pan to juz pewnie nad grobem
======================

Giacomo Casanova w dwóch odsłonach


Legendarny kochanek Giacomo Casanova w ujęciu mistrza kina Federico Felliniego jest jedynie "fuck-machine". Nie ma radości w trakcie zespolenia z kobietą. Ponura, ale nienasycona żądza to wszystko, co odczuwa bohater setek romansów i jednonocnych numerów.



Stosunek wydaje się być dla Casanovy uciążliwą robotą. Ten wytworny pracownik seksualny ustawia sobie przy łóżku cacko mechanicznego fallusa. Ptak podskakuje rytmicznie i bije skrzydłami coraz szybciej, kiedy oglądamy w zbliżeniu spocone czoło Casanovy w takim ujęciu, jakby wykonywał pompki.

Nie potrafi kochać...

Więcej: http://film.interia.pl/wi...nach,1920423,38

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Wto Sie 19, 2014 21:26, w całości zmieniany 1 raz
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Cze 06, 2013 17:42

Komentarze internautów:

~Marchewa :

Jak zwykle będący po tamtej stronie najczystrzej wody teoretycy (p. Pawłowicz, księżą, siostry zakonne) w sferze wychowania, rodziny i seksu (choć może przesadzam z tym, ze księża są teoretykami w sferze seksu, nawet na pewno przesadzam, ale tak mi to pasuje) radzą praktykom. Gostka, który naczytał się kodeksu drogowego i chce mnie uczyć jak się prowadzi samochód pogoniłbym od razu. Rodzice! Macie świadomość, ze ta kobieta jest SAMA nie pozostaje w żadnym związku, nie ma dzieci i rodziny o seksie nic nie wie (poza małżeństwem to przecież grzech), a Wy na to nic?!

-------------------------

~Frank

: Babsztyl, który sam dzieci nie posiada (podobnie jak Jareczek K) będzie uczył rodziców czego ich dzieci mają się w szkole uczyć. Pewnie, niech dzieciarnia uczy się zlizywania pianki z kolan jakiegoś zboka w czarnej kiecce...
Pawłowicz, ty się lecz na nogi, bo na głowę to już za późno.

--------------------------

kos-a

Rozbudzona seksualnie po 40-ce..
O Krystyno P. jakżeś pełna wdzięków!
Przemykając „leciutko” Sejmu korytarzem
Pośród syknięć, pomruków no i dziwnych jęków,
Rozpalasz posłów chucie swych kształtów wachlarzem.
Wzrok ich przykuwasz krągłością piersiątek,
Obfitością bioder, łydek, usteczek „słodziutkich”
Dała byś Jarkowi dynastii początek
Wydaj mu gromadkę kaczątek malutkich
Spełnij Jarka marzenie, daj liczne potomstwo,
Wykarm własną piersią, wychowaj w miłości
Jarek zaspokoi swej władzy łakomstwo,
Ty u wielu posłanek wzbudzisz wór zazdrości

=======================

Krystyna Pawłowicz w Radiu Maryja: rodzice, a Wy nic na to?!


Krystyna Pawłowicz (PiS) w Radiu Maryja zarzuca rządowi, że wprowadza do szkoły "chore, szkodliwe, antyludzkie pomysły", czyli idee gender. - Rodzice, a Wy nic na to?! - pyta emocjonalnie.

W felietonie dla Radia Maryja pani poseł z Prawa i Sprawiedliwości zaatakowała gender i Światową Organizację Zdrowia (WHO), która według niej słynie z propagowania "ideologii lewackich". Dlaczego? Bo, jak sądzi, WHO chce, aby "maleńkie dzieci od razu rozbudzać seksualnie".

Jej komentarz oraz inne protesty ws. edukacji seksualnej rozgorzały z powodu zaleceń WHO. A zarzuty wobec nich są takie, iż przewidują one, aby edukacji seksualnej poddawać dzieci przed 4. rokiem życia. Inne kontrowersyjne ustalenia dotyczą tego, że dziecko między 9. a 12. rokiem życia powinno nauczyć się "skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości", powinno też umieć "brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne".

Z kolei między 12. a 15. rokiem życia dziecko powinno potrafić samo zaopatrywać się w antykoncepcję, a powyżej 15. roku życia można dziecku dodatkowo wpoić "krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa".

I właśnie na te kontrowersje wskazywała Pawłowicz. A co więcej: w jej ocenie gabinet Donalda Tuska (PO) - a zwłaszcza ministrowie Krystyna Szumilas (edukacja), Bartosz Arłukowicz (zdrowie) i Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (równouprawnienie) - już wprowadza w życie te "chore, szkodliwe, antyludzkie pomysły" WHO.

To według niej groźne, bo - stwierdziła poseł PiS - gender to w praktyce "wyszydzanie naturalnych zjawisk, a pochwała i uprzywilejowanie zboczeń typu homoseksualizm, bluźnierstwo, łamanie tabu i poczucie wstydu".

Co więcej, według niej w warstwie obyczajowej obecne władze "chcą wywrócić Polskę do góry nogami", "odebrać tradycję, kulturę, obyczaje, dobre imię i zasługi przodków". A nawet "kradną dzieciom dzieciństwo". - Rodzice, a Wy nic na to?! Słyszycie przecież z mediów co się z Waszymi dziećmi planuje wyczyniać, lub już się wyczynia w szkołach - zaapelowała.

Jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej niedawno stwierdziło, że nie planuje wprowadzenia edukacji seksualnej dla najmłodszych uczniów przedszkoli i szkół podstawowych.

- MEN nie przewiduje również zmian w zakresie treści nauczania i organizacji zajęć wychowanie do życia w rodzinie. Polscy uczniowie mają możliwość uczestniczenia w tych zajęciach począwszy od klasy V szkoły podstawowej, czyli w wieku 11 lat - podał resort. Zajęcia te nie są obowiązkowe.

Resort podkreślał też, że "Standardy edukacji seksualnej w Europie" WHO nie stanowią wytycznych do wprowadzenia opisanego przez te organizację modelu edukacji seksualnej.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
==================
Seks jest tak przypisany do gatunku istot żyjących, jak codzienne jedzenie strawy. Gdybyśmy nie jedli, to by nas nie było. Podobnie z seksem. Nie jest to odkrywcze stwierdzenie,można je nazwać truizmem, ale warto to mieć na uwadze.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Cze 10, 2013 10:22

Sekswakacje po polsku


Biura podróży kusiły już smaczną kuchnią, zapierającymi dech w piersiach widokami i szampańską zabawą - teraz przyszedł czas na zaspokojenie kolejnej potrzeby. Od singli, przez znudzonych małżonków, po swingersów - dziś Polacy na wakacjach szukają także seksualnych atrakcji. Jak wyglądają sekswakacje Polaków?




Sekswakacje Polaków... po polsku

Stara już, acz wiecznie żywa i prawdziwa zasada marketingu mówi, że tym, co sprzedaje się najlepiej, jest seks. Przekonały się o tym także biura podróży, oferując swoim klientom dodatkowe atrakcje pośród gorących plaż. Seksu na wakacjach szukają dziś nie tylko swingersi (czyli pary lubiące wymieniać się partnerami z innymi parami), ale też single, a wreszcie znudzeni małżonkowie, pragnący uciec od domowego kieratu w ramiona poznanego na wakacjach egzotycznego kochanka lub kochanki. Ta ostatnia grupa zwykła jednak korzystać nie tyle z oficjalnych wycieczek, co z forów internetowych, na których roi się od porad umieszczanych przez "ekspertów". Na pomoc w organizacji urlopu z serduszkiem mogą liczyć głównie swingersi. Ale na polskim rynku turystycznym nikt nie oferuje jeszcze w sposób otwarty wyjazdów łączących ludzi w pary na jeden weekend czy tydzień - biura lubią bowiem ryzykowne oferty, ale nie aż takie.

Dlatego Polacy wyjazdów z przygodami muszą szukać na własną rękę. Oczywiście istnieją strony, na których organizuje się grupy wyjazdowe, ale przecież ciężko nazwać to jakąkolwiek ofertą. Za to mnóstwo na nich porad, do jakiego miasta czy hotelu należy się w danym kraju udać, aby osiągnąć cel wyjazdu. Na jednym z forów Forum.gazeta.pl swego czasu karierę robił niejaki "Bob z hotelu Roma" - do kontaktu z nim przyznało się sporo ponad 100 pań. Z czego tylko niewielki ułamek zdawał się trzeźwo widzieć sytuację, tj. świadomie korzystać z szansy na wakacyjną przygodę w Egipcie, bez żadnych zobowiązań i oczekiwań.

źródło: http://podroze.gazeta.pl/...polsku.html#Cuk

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Wto Sie 19, 2014 21:31, w całości zmieniany 1 raz
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lip 24, 2013 11:09

Komentarz internauty:



inkwizytorstarszy

O, pani Zoe Margolis ! Pani pyta:
"Gdzie są kobiety, które kochają seks,"
Proponuję do nałogowego słuchania i oglądania R Marya I TV Trwam, a w przerwach pójście na jedną z wielu pielgrzymek wszystko jedno gdzie, bo cała Polska to kraj katolicki naznaczony krzyżami na takich wysokich i bogatych budynkach, w przeciwieństwie do biednej i nieszczęśliwej biedoty do nich spędzanych od maleńkiego.
To są miejsca gdzie ich na pewno nie ma. Zostały "wykastrowane" z tego grzesznego zboczenia, z wyjątkiem uświęconych momentów prokreacji ( około w porywach, 3 minut ) kiedy produkują kolejnych płatników kościoła.
Inne bezeceństwa pokazywane w TV lub w ohydnych filmach porno są zakazane pod groźbą piekła ze zboczonymi diabłami.
Dlatego kobiety kochające seks są na ulicach prawie pokazywane palcami przez zazdrosne żony : O zobacz jak się ubrała jak dziwka, wszystko jej widać....
A małżonek sponiewierany "porządną" żoną myśli: żebyś ty chociaż w łóżku tak wyglądała....
Ale one tylko wpadają w panikę, (gdy mają jakimś cudem fajnego faceta), że po pracy nie przylazł grzeczne do domu tylko gdzieś się szlaja, pewnie z kolegami...
A diabeł za jej plecami szepce: A może znalazł boginię seksu...która wie co lubi mężczyzna.
I mokra poduszka, niestety tylko od jej łez...

==============
Zoe Margolis: Gdzie są kobiety, które kochają seks i nie mają ochoty, żeby z tego powodu nazywać je dziwkami?!




Abby ma kilka żelaznych zasad: nie chodzi do łóżka z szowinistami, z facetami, którzy nie dbają o higienę, z tymi, którzy zdradzają swoje partnerki, oraz tymi, którzy nie potrafią posługiwać się językiem ojczystym.

Pierwszy wpis pojawia się 1 stycznia 2004 roku: ''Kocham seks i wciąż o nim myślę. Właśnie dlatego założyłam bloga. Nie potrafię wejść w żadną sytuację społeczną bez zastanawiania się, który facet w towarzystwie jest 'do przelecenia'. Jeśli nie mam orgazmu (raz dziennie), jestem humorzastą suką. Potrafię na szczęście zapewnić go sobie sama''. To debiutancka odsłona bloga ''Girl with a One Track Mind'' (''Dziewczyny, której jedno w głowie'') podpisującej się pseudonimem Abby Lee. Dwa lata później blog rozpisującej się o swoim życiu erotycznym Abby zajmie 24. miejsce na liście najbardziej wpływowych blogów na świecie. Bo - wbrew pozorom - nie chodzi w nim tylko o szybkie numerki.

Abby Lee, a tak naprawdę Zoe Margolis, ma wtedy 31 lat, stałą pracę w branży filmowej jako asystentka reżysera filmów dla dzieci, jest singielką i mieszka w północnym Londynie. Ma wiele przygód na jedną noc oraz przelotnych romansów i złości ją to, że nieustannie musi mierzyć się z brakiem zrozumienia dla swojego stylu życia tylko dlatego, że jest kobietą. ''Moi rodzice byli hipisami - wspomina. - W domu rozmawiało się o seksie zawsze jako o przyjemności dla mężczyzny i kobiety. Kiedy miałam 14 lat, dostałam od rodziców prezerwatywy. Wszyscy w szkole nazywali mnie puszczalską, ale to oni spieszyli się, żeby zacząć życie seksualne - ja nie czułam takiej potrzeby, nie musiałam się buntować. Straciłam dziewictwo dopiero jako 20-latka. I wtedy zrozumiałam, że świat jest inny niż mój rodzinny dom i nie mogę się czuć bezpieczna z moim podejściem do seksu. Kilka lat zajęło mi odzyskanie pewności siebie, którą zbudowałam w dzieciństwie. W swoje 'lata trzydzieste' wkroczyłam jednak zdecydowana, że nie można godzić się na zmowę milczenia wokół kobiecej przyjemności''.

Kobieta, która kocha seks

Więcej: http://www.wysokieobcasy....a_seks.html#Cuk

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Wto Sie 19, 2014 21:40, w całości zmieniany 1 raz
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 26, 2013 18:51

Tusk: Nie będzie blokady stron pornograficznych


Polska nie zablokuje dostępu do stron pornograficznych - zapowiedział w piątek premier Donald Tusk. Nie zablokujemy dostępu do legalnych treści, nawet jeśli estetycznie czy etycznie nam nie odpowiadają - wskazał.



Tusk był pytany o pomysł premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, opisywany przez media. Cameron zapowiedział wprowadzenie prawa, które miałoby chronić dzieci przed wpływem pornografii. Chodzi o filtr dla użytkowników internetu, który blokowałby treści pornograficzne.

Tusk przypomniał, że w Polsce została zakazana i jest ścigana oraz blokowana pornografia dziecięca w internecie. - Nie zakładamy żadnych działań ani prac, jeśli chodzi o blokowanie dostępu do legalnych treści, nawet jeśli nam estetycznie czy etycznie nie odpowiadają. Wolelibyśmy, żeby wspólnie czuwać, głównie rodzina czuwała, żeby dzieci nie miały dostępu do treści przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych - powiedział.

Zaznaczył, że Polska nie wprowadzi podobnego do brytyjskiego prawa. - Nie mamy takich zamiarów, ale na pewno będziemy obserwowali to, co się dzieje w innych krajach, bo to będzie ciekawe doświadczenie, ale chcielibyśmy, aby w Polsce internet, w ramach zdrowego rozsądku, był oazą wolności. A więc walczyć z przestępczością - tak, natomiast walczyć z dostępem do treści, nawet jak za nimi nie przepadamy, nie będziemy - zadeklarował Tusk

źródło: http://fakty.interia.pl/p...ych,nId,1002751

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lip 29, 2013 08:33

Seks na pierwszej randce?


Zdania na temat tego, czy można, czy powinno się, czy wypada iść na pierwszej randce do łóżka są podzielone. Odpowiedź na to pytanie stanowi dylemat wielu z nich i nie zawsze jest jednoznaczna - "tak" lub "nie". Często pojawia się jakieś "ale"...


Więcej: http://sympatia.onet.pl/t...gn=magazyn_0728

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sie 05, 2013 18:56


Fakty i mity o letnim seksie


Czy podczas urlopu rzeczywiście chętniej decydujemy się na zmysłowe przygody? Mamy ochotę na ekscytujące doznania? Pytamy seksuolog Małgorzatę Zaryczną-Pogorzelską.



Malwina Pająk: Czy latem rośnie ochota na seks?

Małgorzata Zaryczna-Pogorzelska: - Tak. Widzimy więcej roznegliżowanych ciał, sami też więcej odsłaniamy. Poza tym zaczynamy bardziej o siebie dbać, jesteśmy aktywni fizycznie. Czujemy się atrakcyjniejsi, dzięki czemu nasza chęć nawiązywania nowych kontaktów rośnie. Duże znaczenie ma sam wyjazd. Odcinamy się wtedy od szarej codzienności, mamy poczucie, że możemy pozwolić sobie na więcej.

Podobno na wakacjach mężczyźni szukają przygód, a kobiety miłości swego życia.

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl...ampaign=firefox

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 14, 2013 11:10

Komentarz internauty:

willy

Seks przede wszystkim jest domeną mediów i niespełnionych redaktorzyn - onanistów. Wiekszość ludzi podchodzi do tego normalnie.

Natomiast domeną Gazety jest przede wszystkim odłam homoseksualny. Niesamowite, jak czesto Gazeta przekonuje, że warto próbowac kontaktów homo, bi, wielokatów. O czym to świadczy - jak dla mnie o jakości mózgów tych "redaktorzyn".


=====================

Kochankowie na wyrost: kiedy zawyżamy swoje podboje seksualne?




Amerykańscy psycholodzy donoszą, że mamy tendencję nie tylko do przeszacowywania tego, jak często o seksie myślimy. Mylimy się także co do tego jak często się kochamy, a nawet - jak dobrymi jesteśmy kochankami.

Według obiegowej opinii panowie myślą o seksie "non-stop" i oczywiście robią to o wiele częściej od kobiet. Rzekomo myśl tego rodzaju przebiega przez umysł mężczyzny co 7 sekund, co nawet po odjęciu 8 godzin czasu przeznaczonego na sen, daje około 8229 myśli o seksie na dobę. Nic więc dziwnego, iż tak ważki temat stał się również przedmiotem wielu badań, mających za zadanie wykrycie "mitycznego" ziarnka prawdy i najczęściej - skutecznie polemizujących z tym utartym już przekonaniem.

Czy mężczyzna rzeczywiście myśli o seksie co 7 sekund? Niekoniecznie


Do obalenia opinii o tym, iż panom "tylko jedno w głowie" przyczyniły się chociażby badania przeprowadzone w 2011 roku przez psychologów z Ohio State University. Z uzyskanych w nich danych wynika, iż mężczyźni myślą o seksie średnio około 19 razy dziennie, podczas gdy przez głowy kobiet myśli takie przemykają o połowę rzadziej.

Przy tym okazało się jednak, iż badanych panów niemal równie często nawiedzają w ciągu dnia myśli o jedzeniu (18 razy), a prawie o połowę rzadziej - o spaniu (średnio 11 razy). Mimo uzyskania tak przekonujących wyników badacze nadal nie ustają w próbach odkrycia prawdy.

Życie seksualne pod lupą


Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez naukowców z Duke University i opublikowanych ostatnio w Journal of Sexual Medicine - ludzie są skłonni do przeceniania tego jak często w ciągu dnia myślą o seksie. Najbardziej zaś mylą się co do tego sami mężczyźni.

W opisywanym badaniu 202 uczestników (po 101 mężczyzn i kobiet) codziennie przez okres 30 dni wypełniało ankiety na temat swojego życia seksualnego. Codziennie byli oni proszeni między innymi o określenie tego: jak często myśleli o seksie w ciągu danego dnia, jak często go uprawiali oraz jak oceniają swoją seksualną sprawność. Po tym czasie uczestnicy wypełniali kwestionariusz końcowy, w którym mieli dokonać podsumowania obejmującego te same kryteria dla całego miesiąca.


Myślisz o seksie rzadziej niż ci się wydaje

Porównując średnie wyniki z codziennych ankiet z kwestionariuszami, które badani wypełniali pod koniec miesiąca, naukowcy spostrzegli pewne niekonsekwencje. Okazało się, iż wszyscy uczestnicy w niewielkim stopniu przeszacowują to, jak często w ciągu ubiegłych 30 dni byli zainteresowani seksem, przy czym różnica ta w wypadku mężczyzn jest znacznie większa, niż w przypadku kobiet.

Przyczyn takiego stanu rzeczy badacze upatrują w stereotypach, jakimi posługujemy się wobec siebie. Według nich panowie, zakładając, że jako mężczyźni powinni myśleć o seksie "co 7 sekund", są przekonani, iż myślą o nim więcej niż w rzeczywistości.

Jak pokazują wyniki opublikowane w majowym wydaniu dziennika Sex Roles - stereotypy te rzeczywiście mogą mieć wpływ na nasze deklaracje dotyczące życia seksualnego. Okazało się bowiem, iż w trakcie badania wykrywaczem kłamstw mężczyźni podają mniejszą ilość partnerek seksualnych, niż ta, którą zadeklarowali w wypełnianych ankietach. Odwrotnie zaś do panów, kobiety przyznają się do większej ilości partnerów kiedy są badane za pomocą urządzenia, niż kiedy nie wisi nad nimi groźba "wykrycia prawdy".

Dobry nastrój przyczyną przeszacowywania seksualnych podbojów

Badaczom z Duke University udało się jednakże odkryć także inną, ciekawą zależność. Okazało się, iż osoby, które deklarowały, że mają dobry nastrój, przeszacowywały to, jak często uprawiają seks oraz swoją sprawność seksualną w trakcie zbliżenia. Z drugiej zaś strony ci, którzy zgłaszali gorsze samopoczucie, mieli skłonność do zaniżania ilości swoich kontaktów seksualnych z ubiegłego miesiąca oraz oceniania siebie jako mniej sprawnego kochanka niż w rzeczywistości.

Warto jednakże pamiętać, iż w przypadku seksu i dobrego nastroju zależność jest zwykle dwojaka. Po pierwsze dobre samopoczucie wpływa nie tylko na pozytywną ocenę swoich przeszłych doświadczeń, ale również sprzyja podejmowaniu seksualnej aktywności. Z drugiej zaś strony w trakcie uprawiania seksu do naszego organizmu uwalniane są hormony (na przykład endorfiny oraz oksytocyna), które pomagają nam się zrelaksować i odprężyć, zapewniają lepszy sen, a zatem - wpływają na poprawę naszego samopoczucia.

źródło: http://zdrowie.gazeta.pl/...e.html#BoxLSTxt

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 14, 2013 19:27

Kamasutra to nie tylko seks-instrukcja


Większość kojarzy Kamasutrę z rysunkową instrukcją obsługi seksualnej. Mało osób wie, że prawda jest taka, że był to głęboki traktat filozoficzny.




Kamasutra w swoich założeniach jest obszernym traktatem, który został stworzony na początku naszej ery w Indiach. Opisuje spostrzeżenia autora dotyczące życia intymnego. Jednak we współczesnej świadomości zagościł jako ilustrowany podręcznik pozycji seksualnych.

Jest w tym nieco prawdy, ponieważ klasyczna Kamasutra na 64 rycinach przedstawia, w jaki sposób kochankowie mogą wzajemnie czerpać satysfakcję z seksu.

Pojawiły się jedynie 64 pozycje, gdyż autor Kamasutry stwierdził, iż istnieje osiem sposobów na miłość, a każdy z nich można uprawiać w ośmiu pozycjach. Współczesna kamasutra ma bardzo niewiele wspólnego z indyjskim traktatem.

Pojawiły się dziesiątki książek. Począwszy na "Kamasutrze dla gejów", przez "Kamasutrę dla kierowców", na "Kamasutrze w biurze" skończywszy. Nie są to jednak książki, które dokładnie opisywałyby pozycje, a jedynie są foto-instrukcją, w jaki sposób można się zmieścić w szoferce i nie rozwalić głowy o kolumnę kierownicy.

Czytaj więcej na http://facet.interia.pl/s...ampaign=firefox

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sie 29, 2013 19:25


Dziennikarze umieścili w internecie seksogłoszenie od nastolatki. Szwedzi w szoku





Szwedzcy dziennikarze umieścili w internecie fałszywe sekszaproszenie od "14-letniej Emmy". W ciągu tygodnia ustawiła się do niej kolejka chętnych.


"Cześć! Jestem 14-letnią dziewczyną, która chce zarobić dodatkowe pieniądze i spotykać się z mężczyznami. 500 koron za 'prace ręczne', 1000 koron za seks oralny, 2000 koron za stosunek (ceny to odpowiedniki 250, 500 i 1000 złotych - red.). Mieszkam w Sztokholmie i mam kartę miejską, więc mogę dojechać, gdzie chcesz. Nie mam za dużo doświadczenia i liczę na twoją pomoc. Jestem szczupłą i miłą brunetką. Odezwij się".


Od 19 sierpnia, kiedy reporterzy programu "Verkligheten i P3" nadawanego w Programie Trzecim Szwedzkiego Radia, zamieścili na jednym forów internetowych to ogłoszenie, do "Emmy" zgłosiło się około 100 panów.


"Zmienić prawo"

Pierwszy sms dotarł do dziennikarzy już po trzech minutach od zamieszczenia ogłoszenia. W ciągu tygodnia do "Emmy" zadzwoniło 50 mężczyzn chętnych na seksrandkę, a kolejnych 50 wysłało listy lub sms-y. Większość z nich ustaliła z kobietą udającą dziewczynkę czas i miejsce spotkania. Tylko jeden zwrócił dziecku uwagę, że "jest za młode na seks", co jednak nie skłoniło go do rezygnacji ze spotkania. Każdy miał pełną świadomość, że chodzi o dziecięcą prostytucję. Panowie mieli od 18 do 64 lat i reprezentowali różne zawody.

Jeden z mężczyzn przedstawiający się jako rodzic i używający nicku "Anders" skonfrontowany z prawdą nie odczuwał zawstydzenia. Zadeklarował, że chciałby zmiany prawa tak, aby seks z dziećmi stał się legalny. Przekonywał też, iż nie miałby nic przeciwko prostytuowaniu się własnej córki pod warunkiem, że miałaby więcej niż 12 lat.

Granice prowokacji

Niektórzy słuchacze byli zszokowani pomysłem dziennikarzy, ale większość osób dyskutujących w Szwecji o dziecięcej prostytucji uważa, że w ten sposób udało się obnażyć skalę problemu. Dyskusja rozpoczęła się już jakiś czas temu od sprawy szesnastolatki ze Sztokholmu, która w programach radiowych opowiadała o swoim drugim życiu - dziecięcej prostytutki. "Maggie" już jako dwunastolatka rozbierała się on-line za pieniądze, a w wieku 16 lat zaczęła sprzedawać swoje ciało "na żywo". Jej zdaniem w Szwecji jest wielu amatorów seksu z dziećmi, a niektórzy z nich otwarcie przyznają w internecie, iż nie widzą w tym nic złego.

Termin dziecięca prostytucja kojarzony jest z takimi krajami jak Tajlandia czy Brazylia, ale w rzeczywistości jest obecny również w Europie. Socjologowie nie znają jego skali, ale potrafią dość dokładnie scharakteryzować typowe czynniki skłaniające dzieci do prostytucji, jak i profile ich klientów.

Odpowiedzialność dorosłych


W Szwecji, podobnie jak w Polsce, za osobę zdolną do wyrażenia ważnej prawnie zgody na czynności seksualne uznaje się tę, która ukończyła 15. rok życia. Obcowanie płciowe oraz inne czynności seksualne z osobami poniżej tej granicy wiekowej są uznawane za przestępstwo.

Seks z osobami, które nie ukończyły 15. roku życia, jest automatycznie uznawany za naruszenie wolności seksualnej. Co ważne, dzieje się tak nawet wtedy, gdy dziecko wyraziło na niego zgodę lub inspirowało kontakt. W świetle prawa zgoda nie ma znaczenia, bowiem osobę małoletnią uznaje się za niezdolną do podejmowania tak odpowiedzialnych decyzji.

Pełna odpowiedzialność prawna spoczywa zatem nie na "Emmie" i jej prawdziwych odpowiedniczkach oferujących się w internecie i "realu" swoje usługi, ale na tych, którzy gotowi są to wykorzystać.

"Pracujesz dziś?"

O prowokacji piszą dziś portale wszystkich szwedzkich dzienników. Twórcy pomysłu przyznali na łamach "Aftonbladet", że są zszokowani wynikiem swojej pracy.

- Wielu mężczyzn pisało sms-y w rodzaju: "pracujesz dziś wieczorem?" - powiedział Magnus Arvidson z Programu Trzeciego Szwedzkiego Radia. - Wychodzili z założenia, że 14-latka pracuje jako regularna prostytutka!

Wynikami dziennikarskiego eksperymentu nie są zszokowani przedstawiciele organizacji Ecpa walczącej z problemem wykorzystywania dzieci. Ich zdaniem problemem dziecięcej prostytucji zajmuje się za mało policjantów, którzy nie mają odpowiedniego doświadczenia i nie są w stanie przeciwdziałać procederowi w internecie.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Wrz 30, 2013 12:47

Seks jest tak przypisany do naszego życia, jak codzienne picie wody. Bez sexu i bez wody byśmy nie przetrwali. Dlatego budzi mój sprzeciw zakłamanie kleru. Czarnosukienkowi co innego robią, a co innego głoszą swym ,,owieczkom". Dlaczego księża mają dzieci ? Bo mają i nikt nie jest w stanie temu zaprzeczyć. Przykłady można znaleźć w pobliżu siebie, albo w necie. Dlaczego więc nauczają swych wiernych, że sex przed ślubem jest zakazany i jest grzechem ?

Jak dla mnie, jest to kompletną bzdurą. Nie ma sensu brać ślubu, nie sprawdziwszy się w seksie przed ślubem. To ,,kupowanie" kota w worku. ,,Dotarcie się" przed ślubem spowoduje zmniejszenie ilości późniejszych rozwodów, bo przecież każdy dysponuje innym temperamentem i może mieć inne oczekiwania od ukochanej osoby.

A Ci uprawiający sex księża, kiedy brali ślub z kobietą ? Jeżeli już, to wtedy, gdy zrzucili z siebie sutannę i odeszli ze stanu kapłańskiego. Więc po co mydlenie oczu wiernym, że sex przed ślubem jest zakazany , skoro sami go uprawiali bez żadnego ślubu ? Nie rozwodząc się dłużej powiem krótko. Papież Franciszek powinien doprowadzić do likwidacji celibatu.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Wrz 30, 2013 17:59

Dlaczego zostały prostytutkami? Bo zmusiło je do tego życie


Ich życie wygląda jak każde inne. Mają dom, rodziny, często dzieci. Tutaj podobieństwa się kończą. Wybrały inny sposób zarabiania niż większość kobiet. Na drodze. Twierdzą, że sprzedają swoje ciała, ale nie siebie. Mówią, że seks za pieniądze daje im stabilność, ale zostały prostytutkami, bo nie miały innego wyjścia.

Droga krajowa nr 5, z Wrocławia do Poznania. Duży ruch - jak zawsze. Przy jednym ze zjazdów, za Trzebnicą stoją prawie codziennie dwie, czasami trzy kobiety.

Wiktoria ma 26 lat. Niepozorna, wygląda na młodszą. Ubrana w bluzę i jeansy, gdyby szła przez miasto, nie wyróżniałaby się z tłumu. Lucyna ma ok. 40 lat, choć sama nie chce powiedzieć, ile dokładnie. Uczesana, z ufarbowanymi włosami, ubrana w obcisłe spodnie. Makijażem podkreśla oczy. Prostytucja stała się ich sposobem na życie. Twierdzą, że nie miały wyboru, muszą zarobić na chleb, przede wszystkim dla swoich dzieci - to właśnie dla nich gotowe są na każde poświęcenie.

Więcej: http://www.gazetawroclaws...zycie,id,t.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 14, 2013 10:54


Nauczycielka urodziła dziecko swojego 14-letniego ucznia?!


Kaliska prokuratura wyjaśnia bulwersujące doniesienia, jakoby 36-letnia nauczycielka - mieszkanka Kalisza i 14-letni gimnazjalista – uczeń jednej z podkaliskich szkół zostali rodzicami. – Jeśli to prawda, byłaby to absolutnie szokująca sprawa. Wszczęliśmy już czynności w kierunku przestępstwa doprowadzenia osoby małoletniej do obcowania płciowego – mówi Elżbieta Fingas-Waliszewska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Kaliszu.


Sprawę naświetliła kilka dni temu jedna z lokalnych gazet. Portalowi faktykaliskie.pl udało się potwierdzić, że w kaliskim szpitalu miał miejsce poród, w którym kobiecie towarzyszył dużo młodszy partner.

- Pani doktor, która przyjmowała ten poród pamięta taką parę. W jej ocenie towarzyszący rodzącej młody człowiek wyglądał jednak na 18-20 lat – mówi Paweł Gawroński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu.

Sprawą zbulwersowana jest szefowa kaliskiej prokuratury, która poleciła wszczęcie czynności „z urzędu”, mających przede wszystkim ustalić, kim jest nauczycielka, która rzekomo uwiodła ucznia.

- Taka osoba nie ma prawa pracować dalej z dziećmi – podkreśla Elżbieta Fingas-Waliszewska.



Więcej: http://www.faktykaliskie....letniego-ucznia

Czytaj też: http://media.wp.pl/kat,10...,wiadomosc.html

Czytaj też: http://img29.imageshack.us/img29/6200/bw1f.png

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Czw Paź 17, 2013 09:54, w całości zmieniany 2 razy
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 16, 2013 16:41

Komentarz internauty :-)

Cortez

U mnie odwrotnie : gdy kładę się i moja stara łypie na mnie wzrokiem - modlę się - Jezu zeby ten koszmar senny minął....błagam...

====================

Seks: gdy dopadnie cię kompleks Meduzy




- Szaleję na punkcie jednej dziewczyny, a ona najwyraźniej nie ma nic przeciwko temu. Ale w sytuacji, która ma szanse być intymną, ja... zasypiam. Wczoraj na przykład, zaprosiła mnie do siebie, kolacja przy świecach, muzyka. Patrzę na nią, ona zachęca mnie spojrzeniem, a ja zamiast wstać z fotela i okazać jakąkolwiek aktywność, po prostu zasnąłem! Co mogę zrobić? - pyta Mateusz.

- Nie patrzeć! Spróbuj zaaranżować sytuację tak, żeby nie patrzeć na nią i żebyś nie widział jej oczu, co może być trudne, ale jest wykonalne przy odrobinie determinacji. Jest to jednak rada na dosłownie jeden raz.

Jeśli masz jakieś dalsze zamiary, to musisz wiedzieć, że prawdopodobnie jakieś zdarzenia z twojego życia doprowadziły do rozwinięcia u ciebie kompleksu Meduzy. Jego nazwa wzięła się od mitycznej, straszliwej greckiej Gorgony, której wzrok zamieniał wszystkich mężczyzn w kamień. Jeśli na niego cierpisz, raczej trudno ci będzie wejść w związek, zaznać bliskości i mieć satysfkację z seksu. Bez terapii się nie obejdzie.

Jeszcze niedawno kompleks ten był wielką rzadkością, niestety ostatnio pojawia się coraz częściej. Mężczyźni, którzy się z nim borykają, często w każdym spojrzeniu kobiety dopatrują się pogardy, prowokacji, nagany i reagują silnym lękiem, niepokojem, dezorientacją a to z kolei może doprowadzać do wybuchów agresji.

Gdy kompleks jest mocno zakorzeniony - kamienieją, jakby zatrzaskiwali się w sobie, albo zasypiają. U tych usypiających poziom lęku przed kobiecym spojrzeniem jest tak wysoki, że włącza się im hamowanie ochronne. A wszystko, co związane z erotyką i seksem to przecież dawka dodatkowych, nadzwyczajnych doznań, nic więc dziwnego, że ich organizm nie jest w stanie znieść mieszanki emocji, które ich atakują. Uciekają w sen i nie są w stanie nad tym zapanować.

Tak czy inaczej, najlepiej jak najszybciej idź do terapeuty. Z kompleksem Meduzy da się z powodzeniem walczyć, a lepiej mieć dobry seks, niż przespać kolejną okazję.

źródło: http://www.logo24.pl/Logo...y.html#BoxLSTxt

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 16, 2013 19:00

Zasady prowadzenia rozmowy z dzieckiem o seksie


Wielu rodziców zdaje sobie sprawę z wagi wyjaśniania swojemu dziecku zagadnień seksualnych. Mają oni jednak wiele wątpliwości.



Dotyczą one zarówno treści przeprowadzanych dyskusji, sposobu wyjaśniania niektórych zagadnień, jak i tworzenia pewnej atmosfery rozmowy. Wychodząc tym trudnościom naprzeciw, w trakcie warsztatów podaję kilka najważniejszych zasad prowadzenia z dzieckiem rozmów o seksualności. Oto one:

1. Mówić prawdę


Pierwszą zasadą jest mówienie prawdy. Inaczej: Nie wolno dziecka okłamywać.

Nie mówić wszystkiego, co się wie

Tak ogólnie sformułowana zasada wymaga jednak doprecyzowane. Zasada mówienia prawdy nie zakłada przekazywania dziecku wszystkiego, co się wie na dany temat.

Przykładowo, gdy dziecko pyta, jak wydostało się z brzuszka mamusi na zewnątrz, to nie należy mu wyjaśniać wszelkich znanych nam kwestii związanych z porodem: że są porody główkowe, pośladkowe, przez cięcia cesarskie wzdłużne i poprzeczne, zakleszczone, bolesne i niebolesne itp. Najpierw, zgodnie z wcześniej przedstawionym schematem, należy mu odpowiedzieć krótko dokładnie na pytanie: którędy dziecko wychodzi z brzucha mamy? Każda mama ma taki specjalny otworek. Nim dziecko wysuwa się na zewnątrz.

Rezygnować z odpowiedzi wymijających

Przykładem próby ominięcia meritum jest proponowana przez rodziców odpowiedź na pytanie: "Co to jest seks?"

- "Seks to płeć". Z całą pewnością to stwierdzenie zawiera prawdę. Jednak w naszej kulturze i języku to nie jest pierwszoplanowe znaczenie tego słowa. Tego rodzaju wymijająca odpowiedź może przynieść rodzicowi chwilowy lub nawet całkowity spokój, ale w konsekwencji podważy zaufanie dziecka do niego. Maluch, wcześniej czy później, odkryje prawdę.

Tym samym zauważy, że mama czy tata nie są chętni, by rozmawiać o sprawach intymnych. W takiej sytuacji dziecko może już nie chcieć pytać rodziców o kwestie związane z seksualnością. Zacznie czerpać wiedzę z innych, najczęściej niewłaściwych źródeł informacji.

Mówić najpierw o prawidłowościach

Wyjaśnianie jakiegoś zagadnienia seksualnego należy rozpocząć od omówienia tego, co typowe, właściwe, prawidłowe. Należy najpierw mówić o pierwszoplanowym znaczeniu (zastosowaniu) czegoś, a dopiero później zjawiskach drugoplanowych czy anormalnych.

Doskonałym przykładem naruszenia tej zasady jest sytuacja przedstawiona przez uczestniczkę warsztatów. Otóż, gdy jej pociecha zapytała, jak się rodzą dzieci, pokazała bliznę po cesarskim cięciu. W tym konkretnym przypadku było to prawdą, jednak wiadomo, że z zasady dzieci rodzą się w inny sposób.

2. Nie odpowiadać pytaniem na pytanie


Jeżeli chcemy stworzyć odpowiednią atmosferę rozmowy, zachęcającą dziecko do zadawania kolejnych pytań, powinniśmy zrezygnować z przepytywania, czyli z zadawania mnóstwa pytań, które w dużej mierze są tylko projekcją naszych obaw i lęków. Oto przykład:

Syn wraca do domu po zabawie z kolegami i pyta rodzica:

- Co to jest masturbacja?

Wówczas ojciec zadaje serię pytań:

- Kto ci powiedział takie słowo? Czy to ten niegrzeczny Pawełek? Ja ci zabraniam się z nim bawić. No, powiedz, który z tych kolegów jest taki genialny?

Taka reakcja zniechęca dziecko do rozmów. Gdy stawia ono pytanie, należy mu udzielić informacji, a nie przesłuchiwać. Dopiero potem można się zainteresować odpowiednim dla niego towarzystwem.

3. Nie reagować zbyt emocjonalnie

Przy dzisiejszym zalewie informacyjnym możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że dziecko przyjdzie z pytaniami, które będą trudne do wyjaśnienia ze względu na jego ograniczenia percepcyjne. Niejednokrotnie rodzice mają dylemat, czy daną kwestię należy z potomkiem omawiać.

Jeden z uczestników, prowadzonych przeze mnie warsztatów, miał poważne wątpliwości, czy swojemu sześcioletniemu synowi powinien wyjaśniać, co to jest seks grupowy. Gdy słyszymy tego rodzaju pytanie, byłoby błędem okazywanie naszego zmieszania. Nie jest winą dziecka, że zetknęło się z niepożądanymi treściami. Skoro już tak się stało, rodzice nie mają wyjścia - powinni z nim porozmawiać.

4. Nie wyprzedzać pytań dziecka

Przyjmuje się zasadę, że pytania dziecka są wyznacznikiem, kiedy rozpocząć z nim rozmowę o seksie. One również wyznaczają jej zakres. Nie należy zakładać, co i w jakim wieku powinno ono wiedzieć o seksie.

Pewnej korekty tej zasady należy dokonać, gdy nasza pociecha "wychodzi z domu", czyli idzie do przedszkola lub szkoły. Wówczas do dziecka mogą docierać różne informacje, a ono nierzadko będzie pouczane przez rówieśników, aby o kwestie intymne nie pytać rodziców. Jeżeli rodzic odkryje, że dziecko zetknęło się w rozmaitych sytuacjach z pewnymi treściami, wówczas sam, nie czekając na jego inicjatywę, powinien rozpocząć rozmowę.

5. Uszanować swoje prawo do intymności

Zadając pytania, dziecko może nieświadomie wkraczać w bardzo intymny świat rodzica. Nie należy się wówczas obrażać lub mieć o to pretensje. W takiej sytuacji dobrze jest mu to wyjaśnić, np. mówiąc: "Pytasz mnie o bardzo intymną rzecz z mojego życia. Ona jest moją tajemnicą i nikomu o tym nie opowiadam".

Taka postawa ma olbrzymią wartość wychowawczą zwłaszcza w świecie, w którym wiele osób zatraca poczucie szacunku, podając do publicznej wiadomości wszelkie szczegóły życia osobistego. W tym kontekście istotne znaczenie ma pokazanie dziecku obszarów chronionych prywatnością, do których nikt nie ma dostępu.

6. Odpowiedź można odłożyć na później


Dzieci potrafią zapytać o sprawy seksualne w najmniej oczekiwanym momencie: na przystanku autobusowym, w czasie rodzinnej wizyty u dystyngowanej cioci czy w kościele. Zachodzi wówczas konieczność odłożenia odpowiedzi na inną, bardziej odpowiednią chwilę. Przy tego rodzaju decyzji obowiązuje jedna podstawowa zasada.

Jeżeli rodzic składa dziecku po raz pierwszy (lub bardzo rzadko się to zdarzało w przeszłości) obietnicę, że potem (za chwilę) udzieli mu informacji, to sam powinien tę rozmowę rozpocząć, np. mówiąc: "Pytałeś/aś mnie o to i o to, teraz mogę z tobą porozmawiać".

Brak inicjatywy ze strony mamy czy taty może zostać odebrany przez malucha jako próba uniknięcia rozmowy. Nie ma takiego zagrożenia, jeżeli rodzic często porusza z nim kwestie dotyczące seksu. Wówczas on sam, gdy tylko sobie przypomni, rozpocznie rozmowę, powtarzając pytanie.

Odłożenie udzielenia odpowiedzi może być również doskonałą okazją do wskazania dziecku, że nie w każdej sytuacji i nie w każdym miejscu należy pytać rodzica o sprawy intymne.

7. Wyjaśniać seksualność w kontekście miłości i piękna

Wystarczy się przysłuchać zwyczajnym codziennym rozmowom, a można się samemu przekonać, jak niezmiernie często mówi się o seksualności w sposób wulgarny i negatywny. Seksualność jawi się wówczas jako coś brzydkiego i nieczystego. Ironiczne, nietaktowne uwagi o żonie, małżeństwie czy teściowej są chętnie wygłaszane i aprobowane, a temu, kto umie opowiadać pikantne dowcipy, wydaje się, że jest duszą towarzystwa.

Można odnieść wrażenie, że tego rodzaju negatywne postrzeganie ludzkiej seksualności jest przekazywane kulturowo. Od dzieciństwa słyszymy, że małżeństwo to kaplica albo krzyż pański. W łagodniejszej formie to koniec wolności.

Nie tak dawno przed jednym z krakowskich kościołów stała limuzyna ślubna. Zamiast rejestracji miała napisy, z przodu: "Koniec wolności", a z tyłu: "Szczęść Boże, Młodej Parze!". Można by podyskutować nad oryginalnością tego pomysłu.

Być może w tym tkwi jedna z przyczyn trudności w rozmawianiu z dziećmi na temat seksualności. Jeżeli to wszystko jest takie "be", to jak o tym mówić dzieciom?

Tymczasem najmłodsi nie mają tych skojarzeń, tzw."brzydkie zabawy" czy nieczystość wcale nie kojarzą im się z seksualnością. Doskonale obrazuje to jeden z zasłyszanych kiedyś dowcipów:

Jasio się spowiada:

- Proszę księdza, raz się brzydko bawiłem.

- Powiedz, z kim i co takiego robiliście?

- Byłem sam i waliłem patykiem w błoto. Cały się ochlapałem.

Seksualność wpisana jest w miłość, czyli w coś pięknego, nadającego ludzkiemu życiu sens i smak. Te skojarzenia powinny towarzyszyć zawsze rodzicom przy odpowiadaniu dzieciom na pytania dotyczące sfery seksualnej.

Fragment pochodzi z książki pt. "Tato! Gdzie ja mam te plemniki?", która jest efektem licznych warsztatów prowadzonych przez wiele lat (dokładnie 10) w szkołach i przedszkolach z zakresu wychowania seksualnego przeznaczonych dla rodziców dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych.

Oryginalność książki polega na tym, że nie jest katalogiem złotych rad, ale poprzez odwoływanie się do konkretnych przeżyć rodziców zachęca czytelnika do wyrobienia sobie własnego zdania i wypracowania swojego sposobu reagowania na wypowiedzi i zachowania dziecka.

Ostatnia część książki poświęcona została zagadnieniom przemocy seksualnej wobec dzieci. Jak ją rozpoznawać, oraz jak postępować z jej ofiarami. Podany został zbiór czynności, które powinni wykonać rodzice w przypadku, gdy ich dziecko zostało skrzywdzone.

źródło: http://mamdziecko.interia...sie,nId,1034964

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Wto Sie 19, 2014 21:35, w całości zmieniany 1 raz
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 12  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.