Współczesny Kościół.
: 08 paź 2012, 21:08
Jestem ochrzczony, bierzmowany i u pierwszej komunii też byłem. Czyli jestem katolikiem. Jednak do kościoła już nie chodzę od dziesiątek lat. Spowodowała to hipokryzja kleru. Uważam, że chrzest tuż po urodzeniu, jest przymusowym wciągnięciem na listę wyznania. Powinien on mieć miejsce po osiągnięciu pełnoletności, czyli po skończeniu 18 lat. Wtedy to osoba w pełni świadoma niech sama zdecyduje, czy chce być ochrzczona i tym samym zadeklaruje, że chce być wyznawcą danego Kościoła. Mnie pośrednicy w czarnych sukienkach do łączności z Bogiem są niepotrzebni.
===========================================================
(...) Pit był w seminarium i nie oszczędził w swojej wypowiedzi przyszłych księży: „Powiem oficjalnie - połowa to geje, inni pedofile, dlatego odszedłem. Oczywiście są też normalni, temu nie zaprzeczę, ale są to wyjątki. Byli tam tacy, którzy oficjalnie mówili, że nie chce im się pracować, wolą popajacować na mszy, a co będą robili w nocy, tego i tak nikt nie widzi. I tak się ksiądz bawi w agencji towarzyskiej i pije tyle, aż padnie jak świnia pod stołem, a proboszcz i tak go nie zakapuje, bo sam z nim chodzi. Napisałem tylko prawdę, którą widziałem na własne oczy”. (...)
Więcej: http://blog.onet.pl/42187,1,archiwum_goracy.html
===========================================================
Cała prawda o księżach?
- Parafia w bogatej dzielnicy niewielkiej miejscowości na Pomorzu. Mieszkał tam mój krewny, który był marynarzem, miał kupę kasy i piękną żonę, która była często samotna. Szukała zajęcia i znalazła je w kościele – najpierw śpiewała w chórze, potem pomagała księdzu na plebanii. A że jest pomocną kobietą, pomagała księżulowi dosłownie we wszystkim – także w zaspokajaniu jego wybujałych fantazji. W końcu życzliwi zrobili profesjonalną dokumentację zdarzeń i donieśli mężowi - opisuje Jacek.(...) Pit był w seminarium i nie oszczędził w swojej wypowiedzi przyszłych księży: „Powiem oficjalnie - połowa to geje, inni pedofile, dlatego odszedłem. Oczywiście są też normalni, temu nie zaprzeczę, ale są to wyjątki. Byli tam tacy, którzy oficjalnie mówili, że nie chce im się pracować, wolą popajacować na mszy, a co będą robili w nocy, tego i tak nikt nie widzi. I tak się ksiądz bawi w agencji towarzyskiej i pije tyle, aż padnie jak świnia pod stołem, a proboszcz i tak go nie zakapuje, bo sam z nim chodzi. Napisałem tylko prawdę, którą widziałem na własne oczy”. (...)
Więcej: http://blog.onet.pl/42187,1,archiwum_goracy.html