Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D
Po Cybulskim odchodzą następni

Post autor: NEVIL »

Leśnicy z zarzutami odchodzą z Platformy Obywatelskiej
Dwóch członków PO, pracowników nadleśnictwa Lubin, którym prokuratura zarzuciła ustawienie przetargu, złożyło rezygnację z członkostwa w partii.

Nadleśniczy Damian M. i szef Straży Leśnej Marcin P. mieli napisać specyfikację przetargową na zakup samochodu dla nadleśnictwa w taki sposób, by kontrakt mogła dostać konkretna firma. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani w środę, przyznali się do winy i wyszli na wolność za poręczeniem majątkowym. Pracownicy lubińskiego nadleśnictwa należeli do Platformy Obywatelskiej, działali w kole leśników.

W sobotę po spotkaniu zarządu regionu PO wiceprzewodniczący Piotr Borys poinformował nas, że do władz partii już wpłynęły rezygnacje Damiana M. i Marcina P. z członkostwa w jej szeregach.


Osobną sprawą jest przyszłość całego koła leśników. W Platformie wzbudza ona kontrowersje, bo zostało założone w strukturach partii we Wrocławiu, a z 82 członków koła tylko dwaj to mieszkańcy miasta. Pozostali rekrutują się z terenu. Grupa działaczy PO z Wrocławia zamierza forsować pomysł rozwiązania koła leśników.

Okazją do tego może być przegląd partyjnych struktur w całym regionie, który Platforma zamierza przeprowadzić jesienią. Taką decyzję w weekend podjął zarząd dolnośląskiej PO. Ma to związek z przygotowaniami Platformy do wyborów samorządowych w 2014 roku.

Władze PO powołały w sobotę szefa rady programowej, który ma pokierować przygotowaniami do kampanii. Został nim poseł z Wałbrzycha, do niedawna wiceminister zdrowia Jakub Szulc.

Kolejną decyzją personalną było uzupełnienie składu zarządu PO na Dolnym Śląsku. Wiceprzewodniczącym partii z regionu wałbrzyskiego został prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

źródło: . http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z27JgiwKHe

czytaj też : http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/154 ... 2e18,1,3,3
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Cybulski: Jako poseł mówiłem, że w lasach źle się dzieje
Obrazek
Kto odpowie za aferę w Nadleśnictwie Lubin?

Prokuratura postawiła im zarzut przekroczenia uprawnień przy organizowaniu przetargu na kupno samochodu terenowego. Nadleśniczemu Damianowi M. oraz komendantowi Straży Leśnej Marcinowi P. grozi wyrok od roku do 10 lat więzienia. Obaj zostali zawieszeni w pełnieniu swoich obowiązków.
Jak twierdzi Piotr Cybulski, były poseł PiS i nadleśniczy w Lubinie, w tej sprawie nie zadziałały wewnętrzne służby.
– Jako poseł informowałem o nieprawidłowościach w nadleśnictwach – powiedział nam Cybulski. – Mówię o tym z największym bólem, bo lubińskie nadleśnictwo to przecież moje dziecko. Ta sprawa rzutuje na wszystkich leśników, którzy do tej pory byli bardzo dobrze postrzegani przez opinię publiczną. A takie łatki bardzo ciężko się zmywa.
Jak się dowiedzieliśmy, policjanci, którzy badali sprawę przetargu na auto terenowe, weszli w ubiegłym tygodniu do lubińskiego salonu Toyoty i zatrzymali jedną z pracownic.
– Nie jesteśmy zadowoleni z tego, że ktoś aresztuje naszego pracownika, ale po przesłuchaniu w charakterze świadka szybko odzyskała wolność – powiedział nam Grzegorz Dobrygalski z zarządu Toyoty. – Udostępniliśmy policji wszystkie dokumenty. Dla nas sprawa jest jasna. Nie mamy sobie nic do zarzucenia.
Jak zaznacza Dobrygalski, zadaniem salonu jest sprzedanie auta. – To, w jaki sposób ktoś rozpisuje przetarg, nie jest naszą sprawą – mówi. – Bierzemy udział w przetargach i chcemy jak najlepiej zaprezentować swój produkt.
- Zależy nam na jak najszybszym rozwiązaniu sprawy. Jesteśmy gotowi do współpracy – mówi Marek Zięba, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/154 ... 7e23,1,3,8
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Były poseł z Lubina i jego syn zatrzymani
2012-10-22, Aktualizacja: dzisiaj 11:59


Były poseł PiS, Piotr C. został zatrzymany i przesłuchany przez prokuraturę. Podejrzewano go o poplecznictwo i zacieranie śladów przestępstw popełnianych przez syna, Pawła C.

Obrazek

Kolejna afera w Nadleśnictwie Lubin. Prokuratorzy postawili zarzuty dwóm osobom – nadleśniczemu Damianowi M., który niedawno został zatrzymany pod zarzutem ustawiania przetargu na służbowy samochód. Teraz dodatkowo zarzuca mu się niedopełnienie obowiązków, ponieważ jako nadleśniczy Damian M. wiedząc o kradzieży drzewa z lasu oraz piasku z piaskowni położonej na terenie nadleśnictwa nie złożył zawiadomienia na policji. Oprócz tego Damian M. odpowie również za to, że nie zastosował się do obowiązujących przepisów prawa przy wydzierżawianiu terenów leśnych.
Z kolei Paweł C, syn byłego posła PiS i byłego nadleśniczego Nadleśnictwa Lubin, oskarżony jest o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.
Paweł C., jako inżynier nadzoru zatrudniony w Nadleśnictwie Lubin wydzierżawił oddział leśny z tzw. drzewostanem referencyjnym. Oznacza to, że drzewa były stare, nawet 140 letnie. Na tym terenie znajdowały się miejsca lęgowe wielu gatunków zwierząt, a zgodnie z przepisami nie można tam prowadzić żadnej działalności, ani też wycinki drzew.
Paweł C. nic sobie z tego nie robił. Jak ustalili śledczy w nielegalny sposób zatrudnił firmę, która do marca bieżącego roku zajmowała się wycinką starych drzew.
- W ten sposób wycięto co najmniej 75 drzew z gatunków dąb i jesion powodując tym starty w wysokości 42,5 tys. zł oraz straty o znacznych rozmiarach w świecie roślinnym – powiedziała nam Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy legnickiej prokuratury okręgowej. - Za nielegalny wyrąb lasu grozi wyrok do pięciu lat więzienia.
To jednak nie wszystko. Paweł C. ma na sumieniu również firmę, która zajmowała się sprzedażą tego drewna.
- Od grudnia 2011 roku do października 2012 Paweł C. będąc funkcjonariuszem publicznym polecił swojemu znajomemu założenie firmy, która miała się zajmować sprzedażą drewna – mówi Łukasiewicz. - W rzeczywistości to Paweł C. nadzorował działalność tej firmy i dostarczał tam drzewo pochodzące z nielegalnego wyrębu.
Paweł C. miał na tym zarobić 10 tys. zł.
Oprócz tego śledczy postawili mu zarzuty związane z ustawianiem przetargu na zakup samochodu terenowego. Pawłowi C. grozi wyrok od roku do 10 lat więzienia.
- Paweł C. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, w związku z tym, że istniało podejrzenie matactwa prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt, ale sąd go odrzucił – mówi Liliana Łukasiewicz. - Dzisiaj prokurator będzie się odwoływał od decyzji sądu.
W sprawę zamieszany jest również Piotr C. były poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były nadleśniczy Nadleśnictwa Lubin.
Prokurator przesłuchał go, ponieważ istniały przesłanki, że Piotr C. podejmuje działania mające charakter poplecznictwa oraz utrudnia prowadzenie śledztwa. Za to może grozić wyrok od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Piotrowi C. nie postawiono jednak zarzutów.
- Po przesłuchaniu w charakterze świadka Piotr C. został wypuszczony na wolność – mówi Liliana Łukasiewicz. - Złożył obszerne zeznania.
Piotr C. nie chce rozmawiać o sprawie, twierdzi, że nie wiedział o przestępstwach jakich dopuścił się jego syn.
- Sprawę niech badają sądy - powiedział nam. - Najlepiej porozmawiać z psychologiem o tym co pchnęło tych młodych ludzi do tego. Ludzi, którzy mają chronić wielki majątek, który należy do nas wszystkich.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/158 ... 2e18,1,3,3
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Sprawa byłego komendanta Straży Leśnej warunkowo umorzona
03.10.2013. Radio Elka

Jest pierwszy sądowy finał w głośnej aferze przetargowej w lubińskim nadleśnictwie. Sąd warunkowo umorzył postępowanie przeciwko Marcinowi P., byłemu komendantowi Straży Leśnej, którego prokuratura oskarżyła o przekroczenie uprawnień przy przeprowadzeniu przetargu na zakup służbowej terenowej toyoty.

Afera przetargowa w lubińskim nadleśnictwie wybuchła rok temu. 34-letni dzisiaj były nadleśniczy Damian M. oraz także były już komendant lubińskiej Straży Leśnej, 38-letni Marcin P. zostali zatrzymani pod zarzutem ustawienia przetargu na zakup służbowej toyoty. Według prokuratury obaj urzędnicy mieli rozpisać przetarg pod konkretnego dostawcę samochodu wartego 174,5 tys. zł eliminując konkurencję. Obaj mężczyźni przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia i stwierdzili, że ich celem było pozyskanie najlepszego i najmniej awaryjnego samochodu dla Straży Leśnej.

Wobec Marcina P. sąd warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat próby. Dodatkowo zasądził 2 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Postępowanie wobec byłego nadleśniczego obecnie jest wciąż w toku. Damian M. podejrzany jest nie tylko za ustawienie przetargu, ale także za działanie na szkodę interesów Nadleśnictwa Lubin. Mężczyźnie zarzucono bezprawne przeprowadzenie procedury wydzierżawienia obszaru leśnego oraz to, że wiedząc o nielegalnym wyrębie i kradzieży drzewa z lasu referencyjnego nie powiadomił o tym organów ścigania.

Śledztwo prowadzone jest również wobec Pawła C., syna byłego lubińskiego posła Prawa i Sprawiedliwości, który pełnił w nadleśnictwie funkcję inżyniera nadzoru. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie swoich obowiązków w związku z organizowaniem wspomnianego przetargu oraz nakłaniania do wyrębu drzewa w tak zwanym lesie referencyjnym i nielegalną sprzedaż tego surowca.

Kłopoty groziły także byłym posłowi, którego podejrzewano o poplecznictwo polegające na utrudnianiu śledztwa, pomaganie synowi w uniknięciu odpowiedzialności karnej i zacieraniu śladów przestępstwa. Zgromadzone dowody nie wystarczyły jednak na postawienie byłemu parlamentarzyście konkretnych zarzutów. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65543/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rusza proces bohaterów "afery leśnej"
21.01.2014. Radio Elka

Wkrótce na ławie oskarżonych zasiądą bohaterowie głośnej afery w lubińskim nadleśnictwie. Były nadleśniczy Damian M. i były inżynier nadzoru - Paweł C., odpowiedzą przed sądem za ustawienie przetargu na zakup terenowej toyoty. Obaj panowie oskarżeni są o przekroczenie swoich uprawnień, niedopełnienie obowiązków służbowych i działanie na szkodę interesu nadleśnictwa.

Afera przetargowa w lubińskim nadleśnictwie wybuchła we wrześniu 2012r. 34-letni dzisiaj były nadleśniczy Damian M., 35-letni inżynier nadzoru Paweł C., syn byłego posła PiS oraz były już komendant lubińskiej Straży Leśnej, 39-letni Marcin P. zostali zatrzymani pod zarzutem ustawienia przetargu na zakup służbowej toyoty. Według prokuratury urzędnicy mieli rozpisać przetarg pod konkretnego dostawcę samochodu wartego 174,5 tys. zł eliminując konkurencję. Wobec byłego szefa straży leśnej prokuratura warunkowo umorzyła postępowanie.

Damian M. oskarżony jest nie tylko o ustawienie przetargu, ale także o działanie na szkodę interesów Nadleśnictwa Lubin. Mężczyźnie zarzucono bezprawne przeprowadzenie procedury wydzierżawienia obszaru leśnego oraz to, że wiedząc o nielegalnym wyrębie i kradzieży drzewa z lasu referencyjnego nie powiadomił o tym organów ścigania. Równie długą listę zarzutów ma Paweł C. - Działając wspólnie i w porozumieniu z wcześniej zatrzymanymi już osobami, dopuścił się niedopełnienia swoich obowiązków jako osoba pełniąca funkcję publiczną, w związku z organizowaniem przetargu na zakup samochodu typu pick up. To przestępstwo zostało popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Oprócz tego, pan Paweł C. dopuścił się dwóch innych poważnych przestępstw. Nakłaniania do wyrębu drzewa w tak zwanym lesie referencyjnym, a następnie drzewo to sprzedawał przy pomocy firmy, która specjalnie w tym celu została założona - przypomina Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Paweł C. nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu przestępstw. Złożył jednak obszerne wyjaśnienia, które różnią się od zebranych dowodów. Do winy przyznał się za to były nadleśniczy. Pawłowi C. grozi do 10, a Damianowi M. do 5 lat pozbawienia wolności. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/67207/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kolejna afera w nadleśnictwie
07.02.2014. Radio Elka

Lubińscy policjanci z wydziału PG wspierani przez funkcjonariuszy do walki z korupcją komendy wojewódzkiej zatrzymali dwóch pracowników lasów państwowych oraz przedsiębiorcę, którzy podejrzani są o nielegalny obrót drewna i wycinkę dębów. Zatrzymani to trzej mieszkańcy powiatu lubińskiego w wieku od 30 do 59 lat. Grozi im do 8 lat więzienia.

Nad tą sprawą policjanci pracowali od kilku miesięcy. - W wyniku pracy operacyjnej i na podstawie zebranych informacji policjanci ustalili, że na terenie lasów państwowych może dochodzić do nielegalnej wycinki dębów oraz nieprawidłowości związanych z obrotem drewnem. W momencie, gdy ustalenia i podejrzenia funkcjonariuszy w wysokim stopniu zostały uwiarygodnione doszło do zatrzymań na terenie powiatu lubińskiego. Jak ustalili policjanci w cały proceder zamieszkanych było trzech mężczyzn: dwóch pracowników lasów państwowych oraz jeden przedsiębiorca. Wszyscy działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Do chwili zatrzymania funkcjonariusze udowodnili sprawcom nielegalną wycinkę kilkudziesięciu dębów, oszustwa oraz fałszowanie dokumentów - relacjonuje asp. sztab. Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej policji.

Z dalszych ustaleń policjantów wynika, że pracownicy lasów państwowych nadzorowali wycinkę drzew oraz fałszowali dokumentację i asygnaty na drewno. Zatrzymanemu w tej sprawie przedsiębiorcy zależało na zdobyciu większej ilości drewna i obejście obowiązujących limitów. - Teraz policjanci szczegółowo wyjaśniają okoliczności całej sprawy oraz na jaką skalę był prowadzony proceder przez zatrzymanych mężczyzn - dodaje rzecznik lubińskiej policji.

To kolejna afera w lasach państwowych. Wkrótce przed lubińskim sądem rozpocznie się proces byłego szefa lubińskiego nadleśnictwa i jednego z jego podwładnych, którzy oskarżeni są o ustawienie przetargu i przekręty na wycince drzew. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/67475/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Były nadleśniczy skazany
26.03.2014. Radio Elka

Były nadleśniczy Damian M. oskarżony o ustawienie przetargu, przekroczenie swoich uprawnień, niedopełnienie obowiązków służbowych i działanie na szkodę interesu lubińskiego nadleśnictwa został skazany na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Sąd nałożył na niego również 5-letni zakaz zajmowania funkcji nadleśnictwa i 20-tysięczną karę grzywny. Wobec drugiego z oskarżonych Pawła C., inżyniera nadzoru, sprawę wyłączono do odrębnego postępowania.

Dziś w lubińskim Sądzie Rejonowym miał ruszyć proces w słynnej "aferze leśnej", w którą zamieszani byli Damian M, były nadleśniczy, Paweł C., inżynier nadzoru (syn byłego znanego posła PiS-przyp.red.) oraz szef Straży Leśnej, Marcin P. Wobec tego ostatniego prokuratura warunkowo umorzyła postępowanie. Dzisiaj na ławie oskarżonych stanęli Damian M. i Paweł C. Na wniosek mecenasa Piotra Latosa, sprawę Pawła C. sąd wyłączył do odrębnego postępowania, natomiast Damian M. w uzgodnieniu z prokuraturą złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Po krótkim posiedzeniu sąd wydał wyrok skazujący Damiana M. na karę roku i sześciu miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na dwa lata okresu próbnego. Dodatkowo sąd orzekł wobec niego grzywnę w wysokości 20 tys. zł i 5-letni zakaz pełnienia funkcji nadleśniczego. Sąd uznał Damiana M. winnym wszystkich zarzucanych mu czynów. - Po analizie materiałów dowodowych i akt postępowania sąd nie miał żadnych wątpliwości co do sprawstwa oskarżonego zarzucanych mu czynów. Świadczą o tym choćby obszerne i kilkukrotne wyjaśnienia samego oskarżonego ale także materiały w postaci zeznań świadków i najbliższych współpracowników oskarżonego. Dodatkowo za winą oskarżonego przemawiają dowody niejawne w postaci nagrań telefonicznych, z których niezbicie wynika sprawstwo oskarżonego. Smutny obraz wyłania się po analizie tych akt. Osoby, które powinny stać na czele przestrzegania prawa w zakresie ochrony przyrody i dbania o nasze wspólne dobro, działają na szkodę tego dobra - uzasadniał wyrok sędzia Adam Stankiewicz, przewodniczący składu sędziowskiego.

Prokuratura jest usatysfakcjonowana wyrokiem. - Zapadł dzisiaj bardzo dobry wyrok, który potwierdza poczynione przez nas bardzo skrupulatne ustalenia odnośnie licznych niestety nieprawidłowości w tym nadleśnictwie. Zapadł dzisiaj dobry i sprawiedliwy wyrok wobec szefa tego nadleśnictwa. Padło dzisiaj takie stwierdzenie, że mieliśmy do czynienia z bardzo dziwną i niepokojącą sytuacją, gdzie osoby, które powinny stać na straży ochrony przyrody uczestniczyły w jej niszczeniu i dewastacji i faktycznie tak było. Pewien wycinek tego procederu został przedstawiony w tym postępowaniu, nie wyglądało to ciekawie - skomentował prokurator Marcin Kucharski z legnickiej Prokuratury Okręgowej.

Afera przetargowa w lubińskim nadleśnictwie wybuchła we wrześniu 2012r. 34-letni Damian M., 35-letni Paweł C. i były komendant lubińskiej Straży Leśnej, 39-letni Marcin P. zostali zatrzymani pod zarzutem ustawienia przetargu na zakup służbowej toyoty. Według prokuratury urzędnicy mieli rozpisać przetarg pod konkretnego dostawcę samochodu wartego 174,5 tys. zł eliminując konkurencję. Damian M. oskarżony był także o działanie na szkodę interesów Nadleśnictwa Lubin. Mężczyźnie zarzucono bezprawne przeprowadzenie procedury wydzierżawienia obszaru leśnego oraz to, że wiedząc o nielegalnym wyrębie i kradzieży drzewa z lasu referencyjnego nie powiadomił o tym organów ścigania.

Prokuratura pracuje już nad kolejnym aktem oskarżenia w drugiej "aferze leśnej". Na początku lutego br. lubińscy policjanci z wydziału PG wspierani przez funkcjonariuszy do walki z korupcją komendy wojewódzkiej zatrzymali dwóch pracowników lubińskiego nadleśnictwa oraz przedsiębiorcę, którzy podejrzani są o nielegalny obrót drewna i wycinkę dębów. Sprawcami okazali się trzej mieszkańcy powiatu lubińskiego w wieku od 30 do 59 lat. Grozi im do 8 lat więzienia. - Zastrzegę, że to nie ja nadzoruję te postępowanie, ale rzeczywiście dziwi i bulwersuje taka sytuacja, gdzie w trakcie realizowanych kontroli w tym nadleśnictwie wychodzą popełniane w tym okresie nowe przestępstwa. Miejmy nadzieję, że także i w tym postępowaniu zapadną wyroki skazujące, surowe i sprawiedliwe - dodał prokurator Kucharski.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68207/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nadleśnictwo Lubin - ruszył proces Pawła C.
Nadleśnictwo Lubin - ruszył proces Pawła C. Dzisiaj syn byłego posła Prawa i Sprawiedliwości stanął przed sądem. Za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie swoich obowiązków grozi mu pięć lat więzienia. Inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Lubin nie przyznaje się do winy.
Obrazek
Ustawianie przetargu na zakup służbowego auta, nielegalną wycinkę starych, bardzo wartościowych drzew i obrót tym drewnem zarzuca prokuratura Pawłowi C., inżynierowi nadzoru w Nadleśnictwie Lubin. Syn byłego posła PiS z Lubina i byłego nadleśniczego Nadleśnictwa Lubin nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

- Od 15 lat pracuje w Lasach Państwowych, od początku w Nadleśnictwie Lubin – wyjaśniał dzisiaj Paweł C. - Moje obowiązki wypełniałem na zlecenie nadleśniczego. Byłem sekretarzem każdej komisji przetargowej, również przetargu objętego aktem oskarżenia. Uważam, że pracę wykonywałem sumiennie. Ten konkretny przetarg był dla mnie rutynowa pracą.

Jak zaznaczył oskarżony Paweł C. auto, które chciało kupić nadleśnictwo nie było dla niego, tylko dla służby leśnej, a wszystkie parametry o których mowa w specyfikacji zamówienia zostały uzgodnione z przełożonym Pawła C. i osobami zainteresowanymi.

- Ja nie osiągnąłem żadnej korzyści majątkowej ani osobistej w związku z tym przetargiem – mówi Paweł C.
Oskarżony nie przyznał się również, do tego, że na jego polecenie wycięto drzewa z terenu tzw. drzewostanu referencyjnego.

- Ja wydzierżawiłem obiekt budowlany – mówił Paweł C. - To był staw w bardzo złym stanie technicznym. Zleciłem jego oczyszczenie. Nie widziałem potrzeby o występowanie o jakąkolwiek zgodę na usuwanie drzew.

Paweł C. przekonuje, że nie zlecał pracownikom wycinania drzew, mieli oni usunąć i spalić tylko krzaki rosnące wokół stawu.

Inżynier nadzoru w nadleśnictwie zaprzecza również, jakoby miał zlecić znajomemu założenie firmy handlującej drewnem, dostarczać mu drewno z nielegalnej wycinki i na tym zarabiać.

- Nigdy nie polecałem prowadzenia firmy osobom trzecim, nigdy nie ingerowałem w pracę firm handlujących drewnem – mówił oskarżony. - Z tego co wiem, osoba, która obciąża mnie zeznaniami, prowadziła taką działalności, ale po okresie objętym aktem oskarżenia.

Kiedy prokurator chciał zadać pytania oskarżonemu ten nagle odmówił składania odpowiedzi. Obrońca oskarżonego, mecenas Latos sprzeciwił się również temu, by pytania zarówno sądu, jak i prokuratora zostały zaprotokołowane. Wtedy oskarżony mógłby odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania.

- To nie ma sensu, w ten sposób burzymy całą procedurę – mówił mecenas Piotr Latos. - Oskarżony nie chce odpowiadać na pytania prokuratora i ma do tego prawo.
Ostatecznie prokurator pytań Pawłowi C. nie zadał, a oskarżony odmówił dalszego składania wyjaśnień w sprawie.

Na kolejnych rozprawach sąd rozpocznie przesłuchiwanie świadków. Jednym z nich będzie były nadleśniczy Damian M., skazany w tej samej sprawie na rok i sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Damian M. skorzystał z prawa do dobrowolnego poddania się karze.

Pawłowi C. grozi wyrok do pięciu lat więzienia.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/nad ... e1eb,1,3,5
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kolejni świadkowie w głośnym procesie

Przed Sądem Rejonowym w Lubinie odbyła się kolejna rozprawa w głośnym procesie przeciwko byłemu inżynierowi nadzoru w lubińskim nadleśnictwie. Paweł C. oskarżony jest m.in. o nielegalny handel drewnem i przekroczenie swoich uprawnień.


Dzisiaj zeznawali kolejni świadkowie, którzy mogli cokolwiek nowego powiedzieć na temat całego procederu. Sebastian J. strażnik leśny uczestniczył w zabezpieczeniu miejsca, w którym znaleziono podejrzane drewno wycięte z lasu referencyjnego, czyli takiego, w którym nie można było prowadzić gospodarki leśnej. Sebastian J. odpowiadał na pytania prokuratora, który dociekał,skąd świadek wiedział, że oskarżony może handlować drewnem. - Kiedy zostałem delegowany do pracy w Straży Leśnej zaczęły już dochodzić do mnie słuchy, że są jakieś nieprawidłowości w nadleśnictwie. Z racji swojej pracy, chciałem trochę "wejść" w temat i przeczytałem notatkę służbową, która jest w dokumentach nadleśnictwa, która mówiła o kontroli placu dzierżawionego przez pana Pawła i użyczonemu komuś, kto prowadzi działalność związaną z handlem drewnem, nazwisk nie kojarzę - mówił Sebastian J.

36-letni dziś Paweł C., syn byłego posła Prawa i Sprawiedliwości, został zatrzymany w październiku 2012r. - Aktualnie sąd rozpoznaje ostatnią część postępowania dotyczącego nieprawidłowości, jakie zostały stwierdzone w nadleśnictwie w Lubinie. Oskarżony stoi pod zarzutami przekroczenia uprawnień i kradzieży drzewa w lesie. Sytuacja podwójnie kontrowersyjna, bo mamy do czynienia z osobą, która w chwili popełnienia czynów była inżynierem nadzoru. Osoba, która miała troszczyć się o mienie Lasów Państwowych, w mojej ocenie dokonywała kradzieży działając na szkodę tego przedsiębiorstwa - mówi prokurator Marcin Kucharski z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

W lubińskiej aferze leśnej zapadł już pierwszy wyrok skazujący. Były nadleśniczy Damian M., który był oskarżony o ustawienie przetargu, przekroczenie swoich uprawnień, niedopełnienie obowiązków służbowych i działanie na szkodę interesu lubińskiego nadleśnictwa, został skazany na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/71008/78/
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM