forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Tematyczne » Sport » Polska piłka nożna Poprzedni temat :: Następny temat
Polska piłka nożna
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sie 02, 2016 19:59


Śląsk Wrocław przegrywa z piłkarzem. Musi wypłacić milionowe odszkodowanie




Kontrakt Sebino Plaku został rozwiązany z winy klubu - taki wyrok wydał Trybunał Arbitrażowy w Lozannie. Śląsk Wrocław będzie musiał wypłacić piłkarzowi ponad milion złotych odszkodowania. To pierwsza taka sprawa dotycząca praw pracowniczych w polskiej piłce.

Albańczyk Sebino Plaku podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław w 2013 roku, miał on obowiązywać do czerwca tego roku. Umowa gwarantowała mu zarobki w wysokości 50 tys. zł miesięcznie. We wrześniu roku 2014 władze klubu zaproponowały mu obniżkę pensji, ale piłkarz się na to nie zgodził. Zdecydował się rozstać z Wrocławiem, ale na własnych warunkach: Śląsk zapłaciłby mu wszystkie pensje do stycznia 2015 roku, a Plaku sam zrzekłby się pieniędzy za pozostałe miesiące trwania kontraktu. Tego wyjścia z sytuacji nie zaakceptował z kolei klub.

Niedługo później Albańczyk nabawił się kontuzji. Został odsunięty od pierwszej drużyny i trenował z trzecioligowymi rezerwami. Kilka miesięcy temu na łamach "Wyborczej" przekonywał, że był szykanowany za to, że nie zgodził się na obniżenie wynagrodzenia. Poza niezwykle ciężkimi indywidualnymi treningami miał być angażowany do akcji promocyjnych, w pracy spędzał po 13 godzin dziennie. Jak opowiadał, pod byle pretekstem był karany.

- Gdy spóźniłem się osiem minut na zbiórkę przed treningiem, otrzymałem 20 tys. zł kary. W pierwszym zespole zawodnicy za dziesięć minut spóźnienia płacą 20 zł kary. Byłem niewolnikiem Śląska. Nikt, bez względu na formę, nigdy nie był traktowany tak źle jak ja - mówił Plaku.

Przedstawiciele klubu zaprzeczali, że w ten sposób chcą zmusić piłkarza do zgody na obniżkę pensji. Twierdzili np., że dzięki intensywnym treningom ma on wrócić do formy.

Albańczyk czuł się dyskryminowany i domagał się rozwiązania kontraktu z winy klubu. Ale w lutym 2015 roku Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN rozwiązała kontrakt Plaku ze Śląskiem bez orzekania o winie. W spór piłkarza z wrocławskim klubem włączył się Międzynarodowy Związek Piłkarzy, a jego historią zainteresowały się media z całego świata. Wśród nich m.in. "New York Times", który napisał: "Sprawa Albańczyka jest symboliczna dla europejskiej piłki, która ma problem z prawami pracowników. Zawodnicy stają przed wyborem: albo ugną się pod żądaniami pracodawcy, albo zostaną srogo ukarani. To piłkarska wersja karceru". Autor publikacji w "New York Timesie" Sam Borden mówił wówczas "Wyborczej": - Po reakcjach czytelników i internautów widzę, że sporo ludzi w Stanach Zjednoczonych nie miało pojęcia, że takie praktyki zdarzają się w zawodowym futbolu.

Sebino Plaku nie pogodził się z werdyktem krajowego sądu piłkarskiego i wystąpił o rozstrzygnięcie do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. To międzynarodowy sąd powołany jako najwyższa instancja do rozstrzygania sporów w dziedzinie sportu. W jego skład wchodzi ponad 150 arbitrów z 55 różnych krajów. To tam zapadają m.in. decyzje dotyczące stosowania dopingu. Trybunał w piątek uznał racje Albańczyka, orzekając, że rozwiązanie kontraktu nastąpiło z winy Śląska Wrocław.

Adwokat Marcin Kwiecień reprezentujący Plaku: - To była bardzo trudna sprawa, w polskiej piłce żaden piłkarz nie zdecydował się na takie wystąpienie. Nie zgadzam się na sprowadzanie żądań Sebino wyłącznie do aspektu finansowego. To była przede wszystkim walka o jego godność jako człowieka i sportowca. Po negatywnym orzeczeniu Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN nie załamał się, tym bardziej ta wygrana cieszy. Myślę, że to orzeczenie wyznaczy pewne standardy postępowania w stosunkach klub - zawodnik.

Z naszych informacji wynika, że zawodnikowi będzie przysługiwało odszkodowanie w wysokości ok. 250 tys. euro, czyli ponad 1,1 mln zł. Kwota może być wyższa, bo niewykluczone, że Albańczyk zażąda jeszcze odszkodowania m.in. za zniszczenie wizerunku.

Władze klubu i przedstawiciele gminy (jest współwłaścicielem Śląska) decyzji trybunału w Lozannie komentować nie chcą. Utrzymują jedynie, że nie on decyduje o wysokości odszkodowania.

Włodzimierz Patalas, sekretarz miasta i przewodniczący rady nadzorczej Śląska: - Ustala ją Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych PZPN, trudno zatem mówić o jakichkolwiek kwotach. Niewykluczone, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie polubownym w Polsce.

Jednak wedle prawa w przypadku rozwiązania kontraktu z winy klubu zawodnik otrzymuje wszystkie zaległe pensje do końca trwania umowy. A jeśli piłkarz w tym czasie znajdzie nową drużynę, klub ma obowiązek wypłacać różnicę między nowym a dawnym kontraktem. Plaku jest teraz piłkarzem albańskiego Skenderbeu Korce, gdzie zarabia około tysiąca euro miesięcznie.

źródło: http://wroclaw.wyborcza.p...-milionowe.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sie 23, 2016 22:28

Komentarze:

Piotr_z_Rio

I czym tu się ekscytować ??? ... będą w lidze Mistrzów chłopcami do bicia i tyle. Żałosna jest nasza liga i występujące w niej zespoły piłkarskie ... bez porównania lepszy jest żużel nawet II liga ;)

-----------------------------

potem kolejne 21 lat

Z takimi przeciwnikami jakich miała Legia to nawet Góral Żywiec awansował by do LM.

==========================

Piłkarski psalm stojących w kolejce doczekał się pięknej puenty. Po ponad 20 latach Legia wczołgała się do Ligi Mistrzów!




Często słyszymy ten tekst: na cholerę Ci to kibicowanie, przeżywanie? Tracenie nerwów, pieniędzy i czasu na coś, co nie przynosi niczego dobrego. Dwudziestu dwóch spoconych mężczyzn goni za kawałkiem skóry, by przy wielkim szczęściu wturlać ją do siatki ku aplauzie, a czasem rozpaczy podchmielonych kibiców. Zupełnie obiektywnie nie ma to najmniejszego sensu. Ale czasem te dziesiątki nudnych meczów, przy których człowiek zgrzyta zębami i najchętniej wsadziłby sobie mikser w oczy, układają się w piękną historię. Tak było we wtorek w Warszawie. I to właśnie dla takich chwil sport ma sens.

Dwadzieścia lat (w przypadku Legii dokładnie dwadzieścia jeden). Tyle minęło od ostatniego występu polskiej drużyny w elitarnych, obrzydliwie przepłaconych i ekscytujących pół świata rozgrywek Ligi Mistrzów. W ciągu tych dwóch dekad zmieniło się wszystko. Niektórzy z nas dorośli, inni zostali rodzicami, jeszcze inni dziadkami. Wszyscy żyli coraz bardziej mglistymi wspomnieniami. Polska znalazła się w NATO i Unii Europejskiej, a technologia, historia, polityka - wszystko poszło do przodu. Lata 90. odeszły na dobre… prawie wszędzie. Nie zmieniło się tylko jedno - bramy piłkarskiego raju (wyświechtane, ale jakże przyjemne określenie) pozostawały zamknięte.

Kibicowsko żyliśmy wspomnieniami, marzeniami, a fantastyczne oprawy na trybunach zastępowały nam ekscytację futbolem. Prawdziwą piłkę nożną oglądaliśmy w środy przed telewizorami, liżąc tego lizaka przez szybę, marząc, by kiedyś się tam znów znaleźć, by wreszcie stał się cud.

Nigdy się nie wydarzył. Niektórzy nie wytrzymywali - stawali się fanami Barcelony, Realu czy innej fabryki pieniądza, która symbolizowała wszystko, co dobre. Dla nas to wszystko było nieosiągalne. Nam zostawały kpiny z porażek w Sanoku i Łęcznej, a gdy udało się wczołgać na drugoligowe areny europejskie (o Champions League nawet przestaliśmy myśleć), bił nas każdy: i z Rosji, i z Ukrainy, i z Austrii. Brakowało szczęścia, umiejętności, sprytu. 40-milionowy kraj nie potrafił wpełzać do Ligi Mistrzów, choć w ostatnich 20 latach sztuka udała się chyba każdemu państwu w Europie.

Coś drgnęło w ostatnich latach - było miło, gdy można było ograć w Moskwie Spartaka, a w drugiej lidze Europy sprać jakichś Słowaków. Ale nawet wtedy była to nagroda pocieszenia; jakieś marne puzzle, gdy ciągle marzyliśmy o wypasionej kolejce. A nawet gdy wydawało się, że wszystko wygląda jak należy, to wciąż lizak zza szyby był nie do kupienia, dostawali go inni. Albo na ostatniej prostej zabierali nam go Rumuni (Steaua Bukareszt), albo, gdy wyglądało na to, że na boisku wszystko w końcu idzie jak trzeba, to kompromitowali się działacze (Celtic i zgłoszenie nieuprawnionego zawodnika). Zawsze pod górkę, zawsze w łeb, zawsze bez happy endu.

Dwadzieścia długich lat. Czarny, pełen kompleksów i frustracji sen dobiegł dziś końca. Trochę mieliśmy farta (losowanie), trochę szczęściu pomogły poprzednie sezony i mozolnie budowany ranking. Nikt o tym nie będzie pamiętał: na 100-lecie istnienia Legia i jej fani dostają piękny prezent.

Nie wiem, jak Legia zapisze się w historii Champions League w tym sezonie. Obecna forma kopaczy nie wskazuje na to, by było to coś więcej niż udział w roli statystów. Nieważne. Wchodzimy na salony, w końcu - piłkarsko, po narodowej reprezentacji - wchodzimy na poważnie do Europy. Wreszcie środowe kolejki Ligi Mistrzów nie będą oglądane tylko w ekranach telewizorów, gdzie rolę odgrywali inni. Nareszcie i my zagramy w tym wielkim spektaklu.

Doczekaliśmy się. A niech i będzie na koniec nieco patosu - piłkarski psalm stojących w kolejce ponad dwie dekady doczekał się dziś pięknej puenty. Warto było czekać, kamienie drgnęły. Jakże przyjemnie smakować lizaka, do którego przez 20 lat nie było dostępu.

źródło: http://wpolityce.pl/sport...o-ligi-mistrzow

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 14, 2016 22:07

Komentarz:

~Józef K. :

Rozpoczął się długo oczekiwany ( 20 lat ) tragikomiczny serial pt. „ Pariasi na salonach ” . Po pierwszym odcinku można prognozować, że widownia będzie topniała z odcinka na odcinek, by na końcu serialu osiągnąć wielkość śladową, sprowadzającą się do garstki masochistów. Drugie przypuszczenie : na kolejny sezon serialu przyjdzie nam czekać znowu co najmniej dwie dekady, ale wstrząśnięta pierwszym sezonem widownia raczej nie będzie marzyła o szybkim rozpoczęciu kolejnego. Aż minie kilka lat i znowu pojawią się majaki o powrocie na salony, bo czas najlepiej leczy rany

==========================

Legia Warszawa - Borussia Dortmund: gorzki powrót do Ligi Mistrzów, klęska mistrzów Polski


To był bardzo gorzki powrót Legii Warszawa do Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski zostali zdeklasowani przez Borussię Dortmund i po słabej grze przegrali 0:6 (0:3). Wojskowi nie stanowili żadnej przeszkody dla rozpędzonych gości i zasłużenie przegrali cały mecz.




Borussia bardzo szybko pozbawiła Legię złudzeń o walce w elitarnych rozgrywkach. W 7. minucie goście objęli prowadzenie po strzale głową Mario Goetzego. Legia była źle zorganizowana w obronie, wicemistrzowie Niemiec mogli swobodnie rozgrywać piłkę na wysokości pola karnego. Kolejne bramki padły w 15. i 17. minucie i szybko było po meczu. W drugiej połowie Borussia strzeliła jeszcze trzy gole bezradnym gospodarzom.

Legia czekała dwadzieścia jeden lat na powrót do Ligi Mistrzów. Rok krócej trwał rozbrat z elitarnymi rozgrywkami jakiegokolwiek polskiego klubu. Co ciekawe, jako ostatni na polskiej ziemi odbył się mecz Widzewa Łódź właśnie z Borussią. 20 listopada 1996 roku padł remis 2:2, co pokazuje, jak bardzo od tego czasu uciekła nam europejska czołówka.

Przed meczem mało kto wierzył, że Legia jest w stanie wywalczyć choćby remis z wicemistrzem Niemiec. Nadzieje jeszcze zmalały, gdy trener Hasi podał skład, który można było ocenić jako eksperymentalny. Na ławce usiadł najlepszy strzelec Legii Nemanja Nikolić. Debiut zaliczył Waleri Kazaiszwili, uzupełniany w ofensywie przez Aleksandara Prijovica, Steevena Langila i Odidję Ofoe. W takim zestawieniu nie można było liczyć na zgranie.

Więcej: http://eurosport.onet.pl/...mistrzow/flv6y2

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 29, 2016 13:13


Liga Mistrzów. Stadion Legii zamknięty na mecz z Realem Madryt!




Kibice Legii Warszawa najprawdopodobniej nie obejrzą z trybun meczu czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów! UEFA zamknęła stadion przy Łazienkowskiej na spotkania mistrza Polski z Realem Madryt!


W środę UEFA Control, Ethics and Disciplinary Body pochyliło się nad zajściami na stadionie Legii, które miały miejsce podczas pierwszego meczu fazy grupowej LM przeciwko Borussii Dortmund. Europejska Federacja Piłkarska zarzuciła stołecznemu klubowi rasistowskie zachowania na trybunach, użycie przez kibiców pirotechniki, rzucanie przedmiotów na murawę, niedostateczną organizację, zablokowane przejścia oraz zamieszki na trybunach.

Największy problem Legia miała z pierwszym zarzutem. Chociaż w oficjalnym raporcie delegata UEFA nie znalazło się nic o rasistowskich przyśpiewkach na stadionie, to o takich zajściach UEFĘ poinformowała współpracująca z nią organizacja FARE (Football against racism in Europe).

Na nieszczęście mistrza Polski UEFA Control, Ethics and Disciplinary Body podjęło nabardziej drastyczną decyzję i zamknęło stadion Legii na mecz z Realem Madryt (2.11). Ponadto warszawiacy będą musieli zapłacić 80 tys. euro kary. Legioniści będą się od tej kary odwoływać.

"Legia Warszawa w toku postępowania dyscyplinarnego przed organami UEFA złożyła obszerne i wyczerpujące wyjaśnienia oraz jednoznacznie podtrzymuje stanowisko, że uznanie, wbrew pierwotnej ocenie delegata meczowego UEFA, zachowania kibiców Legii za mające charakter dyskryminacyjny nie znajduje potwierdzenia w przedstawionym przez Klub materiale dowodowym. W tym aspekcie Legia Warszawa bezzwłocznie zawnioskuje o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wspomnianej decyzji i w przewidzianym przepisami terminie przygotuje odwołanie do Appeals Body - organu dyscyplinarnego UEFA drugiej instancji. Jesteśmy przekonani, że nasze racje zostaną uznane w postępowaniu odwoławczym. Legia Warszawa zrobi wszystko, aby mecz z Realem Madryt został rozegrany z udziałem publiczności. O wszelkich ewentualnych dalszych działaniach w tej sprawie Klub poinformuje w oddzielnym komunikacie." - czytamy na oficjalnej stronie Legii Warszawa.

źródło: http://www.legia.sport.pl...ryt.html#MegaMT

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 08, 2016 21:58

Genialny Lewandowski! Polacy pokonują Duńczyków! Reprezentacja Polski wygrywa 3:2




Polska wygrała w Warszawie z Danią 3:2 w meczu eliminacji piłkarskich mistrzostw świata. Trzy bramki zdobył Robert Lewandowski.

Polska - Dania 3:2 (2:0).

Bramki: dla Polski - Robert Lewandowski (20, 36-karny, 47); dla Danii - Kamil Glik (49-samob.), Yussuf Poulsen (69).

źródło: http://wpolityce.pl/sport...lski-wygrywa-32

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 11, 2016 22:21



Robert Lewandowski strzelił gola w piątej minucie doliczonego czasu gry i zapewnił Polakom trzy punkty w meczu z Armenią. Biało-czerwoni zwyciężyli 2:1 z grającymi przez ponad godzinę w "dziesiątkę" Ormianami.

Polacy zagrali bardzo słaby mecz. Od 30 minuty z przewagą jednego zawodnika, bo Andonian w ciągu dwóch minut zobaczył dwie żółte kartki i wyleciał z boiska - najpierw ostro zaatakował Jędrzejczyka, a chwilę później kopnął w kostkę Teodorczyka. Przewagi nie byli w stanie jednak wykorzystać w pierwszej połowie.

Po przerwie Polacy szybko strzelili gola. W 48 minucie z rzutu wolnego dośrodkował Rybus, Mkojan próbował wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że kolanem wbił ją do własnej bramki. Ale, podobnie jak w drugiej połowie meczu z Danią, biało-czerwoni błyskawicznie bramkę stracili równie szybko. W 51 minucie Pizelli dośrodkował w okolice krótkiego słupka, piłki nie sięgnął Harojan, co zaskoczyło Łukasza Fabiańskiego. Polski bramkarz nie zdołał ręką zatrzymać piłki.

Biało-czerwoni atakowali, ale nic z tego nie wynikało. Akcje były szarpane, strzały niecelne, zbyt lekkie lub blokowane przez ormiańskich obrońców. Próbowali Wszołek, Błaszczykowski, Zieliński czy Lewandowski, ale bez efektów. Ormianie groźnie kontrowali, ale raz przytomnie z bramki wyszedł Fabiański, a za drugim razem Ozbiliz nie trafił w sytuacji sam na sam z polskim bramkarzem.

Polacy atakowali do samego końca. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Kapustka wywalczył rzut wolny z lewej strony pola karnego. Błaszczykowski dośrodkował na długi słupek, tam pojedynek główkowy wygrał Lewandowski i umieścił piłkę w siatce! Pobiegł w róg boiska, a tam rzucili się na niego wszyscy koledzy z zespołu.

Polacy po trzech meczach eliminacji mistrzostw świata 2018, których gospodarzem będzie Rosja, mają siedem punktów i zajmują drugie miejsce w za Czarnogóra, która ma tyle samo punktów, ale lepszy bilans bramkowy.

źródło: http://www.sport.pl/mundi...armenia.html#MT

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Mar 26, 2017 22:07

Brawo Polacy! Nasza reprezentacja pokonuje Czarnogórę 2:1 w meczu eliminacji Mistrzostw Świata




Reprezentacja Polski wygrywa z Czarnogórą 2:1. Bramki dla naszej kadry zdobyli Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek.

Spotkanie było meczem w ramach eliminacji Mistrzostw Świata. Dzięki zwycięstwu Polska pozostaje liderem eliminacyjnej grupy E.

Jedyną bramkę dla Czarnogóry zdobył Stefan Mugosa.

Wynik meczu otworzył Robert Lewandowski. Piłkarz Bayernu zdobył bramkę po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego w 40-ej minucie. Wyrównał Mugosa w minucie 63-ej. Zwycięstwo naszej kadrze zapewnił Łukasz Piszczek zdobywając gola w 82-ej minucie.

Mecz rozegrano w Podgoricy w Czarnogórze.

źródło: http://wpolityce.pl/sport...strzostw-swiata

Podpis użytkownika:
   
sereno
Nowy(a) na forum


Dołączył: 16 Mar 2015
Posty: 18
Wysłany: Czw Cze 22, 2017 19:59

teraz po raz pierwszy w historii musiałby zdarzyć się prawdziwy "cud" żeby nie awansowali. Nawet gdyby chcieli to byłoby to ciężkie do zrobienia.

Podpis użytkownika:
   
Elwira
Nowy(a) na forum


Wiek: 34
Dołączyła: 26 Cze 2017
Posty: 1
Wysłany: Pon Cze 26, 2017 09:01

Nie chwal dnia przed zachodem słońca :D W piłce wszystko jest możliwe. Najbardziej smuci gra kadry U-21, która nic nie pokazała...

Podpis użytkownika:
- jesteś psychopatą
- wolę określenie "człowiek z wyobraźnią" księgowa Kraków
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sie 17, 2017 22:09

Komentarze:

###

Czy ta kara nałożona przez UEFA ma związek z wizerunkiem dziecka na transparencie czy z SS-manem który przystawia pistolet do głowy? Nie rozumiem za co jest ta kara. Proszę o podanie uzasadnienia

--------------------------------

kibic Lecha Poznań

Czy portal "w polityce" Może zorganizować krajową zbiórkę Na tą haniebną politycznie karę dla klubu Legia Warszawa? Uważam was za godnych zaufania że te pieniądze dotrą do właściwego miejsca.

----------------------------

Sewer_Kita_i

Germańcy. Daję 300, to dla mnie sporo, ale naprawdę warto. Inaczej nie spojrzę w lustro.

========================
Skandal! UEFA ukarała Legię grzywną za oprawę z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego




Właściciel i prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski poinformował za pośrednictwem Twittera, że UEFA ukarała stołeczny klub grzywną w wysokości 35 tys. euro za niedrożne przejścia na trybunach stołecznego stadionu podczas meczu z FK Astana w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Kara 35 tys. euro. Wygląda na to, że kara (recydywa) tylko za niedrożne przejścia — poinformował Mioduski na Twitterze.

Europejska Unia Piłkarska (UEFA) prowadziła również postępowanie w sprawie niedozwolonej oprawy w trakcie spotkania z kazachskim zespołem. Podczas meczu rewanżowego 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów na jednej z trybun przy Łazienkowskiej kibice Legii wywiesili ogromny transparent z napisem: „W czasie Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 000 ludzi, tysiące z nich były dziećmi”. Napis został zilustrowany obrazem dziecka (w czapce z biało-czerwoną flagą) z pistoletem przystawionym mu do głowy przez żołnierza w niemieckim mundurze.

Piłkarze Legii wygrali 2 sierpnia w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów z FK Astana 1:0, ale pierwsze spotkanie w Kazachstanie przegrali 1:3. Teraz wystąpią w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej, w której w czwartkowy wieczór zmierzą się z mołdawskim Sheriffem Tyraspol.

źródło: https://wpolityce.pl/sport/353634-skandal-uefa-ukarala-legie-grzywna-za-oprawe-z-okazji-rocznicy-wybuchu-powstania-warszawskiego

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 08:37


Dania - Polska 4-0 w eliminacjach MŚ


Duńczycy urządzili zimny prysznic Adamowi Nawałce i jego podopiecznym! To kiedyś musiało się stać, a może nie musiało, ale się stało. W dodatku w koszmarnym stylu. Festiwal błędów i nieporadności reprezentacji Polski zakończył się klęską 0-4 z Danią, w Kopenhadze, w eliminacjach MŚ 2018. "Biało-Czerwoni" są dalej od mundialu w Rosji, ale wciąż bliżej niż reszta stawki w grupie E - pisze specjalny wysłannika Interii do Danii Waldemar Stelmach.



Więcej: http://sport.interia.pl/r...-ms,nId,2435679

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 08, 2017 20:27




Doczekaliśmy się! Piłkarska reprezentacja Polski, w ostatnim akcencie eliminacji, pokonała Czarnogórę 4-2 i po raz ósmy w historii awansowała na MŚ! W odróżnieniu od tych z 2002 i 2006 r., tym razem na mundial nie pojedziemy w roli chłopca do bicia, o czym świadczy choćby fakt, że będziemy losowani z 1. koszyka.

Adam Nawałka został pierwszym w dziejach selekcjonerem "Biało-Czerwonych", który doprowadził zespół do występu i na mistrzostwach Europy, i na MŚ! Nawałka wyszkolił ekipę tak, że z roli chłopca do bicia przerodziła się w europejską potęgę, z którą każdy musi się liczyć. Rozbicie Armenii 6-1 i wygrana nad Czarnogórą były kolejnymi tego przykładami.

Czytaj więcej na http://sport.interia.pl/r...ampaign=firefox

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 09, 2017 11:13

MŚ 2018. Lewandowski, Grosicki, Glik - co robili bohaterowie eliminacji, gdy Polska świętowała awans na mundial 2006?




Ósmego października 2005 roku Polska awansowała na mundial 2006, a 8 października 2017 roku nasza reprezentacja wywalczyła sobie prawo gry w finałach MŚ 2018. W kadrze jest tylko jeden zawodnik, który zagrał na mistrzostwach 12 lat temu, ale w tamtych eliminacjach nie występował nawet on. Kiedy zespół Pawła Janasa świętował, Robert Lewandowski grał z w III lidze z Ruchem Wysokie Mazowieckie, Kamil Grosicki próbował strzelić gola IV-ligowej Astrze Ustronie Morskie, a Kamil Glik walczył w okręgówce ze Startem Mszana

Dwanaście lat - dokładnie tyle czekaliśmy na awans Polski do finałów mistrzostw świata. Przez ten czas kadra zmieniła się tak bardzo, że nie ma w niej ani jednego zawodnika grającego w eliminacjach do niemieckiego turnieju z roku 2006. Co 12 lat temu robili wszyscy zawodnicy, którzy teraz zagrali w eliminacjach MŚ 2018 w kadrze prowadzonej przez Adama Nawałkę?

Więcej: http://www.sport.pl/mundi...terowie,,1.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Kwi 29, 2018 18:04

Komentarze"

Andreas Hendzel

Ja bywałem na B i A klasowych ale takiego chamstwa nie widziałem .

------------------------

MaLuKa

Bóg, Honor i Ojczyzna!!! Kopać leżącego????? Tak postępowali tylko hitlerowcy podczas II WŚ. Dobijali rannych i chorych!!!

--------------------------

GallAntonin

Odkąd sobie przypominam w klasie najwyższej była sobie Legia. Za PRL-u klub wojskowy, przez władze hołubiony. Jak chcieli pozyskać od kogoś jakiegoś piłkarza, wcielali go do wojska i już tam .

-----------------------------

Anonymous2328


czy po pobiciu sędziego przez zawodnika zespół agresora istnieje ? Powinien zostać wykluczony z rozgrywek nie wspominając o dożywotniej dyskwalifikacji tego zawodnika

==============================

Sól futbolu, czyli gra w klasy. Jeśli tego nie posmakowałeś, nie wiesz co to prawdziwa piłka


Jest wśród sędziów piłkarskich rozpoczynających przygodę z gwizdkiem powiedzenie: zdaj egzamin, później szybko uciekaj z klasy B. Jak nigdzie pasuje tu określenie: to nie liga - to stan umysłu. Ale mówią też, że to nie liga, że to styl życia.



Kwietniowe, bardzo słoneczne popołudnie. Nieliczni kibice stojący wokół boiska widzą akcję sunącą prawym skrzydłem. Zawodnik w czerwonej koszulce mija dwóch rywali, wbiega w pole karne. Jest sam na sam z bramkarzem. Wystarczy uderzyć w dalszy róg. Zza linii bocznej krzyczy trener:

- Strzelaj! Na co czekasz?!

Zawodnik nie strzela, bo widzi, że w pole karne wbiega też jego kolega z drużyny. Jeśli mu poda, tamten będzie mógł walnąć do pustej bramki. Kopie więc w jego stronę. Gol wydaje się być formalnością. Kolega odpala torpedę z 11 metrów i... piłka przelatuje nad poprzeczką. No i się zaczyna. Wśród rywali i wokół murawy - rechot przeokrutny. Cała drużyna łapie się za głowy, trener stojący przy linii purpurowieje. Gdyby tylko mógł, skroiłby ciamajdę na mizerię.

- No co! Skoczyła mi!! - nieszczęśnik próbuje się w nerwach tłumaczyć, ale to na nic, wiadomo że nie ma ucieczki przed zgrillowaniem i że w następnych godzinach raczej nie będzie miał życia. Na ławce koledzy już zanoszą się ze śmiechu.

- Jak rakieta w kosmos!
- Gagarin!!
- Wybiłeś okno sąsiadom! Idą po ciebie!
- Złaź z tego boiska, bo jakiś samolot w końcu strącisz!

Pst, pst, puszki z piwem. Mecz w klasie B trwa. To dopiero 23. minuta.

Więcej : https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/751237/sol-futbolu-czyli-gra-w-klasy-jesli-tego-nie-posmakowales-nie-wiesz-co-to-prawdz

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14653
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 22:10

Komentarz:

wojtek7127

Ja bym krotko pojechal z bydlem,antyterrorysci raz dwa by ich zglebowali i spalowali,kilku zastrzelili i wiecej by nie bylo zabaw zidiocialych kiboli.

========================

Finał PP Arka - Legia. Przerwany mecz i fruwające rakiety, czyli kleks na piłkarskim święcie (komentarz)


Piotr Lasyk dwa razy przerywał finał Pucharu Polski, bo kibice Legii i Arki toczyli osobną walkę: na pirotechnikę. Gdy przez stadion fruwać zaczęły rakiety, można było pytać: czy to jeszcze piłkarskie święto?



O oprawach, racach i innych świecidełkach, a w konsekwencji przerywanych meczach - przez sportowe media oraz wszystkie możliwe serwisy społecznościowe ta sama dyskusja przetoczyła się już wielokrotnie. Obozy są dwa i żaden nie chce iść na ustępstwa. Można więc napisać, że zadymianie stadionu i przerwanie meczów na 10 minut to stadionowy terroryzm jednej trybuny, że dym nie tylko przeszkadza w obserwowaniu widowiska, ale też prowadzi do sytuacji bardziej skrajnych. Jak w przypadku rodziców i ich duszących się dzieciaków, które trzeba wyprowadzić poza trybuny. Takie sytuacje się przecież w środę zdarzyły, o czym pisali ludzie na Twitterze.

Kto jednak pisze w ten sposób, komu się to nie podoba i głośno o tym mówi, może być pewien, że zostanie zaatakowany przez zwolenników. Może być pewien, że nasłucha się, że stadion to nie teatr, że "ten klub to my, a nie wy", że taka jest polska, stadionowa tradycja, a niekumatym nic do tego. I na nic zda się tłumaczenie, że kilka tysięcy osób psuje widowisko kilkudziesięciu tysiącom pozostałych na stadionie. I tym przed telewizorami. Ta dyskusja będzie prowadzić zawsze donikąd.

Pewne pytania powinno się jednak stawiać organizatorom, czyli w tym przypadku: Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Jakim cudem - mimo obowiązującego zakazu - kibice dwóch drużyn każdego roku (!!!) wnoszą na obiekt ilość środków pirotechnicznych przewyższającą to, co leci w niebo podczas warszawskiego Sylwestra? Jakim cudem race pojawiają się w ogóle na trybunach? Patrząc na to, ile materiałów pirotechnicznych zostało wwiezionych / wniesionych na PGE Narodowy, aż trudno uwierzyć, że Polski Związek Piłki Nożnej nie wiedział o planowanej oprawie z użyciem rac, dymu i innych, podobnych atrakcji.

I jeśli rzeczywiście PZPN o tym wie i udziela na to cichego przyzwolenia, to pozwala na takie sytuacje jak ta z końcówki drugiej połowy. Doszło wtedy przecież do scen wręcz skandalicznych. Kibole Arki zaczęli strzelać rakietami w legijny sektor. Rakiety leciały przez cały stadion, niektóre nawet trafiały w cel. Niektórzy kibice siedzący w dalszej odległości od tych najbardziej zagorzałych chwytali swoje dzieci pod pachę i uciekali w popłochu z trybuny. Czy to jest piłkarskie święto? Nie, to już jest festiwal skrajnego debilizmu.

Trzeba związkowi oddać, że potrafił z dogorywających, bagatelizowanych rozgrywek zrobić prestiżowe wydarzenie w piłkarskim kalendarzu. Nie może jednak teraz przejść ponad tym, co działo się w środę na trybunach. Coś musi w końcu zrobić, zastanowić się, jakie rozwiązania przyjąć, aby w przyszłym roku znów nie doszło do takich akcji. Tym razem nic złego nikomu się nie stało - za rok może być inaczej.

źródło + video: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/752316/final-pp-arka-legia-przerwany-mecz-i-fruwajace-rakiety-czyli-kleks-na-pilkarskim

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 5 z 6  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.