forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » CHINY Poprzedni temat :: Następny temat
CHINY
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Cze 07, 2016 15:56


Chiny stworzą superszybkie pociągi, które pojadą po różnych rodzajach torów




Chińczycy chcą zafundować reszcie świata mały przełom w transporcie kolejowym. Ich nowe pociągi mają być nie tylko szybkie, ale również dostosowane zarówno do chińskich, jak i europejskich standardów infrastruktury.

Nowe pociągi tworzone przez Chińczyków będą posiadały specjalnie dopasowane podwozie, które umożliwi im poruszanie się na różnych rodzajach infrastruktury - w Rosji rozstaw szyn jest o 85 milimetrów szerszy niż stosowany w Europie i Chinach. Dzięki temu za jednym razem będą w stanie przejechać z Chin, przez Rosję, aż do dalszych zakątków Europy.

Superszybkie pociągi Chińczyków mają rozpędzać się do 400 km na godzinę. Powstaną w ramach inwestycji budowania szlaku handlowego z Chin do Europy, nazywanego Jedwabnym Szlakiem 2.0. Ich główną trasą przejazdu będzie więc droga z Pekinu do Moskwy. Koszt całej inwestycji ma oscylować w ok. 100 miliardów dolarów.

Powstanie również nowy odcinek Kazań-Moskwa – blisko 800-kilometrowy odcinek szybkie koleje z Chin mają pokonać w ok. 3,5h. Obecnie taka podróż zajmuje kilka razy dłużej. Szacowany koszt budowy tego odcinka to 15 miliardów dolarów.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...rodzajach-torow

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Cze 10, 2016 18:47

Chińczycy zbudują największą elektrownię na świecie. Zasili pół Afryki




Największa na świecie elektrownia powstanie w Demokratycznej Republice Konga, a zbudują ją Chińczycy. Jej moc będzie równa aż 20 elektrowniom jądrowym!

Gigantyczna elektrownia wodna Tama Inga 3 powstanie na rzece Kongo. W związku z tym nie brakuje przeciwników inwestycji, którzy obawiają się, że może ona doprowadzić do zniszczenia ekosystemu.

Budowa elektrowni ma się rozpocząć już za kilka miesięcy. Projekt zakłada konieczność przesiedlenia 60 tysięcy okolicznych mieszkańców. Koszt całego przedsięwzięcia ma wynieś w sumie ok. 100 miliardów dolarów!

Elektrownia zacznie produkować energię dopiero po pięciu latach od wybudowania. Jej moc ma wynosić 40 tys. MW (moc 20 elektrowni jądrowych), co ma zaspokoić ponad 40 proc. zapotrzebowania na energię w Afryce.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...sili-pol-afryki

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 03, 2017 16:49

Komentarze:

ebelsou


Ktoś tu nie odróżnia drzewa od drewna.

------------------------------

eeetam

Z Polski zaś transportują czyste i zdrowe powietrze bo kolejny rząd nie robi nic by polakom opłacało się cokolwiek produkować prócz tysięcy ton nikomu niepotrzebnej makulatury w urzędach
-----------------

koles

Wagony ma pancerne? Przecież jedzie przez Rosję - może koła dojadą do Londynu :) .

===========================

Pierwszy pociąg towarowy z Chin do Londynu




Pierwszy pociąg towarowy z Chin do Londynu został odprawiony z miasta Yiwu w prowincji Zhejiang. Pociąg przez 18 dni przemierzy prawie 12 tys. km – podaje brytyjski portal telegraph.co.uk.

Trasa pociągu biegnie przez Kazachstan, Rosję, Białoruś, Polskę, Niemicy, Belgię i Francję. Połączenie kolejowe do stacji Barking będzie na razie realizowane raz w tygodniu.

Wielka Brytania jest ósmym państwem dodanym do połączenia Chiny-Europa, a Londyn 15. miastem na trasie.

Kolej jest strategicznym elementem budowy “Nowego Jedwabnego Szlaku”. Władze Chin chcą skrócić czas i koszty transportu towarowego między Europą budując i modernizując infrastrukturę wzdłuż dawnych szlaków handlowych.

Obecnie istnieje 39 tras łączących 16 chińskich miast z 12 europejskimi - podaje portal.

Powracające pociągi transportują do Chin takie produkty jak niemieckie mięsa, rosyjskie drzewo czy francuskie wina.

źródło: http://niezalezna.pl/9162...chin-do-londynu

Podpis użytkownika:
   
kociszcze
Bywalec


Dołączył: 09 Cze 2016
Posty: 295
Wysłany: Sro Sty 04, 2017 11:55

Ja bym chciał wreszcie wybrać się do Chin!

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Sty 06, 2017 18:12

Komentarz:

psychiatra Antoniego

Polska też będzie światowym liderem ! w dotowaniu kopalni, wypłacaniu 13 i 14 pensji górnikom.
Koszty kar za CO2 poniesie 2 sort .

===================
.Chiny zainwestują w OZE 361 mld dolarów. W Polsce inwestycje siadły




361 mld dolarów zainwestują do 2020 r Chińczycy w odnawialne źródła energii. Wpisują się tym samym w światowy trend poszukiwania "czystej" energii. Tymczasem Polska wciąż stawia na węgiel.

Jak donosi Reuters, Chiny nie przestawiają zwrotnicy i nadal stawiają na rozwój odnawialnych źródeł energii kosztem instalacji wykorzystujących paliwa kopalne, jak na przykład węgiel. Energetyczny plan pięcioletni zakłada wpompowanie w odnawialną energetykę 361 mld dolarów w latrach 2016-2020 i stworzenie 13 milionów nowych miejsc pracy. Chiny są największym rynkiem energetycznym na świecie, toteż plany i działania Państwa Środka wpływają na cały świat.

Świat idzie w kierunku OZE

Zresztą deklaracja inwestowania ponad 72 mld dolarów rocznie w OZE, nie jest w przypadku Chin bardzo zaskakująca. Chiny, które wraz ze Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską i Indiami odpowiadają za dwie trzecie rozwoju światowej energetyki, swój skok gospodarczy i rozwój przemysłowy zawdzięczają energii w węgiel. Jednocześnie musiały zapłacić cenę. Borykają się z ogromnym zanieczyszczeniem powietrza i dewastacją środowiska. Stąd plany przestawienia się na energię z odnawialnych źródeł. Obecnie w Chinach co pół godziny instaluje się turbinę wiatrową. Kraj ten jest liderem jeśli chodzi o rozwój energetyki solarnej.

Świat ogólnie coraz chętniej stawia na odnawialne źródła energii. W 2015 roku po raz pierwszy w historii moc nowych instalacji energii odnawialnej była wyższa niż produkujących energię z paliw kopalnych. Jak wynika z prognoz Międzynarodowej Agencji Energii, do 2040 r. to w odnawialne źródła energii i gaz państwa będą inwestować w nadchodzących dekadach najwięcej. - Widzimy wyraźnych zwycięzców na najbliższe 25 lat - gaz ziemny, ale przede wszystkim energetykę wiatrową i słoneczną – którzy zastąpią mistrza poprzednich 25 lat, czyli węgiel - komentuje Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energii.

Oczywiście nie znaczy to, że popyt na węgiel zupełnie zniknie. Będzie jednak rósł znacznie wolniej, nić światowe zapotrzebowanie na energię. W efekcie – jak szacuje MAE – w 2040 r. gaz ziemny zastąpi węgiel na pozycji lidera w światowym miksie energetycznym, a 37 proc energii będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych (wobec dzisiejszych 23 proc.)

Polska nadal woli węgiel

Światowy trend na razie jednak omija nasz kraj. Polski rząd wielokrotnie podkreślał, że polska gospodarka była i będzie oparta na węglu. Jeszcze w kampanii wyborczej PiS deklarował, że nie zamknie żadnej kopalni, ostatnio premier Beata Szydło zapowiedziała, że za kilka lat będziemy budować nowe. PiS stworzyło też przepisy, które blokują rozwój w Polsce energetyki wiatrowej.

- Tylko w 2015 roku w OZE na świecie zainwestowano ponad 285 mld dolarów. Trendy są więc dobrze znane i jasno określone. Im szybciej to zrozumiemy, tym więcej na tym zyskamy. Na razie rząd całkowicie zablokował inwestycje w nowoczesne i wydajne elektrownie wiatrowe, a istniejące wiatraki postawił na granicy bankructwa. Żaden racjonalnie działający kraj nie postępuje w ten sposób z instalacjami, które nie tylko zwiększają bezpieczeństwo energetyczne produkując energię lokalnie, ale i robią to w sposób nie zanieczyszczający atmosfery, co ma niebagatelne znacznie dla zdrowia nas wszystkich – mówi WP money prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Wojciech Cetnarski.

- Sami tylko inwestorzy z branży energetyki wiatrowej zainwestowali do tej pory nad Wisłą 34 miliardy złotych, a wiatraki które dzięki temu powstały każdego roku, przynoszą ok. 680 mln zł z samych tylko wpływów podatkowych. To nie powinien jednak być koniec. Polska ma ogromny potencjał do dalszego rozwijania OZE, a jedyne czego potrzebują inwestorzy to stabilność przepisów i brak blokad inwestycyjnych – dodaje.

źródło: http://www.money.pl/gospo...,0,2231192.html

Czytaj też : http://wgospodarce.pl/inf...-w-calej-polsce

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 12, 2017 16:16

Wielka kasa za wielkim murem. Fortuna za Lewandowskiego. Wykonać!


Plan jest prosty: pod czujnym okiem partii wyciągają ręce po piłkarskie świętości. Takie, jaką w Polsce i Europie jest Robert Lewandowski. Kto stoi za chińskim pomysłem podbicia piłkarskiego świata? Skąd te niewyobrażalne pieniądze?



Leszek Ślazyk, ekspert ds. Chin, tłumaczy nam: - Tam mają na przykład projekt kosmiczny, rada państwa pracuje nad nim rok. A potem mówi: w 2017 roku lądujemy na Księżycu, żeby pobrać próbki. W 2018 roku lądujemy po ciemnej stronie Księżyca, w 2020 roku lądujemy na Marsie. Jest rozkaz i wykonać. Z piłką nożną może być podobnie.

A rozkaz wydał najważniejszy człowiek w państwie, i do tego piłkarski fanatyk - Xi Jinpin. Plan faktycznie jest kosmiczny i nie ma nic wspólnego z chwilowym kaprysem rozpieszczonego władcy.

W Pekinie krąży taka anegdotka, lubią ją sobie opowiadać kibice miejscowego klubu Beijing Guoan. W połowie lat 90. Xi Jinpin przyjechał rowerem pod północną bramę Stadionu Robotniczego i - uwaga, zaskoczenie - kupił bilety na mecz. Fani lubią sobie wyobrażać, że być może stali w tej kolejce obok niego. Xi Jinpin jest dziś najważniejszą osobą w państwie, przewodniczącym partii, który trzy lata temu zażyczył sobie, że jego kraj stanie się najlepszy i w takiej dziedzinie jak piłka nożna. I Chińczycy ruszyli do roboty.

Świętości kosztują

- Dzwonił do mnie agent zajmujący się ściąganiem gwiazd do ligi chińskiej. Gdyby Robert Lewandowski zdecydował się na grę u nich już teraz, zarabiałby ponad 40 mln euro w rok, a kwota transferu zakręciłaby się w okolicach nawet 250 mln euro - zdradził niedawno w rozmowie z WP SportoweFakty Cezary Kucharski, agent najlepszego polskiego piłkarza.

Więcej: http://sportowefakty.wp.p...-lewandowskiego

Podpis użytkownika:
   
kociszcze
Bywalec


Dołączył: 09 Cze 2016
Posty: 295
Wysłany: Czw Sty 19, 2017 09:34

Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.

Podpis użytkownika:
   
lubinka
Bywalec


Dołączył: 13 Cze 2016
Posty: 140
Wysłany: Wto Sty 24, 2017 09:21

Tam w Chinach jest wszystko tak rozwinięte.. super

Podpis użytkownika:
   
kociszcze
Bywalec


Dołączył: 09 Cze 2016
Posty: 295
Wysłany: Sro Sty 25, 2017 11:50

Miałem tam lecieć w tym roku, ale zaszły pewne komplikacje i chyba z tych planów wyjdą nici.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Mar 11, 2017 13:31

Prawdziwe gwiezdne wojny: Chiny pracują nad siecią satelitów uzbrojonych w broń laserową. Mają paraliżować kosmiczny potencjał USA




Chińska armia chce być najnowocześniejszą na świecie. Po tym jak w ubiegłym roku wdrożyła ręczną broń laserową teraz wypowiada USA wojnę - w przestrzeni kosmicznej.

W okresie PRL krążył dość szyderczy dowcip o tym jak Chiny wypowiadają wojnę ZSRR. "Lewą flanką atakuje 100 mln piechoty" - mówił w nim Mao Zedong - "Prawą flanką też 100 mln piechoty. W centrum atakują czołgi - obydwa".

Dowcip ów miał wskazywać na militarną mizerię Państwa Środka, którego armia - choć liczna - była słabo przeszkolona i fatalnie uzbrojona, zaś chiński przemysł zbrojeniowy miał fatalną reputację.

Jednak od kilku lat sytuacja w Państwie Środka się zmienia. Chiny nie tylko inwestują w know-how i innowacje rozbudowując potencjał technologiczny armii, ale też podnoszą budżet obronny. Tylko w 2015 roku wzrosły one o 12,2 proc. Budżet obronny Chin wynosi 126 mld dolarów, przy czym specjaliści podkreślają, że jest to oficjalna kwota, która w rzeczywistości może być wyższa. Chiny wydają też spore fundusze na opracowywanie nowych technologii wojskowych lub zdobywanie ich za granicą. Tak było w 2015 roku, kiedy pojawiła się informacja o rzekomym zdobyciu przez ten kraj technologii nowoczesnego, amerykańskiego samolotu odrzutowego F-35, którą Pekin zdobył w wyniku szpiegostwa technologicznego.

Z kolei w ubiegłym roku armia Chin wdrożyła laserową broń ręczną dla wojsk piechoty. Nie będzie ona jednak strącać samolotów i przebijać pancerzy czołgów jak w filmie Science Fiction lecz oślepiać systemy obserwacyjne dronów i lotnictwa.

I teraz Chiny idą za ciosem wypowiadając wojnę w kosmosie - wojnę przeciw satelitom USA.

Jak dowiedzieli się dziennikarze Asia Times Pekin rozpoczął prace nad systemem laserowych przeciwśrodków, których celem jest paraliż amerykańskich satelitów szpiegowskich i obserwacyjnych. Projekt potocznie nazywany "kosmicznym działem laserowym" jest opracowywany od 2013 roku jednak dopiero teraz ujawniono jego istnienie. Prace mają miejsce w Instytucie Optyki, Mechaniki i Fizyki w mieście Chanchun i przewodzi mu trzech uczonych - Gao Ming-hui, Zeng Yu-quang oraz Wang Zhi-hong.

Uczeni potwierdzili swoje zaangażowanie w projekt w liście przesłanym dziennikarzom gazety:

W wojnach przyszłości istotne będzie rozwijanie systemów antysatelitarnych (ASAT), wśród których broń laserowa należy do najskuteczniejszych i najszybszych i posiada wysoką wartość bojową.

Mimo pytań dziennikarzy uczeni nie stwierdzili wprost, iż opracowywane systemy mają być używane przeciwko USA, faktem jest jednak, iż chińska doktryna wojenna od długiego już czasu jest reformowana pod kątem ewentualnej konfrontacji z USA, mimo to eksperci wskazują, iż o jawnej, militarnej konfrontacji nie może być mowy a projekty Chin mają za cel jedynie militarne "prężenie muskułów".

A Chińczycy owe muskuły, także w kosmosie, prężą od kilku lat i po wysłaniu łazika Księżycowego i stworzeniu podstaw pod projekt konstrukcji bazy księżycowej realizują kolejne inicjatywy. Sieć laserowych satelitów ma zostać ukończona do 2023 roku.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...y-potencjal-usa

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Kwi 10, 2017 19:50


Chiny mówią stop. Koniec podboju zachodniego świata za pomocą góry pieniędzy




Chiny w ostatnich latach były jak bogaty kapryśny szejk, który kupuje wszystko to, co znajdzie się akurat na linii jego wzroku: wytwórnie filmowe w Hollywood, legendy europejskiego futbolu, gigantów przemysłu. Ale koniec z tym. Komunistyczne władze powiedziały właśnie dość. Chcą zahamować zagraniczne inwestycje, żeby pieniądze przestały wypływać z kraju.

Wiosna 2016 r. Angela Merkel chwalił się przed Barackiem Obamą firmą Kuka na targach w Hannoverze. Kuka to producent robotów przemysłowych, duma niemieckiego przemysłu. Jesienią Kuka należy już do Chińczyków, którzy zapłacili za nią 4,6 mld euro.

Było sporo zamieszania. Niemcy nie chcieli oddać swojej perły w ręce chińskiego kapitału, szczególnie, że to nie pierwsza firma, która wpadła w ręce Chińczyków - nie pierwsza niemiecka, a tym bardziej nie pierwsza europejska. Chiny w ten sposób narażają się całemu światu już od jakiegoś czasu.

Ale właśnie komunistyczne władze powiedziały dość - przyszedł czas na ograniczenie ekspansji chińskiego kapitału na świecie. Wydano rozporządzenie, dzięki któremu juany wydawane za granicą mają być solidnie prześwietlane, żeby nie wypływały z kraju tak szerokim strumieniem. Pierwsze efekty już widać.

Nawet Batman ma już skośne oczy

Więcej: http://www.money.pl/gospo...,0,2297671.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Kwi 24, 2017 18:01

Miasta-widma w Chinach naprawdę istnieją. Mogłyby zamieszkać w nich miliony ludzi, ale świecą pustkami




To jedna z najdziwniejszych, a jednocześnie wyjątkowo przerażających odsłon życia w Chinach. W Państwie Środka od lat powstają dziesiątki… miast-widm. Brzmi jak filmowy scenariusz, ale tak jest naprawdę. Czemu "widma"? Bo choć nowe miasta przeznaczone są dla milionów Chińczyków, to mieszkają w nich zaledwie dziesiątki tysięcy. W efekcie gigantyczne kompleksy z rozwiniętą infrastrukturą świecą pustkami rodem z horrorów. A wszystko dlatego, że na zlecenie rządu trzeba utrzymać wysokie PKB. Przynajmniej pozornie.


O chińskich miastach-widmach powstał już niejeden reportaż i materiał dokumentalny. Praktycznie każdy uzupełnia mroczna i klimatyczna ścieżka dźwiękowa. Trudno się dziwić – zdjęcia i nagrania robią wrażenie. Fascynacja miesza się z przerażeniem, bo nowoczesne miasta, które są w stanie pomieścić miliony, świecą pustkami. Scenografia idealna dla filmu osadzonego w realiach apokalipsy. To jednak szara, chińska rzeczywistość.

Kilometry dróg, tysiące budynków, setki instytucji i nieruchomości. Wszystko puste. Wielkie centra handlowe, całe osiedla mieszkaniowe, trasy szybkiego ruchu, parki, parkingi, szpitale. Jest tam absolutnie wszystko, czego potrzeba do życia: budynki użyteczności publicznej (kina, teatry, obiekty sportowe) oraz cała około miejska infrastruktura. Problem w tym, że… praktycznie nikt tam nie mieszka. Ulicami przemykają nieliczni mieszkańcy lub bawiące się dzieci.


Wyobraź sobie Warszawę, z której w ciągu chwili znika 90 procent mieszkańców. Mniej więcej tak wyglądają dziesiątki miast w Chinach. Różnica polega na tym, że tam miasta się nie wyludniają, a po prostu nikt się do nich nie wprowadza. Jednym z najbardziej znanych miast-widm jest nowa dzielnica Zhengzhou, w której mogłoby mieszkać 2,5 miliona Chińczyków.

Niestety tylko "mogłoby", bo faktycznie mieszka zaledwie kilkadziesiąt tysięcy. Jakby tego było mało, sporą część z tej garstki stanowią pracownicy administracji oraz budowlańcy. Tak – budowlańcy, którzy pracują nad dalszą rozbudową nowoczesnego miasta. Wszystko dopełnia obraz przewijających się po ulicach sprzątaczy

Do tej pory wybudowano dziesiątki takich – mniejszych lub większych – miast, dzięki czemu już w 2010 roku w Chinach stały 64 miliony pustych mieszkań i lokali w równie pustych miastach. Dlaczego w takim razie Chińczycy, którzy w zdecydowane większości marzą o własnym mieszkaniu, się tam nie wprowadzają? Z prostego powodu – ceny są poza zasięgiem przeciętnej chińskiej rodziny. Nawet tej z klasy średniej.

Więcej + foto i video: http://natemat.pl/53005,m...swieca-pustkami

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Gru 27, 2017 13:27

Sztuczna inteligencja pomoże w permanentnej inwigilacji




Pekin chce, by do 2030 roku Chiny stały się światowym potentatem w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jest ona tam m.in. wykorzystywana przez policję do walki z przestępczością. Ale rozwój inteligentnych systemów nadzoru wywołuje obawy obrońców praw człowieka

Chiny coraz wyraźniej zaznaczają swój udział w światowym wyścigu w dziedzinie technologii sztucznej inteligencji, a chińskie firmy inwestują miliardy dolarów w badania z tej dziedziny. Sztuczna inteligencja może pomagać lekarzom szybciej i precyzyjniej diagnozować pacjentów, ale może też być używana przez autorytarne chińskie władze do śledzenia dysydentów i innych niewygodnych osób - zwracają uwagę komentatorzy.

Chiński rząd używa sztucznej inteligencji i olbrzymich zasobów big data, by jeszcze ściślej kontrolować obywateli. Sztuczna inteligencja jest już na szeroką skalę wykorzystywana przez chińską policję i pomaga na przykład w szybkiej analizie obrazu ze 170 milionów zamontowanych w całym kraju kamer monitoringu.

Przekonał się o tym niedawno korespondent BBC John Sudworth, który w ramach eksperymentu usiłował ukryć się w tłumie w prowincji Guiyang na zachodzie Chin. Odnalezienie go zajęło policji zaledwie siedem minut.

„W przypadku zwykłych ludzi, wyciągamy ich dane tylko, kiedy potrzebują naszej pomocy” - powiedziała chińska policjantka, komentując sprawę w materiale BBC. „Jeśli nie masz nic do ukrycia, nie masz się czego obawiać” - skomentował Sudworth, a zdanie to podchwyciły państwowe chińskie media, które pisały o jego eksperymencie.

We wrześniu państwowa agencja Xinhua opisywała historię trzyletniego chłopca porwanego przez nieznajomą kobietę w mieście Shenzhen na południu Chin. Wyposażony w sztuczną inteligencję system analizy obrazu z miejskich kamer monitoringu błyskawicznie odnalazł sprawczynię i pozwolił funkcjonariuszom uwolnić porwanego.

„Poszukiwanie zaginionego dziecka w 10-milionowym mieście mogłoby zająć ludzkiemu oku wieki, ale technologia sztucznej inteligencji potrafi to zrobić w zaledwie dwie sekundy” - podała wtedy chińska agencja.

Ale według obrońców praw człowieka tego rodzaju możliwości techniczne mogą być niebezpieczne, jeśli wziąć pod uwagę bezwzględność chińskich władz wobec wszelkich przejawów sprzeciwu. Organizacja praw człowieka Human Rights Watch (HRW) nazywa rozwój takich systemów w Chinach „dystopijnym dążeniem, by zrewolucjonizować nadzór” nad obywatelami. Chiny planują w najbliższym czasie zamontować w kraju kolejnych 400 mln kamer monitoringu.

HRW zwraca uwagę, że w Chinach nie istnieje sprawna ochrona prywatnych danych. Niepokojący jest według niej również fakt, że niektóre systemy są nastawione na wykrywanie określonych osób, nie tylko kryminalistów, ale również takich, których władze uważają za niewygodne, np. działaczy politycznych czy społecznych, przedstawicieli mniejszości i byłych narkomanów.

Przykładem może być opisywana przez chińskie media historia Wu Binga, który podobnie jak 3 mln innych osób znajduje się w krajowym rejestrze „dynamicznej kontroli i szybkiego ostrzegania” przeznaczonym dla narkomanów. Wu zerwał z nałogiem w 2005 roku, ale do dziś, gdy posługuje się dowodem osobistym, na przykład nocując w hotelu, policja jest o tym powiadamiana i czasem zmusza się go do badań na obecność narkotyków w organizmie.

Sukcesy na polu sztucznej inteligencji odnosi na przykład chińska firma iFlyTek, której systemy rozpoznawania głosu mają być w przyszłym roku montowane w produkowanych w Chinach autach marki Volkswagen - podał dziennik „New York Times”. Ta sama firma pomaga władzom stworzyć wielką bazę danych głosów chińskich obywateli, co umożliwi rozpoznawanie ich na przykład na podstawie prowadzonych przez nich rozmów telefonicznych - zwracała w październiku uwagę HRW.

Według amerykańskiego tygodnika „Time” wzbogaci to dostępną chińskim służbom bazę danych biometrycznych, która zawiera już próbki DNA ok. 40 mln i twarze blisko miliarda osób.

Ale władzom nie wystarczają dane na temat przeszłości chińskich obywateli; chciałyby one zajrzeć również w ich przyszłość. Firmy technologiczne i policja opracowują system, który na podstawie analizy obrazu z milionów kamer monitoringu byłby w stanie przewidywać przestępstwa, jeszcze zanim do nich dojdzie.

Wykorzystując dobrze nasze inteligentne systemy i instalacje, będziemy wiedzieć z wyprzedzeniem kto może być terrorystą, kto może zrobić coś złego - mówił w lipcu wiceminister nauki i technologii Li Meng, cytowany przez brytyjski dziennik „Financial Times”.

Policja używa systemu ewaluacji opartego na big data do oceny wysoce podejrzanych grup ludzi na podstawie tego, dokąd chodzą i co robią - powiedział rzecznik firmy Cloud Walk, która opracowuje taki system. Ryzyko rośnie, gdy dana osoba często odwiedza dworce czy stacje metra i chodzi do podejrzanych miejsc, takich jak sklepy z nożami - dodał.


Innym zastosowaniem takich systemów jest tzw. reidentyfikacja, czyli ustalanie tożsamości i śledzenie osób, nawet gdy pojawiają się one w różnych miejscach, za każdym razem inaczej ubrane, lub ukrywają twarze - pisze „FT”.

HRW ostrzega, że Chiny starają się eksportować swój model nadzoru do innych krajów. W 2014 organizacja informowała na przykład, że chińska firma telekomunikacyjna ZTE sprzedawała tego rodzaju technologię i szkolenia w zakresie analizy aktywności w sieci i na telefonach komórkowych represyjnemu rządowi Etiopii. Chińskie systemy monitoringu trafiały m.in. do Brazylii, Ekwadoru, Kenii i Wielkiej Brytanii - pisze HRW.

Jeśli społeczności międzynarodowej nie martwią orwellowskie dążenia chińskiego rządu w Chinach, powinny ją martwić jego skłonność do eksportu takiego podejścia. Na szali jest nie tylko wolność ludzi w Chinach, ale wolność ludzi na całym świecie - podaje organizacja.

Z drugiej strony chińskie firmy kupują przedsiębiorstwa technologiczne na Zachodzie. W lipcu bieżącego roku Niemcy jako pierwszy kraj UE zacieśniły prawo, by zapewnić, że kluczowe technologie, w tym wykorzystanie sztucznej inteligencji, pozostaną w niemieckich rękach.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...nej-inwigilacji

Podpis użytkownika:
   
kociszcze
Bywalec


Dołączył: 09 Cze 2016
Posty: 295
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 14:08

Zaczyna się robić złowieszczo.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14894
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Kwi 15, 2018 17:01

Komentarz:

marcin

Oczywiście Chiny mogą sprowadzić soję z Brazylii czy technologie z Niemiec.Tylko gdzie upchną swe towary sprzedawane wcześniej Amerykanom?Bez eksportu do USA Chiny leżą i kwiczą...


========================

Chiny kontrują USA w wojnie handlowej




Wojna handlowa pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami nabiera rozpędu, chociaż obie strony publicznie nie mówią o tym, że są w stanie takiej wojny. Może to być początek globalnej wojny handlowej ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami dla wszystkich państw i konsumentów

Wprowadzenie przez prezydenta Donalda Trumpa ceł na import stali w wysokości 25 proc. o aluminium w wysokości 10 proc. spotkało się ze zdecydowaną ripostą ze strony Chin, które w odwecie na ten krok wprowadziły od 2 kwietnia br. cła na 128 amerykańskich produktów. Chińskie cła odwetowe na towary importowane z USA obejmują m.in. soję, której eksport zapewniał Amerykanom miliardowe dochody i utrzymanie 300 tys. miejsc pracy.

Władze w Chinach nie „podpierają” swojej decyzji o ceł odwetowych w wysokości od 15 do 25 proc. względami bezpieczeństwa narodowego, tak jak to argumentowała administracja prezydenta Donalda Trumpa przy wprowadzeniu 8 marca br. ceł na stal i aluminium, która powołała się na przepis z 1962 roku. Wskazują po prostu na obowiązujące wszystkie państwa członkowskie Światowej Organizacji Handlu (WTO) zasady, które pozwalają na legalne i usprawiedliwione działaniami drugiej strony wprowadzenie adekwatnych środków ochrony własnego rynku i ograniczenia importu poszczególnych towarów.

Organizacja ta zajęła się już sporem handlowym pomiędzy dwiema największymi mocarstwami gospodarczymi i przyznała, że Chiny nie zawsze przejmowały towary objęte ochroną własności intelektualnej na zasadach „czysto rynkowych”. A jednym z podstawowym motywów wszczęcia wojny handlowej z Chinami przez administrację prezydenta Donalda Trumpa było, oprócz dążenia do niwelacji ogromnego deficytu w handlu z Państwem Środka, ukrócenie kradzieży amerykańskiej własności intelektualnej.Władze Chin kategorycznie zaprzeczają, aby taki proceder, nieuczciwego przejmowania przez chińskie firmy cudzej własności intelektualnej (licencji i know-how) miał w ogóle miejsce. Jednocześnie wskazują na podjęcie przez USA nieadekwatnych środków odwetowych w stosunku do „problemu, który można rozwiązać w drodze negocjacji”. Amerykańskie cła uderzają przecież nie tylko w Chiny i te firmy chińskie, które dopuszczają się mniej lub bardziej zakamuflowanej „kradzieży” cudzej własności intelektualnej, lecz dotyczą wielu kategorii towarowych, których eksporterem nie jest tylko Państwo Środka, lecz wiele innych krajów świata. O ile więc amerykańsko-chińska wojna handlowa przekształci się w wojnę globalną, to stracą na niej także niektórzy sojusznicy USA, a zyskają te kraje, które będą mogły dostarczać Chinom potrzebne im towary do niedawna importowane z USA.

Warto przypomnieć, że udział USA w handlu towarami z Chinami wynosi w ujęciu wolumenowym tylko 14,2 proc. całkowitego handlu Państwa Środka z resztą świata. Chiny mogą więc stosunkowo łatwo znaleźć alternatywne źródła zaopatrzenia w np. w importowaną soję ( w Brazylii) czy nowych technologii (w Niemczech). Mają też – jak twierdzą niektórzy analitycy – cenny argument jakim jest posiadanie amerykańskich papierów skarbowych ,denominowanych w dolarach i gwarantowaych przez władze USA, których udział w chińskch rezerwach walutowych , szacowanych pod koniec lutego br. na 3,13 bln dolarów wynosi ok. 1,17 bln dolarów. Ogółem Chiny kontrolowały na początku br. 18,7 proc. całkowitego zadłużenia USA. Jest to poważny atut w rękach władz w Pekinie, który może zapobiec eskalacji wojny handlowej, a przynajmniej mocno do niej zniechęcić obecną administrację w Waszyngtonie.

Wydaje się raczej mało prawdopodobne, że na obecnym etapie amerykańsko-chińskiej wojny handlowej władze w Pekinie zdecydują się na sprzedaż posiadanych przez siebie amerykańskich papierów dłużnych. Krok taki odbiłby się negatywnie także na chińskiej gospodarce oraz przede wszystkim pozbawiłby Chiny możliwości wywierania wpływu na politykę gospodarczą USA.

Stąd dosyć jeszcze wyważone reakcje władz w Pekinie na obecny konflikt handlowy z USA i wprowadzenie tylko odwetowych, mniej więcej proporcjonalnych w stosunku do amerykańskich, ceł na importowane z Ameryki towary. Są jeszcze spore szanse na to , że także władze w Waszyngtonie nie zdecydują się na wprowadzenie kolejnych restrykcji handlowych porównywalnych z cłami wprowadzonymi w 1930 roku na ponad 20 tys. towarów importowanych do USA. Takie, nieprzemyślane posunięcie doprowadziłoby do globalnej wojny handlowej, która zrujnowałaby gospodarki wielu krajów świata, łącznie z gospodarką Stanów Zjednoczonych.

źródło: http://wgospodarce.pl/opi...ojnie-handlowej

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 5  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.