forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Mar 22, 2018 11:52


25 zł za wjazd do centrów miast. "Rząd rozpaczliwie szuka pieniędzy"


PiS próbuje przemycić opłatę za wjazd do centrów miast. A przecież w styczniu wycofał się z tego pomysłu. - To skandaliczne wyciąganie pieniędzy z kieszeni obywatela – mówi money.pl poseł K'15 Krzysztof Sitarski, który już zapowiada złożenie poprawki.

Ministerstwo Energii dopisało do projektu nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych opłatę emisyjną. Z dokumentu jasno wynika, że pomysł ekostref w miastach powraca. Tak zwane strefy czystego transportu mają ustanawiać Rady Gminy.

Kierowcy samochodów spalinowych będą mogli do nich wjeżdżać przez 3 lata od dnia przyjęcia uchwały. Ale oczywiście nie za darmo. Opłata wyniesie do 2,5 zł za godzinę i 25 zł za dobę.

Pieniądze mają trafiać do samorządu i być przeznaczane na oznakowanie stref czystego transportu czy kupno autobusów zeroemisyjnych.

PiS już raz musiał się wycofać

- Za sprawą mojej poprzedniej poprawki do ustawy o elektromobilności wycofano się z opłat za wjazd do miast nakładanych na kierowców samochodów spalinowych. Zamierzam zgłosić poprawki również do ustawy o biokomponentach biopaliwach ciekłych, w której ten pomysł wraca – zapewnia money.pl poseł K'15 Krzysztof Sitarski.

Przypomnijmy podobne rozwiązanie z limitem opłat na poziomie 30 zł wywołało spore kontrowersje przy pracach nad uchwaloną dwa miesiące temu ustawą o elektromobilności – o czym pisaliśmy w money.pl. PiS wycofał się wówczas z pomysłu, a sejmowe komisje infrastruktury oraz energii i skarbu wykreśliły zapis z projektu.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2401344.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Mar 22, 2018 14:34

Czy był zakaz zajmowania się wątkami pobocznymi w aferze Amber Gold? Świadek: Polecenie było dobitne




Podczas konfrontacji były funkcjonariusz ABW podtrzymał swoje zeznania, iż otrzymał zakaz zajmowania się wątkami pobocznymi sprawy Amber Gold, w tym rolą Michała Tuska. Były wiceszef gdańskiej ABW Jarosław Dąbrowski mówił z kolei, że z tego co pamięta, takiego zakazu nie przedstawił.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) pytała byłego funkcjonariusza ABW czy gdańscy funkcjonariusze analizowali i rozpracowywali wątek lotniczy sprawy Amber Gold oraz udział w nim Michała Tuska - syn ówczesnego premiera Donalda Tuska współpracował z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT.

- Jeśli chodzi o wątek lotniczy, to wiosną 2012 r. zapadły ustalenia, że tą tematyką zajmuje się delegatura stołeczna. Od tamtego czasu trzymaliśmy się tych ustaleń

- zeznał funkcjonariusz.

Odpowiadając na kolejne pytania świadek powiedział, że gdańska ABW nie prowadziła "żadnych aktywnych czynności rozpoznawczych" dotyczących udziału w sprawie Michała Tuska.

Wassermann pytała więc świadka czy była taka sytuacja, aby otrzymał od Dąbrowskiego "zakaz zajmowania się wątkami pobocznymi, w tym osobą i rolą Michała Tuska pod rygorem wszczęcia postępowania za utrudnianie śledztwa".

Funkcjonariusz odpowiedział, że polecenie to brzmiało:

"wiesz, że są wszczynane odrębne postępowania w różnych wątkach pobocznych, jeżeli nie chcesz mieć zarzutów za utrudnianie śledztwa, trzymaj się ram naszego śledztwa".

"Tak to mniej więcej brzmiało" - zaznaczył świadek wskazując, że taką informacje przekazał mu Dąbrowski. "Polecenie było tak dobitne, że zrozumiałem je dosłownie" - dodał.

Więcej: http://niezalezna.pl/2204...ie-bylo-dobitne

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Mar 22, 2018 16:15

Komentarze:

jak dlugo jeszcze

Pani HGW drwi sobie otwarcie i oficjalnie z panstwa polskiego,jego prawa,jak i ze spoleczenstwa w calosci i kazdego z osobna.Cos takiego nazywa sie anarchia.

---------------------------------

Ciamciaramciam

Dlaczego pani Hania jeszcze nie siedzi w anclu ? Nie wiem. Ale wiem, że dobra zmiana traci zęby i to mnie niepokoi.

========================

Hanna Gronkiewicz-Waltz lub jej urzędnicy wytłumaczą się przed radnymi z milionowych odszkodowań dla oszustów reprywatyzacyjnych




Sukces radnych Prawa i Sprawiedliwości w W Radzie Warszawy! Udało im się przeforsować punkt obrad, w którym Hanna Gronkiewicz-Waltz lub jej urzędnicy mają obowiązek wytłumaczyć się z setek milionów złotych, które trafiały w w formie odszkodowań do kieszeni mec. Roberta N. oraz jego klientów. To efekt publikacji tygodnika Sieci, który dotarł do szokujących zeznań mecenasa mafii reprywatyzacyjnej oraz wczorajszego raportu Komisji Weryfikacyjnej, która wyliczyła ile pieniędzy zarobiło imperium Roberta N. na reprywatyzacyjnych przekrętach.

Przygotowaliśmy raport, dotyczący liczby odszkodowań wypłaconych od 2010 roku, grupie Roberta N. i jego siostry, która byłą dyrektorem w tym ministerstwie za czasów PO. Spisaliśmy ok.100 nieruchomości, tylko samych odszkodowań miasto wypłaciło 119 mln złotych!

– podliczał wczoraj Patryk Jaki.

Dziś radni będą domagali się wyjaśnień od urzędników ratusza, jak mogło dojść do tak gigantycznej afery. Na decyzję radnych miała też wpływ publikacja tygodnika Sieci i portalu wPolityce.pl, które ujawniły część zeznań mec. Roberta N. oraz Janusza P. - handlarza kamienicami. Obaj mówią w nich wprost o korumpowaniu konkretnych urzędników.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/387112-hanna-gronkiewicz-waltz-lub-jej-urzednicy-wytlumacza-sie-przed-radnymi-za-milionowe-odszkodowania-dla-oszustow-reprywatyzacyjnych
mln

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Mar 22, 2018 23:01

Ogórek odcina się od lewicy: "SLD nawiązuje tylko i wyłącznie do mnie, zamiast rozliczyć się z własnymi trupami w szafie"




Moje stanowisko na wiele kwestii jest zbieżne z tym, co w tej chwili głosi rząd PiS. Uważam, że wielu osobom to nie pasuje i tylko z tego biorą się te ataki. Pamięta pan hasło „Prawo od nowa”? To ja mówiłam o uszczelnianiu systemu podatkowego, bo wyciekają pieniądze z VAT, to ja mówiłam też o obronie terytorialnej. Dziś mam temu zaprzeczyć?


—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Magdalena Ogórek.

wPolityce.pl: Leszek Aleksandrzak z SLD zarzuca Pani, że odcinając się dziś od powiązań z SLD zwyczajnie „Pani kłamie, aby przypodobać się PiS”. Jaka jest prawda?

Magdalena Ogórek:
SLD pokazuje po raz kolejny, że jako partia nie ma nic kompletnie do zaoferowania Polakom. Żadnego programu, żadnej wizji. Jeden jedyny problem jaki mają, to kampania w 2015 roku i moja w niej obecność. Jesteśmy w roku 2018, a oni tylko tym żyją. Kilka lat temu to SLD cieszyło się, że zgodziłam się kandydować, ale połamało wszystkie nasze umowy. Umawialiśmy się w grudniu 2014 roku, że moja kampania będzie niezależna i SLD będzie mnie tylko wspierało w tych działaniach, a Leszek Miller zgodził się na to, że wystartuję z własnym programem. Mimo, że wtedy niektóre gazety bardzo mocno atakowały mnie, że Ogórek przedstawiła nielewicowy program, to dzisiaj wszyscy nie chcą o tym pamiętać, bo jest to dla wielu niewygodne. To nie jest zresztą nowy atak, bo historia z SLD i mojego kandydowania ciągnie się od 3 lat i co chwilę powraca. Jestem już do tego przyzwyczajona.

Może kandydowanie jako osoba niezależna na prezydenta, ale przy wsparciu SLD, nie wszystkich przekonuje?

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/387174-nasz-wywiad-ogorek-odcina-sie-od-lewicy-sld-nawiazuje-tylko-i-wylacznie-do-mnie-zamiast-rozliczyc-sie-z-wlasnymi-trupami-w-szafie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Mar 22, 2018 23:16

Szanujmy wodę, bo mamy bardzo mało




W czwartek obchodzimy Światowy Dzień Wody. MGMiŻŚ przypomina, że Polska jest na przedostatnim miejscu w UE pod względem zasobów wody, ostatnie są Czechy. Hasłem #SzanujWodę resort zachęca do jej oszczędzania. Każdy z nas może to robić - np. brać prysznic zamiast kąpieli w wannie

Resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej wskazuje, że statystycznie na jednego Polaka przypada ok. 1600 m sześc. wody rocznie - to mniej więcej tyle samo, ile na jednego mieszkańca Egiptu i trzy razy mniej niż średnia dla Europy, która wynosi ponad 4500 m sześc.

Ministerstwo zwraca uwagę, że woda, szczególnie ta pitna, jest skarbem, o który należy dbać. Mimo, że woda zajmuje ponad 70 proc. powierzchni Ziemi, to tylko 3 proc. stanowi woda słodka. Na świecie ponad dwa miliardy osób cierpi z powodu braku dostępu do bezpiecznej dla zdrowia wody pitnej.

To sześć razy więcej niż wynosi liczba wszystkich mieszkańców Stanów Zjednoczonych i ponad 50 razy więcej niż liczba mieszkańców Polski. W Europie każdy z nas wykorzystuje dziennie od 50 do 200 litrów. Najwięcej jednak zużywają jej Amerykanie - 1 osoba zużywa od 370 aż do 650 litrów dziennie - podano.

Woda to bezcenny surowiec, który jest wykorzystywany we wszystkich gałęziach gospodarki m.in. przemyśle, gospodarce komunalnej, rolnictwie i energetyce. Dlatego tak ważne jest, by nią mądrze i oszczędnie dysponować. Wymaga to wprowadzenia zmian w gospodarowaniu tym zasobem. Od początku tego roku funkcjonuje nowa instytucja Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, która czuwa nad racjonalnym gospodarowaniem wodami w Polsce - wskazał, cytowany w komunikacie, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

Resort podkreśla, że każdy z nas może przyczynić się do oszczędzania wody. Resort zachęca do tego, by np. zakręcać wodę w trakcie mycia zębów, twarzy lub golenia, naprawić cieknące krany, brać prysznic zamiast kąpieli, czy nie wylewać wody, która może posłużyć potem do podlania kwiatów.

Obchodzony 22 marca Światowy Dzień Wody ustanowiło gromadzenie Ogólne ONZ. Motywem przewodnim tegorocznych obchodów jest „Natura dla wody” - odkrywanie naturalnych rozwiązań dla wyzwań, przed jakimi stoimy w XXI wieku.

Przewiduje się, że w przyszłości większość konfliktów na świecie dotyczyć będzie wody - powiedział podczas konferencji z okazji Światowego Dnia Wody prezes PAN prof. Paweł Rowiński. Wymieniał takie problemy jak susze, powodzie i związane z brakiem wody migracje.

Wiceprezes PAN powoływał się na prognozy, z których wynika, że w 2050 r. 5 mld, a w przypadku pesymistycznych scenariuszy - być może nawet 7 mld ludzi w 60 krajach może doświadczyć deficytów wody w rożnych okresach życia. Zwracał też uwagę na rosnącą ilość ścieków.

Jak dodał, problemów dotyczących dostępów do zasobów wodnych nie trzeba szukać daleko. Nawet w Europie są kraje, które ponad połowę wody muszą sprowadzać z zagranicy, co potencjalnie może być zarzewiem konfliktów. Wymienił np. Węgry, które sprowadzają z zagranicy 95 proc. potrzebnej tam wody, a Bułgaria - 91 proc. W Polsce na szczęście mówimy mniej więcej o 12 proc. zasobów, które pochodzą spoza Polski - ocenił.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...amy-bardzo-malo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 23, 2018 11:12


Nie ma szans na elektrownię atomową do 2024 roku. NIK: za opóźnienie zapłacimy miliardy




Budowa i uruchomienie elektrowni jądrowej w Polsce do końca 2024 r. jest nierealne, a może to nastąpić dopiero po 2030 roku - ostrzega NIK. Koszty opóźnienia programu energetyki jądrowej mogą sięgnąć nawet 2,6 mld zł.

W opublikowanym w piątek raporcie na temat realizacji Programu polskiej energetyki jądrowej, Najwyższa Izba Kontroli wskazuje na szereg zaniedbań kolejnych ministrów gospodarki i energii.

"Posiadając wystarczające argumenty za rozwojem energetyki jądrowej, nie kierowali wniosków do Rady Ministrów o podjęcie strategicznych decyzji w sprawie uruchomienia inwestycji budowy elektrowni jądrowej" - pisze NIK.

Według NIK konsekwencją ponad pięcioletniego opóźnienia w budowie i uruchomieniu elektrowni jądrowej mogą być duże koszty dla polskiej gospodarki. Chodzi o konieczność zakupu uprawnień do emisji CO2, co może kosztować od 1,5 mld zł do nawet 2,6 mld zł.

NIK przypomina, że prace nad uruchomieniem elektrowni jądrowej już w 2020 r. zostały rozpoczęte w styczniu 2009 roku. Program polskiej energetyki jądrowej (PPEJ) miał zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne i pozwolić sprostać wymogom polityki klimatyczno-energetycznej Brukseli.

Ministerstwo Gospodarki przygotowało program budowy elektrowni atomowej trzy lata po terminie. Został przyjęty przez rząd w 2014 roku. Realizację PPEJ ustalono na lata 2014-2030.

Według szacunków NIK wydatki na realizację programu w latach 2014-2017 wyniosły łącznie 776 mln zł. Tylko w okresie prac przygotowawczych nad opracowaniem PPEJ w latach 2010-2013 państwowa spółka PGE EJ1 poniosła wydatki w wysokości 133,2 mln zł.

"Żaden z kolejnych ministrów, właściwych ds. gospodarki, a następnie energii nie skierował do Rady Ministrów wniosku o podjęcie strategicznych decyzji dotyczących uruchomienia inwestycji budowy elektrowni jądrowej" - podkreśla NIK.

Stało się tak, choć ministrowie dysponowali prognozami zapotrzebowania na paliwa i energię oraz analizami ekonomicznych aspektów budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, a także jej oddziaływaniem na środowisko.

"Brak decyzji dotyczących wyboru technologii dla elektrowni jądrowej, wykonawcy tej inwestycji oraz modelu jej finansowania spowodował kilkuletnie opóźnienie, a de facto dezaktualizację Programu polskiej energetyki jądrowej" - stwierdza Izba.

Z raportu wynika, że "stopień zaawansowania realizacji działań w sferze techniczno-finansowej, związanych z budową elektrowni jądrowej, wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej dopiero po 2030 roku".

Efektem opóźnienia będą olbrzymie koszty wynikające z konieczności zakupu uprawnień do emisji CO2. W zależności od scenariusza, chodzi o kwoty od 1,5 mld zł do ponad 2,6 mld zł.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2401540.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 23, 2018 14:35

Komentarze:

elemir

Pominąwszy jawne nadużycia, nawet przy zastosowaniu zgodnym z przeznaczeniem, tasery zabijają. Nie tak sprawnie jak pistolety, ale już kilkaset osób rozstało się z tym światem po ich użyciu.

---------------------------------

ojciecborowik1

Taser zabija? Nie - Zabija tępy milicjant,policji już dawno nie ma co mądrzejsi pouciekali na emerytury,teraz z konieczności jest zaciąg na tępe łby,które za premię i dyplom na rozkaz zabiją..

----------------------------

js08836


Paralizatory powinny wpierw być testowane na policjantach, a najlepiej na komendancie posterunku. To przecież on zrobił zamówienia na te śmiertelne paralizatory. Jak komendant ocknie się po 10 sek. ,to paralizatory można wprowadzić do wyposażenia policjanta. Jeśli komendant trafi do piachu, to należy zakupić inne i testy powtórzyć na nowym komendancie. I tak do skutku.

========================

Policjanci znowu użyli paralizatora, tym razem podczas interwencji w Przecławiu. Mężczyzna zmarł




Do zdarzenia doszło w nocy w Przecławiu w Zachodniopomorskiem. Sprawę bada Biuro Nadzoru Wewnętrznego MSWiA.

Do zdarzenia doszło w czwartek ok. 22 godz w Przecławiu (woj. zachodniopomorskie). Funkcjonariusze policji przeprowadzali interwencję wobec mężczyzny, który miał być pod wpływem alkoholu. Według informacji przesłanych przez MSWiA, mężczyzna zachowywał się agresywnie i naruszył nietykalność policjantów.

"Policjanci podczas interwencji użyli środków przymusu bezpośredniego, w tym tasera. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie około godz. 4:40 następnego dnia zmarł" - czytamy w komunikacie ministerstwa.

Na polecenie szefa MSWiA Biuro Nadzoru Wewnętrznego resortu przeprowadzi kontrolę. Sprawą oddzielnie zajmuje się Biuro Kontroli KGP. Zachodniopomorska policja nie udziela szczegółowych informacji nt. zdarzenia. Odsyła do komunikatu MSWiA.

Sprawa Igora Stachowiaka

W tym tygodniu Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zdecydowała, że wrocławscy policjanci, którzy znęcali się nad Igorem Stachowiakiem, nie będą oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci 23-latka. Do tragedii doszło 15 maja 2016 r. Zatrzymany przez policję na wrocławskim rynku Igor Stachowiak został przewieziony na komendę. Tam, kilkakrotnie rażony paralizatorem, zmarł.

Nagranie z komisariatu Wrocław-Stare Miasto "Superwizjer" TVN wyemitował w maju 2017 r. Na pochodzącym z 2016 r. filmie z kamery umieszczonej na paralizatorze widać, jak 23-letni Igor Stachowiak wił się z bólu na podłodze policyjnej toalety. Do nagrania dotarł reporter Wojciech Bojanowski.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....kImg&a=167&c=96

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 23, 2018 18:04

Komentarze:
bumerang

Najwyższy czas zmienić nazwę lotniska w Gdańsku! Do czego to podobne aby lotnisko nosiło nazwę zdrajcy i kapusia.

-----------------------------------------

ambroży

Wiadomo, jak się ma takiego farta w Lotto, to można dawać, a co może nie ???

---------------------------------------

szyderca


Nie PIS,a wnusio wykończyć Bolka.A wnuczek powinien wstąpić do PO,nadaje się na członka.Pomroczność jasna jest widocznie dziedziczna.I nie tylko to.

==========================

Wnuk Wałęsy znowu zatrzymany! Dominik W. ponownie ma trafić do aresztu za swój pijany rajd ulicami Gdańska




Dominik W., wnuk Lecha Wałęsy znów został zatrzymany. - ustalił portal wPolityce.pl. Wszystko w związku ze słynnym pijanym rajdem krewnego b. prezydenta ulicami Gdańska. Dominik W. jeździł po chodniku pożyczonym samochodem i uszkodził kilka aut. Początkiem marca opuścił on areszt po tym, gdy Lech Wałęsa wpłacił za niego 10 tys. złotych. Dziś Dominik W. miał sam zgłosić się w gdańskim komisariacie, skąd trafić ma do aresztu.

Z naszych informacji wynika, że Dominik W. trafić ma teraz bezpośrednio do aresztu tymczasowego. Na początku marca wnuk Wałęsy, został zatrzymany przez policję po rajdzie., w trakcie którego miał we krwi 1,88 promila. Jeździł po chodniku, taranował inne samochody, a kiedy zatrzymali go policjanci, zachowywał się agresywnie i funkcjonariusze musieli zakuć go w kajdanki, by doprowadzić na badania. 21-latek usłyszał sześć zarzutów, w tym ten najpoważniejszy, czyli sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Grozi za to nawet do ośmiu lat więzienia. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Warunkiem wyjścia zza krat było wpłacenie 10 tys. zł. Dominik W. spędził w więzieniu jeden (!) dzień.

Tata jest taki, że jak jakiś wnuczek zrobi do niego maślane oczy, to on mu wszystko da, co tylko wnuk będzie chciał. Tata dał mu na kurs na prawo jazdy. On go nie skończył. Teraz tata dał na kaucję.

— mówił w rozmowie z „Super Expressem” Sławomir Wałęsa.

źródło: https://wpolityce.pl/kryminal/387320-nasz-news-wnuk-walesy-znowu-zatrzymany-dominik-w-ponownie-ma-trafic-do-aresztu-za-swoj-pijany-rajd-ulicami-gdanska

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 23, 2018 21:57

Kasta wygrała z rządem? 5 PYTAŃ, które ostudzą zapał i radość elity sędziowskiej w związku z ustępstwami PiS m.in. w sprawie ustroju sądów




Ustępstwa obozu rządzącego wobec Komisji Europejskiej wywołują wśród przedstawicieli elit sędziowskich szczery entuzjazm. Pojawiają się teorie o tym, że ustępstwa rządu to zasługa „nieprzejednanej” postawy stowarzyszenia „Iustitia”, byłych członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz oczywiście Małgorzaty Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego. Jaka jest prawda wie niemal każdy. To spokojny dialog z Komisją Europejską spowodował, że rząd przyjął bardziej elastyczną postawę. Entuzjazm kasty warto jednak ostudzić, przypominając dlaczego dwa lata temu, obóz władzy zdecydował się na trudną reformę wymiaru sprawiedliwości. Zadajemy więc pięć pytań kaście sędziowskiej. Wszystko w „trosce” o dobrą pamięć elity sędziowskiej.

1. Dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa – wbrew samemu środowisku sędziowskiemu – sprzeciwiała się demokratyzacji wyboru sędziów do jej składu?


Już w 2014 roku Zebrania Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów zwróciło się do KRS o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego zasad wyłaniania sędziów do Rady. Argumentowało, że przyjęte zasady faworyzują sędziów sądów apelacyjnych, których grupa licząca tylko około 500 osób, ma w Radzie dwóch przedstawicieli, podczas gdy sędziowie sądów okręgowych i rejonowych, których jest łącznie 9000, mają ich zaledwie ośmiu. Sędziowie chcieli, by w KRS byli reprezentowani sędziowie wszystkich szczebli, proporcjonalnie do ich liczby. Ale Rada odmówiła skierowania ich wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. Najwidoczniej obawiała się orzeczenia, które będzie niekorzystne dla przedstawicieli sędziowskich elit. Zignorowała potrzebę większej demokracji.

2. Dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa nie weryfikuje oświadczeń majątkowych sędziów, które dostaje? Gdyby nie bezczynność Rady nie doszłoby do największej w historii Polski afery w sądownictwie, jakim było wyłudzenie z Sądu Apelacyjnego w Krakowie prawie 4 milionów euro.


Do Krajowej Rady Sądownictwa trafiają oświadczenia majątkowe prezesów sądów apelacyjnych, w tym prezesa sądu w Krakowie. A ten sędzia – dziś siedzący w areszcie – jest jedną z głównych osób podejrzanych w aferze. Na podstawie fikcyjnych umów zarobił nielegalnie kwotę sięgającą 100 tysięcy euro. Wykazywał te zarobki, ale mimo ich gigantycznej skali nie wzbudził podejrzeń Rady. Co więcej, polscy sędziowie z olbrzymią determinacją bronili się przed ujawnianiem ich oświadczeń majątkowych, choć takie oświadczenia są w Polsce od lat jawne w przypadku osób pełniących publiczne funkcje w państwie.

3. Dlaczego sądy dyscyplinarne dla sędziów ulgowo traktują swoich kolegów po fachu? Jednocześnie olbrzymie opory budzi powołanie prawdziwie niezależnej, autonomicznej Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym.


Całą Polską wstrząsnęła ostatnio decyzja Sądu Najwyższego o uniewinnieniu sędziego, który zabrał ze sklepowej lady i schował do kieszeni cudzy banknot o wartości 50 złotych. Kilka dni później Sąd Najwyższy unieważnił decyzję sądów niższej instancji o wykluczeniu z zawodu sędziego, który ukradł w sklepie części do wiertarki. Uzasadniał to niską wartością kradzieży. A przecież nie chodzi o wartość, tylko o zasady – o „nieskazitelność charakteru”, która w myśl prawa musi cechować każdego sędziego. Jak wyroki w imieniu państwa może wydawać sędzia, który ma na koncie prymitywną sklepową kradzież?!

Jako sędzia wciąż też orzeka człowiek, który będąc prezesem sądu w Gdańsku zgodził się podejmować decyzje pod dyktando ówczesnego premiera. Nie został usunięty z zawodu. Odpowiedzialności uniknął nawet sędzia, który kłamał w drobnej sprawie, chcąc uniknąć mandatu drogowego w wysokości 20 euro. Sąd Najwyższy uznał, że sędzia może kłamać we własnej obronie.

Co piąta sprawa dyscyplinarna sędziów kończyła się w ostatnich latach umorzeniem albo uniewinnieniem. W co trzeciej zapadała najmniej dolegliwa kara – upomnienia.

4. Dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa ignoruje sygnały o łamaniu zawodowej etyki nawet przez wchodzących w jej skład sędziów? Zlekceważyła informacje o nadużywaniu zawodowej pozycji w prywatnej sprawie przez swojego rzecznika, obecnego tu pana Waldemara Żurka.

Ze skargą na sędziego Waldemara Żurka zwróciła się do Rady jego była żona, też sędzia. Argumentowała, że rzecznik KRS szykanują ją pozwami, unika płacenia alimentów na własne córki i straszy jedną z nich sądem, jeśli nie zwróci mu około 20 tys. zł. alimentów. Sędzia wycofał się z gróźb wobec córki, ale żona oskarżała byłego męża o to, że wykorzystuje swoją pozycję zawodową i dzięki temu sądy go faworyzują.

**Nie chodzi tu o to, by przesądzać winę pana sędziego i przyznawać rację jego byłej żonie. Bulwersujący jest fakt, że Krajowa Rada Sądownictwa w ogóle nie zajęła się skargą na swojego rzecznika. Jak traktować tę decyzję? Według zasady, że „kruk krukowi oka nie wykole” i że pan sędzia Żurek cieszy się w swoim środowisku szczególnymi względami?

5. Dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa utrudnia karierę i wprowadzenie do zawodu nowych, świetnie wykształconych sędziów? Boi się konkurencji? Prowadzi polityczną walkę z rządem kosztem młodych ludzi?


Cała Polska była oburzona, gdy Rada jesienią zeszłego roku odmówiła powołania prawie 300 asesorów, a więc tzw. sędziów na próbę. Rujnowała zawodową karierę setek młodych ludzi, ponieważ – jak tłumaczyła – nie mieli… aktualnych badan lekarskich, co było zresztą nieprawdą.

Kompromitację Rady dopełnił fakt, że po pewnym czasie wycofała się ze swoich decyzji. Pośrednio potwierdziła, że przyczyną jej sprzeciwu była polityczna walka z rządem, a jej ofiarą mieli paść absolwenci elitarnej Krajowej Szkoły Prokuratury i Sądownictwa. Asesorzy to ludzie, którzy podejmowali naukę na długo przed tym, gdy obecna większość parlamentarna doszła do władzy, a swoje kompetencje potwierdzili zdaniem wielu trudnych egzaminów.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/387344-kasta-wygrala-z-rzadem-5-pytan-ktore-ostudza-zapal-i-radosc-elity-sedziowskiej-w-zwiazku-z-ustepstwami-pis-min-w-sprawie-ustroju-sadow

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 23, 2018 23:13

Czy nowy kodeks pracy poradzi sobie z umowami śmieciowymi?




Nie jest do końca pewne, czy zawarte w projekcie nowego Kodeksu pracy rozwiązania będą skutecznym lekiem na problemy obecnego rynku pracy takie jak np. tzw. umowy śmieciowe - uważa dr hab. Monika Lewandowicz-Machnikowska, prof. Uniwersytetu SWPS.

Powołana przez rząd Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy przedstawiła rozbudowany projekt nowego Kodeksu pracy. Konsekwencje jego wejścia w życie dotkną dużej części aktywnego zawodowo społeczeństwa.

Co do szczegółów, nie jest rzeczą pewną, że zawarte w projekcie rozwiązania będą skutecznym lekiem na problemy obecnego rynku pracy takie jak np. tzw. umowy śmieciowe. Wydaje się bowiem, że przyczyna ich popularności tkwi nie tyle w wadach obecnego Kodeksu pracy, ile w niewłaściwym rozłożeniu ciężarów ekonomicznych związanych z zatrudnieniem na podstawie umowy o pracę i umów cywilnoprawnych oraz z nieskutecznego egzekwowania prawa pracy.

Zanim zatem wprowadzi się nowy, rozbudowany katalog umów, warto może sprawdzić czy samo odpowiednie obciążenie składkami na ubezpieczenie społeczne istniejących umów, na podstawie których świadczona jest praca, nie pozwoli na wyeliminowanie patologii. Mówiąc obrazowo, leczenie ocenia się po jego skuteczności, a ta zależy nie tyle od poziomu innowacyjności leku, ile od tego, czy postawiono prawidłową diagnozę i dobrano do niej właściwe leczenie.

Są jednak w projektowanym kodeksie rozwiązania nowe i bardzo potrzebne, np. dotyczące zatrudnienia pracowników domowych. Bez tego rodzaju regulacji nie uda się zlikwidować nielegalnego zatrudnienia w sferze niegospodarczej.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...i-o-dzielo.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Mar 24, 2018 11:45

Komentarze:

[email protected]


Fałszywe zeznania - to kara do lat pięciu. Prokuraturo bierz się do roboty

--------------------------------

zbig


No i wszytko jasne q....a prokuratorzy,policja,sędziowie dawać tego q....iszona pokazać jej gębę w mediach


===========================

Tomasz Komenda został skazany po zeznaniach prostytutki! "Fakt": Uwierzono jej, bo imprezowała z wrocławskimi sędziami, prokuratorami i policjantami




Tomasz Komenda został skazany na długoletnie więzienie po zeznaniach prostytutki, która imprezowała z wrocławskimi sędziami, prokuratorami i policjantami – wynika z ustaleń „Faktu”.

Dorota P., która mieszkała obok babci Tomasza Komendy poinformowała w listopadzie 1999 r. policję, że mężczyzna z portretu pamięciowego to właśnie on. Uwierzono jej, ponieważ prostytutka była dobrze znana śledczym.

W jej mieszkaniu na imprezach bywali policjanci i prokuratorzy

— wspominają Dorotę P. sąsiedzi w rozmowie z „Faktem”.

P. zeznała też, że dzień przed zbrodnią, Tomasz Komenda pożyczył od niej pieniądze na podróż do Miłoszyc, gdzie zgwałcono i zamordowano 15-letnią Małgosię. Nikt nie sprawdził jej zeznań. W 2003 r. sąd skazał Tomasza Komendę na 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. W 2004 r. sąd drugiej instancji zwiększył karę do 25 lat pozbawienia wolności.

Tabloid pisze, że kobiet wymyślała różne kłamstwa. Oskarżyła mężczyznę u którego mieszkała o napaść. Prokuratura umorzyła sprawę.

źródło: https://wpolityce.pl/kryminal/387391-tomasz-komenda-zostal-skazany-po-zeznaniach-prostytutki-fakt-uwierzono-jej-bo-imprezowala-z-wroclawskimi-sedziami-prokuratorami-i-policjantami

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Mar 24, 2018 18:47

Komentarze:
jakub.klaus

Alez to nie tylko wrak, przekazali Rosjanom, oryginały "czarnych skrzynek", a przeciez mogli kopie. Tylko oryginał jest w sądzie dowodem - wiedzieli dranie co robią.....


------------------------------------------------

stiasny

Ofiarom "katastrofy" smoleńskiej nie wpakowano kul karabinowych w tył głowy, jak ofiarom Katynia. Oprawcy byli sprytniejsi - zostawili mniej śladów zbrodni. Ale tak samo, jak wcześniej, dowody trzymają u siebie - nigdy nie wydadzą ich "światu". To jest ta sama Rosja - wszystko jedno, czy radziecka, czy putinowska. Swoją drogą: Putin służył i ZSRR, i służy „nowej Rosji” - to ten sam pułkownik komunistycznej bezpieki.

==========================

Dlaczego wrak tupolewa nie powrócił do Polski? "Oddali go chłopcy wiecznie trzęsący portkami"




Ewa Kochanowska, wdowa po śp. profesorze Januszu Kochanowskim, rozmawiała z Dorotą Kanią w Jarmarku Wnet w Telewizji Republika. Wskazała wprost, z jakich powodów wrak tupolewa wciąż nie wrócił do Polski. - Nie mogłabym żyć nie wierząc w to, że się nie dowiemy co się stało w Smoleńsku. Dowiemy się co się tam stało. Wraku nie mamy na własne życzenie - oddali go chłopcy wiecznie trzęsący portkami - podkreśliła Kochanowska.

Wdowa po prof. Kochanowskim przyznała, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej nie lubią miesięcznic, z tego względu, że dziennikarze wciąż wyszukują jakichś sensacji.

- Takie rewelacje medialne nas już męczą. Ten jazgot, który odbywał się w każdą rocznicę katastrofy - powiedziała Kochanowska.

Jak zaznaczyła, nie pamięta czasu, kiedy nie atakowano byłego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

- Słuchałam przemówienia pani premier May, która stanęła w obronie szpiega. Ten szpieg ma wpisane w pracę niebezpieczeństwo. Nie pamiętam, żeby premier Polski po katastrofie smoleńskiej wystąpił z takim przemówieniem. Antoni Macierewicz był mężem opatrznościowym rodzin smoleńskich - dodała.

Kochanowska powiedziała również, że podkomisja ds. zbadania katastrofy smoleńskiej, zamiast pokazywać się w mediach, robi to co do niej należy.

- Powstała podkomisja ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Tu jest inna jakość. Tutaj nie są wskazane nawet wystąpienia publiczne. Ta komisja ma wykonać raport lub wskazania. Podkomisja powinna się zająć badaniami technicznymi i zajmuje. Niepotrzebne jest natomiast epatowanie szczegółami i detalami. Te ekscesy medialne są trudne do zniesienia - podkreśliła.

Wdowa po śp. prof. Januszu Kochanowskim uważa, że msze pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej są potrzebne.

- Bardzo dobrze, że będą msze pamięci. Bardzo wiele osób chce się jednoczyć i modlić - zaznaczyła.

Ewa Kochanowska podkreśliła, że odsłuchała całość zapisów posiedzenia komisji Millera i uderzyło ją zdanie, które wypowiedział Miller – "właściwie niczego nie mamy i ten raport powstaje dlatego, że jest takie zapotrzebowanie".

źródło: http://niezalezna.pl/2206...cy-portkamiquot

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Mar 24, 2018 22:12

Komentarz:

Tadeusz Nagel

Myślę że protest kobiet jest słuszny nie dajemy im wyboru trzeba rodzić kalekie i niesamodzielne dziec, a koszty ich utrzymania spadną na ich matki i rodzinę ...proponuję by koszta te pokryli rządzący dając od ich urodzenia rentę w wysokości dwu tysięcy miesięcznie bez podatku dożywotnio, a może i kościól powinien coś dołożyć bo też decyduje i namawia myślę że jakieś 500 pln mógłby dokładać do niesprawnych dzieci przecie mają pieniądze bo doją sprawnie wiernych a pracują niewiele może 8 godzin w tygodniu ..jedna msza i nieszpory czasami pogrzeb lub wizyta u chorych, a po tym obżarstwo karcięta i pijaństwo często zboczenia jak meldują media nie za częste a jednak z nudów coś trzeba robić...

=========================

To zdjęcie poruszyło całą Polskę. Jednoosobowy Czarny Piątek w Gryficach


Czarny Piątek, czarno-białe zdjęcie i tylko jedna osoba. Beata Katkowska z Gryfic wczoraj sama stanęła w centrum Gryfic, by zaprotestować wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego. - Dla mnie największa bohaterka wczorajszego protestu - pisze Barbara Nowacka, a internauci zapowiadają, że już nigdy nie będzie sama.

Podczas gdy w Warszawie protestowało wczoraj kilkadziesiąt tysięcy osób, to wygląda na to, że większe echo wywołał protest w niewielkich Gryficach w województwie zachodniopomorskim. Wszystko za sprawą Beaty Katkowskiej, która postanowiła wesprzeć protestujących w swojej miejscowości.



Na rynku w Gryficach stanęła z dwiema tablicami: "Popieram strajk kobiet" i "Czarny Piątek". Nie było jednak żadnej wielkiej manifestacji. Kobieta przez kilkadziesiąt minut stała samotnie. - Mogłam jechać do Szczecina, ale chciałam zrobić coś u siebie i jak zwykle, nici z tego wyszły - podsumowała kobieta.

Wygląda jednak na to, że jednoosobowy protest odbił się większym echem, niż kobieta mogła się tego spodziewać. Postawę Beaty Katkowskiej pochwaliła m.in. Barbara Nowacka, czy Maja Ostaszewska.

Zdjęcie samotnie protestującej kobiety bardzo szybko obiegło media społecznościowe, a internauci zapowiadają, że na kolejny protest przyjadą specjalnie do niewielkich Gryfic. "W imieniu kobiet dziękuję Ci. Zdobyłaś sie na wielką odwagę" - napisała jedna z internautek.

Przypomnijmy, że w 2016 roku w czarnym proteście w Gryficach wzięło udział ok. 200 osób.

źródło: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/to-zdjecie-poruszylo-cala-polske-jednoosobowy-czarny-piatek-w-gryficach/g078lqg

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Mar 25, 2018 14:33

Krótkie włosy, to i rozum krótki... :-)

========================

Komentarze:

Ambroż[email protected]

Przecież ten babochłop powinien od dawna być pod czułą kwalifikowaną kliniczną opieką, a nie włóczyć się po "Saloonach" i politykierstwo uprawiać !!!

--------------------------------

[email protected]


Strasznie tępa. Nie do wiary, że to coś coś skończyło (zdaje się, że matamatykę). Boże, co za tumaneria.

----------------------------

Jurek

No pewnie, że nie zna, bo Rysio nie zabrał Kaśki na Maderę. Lewactwu do poznania się konieczne jest jakie takie wyrko i flaszka.


==============================

Lubnauer znów docina Petru: "Nie znam mojego lidera". Wiceminister Jaki zakrztusił się ze śmiechu




Chcę pani przypomnieć, że za czasów PO pani lider zarabiał w spółkach Skarbu Państwa tyle, co ministrom by się nie śniło

— powiedział w programie „Kawa na ławę” (TVN24) wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, zwracając się do szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer. Dyskusja dotyczyła nagród i zarobków polityków. Na słowa Patryka Jakiego liderka Nowoczesnej zareagowała szybko i zdecydowanie:
Nie znam mojego lidera

— odpowiedziała.

Już pani nie zna Ryszard Petru?

— zapytał prowadzący program redaktor Bogdan Rymanowski.

Nie znam lidera!

— odpowiedziała Katarzyna Lubnauer.

Po tej krótkiej wymianie zdań wiceminister Patryk Jaki zakrztusił się ze śmiechu.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/387487-lubnauer-znow-docina-petru-nie-znam-mojego-lidera-wiceminister-jaki-zakrztusil-sie-ze-smiechu

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14378
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Mar 25, 2018 15:37

Komentarze:

Rocco

Mam nadzieje, że współwinni, którzy ochraniali przez tyle lat prawdziwego przestępce czyt. sędzia. prokurator oraz policja poniosą odpowiedzialność


------------------------------

abc


Ta pieprzona "sąsiadka" również powinna dostać za swoje!


-------------------------------

Myszka

A pomyslmy ile takich może siedziec niewinnie,serce się kraje

=======================

Strażnik z więzienia Komendy: Nie wiem, jak to wytrzymał. Ja bym nie dał rady


Tomek nie mówił zbyt wiele, co się z nim działo w więzieniu, żeby nas nie martwić, ale wiemy, że go maltretowali. Z tego powodu dwa razy próbował się zabić – opowiada Wirtualnej Polsce Gerard Komenda, brat Tomasza. Według byłych funkcjonariuszy jako skazany za pedofilię przeszedł piekło. - Teraz w więzieniach trwa sprawdzanie dokumentów, co się dokładnie działo za murami i w celach – słyszymy od informatora.



Tomasz Komenda, niesłusznie skazany w 2004 r. na 25 lat więzienia, przed tygodniem wyszedł na wolność. Za kratami spędził 18 lat, z czego trzy w areszcie śledczym we Wrocławiu, 12 w owianym złą sławą więzieniu nr 1 przy ul. Kleczkowskiej, a resztę w podwrocławskim Strzelinie.

O pobycie w zakładzie karnym chciałem porozmawiać z jego wychowawcami. Agnieszka Surma, rzeczniczka więzienia w Strzelinie, stwierdziła, że nie ma na to szans, bo służba więzienna ma zakaz wypowiadania się o sprawie Komendy.

Nie da się normalnie traktować pedofila

Udało mi się jednak dotrzeć do ludzi, którzy są już na emeryturze i mają dobrą orientację w sprawie. Były funkcjonariusz służby więziennej : - W zakładach karnych, w których siedział Komenda, trwa nerwowe sprawdzanie dokumentów. Sami się muszą najpierw zorientować, co się z nim działo. Wiadomo, że przeszedł piekło. Będzie mógł ubiegać się o niebagatelne odszkodowanie.

Na rozmowę namówiłem także byłych strażników, którzy pracowali w zakładzie na Kleczkowskiej, gdzie Tomasz Komenda przebywał najdłużej.

Funkcjonariusz 1: - Pamiętam, jak się u nas pojawił. Rozmawiałem z jego mamą, bo byłem wtedy jego wychowawcą. Chudziutki, młody, spokojny chłopaczek. Już na powitanie słyszał groźby rzucane z okien. Pedofile są w hierarchii na samym dnie. Zabicie, pobicie albo gwałt na pedofilu to dla więźnia największa chwała. Większa jest tylko za zabicie klawisza.

Funkcjonariusz 2: - W gwarze więziennej na takich się mówi „cwele”. My staramy się zachować dystans do skazanych za pedofilię, ale to nie jest do końca możliwe. Sam jestem nastawiony negatywnie, jak myślę, co te świnie zrobiły. Też jesteśmy ludźmi, ojcami.

Więcej: Uwaga ! - dla ludzi o mocnych nerwach - https://wiadomosci.wp.pl/straznik-z-wiezienia-komendy-nie-wiem-jak-to-wytrzymal-ja-bym-nie-dal-rady-6233763863393921a

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 327 z 343  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.