forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 14, 2019 17:29

Polacy boją się wyłączyć smartfon... nawet w łóżku!




Nie jest żadną tajemnicą, że z internetu korzystamy coraz częściej, w każdym miejscu, niemal w każdej, nawet intymnej sytuacji. Przeciętny internauta korzysta w ciągu dnia z social mediów średnio 2 godziny i 16 minut, a na jednego użytkownika internetu przypada 8,9 kont w mediach społecznościowych. W efekcie już 14 proc. Polaków cierpi na najwyższe FOMO, czyli strach przed odłączeniem.

Tymczasem medioznawcy i specjaliści ds. komunikacji zwracają uwagę na fakt, że uzależnienie od smartfonów może negatywnie wpływać na relacje międzyludzkie, a nawet prowadzić do depresji. Z FOMO nie tylko można, ale i trzeba walczyć. Pomocny może okazać się cyfrowy detoks.

Zacznijmy jednak od tego, czym w ogóle jest FOMO - Fear of Missing Out – to nic innego jak lęk przed pominięciem. Jest to syndrom syndrom pojawiający się u użytkowników mediów społecznościowych, obawiających się, że w czasie, gdy nie będą śledzić najnowszych wpisów i statusów znajomych, mogą przegapić coś istotnego i ominie ich to bezpowrotnie.

Z raportu „FOMO 2019 – Polacy, a lęk przed odłączeniem” wynika, że 14 proc. internautów w Polsce cierpi na najwyższy stopień FOMO. To nieco mniej, niż rok wcześniej (16 proc.), ale w najmłodszej grupie (15-19 lat) najwyższy wskaźnik FOMO dotyczy niemal co czwartego internauty. Osoby cierpiące na FOMO to nie tylko aktywni użytkownicy social mediów, ale też i ich bierni obserwatorzy, którzy podpatrują to, co robią inni.

Objawy FOMO to np. nieustanne sprawdzanie mediów społecznościowych, włączanie telefonu w momentach, kiedy tego nie powinniśmy robić. To budzenie się i zasypianie ze smartfonem w ręku, sięganie po smartfon w sytuacjach niesłychanie intymnych albo bardzo prywatnych. W naszych badaniach pojawiły się pytania nawet o sytuacje intymne z partnerem. Jedno z nich brzmiało: „Jak często wybierasz ekscytowanie się Internetem zamiast bliskości ze swoim partnerem/swoją partnerką?”. Często, bardzo często i zawsze robi tak łącznie niemal 57 proc. fomersów, w porównaniu do 20 proc. respondentów z grupy ogólnej.

- tłumaczy dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii, Uniwersytetu Warszawskiego.

W dzisiejszych czasach już samo odcięcie od telefonu większości użytkowników utrudniłoby kontakt z bliskimi, a takie utrudnienie w utrzymywaniu stałych relacji z najbliższymi wzbudziłoby niepokój respondentów, podobnie jak przeświadczenie, że brak smartfona wpłynąłby na zerwanie kontaktów z otoczeniem. Brak możliwości odbierania telefonów, sprawdzania maili, mediów społecznościowych sprawia, że... sama myśl o odłączeniu od urządzenia denerwuje.

To sytuacje, kiedy odczuwamy halucynacje dźwiękowe, gdy np. nie mamy ze sobą smartfona, ale czujemy, że dzwoni nam kieszeń. Kiedy brak telefonu powoduje w nas strach, obawę przed tym, że nie będę wiedział, kto do mnie dzwoni, nie będę wiedział, co się teraz dzieje na świecie czy u moich bliskich, nie będę wiedział, co ze sobą zrobić.

- mówi ekspertka.

A statystyki naprawdę dają do myślenia. Okazuje się bowiem, że z mediów społecznościowych korzystamy nie tylko podczas jazdy komunikacją miejską (27 proc.z grupy ogólnej, a z wysokiego FOMO na poziomie 67 proc.), ale także w teatrze (7 proc. z grupy ogólnej, a wśród „fomersów” – 36 proc.), podczas spotkań z bliskimi (10 proc. z grupy wszystkich badanych, 44 proc. w grupie wysokiego FOMO), w trakcie Mszy świętej (6 proc. grupy ogólnej i 30 proc. fomersów), a także przechodząc przez ulicę (8 proc. vs 37 proc.) czy podczas prowadzenia samochodu (po 8 proc. z grupy ogólnej i 38 proc. z grupy wysokiego FOMO).

Wszystko to, o co kiedyś oskarżało się media tradycyjne, ale również i internet, czyli atomizacja społeczeństwa, rozbicie go na mniejsze komórki, w przypadku fear of missing out faktycznie może nabierać realnych kształtów. Przenosimy nasze życie, relacje międzyludzkie, potrzebę komunikacji do sieci, zapominając o tym, co dzieje się dookoła.

- wyjaśnia współautorka raportu „FOMO 2019. Polacy a lęk przed odłączeniem”.

Walka z FOMO jest możliwa, np. poprzez cyfrowy detoks. To istotne, bo jak pokazuje badanie „Digital 2019”, z serwisów social media na świecie korzysta 3,48 mld użytkowników, w Europie jest to 462,5 mln osób. Na korzystaniu z mediów społecznościowych w ciągu dnia spędzamy 2 godziny i 16 minut. Eksperci zwracają uwagę, że jeśli decydujemy się na cyfrowy detoks, ważne jest, aby stawiać przed sobą realne cele, a kluczem do sukcesu jest znalezienie złotego środka pomiędzy byciem online i offline.

źródło: https://niezalezna.pl/292733-polacy-boja-sie-wylaczyc-smartfon-nawet-w-lozku

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 15, 2019 11:06

Ceny rosną szybciej niż emerytury


Wg ZUS, przeciętne miesięczne świadczenie emerytalno-rentowe w pierwszym półroczu 2019 roku wynosiło 2236,84 zł brutto - przypominają eksperci. Wzrost świadczeń emerytalnych niestety nie nadążą za wzrostem cen, szczególnie cen żywności.



Według Głównego Urzędu Statystycznego, ceny produktów i usług w lipcu 2019 r. były o 2,9 proc. wyższe niż rok wcześniej, a ceny samej żywności skoczyły o 7,3 proc. Jest gorzej niż w 2018 roku - wtedy, w stosunku do 2017 żywność zdrożała o 2,7 proc. - wyliczają eksperci Funduszu Hipotecznego DOM.

Rosną nie tylko ceny produktów, ale również usług. W górę poszły m.in. koszty wywozu śmieci, usługi transportowe, leczenie w prywatnych klinikach, czy ceny wycieczek. Tymczasem wg ZUS przeciętne miesięczne świadczenie emerytalno-rentowe w pierwszym półroczu 2019 roku wynosiło 2236,84 zł brutto. Jak polscy emeryci, którzy dysponują jednymi z najniższych emerytur w Europie, radzą sobie ze wzrostem cen?

Aby uświadomić sobie skalę zjawiska, trzeba sięgnąć po konkretne przykłady. Według badań portalu dlahandlu.pl za kilogram schabu w lipcu 2019 r. płaciliśmy o 17 proc. więcej niż rok wcześniej. Ziemniaki kosztują dwa razy więcej niż przed rokiem, a biała kapusta podrożała pięciokrotnie. Podskoczyła nawet cena cebuli - kupujemy ją za cenę trzykrotnie wyższą niż rok temu. Nie inaczej jest w przypadku owoców sezonowych - malin, czereśni, czy wiśni. Pieczywo podrożało prawie o 10 proc. Nie tylko żywność drożeje. W górę poszły również ceny usług i to o wiele szybciej, niż wynosi ogólny wskaźnik inflacji (tj. 2,9 proc.). Z danych GUS wynika, że wywóz śmieci jest przeciętne o 27 proc. droższy niż rok temu. Zagraniczne wycieczki zdrożały o 10 proc., usługi transportowe o 6 proc. Za wizytę u fryzjera zapłacimy o 5 proc. więcej niż w 2018 r. Podobnie z wizytami u prywatnych lekarzy - musimy za nie zapłacić ok. 6 proc. więcej, niż gdybyśmy odwiedzili ich gabinety w roku ubiegłym. Jedną z grup społecznych, która najbardziej odczuwa wzrost cen są emeryci.

Więcej: https://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/ceny-rosna-szybciej-niz-emerytury,2632251,4141

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 15, 2019 13:07

Komentarze:
tp

Nie mozna bylo podac tej dobrej wiadomosci przed wyborami?
-------------------------------
Ingenieur

....dobrze, dobrze....ale czy sprawdzono ta firme, co robila i jak. Bo to wazne zeby wszystko zafunkcjonowalo. I nie tak ja z lotniskiem w Berlinie. Chetnie bym przejrzal umowe. Mam doswiadczenie na swiatowych budowach, nie tak duzych ale kretow mozna spotkac wszedzie. A szukanie winnych to tylko strata czasu i pieniedzy. A budowa bedzie stala. Pozdrawiam
------------------------------
pielassss

Dobrze. Jeno wśród fauny i flory na tej 100-hektarowej wyspie ukryłbym baterię Patriotów lub coś w tym stylu.
========================
Plac budowy przekopu Mierzei Wiślanej zostanie przekazany wykonawcy




Plac budowy przekopu przez Mierzeję Wiślaną zostanie przekazany wykonawcy w piątek - poinformowała dziś rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska. Nową drogę wodną łączącą Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym wybuduje za 992 mln zł polsko-belgijskie konsorcjum NDI i Besix.

"Plac budowy formalnie zostanie przekazany w piątek. Termin rozpoczęcia prac będzie nam znany po przedstawieniu przez wykonawcę harmonogramu prac"

- poinformowała Magdalena Kierzkowska.

4 października w Elblągu podpisano umowę ws. budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Podpisy pod umową w obecności ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka złożyli dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni kapitan żeglugi wielkiej Wiesław Piotrzkowski oraz przedstawiciele polsko-belgijskiego konsorcjum prezes NDI Małgorzata Winiarek - Gajewska i menedżer regionalny firmy Besix, Nic de Roeck.

Konsorcjum wybuduje port osłonowy od strony Zatoki Gdańskiej, kanał żeglugowy ze śluzą i konstrukcją zamknięć wraz ze stanowiskami oczekiwania od strony Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego oraz sztuczną wyspę na Zalewie Wiślanym.

Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, kapitan żeglugi wielkiej Wiesław Piotrzkowski mówił podczas uroczystości podpisania umowy, jakie kolejne zadania będzie wykonywało konsorcjum na budowie.

Jak mówił, po przekazaniu placu budowy wykonawca zacznie swoje prace od budowy przyczółków i nabrzeży od strony Zalewu Wiślanego i od strony Zatoki Gdańskiej, tak aby materiał i różnego rodzaju konstrukcje, które są potrzebne do realizacji przedsięwzięcia, były transportowane drogą wodną, odciążając w ten sposób mieszkańców i wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom. Wskazywał wówczas, że priorytetowe dla Urzędu Morskiego i wykonawcy były obietnice, by budowa nie była uciążliwa dla mieszkańców Mierzei.

Po tym wykonane zostaną budowle hydrotechniczne od strony Zatoki Gdańskiej, następnie przejście przez Mierzeję Wiślaną, śluza wraz z bramami, dwoma mostami oraz hydrotechnika, zapewniająca dostęp do kanału od strony Zalewu Wiślanego. Na końcu zbudowana zostanie sztuczna wyspa o ponad 100-hektarowej powierzchni, która będzie służyła faunie i florze. Wyspa będzie siedliskiem w ramach ochrony środowiska. Jak wskazał Piotrzkowski, ochrona środowiska jest priorytetem, ale i wyzwaniem. Z tych względów prace budowlane hydrotechniczne i pogłębiarskie będą ograniczone czasowo w ciągu dnia, jak i roku.

Według resortu gospodarki morskiej, budowa nowej drogi wodnej ma poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego do Bałtyku, z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej.

Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną ma mieć około 1 km długości i 5 metrów głębokości. Umożliwi wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości - 20 m. Budowa kanału ma potrwać do 2022 roku.

źródło: https://niezalezna.pl/292961-rusza-przekop-mierzei-wislanej

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 15, 2019 15:17

Komentarze:
sposor-suweren

Niezrozumiała rozrzutność. Wiadomo ile trwa kadencja. Nie ma pewności ponownego wyboru i z tym każdy z posłów musi się liczyć. Nie ma tu zwolnienia z pracy, więc skąd odprawa. Dodajmy im jeszcze po 100.000 ...
----------------------------------
Wa

Zupełnie nie rozumiem na jakiej podstawie wypłacane są odprawy poselskie , senatorskie czy członków rządu w sytuacji gdy ich zakontraktowany czas pracy nie uległ skróceniu. To jest forma 4 letniego kontraktu a jego przedłużenie zależy jedynie od wyborców czyli podatników , którzy są faktycznie pracodawcami wyżej wymienionych.
------------------------------
Chce na posla

To roczna pensja ekspedientki w sklepie...Caly dzien na nogach ...A tu za spanie 24 tys odprawy.
=============================
Wyniki wyborów 2019. Znani posłowie nie dostali się do Sejmu. Na pocieszenie otrzymają odprawy


Posłowie kończącej się kadencji Sejmu, którzy ponieśli porażkę w wyborach parlamentarnych, na osłodę dostaną odprawę. Zgodnie z prawem, Kancelaria Sejmu wypłaci im trzy pensje, czyli ok. 24 tys. zł. Na takie pocieszenie mogą liczyć m.in. Stanisław Piotrowicz i Anna Sobecka z PiS, Marek Jakubiak, Piotr Liroy Marzec i Piotr Misiło z PO-KO.



W środę posłowie spędzą ostatni dzień w Sejmie. Tradycyjnie już na pamiątkę odkręcą tabliczki ze swoimi nazwiskami z ław poselskich. Zwłaszcza dla tych, którzy nie zostali wybrani na kolejną kadencję będzie to smutny moment.

Dostaną jednak coś na pocieszenie. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora każdemu parlamentarzyście po zakończeniu kadencji Sejmu przysługuje odprawa pod warunkiem, że nie został on ponownie wybrany. Jej wysokość sięga trzech uposażeń poselskich, czyli ok. 24 tys. zł.

Na takie pożegnanie z Sejmem może liczyć m.in. Stanisław Piotrowicz z PiS. Polityk uzyskał dopiero dziewiąty wynik w swoim okręgu, skąd do Sejmu trafiło ośmiu posłów partii Jarosława Kaczyńskiego. – Chyba czas skorzystać z uprawnień emerytalnych – powiedział Wirtualnej Polsce Stanisław Piotrowicz o swojej przyszłości.

Zawsze jednak musi być w pogotowiu. Nie raz bywało tak, że z powodu awansu posła na wysokie stanowisko lub wypadku losowego uniemożliwiającego dalsze pełnienie mandatu, do Sejmu wchodził kolejny polityk z listy.

Na odprawę sięgającą 24 tys. zł liczyć mogą także posłowie PiS Piotr Naimski, Krzysztof Czabański, Bernadeta Krynicka, Zbigniew Gryglas i Anna Sobecka. Finansowe pocieszenie otrzymają także m.in. Tomasz Cimoszewicz, Piotr Misiło, Marek Jakubiak i Piotr Liroy Marzec. Kancelaria Sejmu na odprawy dla posłów, a także pracowników biur parlamentarzystów zaplanowała aż 40 milionów złotych.

źródło: https://wiadomosci.wp.pl/wyniki-wyborow-2019-znani-poslowie-nie-dostali-sie-do-sejmu-na-pocieszenie-otrzymaja-odprawy-6435364981028993a

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 15, 2019 21:22

Wielki sukces Koalicji Obywatelskiej. Komitet Grzegorza Schetyny zdeklasował rywali w... zakładach karnych i aresztach




Sprawdziliśmy wyniki wyborów w kilku aresztach śledczych i więzieniach w Polsce.

Bezapelacyjnymi ulubieńcami więźniów byli kandydaci Koalicji Obywatelskiej.
Okazuje się, że w warszawskim areszcie śledczym na Białołęce triumfował komitet Grzegorza Schetyny. Głosowało na niego 59,63 proc. uprawnionych. Drugie miejsce zajęło SLD z wynikiem 17,71 proc. Na trzecim miejscu znalazło się PSL – 8,87 proc. Dopiero czwarty był PiS – 8,,5 proc. A najmniejsze poparcie uzyskała Konfederacja – 5,19 proc.


Koalicja Obywatelska zwyciężyła w wyborach na terenie zakładów karnych w Łodzi. Największym wygranym za kratami był Tomasz Zimoch, na którego najczęściej głosowali osadzeni.

Podobnie jak w Warszawie i Łodzi więźniowie głosowali we Wrocławiu. Grzegorz Schetyna odniósł w tej kwestii sukces w swoim mateczniku.

Na KO głosowało 49,34 proc. więźniów. Tu jednak niezły wynik dostało PiS – 13,97 proc. Na PSL głosowało 12,21 proc. A na SLD – 10,22 proc. Konfederacja dostała 9,92 proc.

Okazuje się, że w warszawskim areszcie śledczym na Białołęce triumfował komitet Grzegorza Schetyny. Głosowało na niego 59,63 proc. uprawnionych. Drugie miejsce zajęło SLD z wynikiem 17,71 proc. Na trzecim miejscu znalazło się PSL – 8,87 proc. Dopiero czwarty był PiS – 8,,5 proc. A najmniejsze poparcie uzyskała Konfederacja – 5,19 proc.

Koalicja Obywatelska zwyciężyła w wyborach na terenie zakładów karnych w Łodzi. Największym wygranym za kratami był Tomasz Zimoch, na którego najczęściej głosowali osadzeni.

Podobnie jak w Warszawie i Łodzi więźniowie głosowali we Wrocławiu. Grzegorz Schetyna odniósł w tej kwestii sukces w swoim mateczniku.

Na KO głosowało 49,34 proc. więźniów. Tu jednak niezły wynik dostało PiS – 13,97 proc. Na PSL głosowało 12,21 proc. A na SLD – 10,22 proc. Konfederacja dostała 9,92 proc.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/468592-ko-zwyciezca-w-zakladach-karnych-i-aresztach

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 15, 2019 22:09

Ten Schetyna ma coś z głową nie po kolei i nadaje się do psychiatryka... :-)
=========================
Komentarze:
jaja

Grzesiek martwi się,bo dostał wiadomość z Brukseli,że biały koń padł i kandydat na prezydenta nie przyjedzie a pani K-B nie odważy się kandydować.Zatem kolejny raz obiecał gruszki na wierzbie.
-----------------------------------
POwiec

Sposób działania obecnych władz PO jest nieakceptowalny. Jaki sukces???? Bałagan przy wyborach, wycięcie swoich kandydatów dyskredytuje ten zarząd PO. Czas odejść. I to szybko, zanim odejdą ci co jeszcze ciągną ten Platformiany wózek. A rekonstrukcja powinna sięgać głęboko, do struktur najniższych, często przeżartych korozją, dbających tylko o własne posadki.
------------------------------------
Obiektywna

Schetyna pokazał co potrafi jeszcze za czasów rządów PO PSL jak zaczął kopać doły pod swoimi i z pomocą swojej frakcji , Sam się zdeklasował . Facet bez ikry
==============================
Wyniki wyborów i czas rozliczeń. Grzegorz Schetyna spotyka się z "baronami", w tym tygodniu zebranie Zarządu Krajowego PO


Miała być konferencja prasowa z pytaniami dziennikarzy, było krótkie oświadczenie i zignorowanie mediów. Grzegorz Schetyna nie chce słyszeć pytań o swoją polityczną przyszłość. W środę – jak się dowiadujemy – odbędzie się posiedzenie zarządu PO, a więc ścisłych władz partii. Schetyna ma za sobą, jak słyszymy, spotkanie z szefami regionów. Najbliższe kilka dni to czas na podsumowanie kampanii.



Wtorkowe popołudnie, trwa posiedzenie Sejmu. Biuro prasowe PO zaprasza na konferencję z udziałem liderów partii. Ma być Grzegorz Schetyna, Małgorzata Kidawa-Błońska, Borys Budka, Bogdan Borusewicz.

W siedzibie Platformy, tuż obok budynku parlamentu, zjawia się więcej dziennikarzy niż zazwyczaj. Nic dziwnego: pytań do lidera PO jest sporo.

Ten jednak – ku zdziwieniu mediów – zamiast zorganizowania konferencji, wygłasza jedynie krótkie oświadczenie: – Tylko zintegrowana, współpracująca ze sobą opozycja daje szansę na zwycięstwo wyborcze – mówi Schetyna po trzeciej z rzędu, wyborczej porażce z PiS.
– Zapraszamy do rozmów indywidualnych – mówi do zdziwionych dziennikarzy rzecznik Platformy. Tyle że szef tej partii, zamiast odpowiedzieć na pytania, wychodzi z sali i znika w swoim gabinecie.

Więcej : https://wiadomosci.wp.pl/wyniki-wyborow-i-czas-rozliczen-grzegorz-schetyna-spotyka-sie-z-baronami-w-tym-tygodniu-zebranie-zarzadu-krajowego-po-6435392969111169a

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 16, 2019 15:16

Komentarze:
wnuczek

hehe.. ta POrypana franca pluje na Polakow a od innych wymaga tolerancji i wyrazania sie.. pogonic to babsko do lasa !!
----------------------------------
jurok-

Pan Janek łagodnie określił Jachirę . Jej się należy cała wiązka !
------------------------------
adas

Proponuję kontrpozew za znieważanie katolików, żeby siedziała w sądach, a nie w ławie poselskiej
========================
Jachira grozi Pietrzakowi aktem oskarżenia za słowa, że jest „wynajętą zdzirą”, która ma „szlam na głowie”




Mam przygotowany akt oskarżenia wobec satyryka Jana Pietrzaka. W przestrzeni publicznej nie ma przyzwolenia na słowa jakich on użył - tak Klaudia Jachira, która uzyskała mandat posła z listy KO, odniosła się w środę do słów satyryka, który stwierdził m.in. że Jachira jest „wynajętą zdzirą”.

Jachira poinformowała w telewizji rp.pl, że ma przygotowany akt oskarżenia wobec Jana Pietrzaka.

On (akt oskarżenia) za kilka dni pójdzie, jak już tylko ochłoną emocje i pozałatwiam wszystkie sprawy związane z tym, że zostałam wybrana na posłankę

— powiedziała.

Podkreśliła, że pozwie Pietrzaka, dlatego że „w przestrzeni publicznej nie ma przyzwolenia na takie słowa”, jakich użył satyryk.

Ja nie wyrażam zgody (na takie słowa) i myślę, że nikt inny

— dodała.

Odniosła się w ten sposób do słów Pietrzaka, które padły we wrześniu na antenie TVP Info. Pietrzak stwierdził wtedy m.in., że Jachira jest „wynajętą zdzirą”, która ma „szlam w głowie”.

Protestuję przeciwko używaniu słowa „kabaret” w związku z tą postacią. To koszmar, co ona wygaduje

— mówił Pietrzak, komentując występ Jachiry na wrześniowym spotkaniu przedwyborczym, gdzie udając prezenterkę telewizyjną mówiła m.in. o „telenoweli smoleńskiej”. Jachira oceniła również, że telewizja publiczna robiła wszystko, żeby wyborcy ją zapamiętali i „niestety używała do tego kłamstw i manipulacji”.

Pytana, czy zamierza pozwać prezesa TVP Jacka Kurskiego, odparła: „Gdybym miała podczas kampanii zajmować się każdym kłamstwem i manipulacją TVP, to bym nie mogła jej prowadzić, tylko musiałabym zająć się wyłącznie pozywaniem telewizji publicznej”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/468682-jachira-grozi-pietrzakowi-aktem-oskarzenia-za-zdzire

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 16, 2019 21:03

Polskie elektrownie produkują coraz mniej prądu. Coraz więcej musimy za to importować z zagranicy




Ta sytuacja jeszcze kilka lat temu była kompletnie nie do pomyślenia. Okazuje się, że we wrześniu ponad 7 proc. zużytej w naszym kraju energii elektrycznej pochodziło ze źródeł zlokalizowanych poza terytorium naszego kraju! Gdyby nie dostawy mocy z zewnątrz, to nasza gospodarka miałaby potężne kłopoty. Co gorsze - import energii zamiast spadać, ciągle rośnie. We wrześniu 2018 roku w celu zaspokojenia krajowych niedoborów mocy sprowadziliśmy z zagranicy 468 GWh energii. We wrześniu 2019 roku było to już 972 GWh, a to oznacza wzrost aż o ponad 100 proc.!

Polski system energetyczny w zakresie produkcji mocy jest przestarzały. To jest fakt, którego nikt nie zaneguje. Szacuje się, że ponad 3/4 pracujących w naszym kraju bloków węglowych (zarówno tych na węgiel brunatny jak i kamienny), przekroczyło już swój planowany czas eksploatacji. Co to oznacza w praktyce? Ano to, że z roku na rok zwiększa się awaryjność elektrowni, które takie bloki posiadają. A to determinuje ich czasowe wyłączanie na okres niezbędny do naprawy usterki.

Portal WysokieNapiecie.pl, na podstawie raportu pt. "Elastyczność krajowego systemu elektroenergetycznego. Diagnoza, potencjał, rozwiązania" opublikowanego przez Forum Energii podał, że w 2017 roku skumulowany czas przestojów bloków węglowych w Polsce spowodowany ich awariami wyniósł 27 tys. godzin!

Aby zapewnić ciągłość dostaw energii dla polskiej gospodarki koniecznym jest w takich okolicznościach jej importowanie z zagranicy. Warto odnotować, że ten import (a zatem uzależnianie się od zewnętrznych dostaw, głównie z Niemiec, Litwy i Szwecji) z miesiąca na miesiąc rośnie. Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku w celu zaspokojenia krajowych niedoborów mocy sprowadziliśmy od naszych sąsiadów 468 GWh energii. We wrześniu bieżącego roku było to już 972 GWh. Łatwo zatem policzyć, że import mocy patrząc rok do roku zwiększył się aż o 107 proc.!

Niestety nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie pod tym względem miało się coś zmienić. Przestarzałe bloki nadal pozostaną przestarzałe, nowych jest jak na lekarstwo, a zapowiadanie budowy elektrowni atomowej trwa już 11 lat. Tymczasem Polska potrzebuje pilnych rozwiązań tu i teraz. Obecnie deficyty mocy są pokrywane przez dostawy z zagranicznych źródeł. Na tym jednak nie można oprzeć bezpieczeństwa energetycznego Polski. Co jeśli z jakiegoś powodu Niemcy przestaną eksportować do nas odpowiednie ilości mocy, a kabel ze Szwecji zostanie uszkodzony? Przecież nie można wykluczyć takiego scenariusza. Co wówczas? Odpalimy połączenie energetyczne z Białorusią (co w sumie było już nawet proponowane)? Czy też może polski operator systemu elektro-energetycznego na kilka godzin dziennie będzie wyłączał dostawy prądu do gospodarstw domowych, firm i zakładów produkcyjnych?

źródło: http://niewygodne.info.pl...z-zagranicy.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 17, 2019 12:47

Komentarz:
Krzysztof Rybarczyk

Czymże są kibole??? Zgniłą, zepsutą i cuchnącą częścią istnienia!! A jak z tym radzić?? Tak jak z każdą zarazą!!! TĘPIĆ!!! Do szpiku kości!!? To nie są ludzie, to zaraza!!!
=========================
Dlaczego na Stadionie Narodowym w Warszawie oraz obiekcie Gryfa można strzelać do ludzi?


Gdy podczas finału Pucharu Polski z 2018 roku kibice Arki strzelali z rakietnic w kierunku fanów Legii, winnych nie dało się zidentyfikować. Śledztwo umorzono. Po tym, jak na małym obiekcie w Wejherowie wystrzelona raca prawie trafiła bramkarza Lechii, pierwszych winnych złapano szybko. Zarzuty? Tylko nieostrożne obchodzenie się z ogniem.



- Policjanci przedstawili dwóm sprawcom zarzuty dotyczące nieostrożnego obchodzenia się z ogniem - poinformowała nas Aneta Potrykus, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Wejherowie. Bez szczegółów sprawy można wyobrażać sobie, że chodzi o jakiś nieroztropnych nastolatków, którzy rozpalili ognisko w lesie.

Przypomnijmy więc, jak to “nieostrożne obchodzenie się z ogniem” wyglądało. 24 września w meczu Pucharu Polski Gryf Wejherowo podejmował Lechię Gdańsk. W trakcie spotkania kilkuosobowa grupa miejscowych pseudokibiców zaczęła strzelać z rakietnic. Jedna z rac przeleciała tuż obok stojącego na boisku bramkarza Lechii. Wcześniej na trybunie odpalono też race.

Więcej + video : http://www.sport.pl/pilka...tml#s=BoxOpImg8

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 17, 2019 14:46

Komentarze:
xyz

krótko mówiąc już niedługo mogą kręcić nowe lody.
-----------------------------------
Polski Spartakus

Sędziowie pewnie liczą, że im też coś skapnie z tej fortuny AMBER GOLD (?) A może już skapnęło - wykluczyć przecież nie można.
-------------------------------
twardy elektorat PiS

reforma sądownictwa! natychmiast! większość społeczeństwa jest za, to tylko zwiększy słupki poparcia dla Pana prezydenta!!
===============================
Gorzki posmak afery Amber Gold w wydaniu sądowym




Skandalicznie niski wyrok – tym stwierdzeniem można skwitować decyzję gdańskiego sądu, który orzekł karę 15 lat więzienia dla Marcina P. twórcy piramidy finansowej Amber Gold oraz 12,5 roku dla jego żony Katarzyny P. wspólniczki w oszukańczym interesie.

Takie wyroki nie tylko nie wypełniają idei wymierzenia sprawiedliwości dla dwojga bezwzględnych oszustów, którzy obiecując niebotyczne zyski, wyłudzili podstępem majątki bądź oszczędności od blisko 18 tysięcy Polaków. Kilkanaście tysięcy spośród nich skazali na materialną wegetację do końca ich życia, ponieważ w pełni świadomie i cynicznie jak klasyczni przestępcy w „białych rękawiczkach”, ograbili ich z ostatnich pieniędzy odłożonych na „czarną godzinę”.

Po wtóre tak niewielkie wyroki, nie tylko nie spełniają podstawowej roli – odstraszania innych rzezimieszków od naśladowania tego typu przestępstw. Odwrotnie, mogą wręcz zachęcić bezlitosnych amatorów szybkiego wzbogacenia się, do rozkręcenia podobnych biznesów. Po to, by błyskawicznie zbić fortuny kosztem tysięcy nieszczęśników, którzy mają pecha spotkać ich na swojej drodze poprzez reklamy ogłoszenia bądź wynajętych „naganiaczy”. Wszystkie te narzędzia wykorzystują drobne, ale ludzkie i często zrozumiałe słabości, jaką jest chęć pomnożenia swojego stanu materialnego. Kilkuletnie więzienie, tego rodzaju hochsztaplerzy będą traktować jako konieczną, krótkotrwałą przerwę w pełnym luksusu życiu do jego końca. Zaś fundamentem ich komfortu finansowego po wyjściu z więzienia będą niedostępne dla służb policyjnych i fiskalnych pieniądze pochodzące z przestępczego procederu.

Wreszcie trzeci istotny element, który należy brać pod uwagę, oceniając wysokość kary. W polskim kodeksie karnym istnieje przepis mówiący o możliwości „warunkowego zwolnienia z odbywania kary”. Oczywiście wymaga to spełnienia wymaganych warunków podczas odsiadki, takich jak np. nienaganne zachowanie i innych. Skazany ma prawo podjąć takie starania po odbyciu co najmniej połowy kary. Na okres odbywania wyroku liczy się czas spędzony w areszcie tymczasowym. Dla Marcina P., przebywającego w areszcie od sierpnia 2012 roku, połowa wyroku 7,5 lat przypadnie na luty 2020 rok. Dość zrozumiałe, że wobec takiej winy, jak na nim spoczywa, sąd nie przychyli się do jego prośby już na początku następnego roku. Nie wyklucza to jednak możliwości znacznie wcześniejszego opuszczenia przez niego więzienia niż dopiero w 2027 roku, jak opiewa to dzisiejszy wyrok.

Można założyć, że rodziny Marcina P. i jego żony Katarzyny, wydadzą „ostatnie grosze” na wynajęcie najlepszych adwokatów, którzy będą pilotować sprawy ich ewentualnego wcześniejszego „warunkowego zwolnienia” z więzienia.

Kolejną „łyżką dziegciu” w tej dzisiejsze wątpliwej bardzo „beczce miodu” jest przyznanie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka Marcinowi P. blisko 8 tys. euro za zbyt długie przebywania oskarżonego w areszcie tymczasowym.

Ta decyzja Europejskiego Trybunału wskazuje jak odległy jest dystans polskiego wymiaru sprawiedliwości – zarówno prokuratury jak i sądów – od standardów zachodniego czy amerykańskiego sądownictwa.

Kolejny ważny wymóg, stawiany wymiarowi sprawiedliwości, że kara spełnia swoje znaczenie tylko wtedy, kiedy jest szybka, pozostaje w Polsce ciągle tylko na papierze.

źródło: https://wpolityce.pl/kryminal/468679-gorzki-posmak-afery-amber-gold-w-wydaniu-sadowym

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 18, 2019 12:52

Komentarze:
[email protected]

Nauczyciele Szkoły Podstawowej nr 7 w Poznaniu, którzy w czwartek 24 października przyjdą do placówki w spódnicach a nastepnie bede paradowac po centralnej ulicy miasta do konca miesiaca w godzinnach nocnych w spodniczkach mini dostana ode mnie 100 zlotych za kazdy dzien. Szczegoly do uzgodnienia. Extra wynagrodzenie za wyzywajacy makijaz i sexi wyglad…..
------------------------------------------
gość

U mojego syna w szkole też „wpadli” na pomysł, że na „otrzęsiny” klas pierwszych chłopcy przyjdą przebrani za dziewczynki, a dziewczynki za chłopców. Bunt był duży, wycofano się z tego „pomysłu”
===========================
Skandal! Chłopcy mieli przyjść do szkoły w spódnicach. Po nagłośnieniu sprawy przez media dyrekcja wycofała się z pomysłu




Szkoła Podstawowa nr 7 w Poznaniu im. Erazma z Rotterdamu na wniosek Samorządu Uczniowskiego postanowiła zorganizować Dzień Spódnicy. Jak się dowiedzieliśmy, tego dnia w spódnice mieli ubrać się również chłopcy, którzy w nagrodę mieli nie być odpytywani. Dyrekcja szkoły nie odpowiedziała na żadne z nadesłanych przez portal wPolityce.pl pytań w tej sprawie. Wysłała jedynie oświadczenie o rezygnacji z pomysłu.

Zapytaliśmy dyrekcję, dlaczego zdecydowała się na zorganizowanie takiego dnia. Jaki cel wychowawczy grono pedagogiczne chciało przez to osiągnąć? Czy ktokolwiek z grona pedagogicznego zgłosił sprzeciw? Czy pomysł ten był konsultowany z pedagogiem szkolnym? Czy ktokolwiek zwrócił uwagę na konsekwencje w postaci niszczenia psychiki chłopców?

Na żadne z powyższych pytań nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Zamiast tego szkoła przysłała specjalne oświadczenie, w którym broni akcji, ale jednocześnie informuje o jej odwołaniu.

W październiku został wyłoniony Samorząd Uczniowski. Jedną z pierwszych inicjatyw jaką podjęła młodzież, było zorganizowanie Dnia Spódnicy. Uczniowie zaproponowali, aby w wybranym przez nich dniu chętne osoby przyłączyły się do akcji

— napisała dyrekcja szkoły, dodając, że „celem miała być dobra zabawa, integracja środowiska szkolnego, rozwijanie kreatywności, odpoczynek od mundurków szkolnych, podobnie jak wiele innych akcji przeprowadzonych z poczuciem humoru w naszej szkole”.

Niestety, pojawił się głos, który przypisał tej spontanicznej, młodzieżowej akcji treści ideologiczne, czemu stanowczo się sprzeciwiamy. W przekazach medialnych pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji o akcji, które wywołały atak na szkołę i jej pracowników. Jest to w naszej opinii niesprawiedliwe i krzywdzące

— przekonuje dyrekcja.

Nie chcąc, aby insynuacje dorosłych negatywnie wpłynęły na dzieci i młodzież, którym najprawdopodobniej trudno będzie zrozumieć powody zamieszania wywołane wokół zaproponowanej akcji, wspólnie z Radą Rodziców podejmujemy decyzję o rezygnacji z pomysłu zorganizowania Dnia Spódnicy

— dodaje.

źródło: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/468863-skandal-chlopcy-mieli-przyjsc-do-szkoly-w-spodnicach

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 18, 2019 22:25

Biedronka zagrożona karą do 5 mld zł. Pracownicy już wcześniej ostrzegali właścicieli sieci


UOKiK zarzuca Biedronce zbyt częste rozbieżności między ceną na półce i przy kasie. Sieci grozi nawet do 5 mld zł kary. - Dziennie dostajemy nawet 800 nowych cen i dwie osoby mają godzinę lub mniej na zmiany. Od dawna mówimy centrali, że to niemożliwe - mówi kierownik jednego ze sklepów.



- Tyle tego przychodzi, że personel nie jest w stanie tego wszystkiego zmienić. Po prostu brakuje czasu. Dziennie dostajemy nawet 800 nowych cen i dwie osoby mają godzinę, a czasami i mniej na zmiany. Od dawna mówimy centrali, że to niemożliwe. Najgorzej jest w poniedziałek, ale ceny zmieniają się też w tygodniu - mówi w rozmowie z WP Finanse kierowniczka jednego ze sklepów sieci z Wielkopolski.

Informacje o zmianie cen przychodzi w nocy, kiedy dyskont jest już zamknięty. Rano kierownik musi je wydrukować, posegregować i dopiero może iść z pracownikami wymieniać etykiety przy produktach. Te 800 nowych cen dotyczy dużych Biedronek. Jednak i w mniejszych jest to często 400 zmian niemal dzień w dzień.

W tym czasie przyjmowana jest też dostawa towaru, wypieka się pieczywo, przebiera się produkty na stoisku z warzywami i owocami, a od rana tuż przed otwarciem nie ma jeszcze całego składu. - Najczęściej jest to kierownik z dwoma lub jednym pracownikiem. Na to wszystko mają godzinę, ale znam też sklepy czynne od 6:30 gdzie załoga przychodzi na 6, więc czasu jest jeszcze mniej. Tego się po prostu nie da zrobić - mówi kierowniczka jednej z Biedronek.

- Wielokrotnie zwracaliśmy firmie uwagę na ten problem. Przy tak małej obsadzie i dużej liczbie cen do zmiany pracownicy nie są w stanie tego zrobić. Zamiast okazać zrozumienie firma nakłada na kierowników jednak kolejne obowiązki i to jeszcze bardziej utrudnia prawidłowe zmiany cen - mówi WP Finanse Piotr Adamczyk, przewodniczący "Solidarności" w Biedronce.
Jak zaznacza, zbyt duża liczba obowiązków jak na wielkość załóg sklepów była podstawą do wejścia związku w spór zbiorowy z pracodawcą. W sierpniu zeszłego roku "Solidarność" obok skrócenie godzin pracy w sobotę i jasnych zasady premiowania, chciała też, by na na jednej zmianie było w sklepie więcej pracowników.

Wszystko dlatego, że obsada sklepu jest taka sama lub nawet mniejsza, niż kilka lat temu, a obowiązków przybywa. Chodzi tu również o dynamiczną politykę cenową sieci, która skutkuje koniecznością wprowadzania częstych zmian tzw. cenówek na półkach.

Sprawa wtedy była o tyle istotniejsza dla kierowników sklepów, że zgodnie z prawem obowiązującym do grudnia 2018 r. to oni płacili mandaty za błędy z cenami. Na szczęście dla nich przepisy zmieniły się i od stycznia tego roku mandaty płaci właściciel sklepów.

- Najlepszym dowodem na to, że ta cała sytuacja nie jest naszą winą, są wyroki sądów. Wygraliśmy sprawy w Rybniku i Częstochowie. Udało nam się wykazać, że to nie jest wina kierownika tylko pracodawcy nakładającego zbyt dużo obowiązków na zbyt małe zespoły pracujące w sklepach. Dlatego jeszcze przed zmianą przepisów kierownicy w tych dwóch przypadkach nie zapłacili tych mandatów - mówi Adamczyk.

Przypomnijmy, że w piątek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciw spółce Jeronimo Martins Polska (JMP). Zarzuty dotyczą uwidaczniania niższych cen przy produkcie, a następnie naliczania wyższych w kasie w sklepach sieci Biedronka - czytamy w komunikacie UOKiK.

Tylko od 1 stycznia do 30 września 2019 r. Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Jeśli stawiane zarzuty znajdą potwierdzenie popularnej sieci grozi kara do 10 proc. obrotu. W zeszłym roku obroty Biedronki na polskim rynku przekroczyły 50 mld zł, zatem w grze jest 5 mld. zł. Kwota więc jest olbrzymia, ale jak twierdzą pracownicy sieci, właściciele sieci sami są sobie winni.

Jak wynika z ich relacji, Biedronka nie chce celowo wprowadzić klientów w błąd. Często zdarzać może się, że ktoś kupi taniej niż myśli. Problem z cenami to wynik po prostu złej logistyki i przepracowania kasjerów sieci.

źródło: https://finanse.wp.pl/biedronka-zagrozona-kara-do-5-mld-zl-pracownicy-juz-wczesniej-ostrzegali-wlascicieli-sieci-6436439010784897a

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 19, 2019 13:04

Komentarz:
Anonim

Prawda jest też taka, że na zachodzie podczas różnych promocji ceny są faktycznie zauważalnie niższe, a w Polsce leci kampania reklamowa np. "Black Friday", że niby wszystko tańsze, a ceny są takie same lub wyższe. Każdy, kto śledził kiedyś cenę jakiegoś produktu, to widział oszustwo: w dniu "promocji" cena jest taka sama lub wyższa, ale nad nią jest przekreślona jeszcze wyższa, że niby potaniało.. Polacy nie tyle są niepodatni, co nie dają się nabrać na oszustwa. Prawdziwe przeceny to niestety nie w naszym kraju. My jesteśmy kolonią, którą się grabi.
============================


Polacy niepodatni na czar promocji


Polacy to świadomi konsumenci, odporni na chwilowe pokusy i niespodziewane okazje; popularny w wielu krajach Black Friday interesuje co drugą osobę w naszym kraju - wynika z raportów "Polaków portfel własny". Znaczna część polskich rodzin oszczędza przez cały rok.

Jak podał Santander Consumer Bank, z danych uzyskanych na potrzeby serii raportów "Polaków portfel własny" wynika, iż nie ma pory roku, która nie stanowiłaby wyzwania dla budżetów domowych.

"W konsekwencji polskie rodziny muszą być oszczędne nie tylko w październiku, który od dziesięcioleci obchodzony jest jako miesiąc oszczędzania. Zdecydowana większość z nas stara się pokrywać nawet znaczące, sezonowe wydatki z bieżących dochodów – najczęściej kosztem rezygnacji z różnych konsumpcyjnych planów, nawet przez kilka poprzedzających miesięcy"

- czytamy w informacji.

Wiosną budżety domowe muszą udźwignąć wydatki związane ze świętami wielkanocnymi, planowanymi wakacjami, wymianą samochodu czy uroczystościami rodzinnymi, takimi jak wesele czy komunia. Po zimie aż jedna czwarta Polaków inwestuje pieniądze w remont mieszkania i jest to dla nich najważniejsze wyzwanie finansowe sezonu - wskazano.

"Z nadejściem wiosny wiążą się również przygotowania do wyjazdów majówkowych i wakacji, na które zbiera 19,7 proc. Polaków. Na każdy z tych celów prawie 42 proc. z nas odkłada z dużym wyprzedzeniem"

- napisano.

Większe oszczędności konsumujemy też latem – ponosimy wówczas koszty wakacji i kompletujemy wyprawki szkolne. Z danych Santander Consumer Banku wynika, że 14 proc. rodziców oszczędza na ten cel z wyprzedzeniem przez kilka miesięcy. "Z wyprzedzeniem o takich wydatkach muszą myśleć w szczególności rodzice o niższych dochodach lub mający na utrzymaniu większą liczbę dzieci. Co piąty Polak (21,1 proc.) deklarował też, że z dużym wyprzedzeniem przygotowuje się do wydatków wigilijnych" - czytamy.

Z deklaracji Polaków wynika, że jako społeczeństwo nie jesteśmy podatni na promocje. "Prawie połowa z nas deklaruje, że korzysta z promocji wyłącznie wtedy, gdy przeceniony został produkt, którym byliśmy zainteresowani już wcześniej. Z kolei 18,5 proc. ankietowanych celowo wybiera te artykuły, na które jest aktualnie zniżka, kierując się chęcią obniżenia codziennych wydatków" – mówi cytowana w komunikacie rzeczniczka prasowa Santander Consumer Banku Anna Kula.

Najczęściej oszczędności dzięki promocjom nie przekraczają 100 zł w skali miesiąca (42,4 proc. wskazań). Osób deklarujących oszczędności przekraczające 300 zł było 6,6 proc.

Popularny w wielu krajach zachodnich Black Friday interesuje co drugiego Polaka – chęć skorzystania z promocji z okazji "święta zakupów" deklarowało 49 proc. Polaków. Na liście zakupów planowanych podczas Black Friday królowały odzież i obuwie. Na związane z nimi promocje czekało prawie 72 proc. ankietowanych - podano.

Zauważono, że w grupie oszczędzających z wyprzedzeniem na większe wydatki dominują osoby z najmniejszymi dochodami. Z badań wynika jednak, że w 2018 r. na Black Friday czekało aż 30,7 proc. Polaków zarabiających ponad 5 tys. zł netto. Najzamożniejsi nie planowali też rozrzutności w związku z Bożym Narodzeniem.

"Aż 13,1 proc. osób z największymi zarobkami zadeklarowało, że nie zamierza przeznaczyć na ten cel więcej niż 300 zł. Podobne plany mieli najmniej zarabiający – aż 17,6 proc. z nich deklarowało, że ich wydatki wigilijne nie przekroczą więcej niż 300 zł"

- napisano.

Prym w oszczędzaniu wiodą kobiety - częściej korzystają one z promocji na produkty i z wyprzedaży specjalnych. W 2018 roku aż 32,5 proc. kobiet planowało zakupy w Black Friday, mężczyzn było niemal dwa razy mniej (16,5 proc.) - wynika z raportów. Ponadto, kobiety są bardziej zaangażowane w szukanie okazji, co jest widoczne w różnych sferach życia - np. przy zakupie nowego samochodu czy wyprawki szkolnej dla dziecka.

"Inwestując w nowe auto, panie częściej od panów biorą pod uwagę długoterminowe koszty jego utrzymania (14,5 proc. wskazań w porównaniu do 12,2 proc. mężczyzn). Natomiast w przypadku wydatków na szkołę kobiety chętniej korzystają z pomocy rządowego programu +Dobry Start+ (77 proc. w stosunku do 57 proc. mężczyzn)"

- napisano.

Jak wyjaśnia Santander Consumer Bank, badania do serii raportów "Polaków portfel własny" zostały przeprowadzone przez IBRIS w ankietach telefonicznych. Dane do raportów z roku 2018 zebrano w dniach: 2-3 lipca, 9-11 października i 5-6 listopada. Natomiast na przełomie lutego i marca br. przeprowadzono ankietę do raportu "Wiosenne wyzwania", a w kwietniu - do zestawienia "W drodze". W każdym badaniu wzięły udział osoby pełnoletnie z całej Polski; próba wyniosła tysiąc osób. W przypadku badania "Rodzina w szkole" brano pod uwagę rodziców dzieci w wieku szkolnym, a ankieta "W drodze" została przeprowadzona wśród aktywnych kierowców.

źródło: https://niezalezna.pl/293597-polacy-niepodatni-na-czar-promocji

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 19, 2019 20:47

Czy ta wariatka już zdobyła wiedzę na temat 3 ligi w hokeju ? :-)
=============================
Komentarz:

a za występ Madonny to pani już zwróciła czy jest jeszcze dłużnikiem Polaków?

----------------------------------
Skompromitowana jako ekonomistka i jako ministra sportu, wokalistka sejmowa, znana z wyjątko.wo durnych wypowiedzi, mucha na szefa PO? Super pomysł, na szefa takiej partii jak PO nadaje się znakomicie
===============================
Dni Grzegorza Schetyny policzone? Joanna Mucha: "Rozważam start w wyborach na szefa PO"; "Będziemy pięknie ze sobą konkurować"




Rozważam start w wyborach na szefa Platformy Obywatelskiej - powiedziała w wywiadzie dla Onetu posłanka Joanna Mucha (PO). Nawet gdyby się okazało, że będzie kilku kandydatów, to jestem przekonana, że będziemy w stanie dojść do porozumienia - dodała.

Platforma Obywatelska powinna natychmiast przeprowadzić wewnętrzne wybory. Tego, czy obecny lider PO Grzegorz Schetyna w nich wystartuje i czy je wygra czy przegra - nie wiemy. Kadencja Grzegorza Schetyny kończy się w styczniu, więc wybrany teraz szef PO miałby pełny mandat do tego, by przeprowadzić ewentualną procedurę związaną z wyborami kandydata na prezydenta RP i poprowadzić kampanię prezydencką. To bardzo istotne, bo te wybory zdecydują o tym, jak Polska będzie wyglądała przez najbliższe lata

— podkreśliła Mucha.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/469122-mucha-rozwazam-start-w-wyborach-na-szefa-po

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15920
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 20, 2019 16:56

Komentarze:
RiP

z tzw platformy została tylko PLANDEKA!!!!
------------------------------
Jaś

Facet nigdy nie poda się do dymisji, bo nie potrafi żyć jak normalni ludzie, więc będzie dołował PO, aż się partia rozpadnie.
==========================
Bunt we wrocławskim mateczniku Schetyny. Po przegranych wyborach działacze Platformy chcą zmiany szefa struktur




„Bunt we wrocławskiej Platformie. Chcą zmiany lidera po przegranych wyborach” - czytamy we wrocławskim wydaniu „Gazety Wyborczej”. Kim jest szef Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku? To Jarosław Duda, który jest bliskim współpracownikiem Grzegorza Schetyny. Jak czytamy w „GW” „spora część wrocławskich działaczy PO obwinia go za słaby wynik w regionie i żąda jego odejścia”.

O ile wybory samorządowe udało się wygrać, to już w wyborach do Parlamentu Europejskiego wypadliśmy znacznie poniżej oczekiwań, a sam Jarek do końca nie był pewny swojego mandatu

—cytuje jednego z działaczy „Wyborcza”.

W wyborach do Sejmu, pomimo koalicji z Nowoczesną i Zielonymi, nie poszerzyliśmy naszej bazy we Wrocławiu. PiS-owi zaś przybyło w ciągu czterech lat 14 tysięcy wyborców

—dodaje.

Przewodniczącego PO skrytykował również radny Michał Górski, który tuż przed wyborami napisał na Facebooku:

Nie jest łatwo w wyborach, w których przewodniczący partii i nasza jedynka w okręgu, zamiast ciągnąć listę, zdecydowanie przegrywa z jedynką PiS.

Górski swój wpis skasował, co miało zostać na nim wymuszone, choć sam przyznaje, że nie wstydzi się tego, co napisał, ale nie był to najlepszy czas na takie publikacje.

Jak reaguje Duda na doniesienia o jego odwołaniu? Sam nie chce się do tego odnosić, ale jego stronnicy podkreślają, że droga do tego będzie długa.

Wiemy, kto za tym stoi. Wiemy, że w grupie tej jest kilku wrocławskich radnych. Muszą sobie jednak zdawać sprawę z tego, że do przedstawienia wniosku o zmianę przewodniczącego potrzebują zgody na to ponad połowy wrocławskich kół

—cytuje „GW” jednego ze stronników obecnego przewodniczącego.

Jak czytamy w artykule, być może bunt we wrocławskich strukturach nie będzie potrzebny.

Bo w gronie ścisłego kierownictwa partii już od kilku miesięcy dojrzewa myśl, by struktury wrocławskie poprowadził Michał Jaros. To Schetyna ostatecznie podejmie decyzję, czy nadszedł już czas Michała – słyszymy w Platformie

—czytamy.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/469133-bunt-we-wroclawskim-mateczniku-schetyny

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 410 z 414  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.