forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Cze 09, 2018 21:06

Komentarze:

Anonim

Kolejna kompromitacja sądów, to podchodzi pod wyłudzenie , a częściowo pod paserkę

--------------------------

TuR


Sędziowie i prokuratorzy muszą odpowiadać za popełnione błędy swoimi pieniędzmi, nie skarb państwa! Pani kasjerka odpowiada za manko w kasie z własnych pieniędzy. Zarabia dużo mniej, nie ma immunitetu i innych przywilei emerytalnych. I powiem, że wyroki wydawała by bardziej sprawiedliwie. Poczucie sprawiedliwego państwa jest wtedy gdy obywatel w starciu z administracją, sądami i prokuraturą ma dużą szansę na wygraną. W tym przypadku kaucja powinna zostać zwrócona w terminie maksymalnie 14 dni. Po tym czasie osoby odpowiedzialne za zwrot kaucji, oprócz zwrotu odsetek za zwłokę powinny ponieść karę dyscyplinarną. Tak widzę sprawiedliwe pańswo a nie kastowe.

===============================

Niewinny spędził za rządów Platformy ponad trzy lata w areszcie. Teraz... nie może odzyskać należnej mu kaucji




We wrześniu 2015 r., po trwającym ponad trzy lata areszcie, na wolność wyszedł kibic warszawskiej Legii, Maciek Dobrowolski. Sąd, wypuszczając go z aresztu, nakazał wpłatę 50 tys. złotych kaucji. Niespełna rok temu prokurator, który stawiał Dobrowolskiemu zarzuty, umorzył sprawę. Niedawno zarządzono zwrot 10 tys. złotych na korzyść mężczyzny - pieniędzy jednak - jak dotychczas - nie zobaczył.

Maciej Dobrowolski działał w Stowarzyszeniu Kibiców Legii Warszawa, pisał do tygodnika „Nasza Legia” i zajmował się organizowaniem kibicowskich wyjazdów. 28 maja 2012 r. temu został aresztowany razem ze „Staruchem” w związku z zeznaniami świadka koronnego, handlarza narkotyków Marka H., ps. „Hanior”. Dobrowolskiemu zostały postawione zarzuty "przynależności do grupy przestępczej".

Tysiące internautów wsparło akcję #uwolnićMaćka - to głównie dzięki im zaangażowaniu i poręczeniu wielu osób we wrześniu 2015 r. Maciek Dobrowolski opuścił "areszt wydobywczy". Sąd nakazał jednak Dobrowolskiemu wpłatę 50 tys. złotych kaucji. Mężczyzna został też objęty dozorem policyjnym.

- W ostatnich miesiącach rodzina i koledzy Maćka poruszyli niebo i ziemię. Kibice wysyłali tysiące kartek, negatywne opinie o pracy wymiaru sprawiedliwości i prokuratury wydała nawet Naczelna Rada Adwokacka

- tak we wrześniu 2015 r. pisał portal legia.com.

W 2017 r. prokurator umorzył sprawę, w której wcześniej postawił zarzut Dobrowolskiemu.

- Maciek został wytypowany, bo był człowiekiem najlepiej w grupie wykształconym, a tacy źle znoszą więzienie. Był też miesiąc przed ślubem z narzeczoną, którą bardzo kochał. Wydawało się więc, że będzie łatwy do złamania

– uważa obrońca Macieja Dobrowolskiego, adwokat Krzysztof Wąsowski, który o sprawie mówił w "Wywiadzie z chuliganem".

Umorzenie sprawy nie oznaczało jednako końca problemów. Jak dzisiaj poinformował na Twitterze sam Dobrowolski, miesiąc temu zarządzono zwrot na jego korzyść części kaucji - 10 tys. złotych. Pieniędzy - jak dotychczas - nie otrzymał.

Co więcej, jak relacjonuje mężczyzna, w sądzie doszło do sytuacji rodem z komedii Stanisława Barei.

Sprawą zainteresowali się już m.in. posłowie Krystyna Pawłowicz oraz Patryk Jaki.


Więcej: http://niezalezna.pl/2274...eznej-mu-kaucji

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Cze 09, 2018 22:39

Ich znaki rozpoznawcze to plereza, wąskie spodnie i prążkowane skarpetki. Cisi wrogowie PRL-u

Władze nienawidziły chuliganerii, uważając ją za młodzieżową V kolumnę, sterowaną przez imperialistów w celu obalenia najlepszego z ustrojów. Zwykli ludzie też mieli jej dość, ponieważ utrudniała im i tak trudną egzystencję, a wiele drak z jej udziałem przeistaczało się w pospolity bandytyzm. Natomiast nigdy wcześniej i nigdy później chuliganeria nie pleniła się równie szybko, masowo i skutecznie. W latach 50. i 60. już nie stolica miała swoich chuliganów, lecz chuligani swoją stolicę.

Istną wylęgarnię chuliganerii stanowiły hotele robotnicze. Była to instytucja wielce zasłużona dla ekstensywnego rozwoju społeczno-gospodarczo-ekonomicznego, nie tylko czasów Wielkiej Odbudowy. (...) Wykorzystywanie wiejskiej, niewykwalifikowanej siły roboczej do prac poważniejszych od budowy stodoły nie jest bynajmniej socjalistycznym wynalazkiem. Pierwsze z obiektów Centralnego Ośrodka Przemysłowego, niespełnionego snu o potędze II Rzeczypospolitej, powstawały bardziej w ludzkim - i końskim - pocie i znoju niż w zgiełku potężnych maszyn budowlanych, karczujących las, budujących drogi, kopiących fundamenty.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/...e.html#Z_TRwknd

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 10, 2018 12:51

Komentarze:

won z prawnikami

Matolastym prawnikom, dla których na studiach najtrudniejszym przedmiotem jest logika na 1 roku, uzurpują sobie prawo by decydować o losach krajów i narodów. To jełopy, nieuki, matoły i ciemniaki. Won

--------------------------------------

[email protected]

Sadurskiemu należy zadać pytanie takie samo, jakie kiedyś młodzież zadała Niesiołowskiemu:

"Czy ma pan rozum i godność człowieka ?"

W sumie jest to pytanie retoryczne. Sadurski NIE MA ani rozumu, ani godności człowieka.


--------------------------------

[email protected]

"Wydawałoby się, że bycie profesorem oznacza nie tylko wysoki status akademicki, ale też równie wysoki status moralny"...

WYDAWAŁOBY SIĘ, ale tak nie jest.

Od dawna widać, że bycie profesorem wcale nie oznacza automatycznie posiadania rozumu czy zdrowego rozsądku. Profesorami są np. Niesiołowski, Środa... Ów Sadurski zalicza się do tej samej grupy.

=============================

Wojciech Sadurski napisał, a 20 prawników ze świata poszło za nim jak za papą lemingiem, niczego nie sprawdzając




Nikt rozsądny nie chciałby powierzyć swego losu prawnikom, którym za argumenty wystarcza politgramota i obsesja Wojciecha Sadurskiego.

Wydawałoby się, że bycie profesorem oznacza nie tylko wysoki status akademicki, ale też równie wysoki status moralny. Ale przede wszystkim z byciem profesorem powinno się wiązać umiłowanie prawdy, wnikliwe badanie wszelkich kwestii, szczególnie tych kontrowersyjnych, nieuleganie stadnym odruchom i unikanie zastępowania naukowych procedur ideologicznymi sądami czy uprzedzeniami. Tyle że to tylko bajka. Na co dzień żadnych reguł się nie przestrzega, niczego samemu nie bada, traktuje serio opinie z trzeciej, czwartej, a nawet piątej ręki, z wielkim zapałem angażując się w ideologiczne wojny. I w równej mierze dotyczy to Polski, jak i zagranicy. Najnowszy przykład to list do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, datowany 8 czerwca 2018 r. List napisał prof. Wojciech Sadurski, chyba numer jeden wśród polskich prawników, jeśli chodzi o nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości oraz Jarosława Kaczyńskiego (skądinąd kolegi ze studiów) i obsesję na punkcie tego, co robią, a czego nie robią rządy PiS. Sadurski jest opętany wojną z PiS i żadne rzeczowe argumenty do niego nie trafiają. W dodatku wydaje mu się, że potrafi być zabawny, a im bardziej mu się to wydaje, tym jego „ironia” jest toporniejsza.

List Sadurskiego, nawet najbardziej kuriozalny, nikogo by nie zdziwił, bo jego funkcjonowanie w ostatnich latach to tylko marna, nieśmieszna publicystyka, ubrana w epitety i obelgi. Dziwi podpisanie listu przez 20 akademików z całego świata zajmujących się prawem (trzech gorliwców z Polski pomijam, bo w zasadzie podpisaliby wszystko, co by im podsunięto). I dziwi akces do tego towarzystwa kolejnych 20 prawników ze świata (tyle było deklaracji pod listem zamieszczonym na blogu Sadurskiego w chwili, gdy pisałem ten tekst). Wystarczyło im kilkanaście zdań autorstwa Sadurskiego, by uznać za udowodnione postawione tezy. Wiem, że listy otwarte to osobny gatunek, coraz mniej poważny z powodu okropnej ich inflacji i trywializacji, ale ten wiąże się z oczekiwaniem konkretnych działań, a wręcz „sankcji” wobec Polski. I prawnicy o międzynarodowym statusie wchodzą w to w ciemno, idąc za Wojciechem Sadurskim niczym lemingi wpadające do rzek czy mórz i nie potrafiące ocenić, gdzie znajduje się brzeg, przez co wiele osobników ginie. Pomijam mit o samobójczych skłonnościach lemingów, gdyż nie został on udowodniony. Przerażające jest to, jak łatwo zrobić wodę z mózgu nawet ludziom o wysokim statusie akademickim. Wystarczy wspólnota ideologiczna, która sami zainteresowani będą oczywiście nazywać wspólnotą wartości, i to fundamentalnych.

Dla porządku przytoczę pełną treść „dzieła” Wojciecha Sadurskiego (we własnym przekładzie). „Występujemy jako wykładowcy prawa i konstytucjonaliści, szczególnie zainteresowani Unią Europejską, demokracją i rządami prawa. Uważamy, że nadszedł czas, aby instytucje UE, a zwłaszcza Komisja, podjęły pilne i zdecydowane kroki w odpowiedzi na te działania polskiego rządu, które są zamachem na rządy prawa w tym kraju. Rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął ustawy odnoszące się do sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego, które istotnie podważają niezależność sądownictwa i podporządkowują tę dziedzinę partii rządzącej.

Wszczęta przeciwko Polsce procedura z art. 7 TUE spowodowała, że dokonano zmian w przyjętych przez rząd ustawach, lecz są one zaledwie kosmetyczne. Uważamy, że ustawa o Sądzie Najwyższym powinna stać się przedmiotem pilnego postępowania na podstawie art. 258 i art. 279 TFUE, gdyż jej wejście w życie naruszałoby zobowiązania państwa członkowskiego zawarte w przepisach art. 2 i 4 ust. 3 oraz art. 19 ust.1 TUE. Jeżeli ustawa o Sądzie Najwyższym stanie się na początku lipca obowiązującym prawem, duża liczba sędziów SN przejdzie w stan spoczynku, choć jest to niezgodne z konstytucją. Ponieważ jednocześnie, zgodnie z ustawą, wzrośnie liczba sędziów Sądu Najwyższego, oznacza to, że upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa, wybrana przez rządzącą partię, będzie w stanie wyłonić własną większość w Sądzie Najwyższym. Uważamy, że wprost narusza to zasadę państwa prawnego, która w artykule 2 TUE została uznana za podstawową wartość UE, że łamie to fundamentalny wymóg istnienia niezależnego sądownictwa, co jest kluczowym elementem rządów prawa.

Wzywamy Komisję do podjęcia natychmiastowych kroków koniecznych do wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, aby Trybunał Sprawiedliwości UE mógł wydać stosowne orzeczenie, gdyby przepisy ustawy o SN nie zostały uchylone. Uważamy, że poza zagrożeniem dla zasady rządów prawa w Polsce, w tej sprawie stawką jest wiarygodność całej Unii Europejskiej, potwierdzenie jej przywiązania do rządów prawa”.

List podpisali: Wojciech Sadurski (University of Sydney, UW) Gráinne de Búrca (New York University), Bruce Ackerman (Yale University), Jan Barcz (Akademia Leona Koźmińskiego), Monica Claes (Maastricht University), Paul Craig (Oxford University), Bruno de Witte (Maastricht University, European University Institute, Florencja), Gábor Halmai (European University Institute, Florencja), Ronald Janse (Open University, Heerlen), R. Daniel Kelemen (Rutgers University), Claire Kilpatrick (European University Institute, Florencja), Tomasz Tadeusz Koncewicz, Uniwersytet Gdański), Martin Krygier (University of New South Wales, Australia), Mattias Kumm (WZB Berlin i New York University), Marcin Matczak (UW), Vlad Perju (Boston College), Laurent Pech (Middlesex University London), Kim Lane Scheppele (Princeton University), Robert Schuetze (Durham University i College of Europe, Brugia), Joanne Scott (European University Institute, Florencja), Maximilian Steinbeis (Verfassungsblog – blog dotyczący konstytucjonalizmu), Neil Walker (University of Edinburgh), Stephen Weatherill (Oxford University).

Pełen samozadowolenia, żeby nie powiedzieć pychy, Marcin Matczak z UW, robiący ostatnio za pierwszego prawniczego celebrytę w Polsce, pytał na Facebooku: „Ciekawe, w jaki sposób media przychylne rządowi podważą pozycję i dorobek takich ludzi”. Nie chodzi o media przychylne rządowi, lecz o zdrowy rozsądek. Chyba nikt rozsądny nie chciałby powierzać swego losu prawnikom, którym wystarczy politgramota Wojciecha Sadurskiego, by wystawiać na publiczny osąd swój autorytet i naukowy status. Nikt niczego nie sprawdza, tylko podąża w ciemno za papą lemingiem Sadurskim, który swoje obsesje miesza z kwestiami prawnymi. Jeśli ma to jakikolwiek związek z zasadami uprawiania nauki czy z etyką prawniczą, to ja jestem Angelina Jolie.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/398827-wojciech-sadurski-napisal-a-20-prawnikow-ze-swiata-poszlo-za-nim-jak-za-papa-lemingiem-niczego-nie-sprawdzajac

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 10, 2018 18:30

Komentarze:

Bzdura Roku w kategorii RODO - nominacje


Nominowałbym do Bzdury Roku w kategorii RODO władze miasta Ustki, które wyłączyły kamery internetowe, argumentując to przepisami RODO.

-----------------------------------

Arek

No przecież to wymyśliła UE,źródło wszelkich cnót,powszechnej szczęśliwości i nieskończonej mądrości. Kto w ogóle śmie zadawać pytania dotyczące tego co uchwaliła UE?UE nie może się mylić!!

---------------------------------

Kpiarz

Niewiedza rodzi strach, strach rodzi panikę, a ta przechodzi w histerię. Histeria prowadzi do bzdury, a ta brata się z głupotą. I tak zamyka się magiczny krąg dyletanctwa i głupoty. A więc wszystkim pseudo ekspertom od RODO zdrówka życzę, bo na rozumek już za późno.....

====================================

Jedenasta plaga egipska: RODO. Czy prawny mętlik to wina Unii Europejskiej?




Szkoły nie mogą wywieszać dyplomów uczniów, dyrektorzy szpitali zakazują podpisywania kroplówek nazwiskami pacjentów, pracownikom zabrania się wynoszenia z firmy służbowych laptopów. To wina unijnego rozporządzenia. Czy na pewno?

25 maja 2018 r. zapamięta wielu z nas. To właśnie tego dnia zaczęły być stosowane przepisy unijnego rozporządzenia 2016/679 o ochronie danych osobowych, zwanego RODO. Dla większości oznaczało to wysyp e-maili i SMS-ów od firm przetwarzających dane osobowe. Przedsiębiorcy mieli jeszcze gorzej – przed tą datą wyznaczali nowe zasady, których powinni przestrzegać pracownicy, aktualizowali regulaminy na stronach internetowych, a czasem zastanawiali się, czy w ogóle jeszcze mogą prowadzić działalność.

Trudno się dziwić powszechnej nienawiści do RODO. „Mandaryni z Brukseli znów postanowili uszczęśliwić nas na siłę” – ten cytat z internetowego forum oddaje powszechny odbiór nowych przepisów. Niewielu zastanawia się, czy wszystkie absurdy, z którymi spotykali się w ostatnich dniach, rzeczywiście wynikają z RODO, czy też ze zwykłej niewiedzy osób, które w nieudolny sposób próbują wdrażać te przepisy. – Trudno jest mi zliczyć przypadki, w których zła interpretacja unijnych przepisów wprowadziła mnie w osłupienie. I nie mówię tutaj tylko o kierowanych lawinowo do Ministerstwa Cyfryzacji pytaniach o szafy zgodne z RODO, o obowiązek zamieszczania kłódek na szafkach czy rzekomy obowiązek stosowania nakładek na monitory – mówi Maciej Kawecki, dyrektor departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji.

– Coraz częściej mamy do czynienia z pomysłami, których nie powstydziłby się nawet najlepszy powieściopisarz. Kilka dni temu ktoś nas zapytał, które z przepisów RODO dotyczą przetwarzania danych zwierząt u weterynarza, bo podobno to również są informacje wrażliwe. Inne pytanie dotyczyło zasad wykorzystywania imion i nazwisk osób żyjących, które zamawiają nagrobki. Wreszcie dyrektor jednego ze szpitali zakazał podpisywania imieniem i nazwiskiem kroplówek oraz worków z krwią. Każdą z tych sytuacji łączy jedno – kompletny brak świadomości oraz błędna interpretacja przepisów unijnych, która może rodzić bardzo poważne, negatywne konsekwencje – ubolewa Kawecki.

Na portalu społecznościowym:

Rozmowa na korytarzu szkoły:

– Dlaczego pani zdejmuje tabliczkę z nazwiskiem mojej córki spod jej rysunku?
– Bo RODO zabrania nam przetwarzania tych danych bez zgody rodziców.

Więcej: http://prawo.gazetaprawna...wego-prawa.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Cze 11, 2018 18:08


VAT na trumny = 8 proc. VAT na ubranka dziecięce = 23 proc. PiS właśnie uznał, że taki stan jest OK




Posłowie PiS właśnie uznali, że wszystko jest OK, gdy podatek VAT na ubranka, buty i wózki dziecięce wynosi 23 proc., a podatek VAT na trumny wynosi jedynie 8 proc. Już podczas pierwszego czytania odrzucili oni bowiem projekt ustawy zgłoszony przez Kukiz'15, który obniżał stawki podatku VAT na odzież, dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce z obecnych 23 do 5 proc. Za natychmiastowym odrzuceniem takiej propozycji głosowało aż 220 posłów PiS. Tylko 2 posłów tej formacji było odmiennego zdania. PiS = PO. Przynajmniej w kwestii podatku VAT.

Przypomnijmy - pod koniec 2011 roku rządząca wówczas ekipa PO-PSL zatwierdziła ustawę podnoszącą wysokość stawek podatku VAT z poziomu 7 do 8 proc. (w przypadku stawki preferencyjnej) oraz z 22 do 23 proc. (w przypadku stawki standardowej). Niedługo później (począwszy od 1 stycznia 2012 roku) ekipa PO-PSL zmieniła preferencyjną do tej pory stawkę VAT na buty i ubranka dla dzieci z 8 proc. do 23 proc.

Co istotne - posłowie PiS, kiedy byli w opozycji, głosowali przeciwko tym podwyżkom. Ich zdanie uległo jednak zmianie, kiedy pod koniec 2015 roku przejęli władzę w kraju. W listopadzie 2016 roku przeforsowali przyjęcie rządowego projektu o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, który utrzymał podwyżkę podstawowych stawek podatku VAT z 7 na 8 proc. i z 22 na 23 proc. na kolejne 2 lata (do końca 2018 roku).

Z kolei we wrześniu ubiegłego roku Mateusz Morawiecki, pytany przez dziennikarzy co zrobi rząd z podwyższonymi stawkami VAT, kiedy okres ich podwyższenia minie, przyznał z rozbrajającą szczerością: "Nie mamy zamiaru obniżać VAT. Utrzymamy go na poziomie 23%".

Jakby tego było mało w ubiegłym tygodniu posłowie PiS już w pierwszym czytaniu zdecydowali się odrzucić cztery projekty ustaw, które dotyczyły zmian w stawkach podatku VAT. Odrzucone zostały dwa projekty ustaw zakładające powrót do podstawowych stawek VAT (tj. 7 i 22 proc.) począwszy od 1 stycznia 2019 roku. Uznania w oczach posłów PiS nie znalazł też projekt PO, proponujący ujednolicenie stawki podatku VAT na szeroko rozumiane artykuły żywnościowe i owoce. PiS odrzucił również projekt klubu Kukiz'15, zakładający obniżenie stawki VAT na odzież, dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce z obecnej stawki 23 proc. do 5 proc. Za odrzuceniem tego projektu głosowało łącznie 226 posłów, w tym 220 posłów z PiS.

Jaki płynie morał z działań PiS z ubiegłego tygodnia? Otóż dostaliśmy kolejne dowody na to, że w sprawie podejścia do naliczania podatku VAT partia Jarosława Kaczyńskiego nie różni się niczym od partii Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny. O ile kwestia walki z mafią VAT wychodzi im całkiem dobrze, o tyle kwestia obciążeń fiskalnych dla zwykłych ludzi nadal pozostawia wiele do życzenia.

źródło: http://niewygodne.info.pl...umny-8-proc.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Cze 12, 2018 16:54

Komentarze:

klim

Kiedy to paskudne i szkodliwe babsko zniknie z polskiej przestrzeni publicznej??


-----------------------------------------

Jak to jest z tą reformą

sądownictwa. Jest w końcu czy nie jej nie ma? Czy nie miało być tak że, do rozpatrywania spraw, sędziów miano wybierać losowo? Co jest grane panie PAD?

-----------------------------------

[email protected]

Tak działa osławiona "maszynka" do losowania sędziów?

==============================

Sędzia, która będzie decydowała o skardze HGW na decyzję komisji Jakiego, wcześniej uchylała jej grzywny!




Sędzia Dorota Apostolidis z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, która będzie orzekała w sprawie skargi Hanny Gronkiewicz-Waltz na decyzje Komisji Weryfikacyjnej, już wcześniej była dla niej bardzo łaskawa. W listopadzie ubiegłego roku uchyliła postanowienie komisji, która ukarała Hannę Gronkiewicz-Waltz grzywną w wysokości 3 tysięcy złotych!


Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz była ukarana grzywną za to, że nie raczyła przyjść na rozprawę przed Komisją Weryfikacyjną, dotyczącą jednego z największych skandali reprywatyzacyjnych. Chodzi o bulwersujące reprywatyzacje nieruchomości przy Chmielnej 70. W związku z tą sprawą już kilka osób znalazło się w aresztach z poważnymi zarzutami korupcyjnymi. 13 lipca ub. roku komisja ukarała prezydent Warszawy grzywną w wysokości 3 tys. złotych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zaskarżyła decyzję komisji do sądu, a sędzia Dorota Apostolidis z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchyliła zaskarżone postępowanie. Kosztami (580 zł) postępowania sądowego, sędzia, obciążyła Komisje Weryfikacyjną!

O sędzi Apostolidis portal wPolityce.pl informował wczoraj, gdy ujawniliśmy, że mąż sędzi, Krzysztof Apostolidis jest znanym łódzkim deweloperem. Zdaniem Centralnego Biura Antykorupcyjnego firma Apostolidisa uzyskała z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi (Marszałkiem jest Witold Setępień z PO) dofinansowanie inwestycji w wysokości 8 milionów złotych. Pieniądze pochodziły ze środków unijnych. Biznesmen obiecał, że w ramach inwestycji zrewitalizuje zabytkowy obiekt, który mieścił się na terenie inwestycji. Nie zrobił tego, ale pieniądze z urzędu marszałkowskiego przyjął.

Co ciekawe Apostolidis doskonale znał się także z innym ważnym politykiem Platformy Obywatelskiej w Łodzi, czyli z prezydent Hanną Zdanowską. W 2011 roku trafił nawet na listę jej biznesowych i inwestycyjnych doradców.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/399160-ujawniamy-sedzia-ktora-bedzie-decydowala-o-skardze-hgw-na-decyzje-komisji-jakiego-wczesniej-uchylala-jej-grzywny

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Cze 12, 2018 22:31

Zagraniczne ziemniaki już nie będą udawać polskich. Ministerstwo doprecyzowuje przepisy




Angielskie, egipskie czy francuskie warzywa sprzedawane w marketach jako polskie - to praktyki, którymi wzburzeni byli konsumenci, ale przede wszystkim rolnicy. Rząd mówi "dość". I obiecuje koniec nieuczciwego procederu - dowiedział się money.pl. Pomóc mają nowe przepisy.

Ministerstwo rolnictwa przygotowało zmiany w rozporządzeniu dotyczące oznaczania produktów. To ma być koniec nieuczciwych praktyk, stosowanych przez drobnych handlarzy, a nawet duże sieci handlowe.

Jak można przeczytać w uzasadnieniu rozporządzenia, nowelizacja ma sprawić, że kupujący dowiedzą się nie skąd jest dany produkt, ale także skąd pochodzi dane warzywo. Ministerstwo otwarcie przyznaje, że proceder wkładania na przykład egipskich ziemniaków w nowe opakowanie i etykietowanie, które sugerują polskie pochodzenie to realny problem - dowiedział się money.pl. Szczególnie w czasie niskiej podaży krajowych produktów.

Jak dokładnie to wygląda? Najlepszy przykład to ziemniaki. Na początku sezonu cena za kilogram to 3-4 zł, bo rodzimego produktu praktycznie brak. Część dystrybutorów czy sklepów kupuje więc ziemniak egipski albo grecki, przywozi do Polski, tu pakuje i na etykiecie pisze: "Produkt polski". Teoretycznie to zgodne z prawem, bo zapakowane w naszym kraju egipskie ziemniaki są już naszym produktem.

Zgodnie z rozporządzeniem zmiany mają dotyczyć głównie sklepów. Przy produkcie będzie musiała być podana widoczna informacja o kraju pochodzenia. Dotychczas stosowane było to zazwyczaj jedynie przy ziemniakach sprzedawanych na wagę. Teraz ma pojawić się także, przy produktach już zapakowanych.

Ministerstwo wysłało projekt do konsultacji ponad 50 organizacjom i instytucjom związanym z rolnictwem. Termin konsultacji minął we wtorek.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2408554.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Cze 13, 2018 18:24

Komentarz:

[email protected]

Urzędy w całym kraju działają lepiej lub gorzej, ZUS w moim rejonie wzywał do zapłaty składek po 3 m-cach nie płacenia, US - już po 2-3 tyg. Większa lub mniejsza sprawność urzędu nie ma nic do rzeczy ws AmberGold, oczywiście jakieś osobiste relacje może pozwalały na tzw łaskawsze oko, ale generalnie łatwiej jest ścigać przedsiębiorcę, który jest winien 2-3 tys, niż takiego, który zalega setki tys. Przy tym pierwszym łatwo o ściągalność, co poprawia statystykę. AmberGold może był nie udanym biznesem,

===================================

Małgorzata Wassermann dla wPolsce.pl: Przesłuchanie Donalda Tuska w drugiej połowie września lub w październiku. "Ochrona Marcina P. była na najwyższym szczeblu". [WIDEO]




To, co ujawnione zostało i będzie ujawniane w przypadku skarbówki gdańskiej jest wręcz nie do uwierzenia

— powiedziała w rozmowie z telewizją wPolsce.pl Małgorzata Wassermann, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.
Wassermann mówiła o swoich wrażeniach po środowych przesłuchaniach przed komisją śledczą.

To, co ujawnione zostało i będzie ujawniane w przypadku skarbówki gdańskiej jest wręcz nie do uwierzenia. To sytuacja, w której grupa podmiotów funkcjonuje w urzędzie skarbowym, który nie jest w stanie wyegzekwować od tej grupy spółek ani deklaracji podatkowych, ani podatków, ani żadnych informacji. To są sytuacje, które normalnie się nie zdarzają. Spółki są zarejestrowane, a urząd bardzo często prosi, nie wzywa, a prosi Marcina P., by zapłacił podatek… Ten nie reaguje, a czasem odbiera telefon i mówi, że zrobi to za miesiąc lub dwa… I co? I urząd jest tym usatysfakcjonowany. Dopiero zaczynamy ujawniać skalę tego zjawiska - ona jest porażająca.

Przy każdym działaniu Marcina P. wobec urzędów skarbowych powinien być uruchomiony natychmiast kodeks karno-skarbowy. (…) Wtedy wyszedłby fakt karalności Marcina P., co dyskwalifikowałoby go jako prezesa tej działalności

— podkreślała rozmówczyni Marcina Fijołka.

Dopytywana, co - jej zdaniem - stało za tak dużymi wpływami Marcina P., Małgorzata Wassermann odparła:

Cały czas skłaniam się ku tezie, że Marcin P. był słupem. Osobnym rozdziałem była jego działalność dot. OLT - to był już wyższy poziom, a ochrona była wtedy na najwyższym szczeblu, łącznie z centralnymi organami państwa

— powiedziała posłanka PiS.

W rozmowie pojawił się również wątek przesłuchania przed komisją śledczą Donalda Tuska. Kiedy może do niego dojść?

W lipcu będziemy wyznaczać termin. Zapewne w połowie września, może w październiku dojdzie do przesłuchania

— zapewniła Wassermann.

Kandydatka PiS na prezydenta Krakowa odniosła się też do zarzutów związanych z łączeniem funkcji przewodniczącej komisji śledczej ze swoją aktywnością samorządową:

Panie redaktorze, jest mi bardzo ciężko, bo pracuję jednocześnie nad materią Amber Gold i nad tym, co dzieje się w Krakowie. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której z tego powodu przestaję pracować w Sejmie, bo tutaj otrzymuję wynagrodzenie. Bawią mnie pytania, czy nie powinnam zrezygnować z pracy w komisji, bo to mogła by być kampania. Pan prezydent w Krakowie uruchomił cały urząd, który organizuje konferencje, które otwiera, zamyka i przemawia - skala moich działań wobec tego, co robi aktualny prezydent jest nieporównywalna

— zakończyła.

źródło + video: https://wpolityce.pl/polityka/399358-malgorzata-wassermann-dla-wpolscepl-przesluchanie-donalda-tuska-w-drugiej-polowie-wrzesnia-lub-w-pazdzierniku-ochrona-marcina-p-byla-na-najwyzszym-szczeblu-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Cze 13, 2018 22:12

Komentarze:

Kuba

Obejrzałem sobie te ryje ot tak zamiast horroru w tv


-----------------------------

wiedzmin10

:???: UBecja w agonii-taki tytuł dla tych wszystkich zdjęć.

=======================

Te same twarze, te same hasła, ta sama (fatalna) frekwencja. Zlot KOD-u przed sądem w Krakowie. ZDJĘCIA




– Na początku odśpiewano "Odę do Radości", hymn UE oraz piosenkę "Wolność – kocham i rozumiem". Frekwencja to ok. 120-130 osób. Na demonstracji był sędzia Waldemar Żurek, a wypowiadała się m.in. publicystka "Gazety Wyborczej" Anna Izabella Nowak, która stwierdziła, że cyt. "na naszych oczach mordowane jest pa
ństwo prawa" – relacjonuje Niezalezna.pl wiceprzewodnicząca krakowskiego Klubu "Gazety Polskiej", Maria Machl.[/b]

Słowa premiera Mateusza Morawieckiego w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" wywołały wśród członków KOD niemałe poruszenie. - Porównywanie krakowskich sędziów do grupy przestępczej to największe przestępstwo, jakie premier mógł popełnić - miał wołać na demonstracji pod Sądem Okręgowym w Krakowie jeden z działaczy KOD-u.

Dziś po godzinie 19:00 rozpoczęła się kolejna demonstracja w Krakowie. Nie trwała zbyt długo – skończyła się tuż przed godziną 20:00.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że na demonstracji "było też żaleniem się, że "państwo PiS-owskie" i "straszny reżim", że zatrzymywane są staruszki, które mają kartki z napisem "konstytucja" oraz ludzie z białymi różami".

Skandowane było hasło 'Polskich sądów niezawisłość – oczywista, oczywistość". Ubliżali też prezydentowi mówiąc, że kłamie, że dopiero się uczy. Rozpaczali również, nad tym, co to będzie, jak odejdzie pani I prezes Sądu Najwyższego – mówiła nam Maria Machl.

Na koniec zwolennicy "opozycji totalnej" odśpiewali hymn Polski.

źródło + foto: http://niezalezna.pl/2277...rakowie-zdjecia

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Cze 14, 2018 09:11

Dziwna przypadłość Polaków: kłamliwie donoszą na siebie gdziekolwiek się da, po to tylko by dokopać politycznym oponentom




Grupa byłych prezydentów (Wałęsa, Kwaśniewski, Komorowski), premierów (m.in. Cimoszewicz, Belka, Marcinkiewicz) oraz ministrów (m.in. Rotfeld, Sikorski, Rosati) napisała właśnie list do Komisji Europejskiej, w którym stwierdza, że Polska bezprawiem stoi, a jednym ratunkiem pozostaje zdecydowane działanie Komisji Europejskiej. Kłamliwego oczerniania naszego kraju mamy zatem ciąg dalszy. Ani bowiem Polska bezprawiem nie stoi, ani jedynym ratunkiem nie pozostaje UE. Szkoda, że próbując dokopać politycznym przeciwnikom tak brutalnie uderzają w swój własny kraj.

- "Europo, broń praworządności w Polsce" - krzyczy w liście otwartym grupa byłych polskich prezydentów, premierów oraz ministrów. - "3 lipca w Polsce wejdzie w życie ustawa o Sądzie Najwyższym, która ostatecznie zniesie w Polsce zasadę trójpodziału władzy i istotę demokratycznego państwa prawa. (...) Ostatnią instancją, która może obronić polską praworządność, jest Unia Europejska" - czytamy w liście, którego treść opublikowała wczorajsza Gazeta Wyborcza.

No cóż. Osobistości jakie zdecydowały się ręczyć swoimi nazwiskami ten dramatycznie brzmiący apel każą mi podejrzewać, iż gdyby Wojciech Jaruzelski jeszcze żył, to też by się podpisał. Jako obrońca demokracji i praworządności...

Pisząc już całkiem serio, to racje może mieć dziennikarz i publicysta Onet.pl Andrzej Gajcy, który komentując list byłych prezydentów, premierów i ministrów do władz UE stwierdził, że: - "To już taka nasza chyba nigdzie indziej w Europie niespotykana przypadłość, że sami donosimy na siebie i wzywamy kogo się da by dokopać politycznym oponentom. Tylko w tym wszystkim tak naprawdę to Polski najbardziej szkoda!".

Każdy polityk ma prawo do walki ze swoimi oponentami. Każdy może przedstawiać racje, które uderzą we wiarygodność czy dobre imię drugiego polityka. Gorzej, gdy tak serwowana narracja jest kłamliwa i de facto uderza w dobre imię Polski. Twierdzenie, że w Polsce właśnie zabijana jest praworządność i trójpodział władzy jest tak samo nieprawdziwe, jak nieprawdziwe jest myślenie, że tylko w Unii jest dziś nadzieja na lepszą przyszłość.

W procesie zaciekłego plucia na politycznych oponentów czasem warto zachować umiar, aby przypadkiem nie opluć także własnego kraju. Szkoda, że byli prezydenci, premierzy i ministrowie najwyraźniej o tym zapomnieli.

źródło: http://niewygodne.info.pl...nie-Polakow.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Cze 14, 2018 13:14

Takiego bałaganu w szpitalach jeszcze nie było. Przez RODO nie dowiesz się, gdzie jest twoje dziecko?




Nie milkną echa zamieszania wokół RODO w szpitalach. Wszystko po weekendowym wypadku autokaru, którym jechały dzieci. Ekspert ds. RODO z Ministerstwa Cyfryzacji oraz Rzecznik Praw Pacjenta zabrali w tej sprawie głos. Są zgodni – problemy z komunikacją to nie wina RODO. Władze szpitali mówią jednak co innego i podkreślają, że za złamanie nowych przepisów grożą wysokie kary.

W miniony weekend na Zakopiance autokar przewożący dzieci zderzył się z ciężarówką. Rodzice jednej z uczennic próbowali telefonicznie zapytać o pobyt dziecka w szpitalu, aby dowiedzieć się, do którego szpitala została przewieziona ich córka. W większości placówek odmówiono im udzielenia odpowiedzi powołując się na obowiązywanie RODO w szpitalu (regulacje ws. ochrony danych osobowych). Ojciec poszkodowanej opisał sytuację na Facebooku, podkreślił, że dowiedział się, gdzie przebywa jego córka tylko dlatego, że jedna z osób postanowiła zignorować nowe przepisy.

Na post rozżalonego ojca natychmiast zareagował Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi i koordynator prac nad wprowadzeniem RODO. Obiecał, że Ministerstwo Cyfryzacji zajmie się problemem. – Sytuacja, w której szpital odmawia udostępnienia rodzicom informacji o tym, czy poszkodowane w wypadku dziecko jest w nim leczone, nie ma nic wspólnego z RODO, ale jest wyrazem nieznajomości przepisów – mówił w rozmowie z money.pl Maciej Kawecki.

Więcej: http://mamadu.pl/137271,r...macje-o-dziecku

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Cze 15, 2018 09:14

W czasach "demokracji" do Polski wjeżdżało dziennie po 750 cystern z paliwem (większość nielegalnie). Po tym jak "obalono demokrację" już tylko 150




Okazuje się, że przez wiele lat Skarb Państwa tracił miliardy złotych na nielegalnym imporcie do Polski setek tysięcy litrów paliwa. Jeszcze w 2015 r. do naszego kraju wjeżdżało po 750 cystern dziennie, a kontrolowano tylko 20 z nich (!). W sierpniu 2016 r. do Polski wjeżdżało średnio już tylko 150 cystern dziennie, a kontrolami legalności objęto zdecydowaną większość. Przedrzeźniając się nieco z opozycji można zadać pytanie - jak to możliwe, że w czasach nieskrępowanej "demokracji" nielegalny import paliw hulał, a gdy "demokrację obalono" spadł niemal do zera?

Jeszcze do niedawna mafia paliwowa żyła w naszym kraju jak przysłowiowe pączki w maśle. Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu firmy doradczej PwC pt. "Walka z szarą strefą. Wpływ regulacji na branżę paliw płynnych". Jego autorzy nie mieli wątpliwości: - "Każdego roku Polska traciła kwoty liczone w dziesiątkach miliardów złotych z powodu nielegalnych operacji podatkowych. Obszarem szczególnie dotkniętym tym problemem był rynek paliw płynnych".

Okazuje się, że jeszcze w 2015 roku do Polski codziennie wjeżdżało po ok. 750 cystern z paliwem, a liczba kontrolowanych ciężarówek w 2015 r. wynosiła zaledwie 20 dziennie. W sierpniu 2016 roku wszedł w życie tzw. pakiet paliwowy, czyli nowelizacja szeregu ustaw eliminująca kilka poważnych luk w przepisach VAT, akcyzowych i koncesyjnych (zmiany dotyczyły ustawy o VAT, akcyzie, ordynacji podatkowej i prawa energetycznego z zakresu koncesji). Luki te przynosiły przestępcom wielomiliardowe zyski w przypadku wwożenia paliwa do Polski, a jednocześnie powodowały gigantyczne straty po stronie Skarbu Państwa.

Efekt zmian był piorunujący. Liczba cystern, które wjeżdżały do Polski spadła do zaledwie 150 dziennie, szara strefa istotnie się skurczyła, a wyniki sprzedaży legalnie działających (a więc także płacących podatki) koncernów petrochemicznych wystrzeliły do góry. Według szacunków Ministerstwa Finansów tylko w pierwszym półroczu 2017 r. udało się udaremnić i odzyskać dzięki pakietowi paliwowemu około 2,5 mld zł, które w innym przypadku mogły trafić w ręce zorganizowanych grup zajmujących się przemytem paliwa.

Jak to możliwe, że mimo olbrzymiej skali problemu nielegalnego obrotu paliwami, nikt z tym tak długo nic nie robił? Warto w tym miejscu zacytować wypowiedź Sławomira Siwego, szefa Związku Zawodowego "Celnicy PL". W 2016 roku siwy opowiedział, jak w praktyce wyglądała "walka" z mafią paliwową: – "Nam nie wolno było ruszać paliw. Alarmowaliśmy już za poprzedniej władzy, że te paliwa wjeżdżają i są sprzedawane bez VAT-u. (...) Potężne ilości funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa zostało przekierowanych do finansowych organów podatkowych, m.in. do izb i urzędów celnych. Zaczęli na styku biznesu i administracji rozwijać różne dziwne interesy".

Pod względem zysków dla budżetu państwa, które są następnie wykorzystywane dla dobra wspólnego (np. inwestycje publiczne), bardzo dobrze się stało, że upadła "demokracja" i "praworządność". Parafrazując słowa niektórych przedstawicieli opozycji - stworzenie z Polski "autorytarnego państwa pisowskiego" pozwoliło zabrać mafiozom miliardy złotych zysku. Nie mam pewności czy te same rezultaty udałoby się osiągnąć, gdyby "demokracja" w Polsce została zachowana, a PO z Komorowskim w 2015 roku nie musieli oddawać władzy.

źródło: http://niewygodne.info.pl...-demokracji.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Cze 15, 2018 18:34

Komentarze:

Emigrant

Durny tytul dla POwskiej gawiedzi. Przeciez oni za to musza zaplacic jak sobie zamowia w bufecie. W moim szpitalu sa 2 w miare luksusowe restauracje dla pracownikow (mozna wprowadzic goscia/gosci), pelna obsluga, cala gama jedzenia - w tym owoce morz - w menu, alkohole, itd. Jak mowia w kabaretach; "nie ma dziadostwa". A w polskim Sejmie ma byc? Ogarnijcie sie ludziska.

------------------------------------

Gerwazy

A co maja żreć kiełbasy i wędliny z dodatkami toksycznymi z Niemiec ??

------------------------------
MY.****

tam powinni serwować OSŁOM OWIES I SIANO I wiadro wody i rozścielić słomę

=================================

Luksusowe zamówienie do sejmowej stołówki. Krewetki, kalmary, mule, kawior...




Jak informuje "Super Express" posłowie nie będą mogli narzekać na asortyment punktów gastronomicznych w gmachu parlamentu. Kancelaria Sejmu postanowiła zaopatrzyć je w różne owoce morza, kawior, mule, kalmary, krewetki, a być może nawet ośmiorniczki.
Według informacji "Super Expressu", Kancelaria Sejmu, która zarządza punktami gastronomicznymi na terenie Sejmu, rozpisała przetarg na zaopatrzenie lokali.

Jak wylicza dziennik do restauracji trafią m.in. "15 kilogramów kalmarów, po 25 kg muli i małży świętego Jakuba, 220 kg krewetek, a także 50 kg mieszanki owoców morza". Co ciekawe, zamówiono również aż 5 kilogramów kawioru.

Z planu zamówień publicznych na 2018 rok wynika, że na dostawę artykułów spożywczych planuje się przeznaczyć 1,7 mln zł.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/67478/Luksusowe-zamowienie-do-sejmowej-stolowki-Krewetki-kalmary-mule-kawior.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 16:50

Komentarz:

xcv

zawsze przy zapowiedziach jest podawane tylko imię i nazwisko oraz z jakiej parafii ktoś jest, i to jest prawidłowe, jeśli ktoś przychodzi do kościoła i prosi o ślub kościelny, to tym samym wyraża zgodę na zapowiedzi, instytucja ślubu to nie jest sprawa prywatna tylko publiczna, jak ktoś nie chce zapowiedzi bo się przejął RODO to niech żyje bez ślubu

-----------------------------------

Babka

Nigdy nie słyszałam w zapowiedziach niczego więcej oprócz imienia ,nazwiska i np.panna parafii tutejszej,więc nie kłamcie o jakichś datach urodzenia i adresach

=========================

Kościół nie poddaje się RODO. Zapowiedzi przedślubne wciąż w tradycyjnej formie




Kościół o swoich wiernych wie bardzo dużo. Wiele danych pozyskuje "przy okazji", inne powierzane są mu w dokumentach poświadczających przyjęcie sakramentów. Wraz z wejściem w życie RODO, część z praktyk duchownych wzbudza wątpliwości.

"Jan Kowalski, kawaler, urodzony w Gdyni zamierza wstąpić w związek małżeński z Anną Nowak, panną, urodzoną w Zakopanem. Ktokolwiek wiedziałby, iż jakieś przeszkody wzbraniają tym osobom zawarcie związku małżeńskiego, ma obowiązek zawiadomić o tym ks. Proboszcza Parafii" - to jeden z przykładów kościelnych ogłoszeń. Formuła zapowiedzi przedmałżeńskich może być różna, ale każda zawiera dane osobowe, które są oficjalnie upubliczniane.

To zwyczaj wpisany w prawo kanoniczne, które mówi o tym, że "każde zamierzone małżeństwo należy ogłosić publicznie, gdyż nie jest to sprawa prywatna, interesująca tylko narzeczonych. Zapowiedzi ma obowiązek głosić własny proboszcz nupturientów".

Wraz z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (tzw. RODO), które obowiązuje od 25 maja 2018 roku, obowiązkowe zapowiedzi przedmałżeńskie budzą wątpliwości wiernych.

Przecież – dosłownie z ambony albo umieszczając w gablocie parafialnej - upublicznia się szereg informacji o przyszłych małżonkach, ich dane osobowe. Pojawia się więc konflikt wspólnotowego charakteru Kościoła i przepisów świeckich.

Zapowiedzi bez większych zmian


Kościół, dostosowując się do zmian w przepisach, jako - było nie było - instytucja, opiera się na Dekrecie, który wydali w marcu biskupi regulujący kwestię przetwarzania i ochrony danych osobowych.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2408773.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14828
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 17, 2018 15:59

Piotr Czachowski

Pan Zbigniew Ćwiąkalski robi idiotę z siebie i z ludzi bo na pytanie czy były naciski odpowiada ,że trzeba sprawdzić czy były pisemne dyspozycje. Każdy wie ,że w takich sprawach żadnych oficjalnych pism nigdy nie ma, wystarczy jeden telefon lub inną rozmowa. Na marginesie i to jest tragiczne ,nikt w tej sprawie jak zwracają uwagę prawnicy ,nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności bo trzeba by udowodnić winę umyślną a na to nie ma szans. A zapłacą wszyscy podatnicy.

---------------------------------------------

Halina Kor

Państwo niestety też się wykręci od płacenia, podobnie jak było w przpadku innej zbrodni wymiaru sprawiedliwości, o której swego czasu było głośno, wszędzie o tym mówiono, a dotyczylo to przypadku Krystiana Brolla uwolnionego z detencji w szpitalu psychiatrycznym za kradzież kilku paczek kawy, gdzie dzięki opiniom "biegłych" ale w nieuctwie spędził tam kilkanaście lat. Gdyby ci biegli nie wydali opinii o niepoczytalności, to jako osoba zdrowa na umyśle, nawet nie spędziłaby tygodnia w zwykłym kryminale.
Takich trzech detencyjnych, uwolnionych pacjentów też miało dostać po kilkanaście milionów zadośćuczynienia, czy odszkodowania, ale państwo ma to już z głowy - wszyscy niedługo po uwolnieniu - zmarli w naturalny sposób. W sprawie Tomasza Komendy też ten naturalny proces się rozpoczyna, niedługo jego też nie będzie.


===========================


18 milionów za 18 lat w więzieniu? Zbigniew Ćwiąkalski: to przypuszczenie

Tomasz Komenda liczy na to, że winni jego skazania poniosą odpowiedzialność. Chciałby, żeby ludzie, którzy przyczynili się do jego gehenny, sami znaleźli się na ławie oskarżonych i zaznali, jakie są to odczucia – mówi w wywiadzie dla Onetu Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Tomasza Komendy.



Zdaniem Zbigniewa Ćwiąkalskiego śmierć Doroty P. głównego świadka w procesie Tomasza Komendy nie sprawi, że śledztwo, które ma wyjaśnić, jak doszło do skazania Komendy, utknie w martwym punkcie

Nie wiadomo jeszcze, o jaką kwotę odszkodowania i zadośćuczynienia będzie się domagać dla Tomasza Komendy Zbigniew Ćwiąkalski. Rozmowa na ten temat ma się odbyć pod koniec czerwca

Ćwiąkalski daleki jest od ferowania wyroków. Ma jednak nadzieję, że śledczy wyjaśnią, jaką rolę w sprawie Tomasza Komendy odegrał Lech Kaczyński

Tomasz Pajączek, dziennikarz Onetu: W środę Tomasz Komenda odwiedził grób Jana Pawła II, wraz z rodziną spotkał się z także z papieżem Franciszkiem. Wyjazd do Rzymu i Watykanu to początek nowego etapu w jego życiu?

Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Tomasza Komendy, były minister sprawiedliwości: To było jego życiowe marzenie. Tomasz Komenda chciał zaraz po wyjściu z zakładu karnego, zresztą sam o tym mówił, pojechać do Rzymu i odwiedzić grób Jana Pawła II. Twierdził, że podczas pobytu w więzieniu modlił się do Jana Pawła II, żeby pomógł mu w wyjściu na wolność.

Modlił się, choć chyba do końca osobą wierzącą nie jest.

Więcej: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/zbigniew-cwiakalski-komentuje-sprawe-tomasza-komendy/gzdzzvn

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 342 z 362  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.