forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 17:37

Tchórzewski , ciągnij, ciągnij, może wyciągniesz królika z kapelusza... :-) A podatku miedziowego nie znieśli i jeszcze chcą, aby im pomagać.

==============================

Tauron i KGHM nie zbudują elektrowni jądrowej




Tauron i KGHM nie będą uczestniczyć w projekcie jądrowym, a Ministerstwo Energii chce, by PGE w nim pozostało. Nie ma decyzji, by PGE miało wycofać się z roli lidera w projekcie - poinformował minister energii Krzysztof Tchórzewski

Minister, pytany o planowane konsorcjum firm, które miałoby realizować projekt jądrowy, przypominał, że właścicielem spółki, która ma za zadanie zbudować elektrownię jądrową są spółki energetyczne i KGHM.

Z punktu widzenia możliwości finansowych muszę z tego projektu wycofać Tauron i KGHM. Ich deklaracja na poziomie udziału po 10 proc. spowodowałaby zobowiązania na poziomie 800-850 mln zł. KGHM ma kłopoty z aktywami zagranicznymi, a Tauron realizuje dużą inwestycję w Jaworznie. Już tylko z tej przyczyny muszę znaleźć kogoś innego - powiedział Tchórzewski.


„Jeśli chodzi o Eneę, to spółka zaangażowała się w budowę bloku w Ostrołęce, chce też realizować projekt zgazowania węgla przy Bogdance i też by się chciała wycofać z tego projektu” - dodał.

PGE realizuje z kolei inwestycje w Opolu, Turowie, planuje budowę bloków w Dolnej Odrze - mówił.

Pytany, czy PGE miałoby być w projekcie jądrowym, powiedział: „Chciałbym, żeby pozostała”.

Proszony o komentarz do informacji medialnych, że PGE podjęła decyzję o porzuceniu roli lidera w projekcie, odpowiedział: „Nie ma takiej decyzji, PGE nadal ma mieć wiodącą rolę”.

W ubiegłym tygodniu media spekulowały, że rolę lidera projektu elektrowni atomowej miałby natomiast przejąć PKN Orlen.

Pytany, czy do projektu włączyłby się Orlen odpowiedział jedynie: „Orlen jest na etapie olbrzymich przekształceń”.

Wcześniej, podczas panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczym minister powiedział, że „musi być strategiczny inwestor, który będzie to +ciągnął+, prowadzę w tej dziedzinie rozmowy”.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...trowni-jadrowej

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 18:07

Komentarze:

i co? Będą płakać?

Prawda ich boli podwójnie. Co w takim razie z Lisami, Kraśkami i innymi "niezależnymi" i w pełni obiektywnymi pseudo redaktorami- dziennikarzami. Do zwolnienia wszyscy bez wyjątku.
No chyba że mentalność Kalego o tylko Rachoń bo reszta to wzór bezstronności?


------------------------------------------

to o co się obrażać?

Był burdel, to powiedział prawdę.

----------------------------------

maeianna

Jestem z Panem Panie Rachoń proszę zawsze mówić o wszystkim

-------------------------------

---www

Brawo Rachon! Trzeba tepic cwaniakow i pietnowac zwyrodnialcow. Poslowie z Totalnych Kretynow zachowali sie jak na nich przystalo. A ciekawe co feministki i czarne waginy na fakt agentury w chacie ich przyjaciela z Patologii Obywatelskiej? Sza sza? O tym nie mowimy? Jakie to jest cienkie.

================================

PO, PSL i Nowoczesna żądają usunięcia Rachonia z "Woronicza 17"




Rzecznicy Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej domagają się odwołania Michała Rachonia z funkcji prowadzącego program "Woronicza 17" w TVP Info.

W niedzielnym programie "Woronicza 17" poruszono temat ustaleń Radia Szczecin, które podało, że w mieszkaniu wynajmowanym przez Stanisława Gawłowskiego działa agencja towarzyska. W reakcji na to politycy opozycji: Andrzej Halicki (PO), Piotr Misiło (Nowoczesna) i Adam Struzik (PSL) wyszli ze studia.

– W ostatnim programie "Woronicza 17" mieliśmy do czynienia z oszustwem i to na bardzo wielu poziomach. Nie wyobrażamy sobie, żeby pan Rachoń, który występuje ewidentnie w roli rzecznika PiS-u i jest pozbawiony jakiejkolwiek wiarygodności, mógł nadal prowadzić ten program – przekonywał Jan Grabiec, rzecznik PO.

Jakub Stefaniak z PSL powiedział, że "miało być BBC, a wyszło studio YAYO". – To, co wczoraj miało miejsce, to ewidentny przykład na to jak Telewizja Polska, a właściwie TVPiS kłamie i manipuluje – oświadczył polityk, zarzucając TVP stronniczość.

Z kolei Adam Szłapka z Nowoczesnej przekonywał, że "telewizja publiczna to ministerstwo propagandy za publiczne pieniądze". – Michał Rachoń nigdy nie był dziennikarzem, był rzecznikiem PiS-u i z tej roli nie wyszedł. Jest obrzydliwym propagandzistą i nie chcemy go oglądać – mówił poseł.

Przedstawiciele PO, PSL i Nowoczesnej oświadczyli, że czekają teraz na decyzję prezesa TVP Jacka Kurskiego.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/64363/PO-PSL-i-Nowoczesna-zadaja-usuniecia-Rachonia-z-Woronicza-17.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 11:09

Komentarze:

[email protected]

A co w tym szokującego... Przecież Marcin P. był tylko słupem postawionym przez ferajnę Ryżego.

----------------------------------------

nikt

Podsłuch to ostateczność? Platformerskie służby zakładały obywatelom 3,5 mln podsłuchów rocznie, wielu dziennikarzy miało zakładane nielegalne podsłuchy. Dla przekręciarzy jednak brakło, brawo.

==========================
Wassermann ujawnia szokującą notatkę! ABW pozwoliła, by oszust z Amber Gold woził swoimi samolotami najważniejszych ludzi w Polsce!




Małgorzata Wasserman, w trakcie przesłuchania b. szefa ABW gen. Dariusza Łuczaka, ujawniło notatke, odpowiedź ABW dla BOR, z której wynika, że agencja pozytywnie opiniuje możliwość, by najważniejsi ludzie w państwie latali liniami OLT Express, które należały do oszusta Marcina P. Stało się to pod koniec czerwca 2012 roku, czyli miesiąc po tym, jak gen. Krzysztof Bondaryk ostrzegł najważniejszych ludzi w państwie, że Marcin P. i jego oszustwa grożą istotnym interesom ekonomicznym państwa!

Odpowiedź dla ówczesnego Biura Ochrony Rządu wysłał wiceszef kontrwywiadu ABW. Treść notatki wstrząsnęła członkami komisji.

Chce mi pan powiedzieć, że w taki sposób odpowiedzieliście BOR? Wiecie, że Marcin P. jest karany, że Amber Gold to piramida finansowa i nie widzicie nic złego w fakcie, że OLT może wozić vipów?

– pytała Małgorzata Wassermann.

Biję się w pierś, ta odpowiedź jest nieodpowiednia. To było standardowe zapytanie o zagrożenie terrorystyczne, a takiego nie było.

– odpowiedział Łuczak.

To jednak nie koniec zaniechań i nieprawidłowości. ABW, mając już od stycznia 2012 wiedzę o Marcinie P. i jego oszukańczych spółkach lotniczych OLT, nie zadała sobie trudu, by sprawdzić tę firmę w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Wtedy okazałoby się, że OLT nigdy nie powinna otrzymać i utrzymać koncesji na przeloty, gdyż nie spełniała żadnych wymogów formalnych!

>Powinniście współpracować z ULC, a funkcjonariusze powinni znać prawo lotnicze. Tak jak przy spółce sprawdza się KRS, tak przy działalności lotniczej sprawdza się w ULC.. Tam nic nie było. OLT nie spełniał wymogów formalnych i powinno się mu odebrać koncesję. To postulował jeden z pracowników, ale mu kazali być cicho. Czy sprawdzaliście to, ze doszło do nielegalnej współpracy pomiędzy ULC, a władzami linii lotniczych, w zakresie otrzymania i utrzymania koncesji.

– przypomniała Wassermann.

Prokuratura badała ten wątek..

– odpowiedział Łuczak, który nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie o bezczynność ABW w tej sprawie.

W sprawie Amber Gold mamy specyfikę: jest mnóstwo informacji, notatek, ale każda jest wsadzana do biurka i nie jest pogłębiania.

– stwierdziła przewodnicząca komisji.

Poseł Małgorzata Wassermann próbowała się dowiedzieć, dlaczego tak późno użyto metod operacyjnych (m.in. podsłuch) w kontekście Amber Gold. Łuczak bronił się brakiem kompetencji i możliwości

**Czy był wniosek o podsłuch?

– pytała Wassermann.

Nie było takiego wniosku.

– odpowiedział Łuczak

Dlaczego?

– dopytywała Wassermann.

Materiały operacyjne są zawsze konsultowane z pionem śledczym. Podsłuch to ostateczność. Jeżeli jest wątpliwa podstawa prawna, a w tym przypadku była to kwestia oszustwa, to trudno uzyskać zgodę.

– stwierdził Łuczak.

W maju 2012 r. Krzysztof Bondaryk wysłał notatkę dotycząca Amber Gold m.in. do prezydenta Bronisława Komorowskiego, premier Donalda Tuska oraz ministra finansów Jacka Rostowskiego. Była to informacja z art. 18 ustawy o ABW, czyli mogąca mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP. W piśmie poinformowano, że w ocenie Agencji Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express i że w najbliższych dniach ABW złoży zawiadomienie do prokuratury.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/394340-wassermann-ujawnia-szokujaca-notatke-abw-pozwolila-by-oszust-z-amber-gold-wozil-swoimi-samolotami-najwazniejszych-ludzi-w-polsce

Czytaj też : https://wpolityce.pl/polityka/394355-uklad-gdanski-slawomir-nowak-i-michal-tusk-w-tle-afery-ag-mocne-zeznania-swiadka-na-posiedzeniu-komisji-sledczej

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 13:36

A dlaczego na etykietach butelek z alkoholem nie ma takich samych informacji , jak na opakowaniach papierosów, że picie alkoholu rujnuje organizm ? Odpowiadam : bo Państwo czerpie ze sprzedaży alkoholu olbrzymie zyski. Od palenia papierosów jeszcze nikt nikogo nie zabił, a po alkoholu tak !

=========================================

Rzucanie palenia? Prawo faworyzuje farmację




Polskie prawo zabrania informować o tym, że są mniej szkodliwe zamienniki papierosów, a klienci bardzo chcą takich informacji, wynika z badania przeprowadzonego przez IBRIS na zlecenie Polskiej Izby Handlu – największej organizacji reprezentującej handel detaliczny w Polsce. Nawet będąc sceptycznie nastawionym do kwestii komunikacji o używkach lub ich zdrowszych zamiennikach trzeba przyznać, że obecna sytuacja prawna jest dość absurdalna, bo ci, którzy rzucając palenie nie chcą być zdani na łaskę wyłącznie koncernów farmaceutycznych, nie mają jak dowiedzieć się o innych, mniej szkodliwych alternatywach


Obecnie, zgodnie z prawem, sytuacja powinna wyglądać tak: wchodzi klient do sklepu i pyta sprzedawcę o dostępne wyroby tytoniowe. Jedyne, co może odpowiedzieć sprzedawca, to… to, co widać - sprzedawca nie może udzielać jakiejkolwiek informacji o wyrobach tytoniowych i alternatywnych. Klient chciałby dowiedzieć się, co poza papierosami może kupić, jeśli chce np. rzucić palenie, ale nie chce wyrobów farmaceutycznych. Jedyne, co może odpowiedzieć sprzedawca, to wyguglaj sobie.

Jeszcze w grudniu 2016 roku było inaczej. Jeśli nie poinformował nas kasjer, można było znaleźć ulotki z informacjami o takich produktach przy kasie. Jednak od stycznia weszła w życie Ustawa z dnia 22 lipca 2016 r. o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Sprawia ona, że nałogowy palacz, chcący zasięgnąć jakiejkolwiek informacji o walce z nałogiem w inny niż farmaceutyczny sposób, nie może liczyć na jakiekolwiek informacje ani w punkcie sprzedaży, który byłby do tego najlepszym miejscem, ani nawet w internecie. To zachwianie równowagi rynkowej i uprzywilejowanie koncernów farmaceutycznych kosztem producentów alternatyw łatwiej przyswajalnych dla uzależnionego palacza i znacznie mniej trujących, jak e-papierosy lub papierosy z tytoniem podgrzewanym, typu IQOS.

Konsumenci mają prawo do informacji, o produktach które kupują. Powinni mieć też dostęp do informacji o mniej szkodliwych zamiennikach papierosów. Zgodnie z obowiązującym prawem, sprzedawcom zabrania się informowania klientów o ich dostępności. W sklepie nie można prezentować wyników badań naukowych dotyczących ich mniejszej szkodliwości. Nowatorskie wyroby tytoniowe oraz e-papierosy stanowią nową grupę wyrobów nikotynowych. Choć w Polsce pojawiły się niedawno, wzbudzają zainteresowanie palaczy - komentuje Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej lzby Handlu.

W Polsce papierosy pali 31 proc. populacji, czyli 8 mln ludzi. Jak wynika z badania, chcieliby oni wiedzieć, że nie tylko można kupić klasyczne papierosy, ale i mniej szkodliwe dla zdrowia alternatywy. Zgodnie z wynikami ankiet przeprowadzonych na próbie 1000 palaczy, ponad 84 proc. pełnoletnich palaczy chce informacji o mniej szkodliwych produktach niż papierosy, tj. o e-papierosach i nowatorskich wyrobach tytoniowych, w których tytoń się podgrzewa, a nie spala. 90 proc. badanych uważa, że w sklepie powinna być dostępna informacja o tych produktach, a ponad 90 proc. chce znać wyniki badań naukowych. Tego prawa do informacji odmawia się im w świetle obowiązujących przepisów prawnych.

W tej chwili mamy taki paradoks, że mamy dążenie do zdrowia, ale jednocześnie mamy zakaz informowania o mniej szkodliwych alternatywach – mówi Piotr Pszonka – dyrektor kategorii Żabka Polska. - Jeżeli mamy sok jabłkowy, to klient chce wiedzieć, że np. tylko w 20 proc. składa się on z jabłek. Podobnych informacji nie może uzyskać o papierosach. Lepiej! Zgodnie z prawem sprzedawczyni może odpowiedzieć na pytania o alternatywy dla papierosów, tylko jeżeli klient jest sam w sklepie. W przypadku, gdy za klientem stoi kolejka już nie, bo byłoby to zrobione publicznie. To paradoks, że z jednej strony powinniśmy informować klienta, ale nie możemy – dodaje.

W wielu krajach trwa dyskusja na temat ograniczania szkodliwości papierosów. Wiadomo, że najkorzystniejsze dla zdrowia jest porzucenie palenia, jednak nie wszyscy mogą to zrobić. Dla tych osób dostęp do wiedzy i nowoczesnych produktów nikotynowych może być sposobem na zmniejszenie szkodliwego wpływu papierosów na zdrowie.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...ryzuje-farmacje

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 21:39

Obecne działania Solidarności przypominają mi Inspekcję Robotniczo-Chłopską, o czym tutaj - https://pl.wikipedia.org/wiki/Inspekcja_Robotniczo-Ch%C5%82opska

========================

Komentarze:

Jędrek43

A "Solidarność" udaje związek zawodowy, tez do kontroli ...


----------------------------------

GHJ

Po "dekomunizacji" nadszedł czas na "desolidaryzację" nim rozdawnictwo socjalne pogrąży Polskę w nędzy. Dodatkowo - po co ułatwiono dostęp do polskiego rynku pracy (który i tak jest patologiczny) cudzoziemcom, natomiast nie zrobiono zupełnie nic dla powrotu Polaków z UK itd. wygnanych przez niszczącą ludzi politykę ekonomiczną? (nie wspominam o naszych z Kazachstanu ..)

------------------------------------------

barbara

Donosicielskie solidaruchy won z przestrzeni publicznej!

===========================

"Solidarność": sklepy udają poczty, więc potrzeba więcej kontroli




- Ustawa o niedzielnym zakazie handlu póki co działa świetnie - uważa "Solidarność". Ale jednocześnie apeluje do Głównego Inspektora Pracy o zwiększenie kontroli. Chodzi głównie o sklepy, które nagle stały się placówkami pocztowymi oraz te, które nagle zmieniły profil działalności.

- Zdarzają się też przypadki obchodzenia zapisów ustawy. Niektórzy właściciele sklepów spożywczych czy monopolowych zmieniają wpis w rejestrze PKD dotyczący przeważającej działalności i udają, że są np. kioskami z papierosami – uważa Alfred Bujara, szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność".

- Niezgodne z prawdą zmiany dotyczące prowadzonej działalności w rejestrze PKD są przestępstwem zagrożonym karą nawet dwuletniego więzienia - przestrzega związkowiec.

"Solidarność" kontra Żabka

Nie podobają się mu także sklepy, które by ominąć ustawę o niedzielnym zakazie, stały się placówkami pocztowymi. Tak zrobiła na przykład sieć Żabka. - Sklepy te nie spełniają przesłanek zawartych w definicji placówki pocztowej z Prawa pocztowego. Tym samym postępują niezgodnie z prawem. Liczymy, że Państwowa Inspekcja Pracy podejmie zdecydowane kroki w tym zakresie, zanim te naganne praktyki ulegną eskalacji - mówi Bujara.

Aby móc lepiej kontrolować przestrzeganie zakazu, Bujara chce, by dofinansowano Państwową Inspekcję pracy. Pismo w tej sprawie NSZZ "Solidarność" wysłała już do Marszałka Sejmu oraz do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na razie marszałek Kuchciński jeszcze "Solidarności" nie odpowiedział. A zdaniem związkowców, dofinansowanie PIP to konieczność.

- Gołym okiem widać, że bez zwiększenia środków finansowych PIP nie jest w stanie w pełni realizować swoich nowych zadań - mówi Bujara.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2406032.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 16, 2018 12:14

Komentarze:

dos

Ile czasu trwa gadanina na ten temat? I co, i nic.


---------------------------

czytelnik

Super ! A teraz jeszcze podlaczyc do niego czujniki, prad i wyrzutnie rakiet ( zwlaszcza na polnocy ) i wtedy juz nic nam nie zagrozi !

--------------------------

krzywy ryj


Nie z nami te numery. Nasze ryje są jak z żelaza. Dla nich siatka jest jak firanka. Następne dziesiątki milionów złotówek wpadną w nasze ukochane błotko!

=========================

Na wschodniej granicy Polski powstanie płot zabezpieczający przed chorymi dzikami? Minister Jurgiel: Decyzja rządu w tej sprawie będzie pozytywna




Decyzja rządu ws. budowy płotu zabezpieczającego przed dzikami z ASF na wschodniej granicy Polski będzie pozytywna

— powiedział minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Dodał, że większość ekspertów uważa budowę zapory za słuszną.

Jurgiel przypomniał, że w sprawie płotu „rząd przyjął projekt uchwały, a teraz Komitet Stały (Rady Ministrów - PAP) będzie rozpatrywał ustawę”.

W imieniu rządu przygotowałem te projekty, ale premier, cały rząd ma przed sobą podjęcie decyzji. Myślę, że będzie ona pozytywna, czyli za budową płotu

— powiedział Jurgiel we wtorek w TVP.

Minister przypomniał, że „większość ekspertów stwierdza, że taki płot jest potrzebny”. Zapytany o ocenę słuszności budowania płotu, którą ma wydać Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa, powiedział, że „do końca lipca, w sierpniu, taka decyzja będzie”.

Projekt zakłada budowę zapory o długości ok. 1200 km wzdłuż wschodniej granicy Polski z Ukrainą i Białorusią oraz obwodem kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej. Ma mieć ona formę płotu z siatki, o wysokości do 2 metrów, który będzie zakotwiczony na głębokości ok. pół metra. W pierwszej kolejności takie ogrodzenie miałoby powstać w miejscach, które są najbardziej zagrożone migracją dzików.

Afrykański pomór świń występuje w Polsce od 2014 r. Pierwszy przypadek u dzika stwierdzono w województwie podlaskim blisko granicy z Białorusią. Od początku trwania epizootii wykryto w Polsce 2058 przypadków u dzików oraz 108 ognisk u świń. Dotychczas cztery województwa objęte są ograniczeniami w związku z ASF: podlaskie, lubelskie, mazowieckie, warmińsko-mazurskie.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/394462-na-wschodniej-granicy-polski-powstanie-plot-zabezpieczajacy-przed-chorymi-dzikami-minister-jurgiel-decyzja-rzadu-w-tej-sprawie-bedzie-pozytywna

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 16, 2018 12:32

Komentarze:

Nina

Walec jedzie równo PO naiwnych warszawiakach, a tak się chwalili, ze nie masz cwaniaka nad warszawiaka, a tu jedna żydówka ich wszystkich wykiwała.


----------------------------------

Zygmunt Wozignó[email protected] Wozignój

To jest skandal z tym marnotrawieniem środków budżetowych z budżetu miasta stołecznego Warszawy. Dlaczego Regionalne Izby Obrachunkowe nie posiadają uprawnień do kontroli wykonywania budżet pod względem gospodarności , celowości i oszczędności dokonywanych wydatków. Czy Państwu nie zależy na racjonalnym gospodarowaniu środkami budżetowymi w sytuacji kiedy brakuje środków na inne cele społeczne i gospodarcze ? Osobiście tego stanu rzeczy nie popieram i myślę że większość społeczeństwa tak uważa , któremu zależy na rozwoju i wzroście gospodarki narodowej.

=================================

Skandal! Aż 700.000 zł z kieszeni warszawiaków wydała Gronkiewicz-Waltz na prawników broniących jej przed komisją weryfikacyjną!




Skarga złożona przez Gronkiewicz-Waltz do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego liczy 20 stron i jestem ciekaw jakie koszty poniosło miasto za takie pismo, skoro godzina pracy kancelarii prawnej wynosi 500 zł, a koszt jednej kary to 3 tys. zł


— mówił w sierpniu ubiegłego roku na antenie telewizji wPolsce.pl Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Teraz uściślił tę informację w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim na antenie Superstacji.

Szok! Aż 700.000 zl wydała @hannagw na prawników broniących ją przed komisją weryfikacyjną @PatrykJaki. Ujawnił to @sjkaleta w rozmowie ze mną w @tvsuperstacja. To pieniądze oczywiście z kasy miasta. Wg Kalety godzina pracy tych prawników wynosi czasem nawet 500 zł!

— napisał na Twitterze Jankowski.

Jak widać, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie szczędzi pieniędzy warszawiaków na uchylanie się od odpowiedzialności. Co jednak szokujące, koszty jej obrony wielokrotnie przekraczają zasądzone kary za jej niestawiennictwo przed komisją weryfikacyjną. Najwyraźniej jednak to nie przejmuje prezydent Warszawy, bo to nie z jej kieszeni pochodzą te gigantyczne pieniądze.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/394460-skandal-az-700000-zl-z-kieszeni-warszawiakow-wydala-gronkiewicz-waltz-na-prawnikow-broniacych-jej-przed-komisja-weryfikacyjna

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 16, 2018 13:10

Komentarz:


Tadeusz Piszpan ·
Psycholog w firmie Praxis


Wiem gdzie to wiezienie w Strzelinie tjlko przejsc przez tory kolejowe i najglebsze kamieniolomy
granitu, jezeli tam pracowal to mu bardzo wspolczuje.Aco do odszkodowania zycze mu zeby wywalczyl bardzo wysokie a tych dupköw prokuratoröw za pysk niech splacaja dlug do konca zycia.


======================

Sąd Najwyższy zdecydował ws. Tomasza Komendy


Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, który przez 18 lat odsiadywał wyrok za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej.



Tomasz Komenda został uniewinniony przez Sąd Najwyższy
Dwa miesiące temu Tomasz Komenda po 18 latach spędzonych w więzieniu, został warunkowo zwolniony z dalszego odbywania kary. Za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej mężczyzna był skazany na 25 lat pozbawienia wolności
Prokuratorzy z Wrocławia, którzy ponownie zajęli się zbrodnią miłoszycką, na 90 stronach opisali 18 nowych dowodów, które świadczyły o niewinności Komendy
Teraz rozpocznie się batalia o najwyższe w historii prawa karnego odszkodowanie i zadośćuczynienie. W grę wchodzi kilka milionów złotych


Uniewinniony

– To jest najważniejszy dzień w życiu Tomasz Komenda – mówił tuż przed posiedzeniem Sądu Najwyższego Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Tomasza Komendy, były minister sprawiedliwości.

Sąd Najwyższy mógł sam uniewinnić Komendę, ale mógł też uchylić wyrok sprzed lat i przekazać sprawę do wrocławskiego sądu, do ponownego rozpoznania. Ostatecznie tuż przed godz. 12.50 SN postanowił wznowić postępowanie, uchylić wyroki sprzed lat, a następnie uniewinnić Komendę i oczyścić go ze wszystkich zarzutów – gwałtu i zabójstwa 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej.

– W sprawie zbrodni jest podejrzana zupełnie inna osoba. Nie jest to Tomasz Komenda – powiedzieli sędziowie SN po ogłoszeniu decyzji. – Ślady zapachowe wskazujące na Tomasza Komendę zostały pobrane bez udziału biegłego – dodali.

W badaniach czapki pozostawionej na miejscu zbrodni przez jednego ze sprawców wykluczono ślady, które mogłyby być pozostawione przez Tomasza Komendę. – Brak DNA Komendy w tych śladach jednoznacznie wyklucza go, że mógł je pozostawić – mówił sędzia SN uzasadniając orzeczenie.

We wniosku skierowanym do SN prokuratorzy z Wrocławia na 90 stronach opisali 18 nowych dowodów, które świadczyły o niewinności Komendy. Dziś przed SN śledczy także przekonywali, że Tomasz Komenda nie miał ze zbrodnią miłoszycką nic wspólnego, że to nie on był sprawcą. Rodzina Komendy w jego niewinność nigdy nie zwątpiła. Tuż po wysłuchaniu orzeczenia SN, Tomasz Komenda podszedł podziękować prokuratorom obecnym na sali.

– Sprawiedliwości stało się zadość – mówił po wyjściu z sali prokurator Robert Tomankiewicz z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

18 lat za kratami


15 marca wrocławski sąd penitencjarny warunkowo zwolnił 42-letniego Tomasza Komendę z dalszego odbywania kary 25 lat więzienia za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi Kwiatkowskiej.

W 2003 roku Komenda został skazany na 15 lat więzienia. Rok później sąd drugiej instancji zaostrzył mu karę do 25 lat więzienia. Później sprawa otarła się o Sąd Najwyższy, ale wyrok już się nie zmienił.

Za kratami Komenda spędził całą młodość. Wyrok odsiadywał w Zakładzie Karnym w Strzelinie. Więzienie opuścił po 18 latach.

Walka o zadośćuczynienie


Teraz, po uniewinnieniu przez Sąd Najwyższy, Tomasza Komenda może się domagać wielomilionowego odszkodowania i zadośćuczynienia.

– Tomasz Komenda może liczyć na najwyższe odszkodowanie w historii prawa karnego. Zniszczono mu życie. Młodości, którą stracił, siedząc w więzieniu, nikt mu już nie zwróci. W pewnym sensie jest to człowiek przegrany, dlatego trzeba mu pomóc wrócić do w miarę normalnego życia. Państwo musi ponieść tego ciężar i konsekwencje – mówił już w kwietniu w wywiadzie dla Onetu Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Tomasza Komendy, były minister sprawiedliwości.

Do tej pory najwyższe wypłacone odszkodowanie i rekompensata za 12 lat spędzonych w więzieniu, wyniosło 2,8 mln zł. Zdaniem Ćwiąkalskiego Komenda, który spędził w więzieniu 18 lat, może liczyć na więcej.

– W Stanach Zjednoczonych Tomasz Komenda zapewne mógłby się ubiegać nawet o kilkadziesiąt milionów dolarów odszkodowania. Ale nie jesteśmy w USA. Na pewno jednak w przypadku Komendy zadośćuczynienie za krzywdy doznane przez 18 lat spędzonych w więzieniu powinno być o wiele wyższe niż samo odszkodowanie – mówił Zbigniew Ćwiąkalski.

Dwa śledztwa prokuratury

Prokuratorzy z Wrocławia cały czas prowadzą postępowanie, które ma na celu ustalić i zatrzymać współsprawców lub współsprawcę zbrodni miłoszyckiej. W czerwcu zeszłego roku do aresztu trafił już Ireneusz M. Śledczy nie mają żadnych wątpliwości, że M. jest jednym z co najmniej dwóch sprawców okrutnej zbrodni.

Śledczy przesłuchiwali już Ireneusza M. cztery dni po zabójstwie dziewczyny. Ze szczegółami opisał wówczas skarpetki, jakie 15-latka miała na sobie, gdy znaleziono ją martwą. Taki szczegół mógł znać tylko sprawca. – Czynności wówczas dokonane nie doprowadziły do przedstawienia Ireneuszowi M. zarzutu dokonania tej zbrodni – mówił Onetowi prokurator Robert Tomankiewicz z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

W osobnym postępowaniu Prokuratura Okręgowa w Łodzi ma wyjaśnić sprawę skazania Tomasza Komendy. – Postępowanie to dotyczy przekroczenia uprawnień przez prowadzących tę sprawę funkcjonariuszy publicznych i tworzenia fałszywych dowodów, które doprowadziły do skazania Tomasza Komendy na 25 lat pozbawienia wolności – mówiła Onetowi prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

– W toku postępowania zostanie zweryfikowane, czy dowody, które były podstawą skazania Tomasz Komendy, nie zostały zmanipulowane, w ten sposób, aby wskazywały sprawstwo Tomasza Komendy – dodała.

W łódzkim śledztwie przesłuchano już m.in. Tomasza Komendę oraz jego rodzinę, a także policjantów, którzy pracowali przy sprawie zabójstwa 15-latki. Przesłuchany został także prokurator Bartosz Biernat, który przed laty pracował we wrocławskiej prokuraturze i informował o swoich wątpliwościach co do słuszności skazania Tomasza Komendy.

Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że świadkowie, którzy widzieli dwóch mężczyzn, którzy prowadzili Małgosię w noc sylwestrową, byli zastraszani m.in. przez policjantów oraz przez osoby, które podawały się za funkcjonariuszy. Dlatego też wycofywali się lub zmieniali zeznania.

Jak doszło do skazania Komendy?

W czasie śledztwa Tomasz Komenda przekonywał, że noc sylwestrową, gdy doszło do zbrodni, spędził we Wrocławiu. Jego wersję potwierdziło 12 osób. Nikt jednak nie dał im wiary. Później – zeznania te, jak twierdzi Komenda, zostały wymuszone siłą przez policjantów – przyznał, że był w Miłoszycach i odbył stosunek z nieznajomą dziewczyną.

Dowody, które zaważyły o jego skazaniu, wskazywały na to, że to on był sprawcą. Był to kod DNA zabezpieczony z włosa znalezionego na czapce pozostawionej na miejscu zbrodni, który był zbieżny z kodem Komendy, ślad zapachowy z czapki oraz odcisk uzębienia. Na ciele 15-latki były ślady ugryzień, które pasowały do uzębienia Komendy. We wniosku do SN prokuratorzy z Wrocławia podważyli wszystkie dowody, na podstawie których Komenda został skazany.

Przez trzy lata od zabójstwa 15-latki śledczy nie potrafili wytypować sprawcy. Przełomem okazały się zeznania Doroty P., która niegdyś była sąsiadką Komendy. Kobieta twierdziła, że Komenda pożyczał od niej pieniądze na benzynę, żeby dojechać na imprezę w Miłoszycach. Zeznała też, że Komenda wyznał jej, że jego dziewczyna ma na imię Małgosia i pochodzi z Jelcza-Laskowic. P. miała też rozpoznać Komendę na jednym z portretów pamięciowych, który został opublikowany w programie "997".

Po uwolnieniu Tomasza Komendy wyszło na jaw, że kobieta w przeszłości kilka razy składała fałszywe oskarżenia. Wcześniej jednak nikt tego nie sprawdził.

Zbrodnia miłoszycka

Do zbrodni doszło w nocy z 31 grudnia 1996 roku na 1 stycznia 1997 roku. W jednej z dyskotek w Miłoszycach odbywała się wówczas zabawa sylwestrowa, na którą wybrała się 15-letnia Małgosia Kwiatkowska.

Wiadomo, że tuż po północy do Małgosi, która stała na zewnątrz podszedł chłopak. Powiedział, że ma na imię Irek i jest bratem dziewczyny (Małgosia nie miała brata). 15-latka poszła z nim. Do domu jednak nigdy nie wróciła.

Ciało dziewczyny znaleziono następnego dnia na podwórku jednej z posesji. Małgosia zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

źródło + video: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sad-najwyzszy-zdecydowal-ws-tomasza-komendy/hkm0bmn

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 06:43

Polski paradoks: kraj "leży na węglu", ale wydobywa go coraz mniej. Rośnie za to jego import z Rosji




Okazuje się, że wydobycie węgla kamiennego w naszym kraju z roku na rok jest coraz mniejsze. Jeszcze 6 lat temu (2012 rok) polskie kopalnie wydobyły 79,8 mln ton węgla. W roku 2017 było to już tylko 65,8 mln ton (spadek o 18 proc.). W tym samym czasie istotnie wzrosły ilości węgla importowanego z zagranicy. W ubiegłym roku wwieziono do Polski 13,3 mln ton węgla, czyli aż o 60 proc. więcej niż w roku 2016. Z tego aż 8,7 mln ton pochodziło z Rosji.

Całkowite złoża węgla kamiennego w Polsce, które są możliwe do wydobycia to ok. 16 mld ton. Uwzględniając aktualne wolumeny wydobycia można stwierdzić, że Polska "na węglu leży". Co zatem powoduje, że z roku na rok polskie kopalnie produkują go coraz mniej, a import węgla z zagranicy rośnie?

Zgodnie z informacjami publikowanymi przez Główny Urząd Statystyczny jeszcze w 2012 roku polskie kopalnie wydobyły na powierzchnie 79,8 mln ton węgla kamiennego. Jednak z każdym kolejnym rokiem ilość produkowanego węgla spadała. W 2013 roku było to 77,0 mln ton, w 2014 - 73,2 mln ton, w 2015 - 72,5 mln ton, a w 2016 - 70,4 mln ton. Rekordowy spadek wydobycia odnotowano w 2017 roku, kiedy to polskie kopalnie wyprodukowały zaledwie 65,8 mln ton.

Z racji tej, że zdrowa gospodarka nie znosi próżni, spadek wydobycia węgla kamiennego przez polskie kopalnie zbiegł się w czasie ze zwiększonym importem "czarnego złota" z zagranicy. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez unijny Eurostat - w 2017 roku do Polski wwieziono 13,3 mln ton węgla. Było to aż o 60 proc. więcej niż w roku 2016. Co istotne - 8,7 mln ton importowanego węgla pochodziło z rosyjskich kopalni.

Dlaczego posiadając 16 mld ton własnych zasobów węgla kamiennego, jego wydobycie nieustannie spada, a jednocześnie rośnie ilość węgla importowanego z zagranicy? Odpowiedź jest prosta - koszty produkcji węgla wydobywanego w Polsce są coraz wyższe. Wpływ mają na to głównie dwa czynniki: (1) koszty pracy górników zatrudnionych w polskich kopalniach oraz (2) koszty eksploatacyjne.

Oficjalne dane GUS mówią, że średnia pensja w sektorze górniczym w Polsce wynosi dziś 7 179,86 zł brutto i jest o blisko 2,5 tys. złotych wyższa od tzw. średniej krajowej. Po drugie - zmniejsza się ilość złóż łatwo dostępnych, których eksploatacja nie wymaga ponoszenia wielkich nakładów finansowych. Aby dostać się do zalegającego pod ziemią "czarnego złota" trzeba coraz częściej kopać głębiej, co naturalnie generuje dodatkowe koszty, które wpływają na cenę końcową sprzedawanego surowca. Konsekwencje powyższego można było zaobserwować podczas ostatniego sezonu grzewczego w składach węgla sprzedających go odbiorcom detalicznym. Pod koniec ubiegłego roku za tonę polskiego węgla w workach trzeba było płacić ok. 800-900 zł. Węgiel rosyjski był prawie zawsze o 100 zł tańszy.

Choć Polska "na węglu leży", to "niewidzialna ręka rynku" robi swoje. Niestety nic nie wskazuje na to, aby w kolejnych latach wydobycie polskiego węgla miało istotnie wzrosnąć i wyprzeć węgiel importowany z tańszych źródeł.

źródło: http://niewygodne.info.pl...osji-rosnie.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 13:13

Komentarze:

AS777

Pełne uznanie dla pana Rachonia, odpowiedź Rosatiemu była mistrowska wręcz majsersztyk, brawo...!

------------------------------

abcde

Ludzi mądrych jest dużo mniej niż głupich. Niestety! Pan Rosati mądrością nie grzeszy.


-------------------------------

Politolog188

Pięknie ich zaorał! Jedno pytanie i opozycyjne kundelki podwinęły ogonki i w nogi!

========================

Rosati próbował zaatakować Rachonia. Mocna riposta dziennikarza




Europoseł i były minister spraw zagranicznych Dariusz Rosati zaatakował na Twitterze dziennikarza TVP Info Michała Rachonia. Na odpowiedź dziennikarza nie trzeba było długo czekać. Riposta mogła polityka zaboleć.

Dariusz Rosati chcąc przyłączyć się do chóru krytyków Michała Rachonia, postanowił podzielić się swoją refleksją na jego temat na portalu społecznościowym. "Pan Michał Rachoń spóźnił się ze swoimi talentami o 35 lat - w stanie wojennym byłby świetnym propagandzistą. Ale ma fart, trafił mu się PiS, bo inaczej klepałby biedę" – napisał polityk.

Dziennikarz postanowił odpowiedzieć na wpis. Przypomniał przy tej okazji przeszłość Rosatiego. "Proszę nie mierzyć innych swoją miarą. To nie ja zostałem zarejestrowany w 1978 jako kontakt operacyjny Służby Bezpieczeństwa „Buyer”. To nie ja byłem w PZPR od 1966 do 1990. To Pan był trybem tego reżimu, a nie ja. Mogę więc tylko pozdrowić Pana tradycyjnym: Precz z komuną!" – napisał Michał Rachoń.

W podobnym tonie odpisał Rosatiemu poseł koła Wolni i Solidarni Adam Andruszkiewicz.

Opozycja chce odwołania Rachonia

Przypomnijmy, że rzecznicy Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowoczesnej domagają się odwołania Michała Rachonia z funkcji prowadzącego program "Woronicza 17" w TVP Info. Ma to związek z niedzielnym programem "Woronicza 17". Dziennikarz poruszył w nim temat ustaleń Radia Szczecin, które podało, że w mieszkaniu wynajmowanym przez Stanisława Gawłowskiego działa agencja towarzyska. W reakcji na to politycy opozycji: Andrzej Halicki (PO), Piotr Misiło (Nowoczesna) i Adam Struzik (PSL) wyszli ze studia.

Wczoraj oświadczenie w tej sprawie wydała Telewizja Polska. "TVP oświadcza, że politycy nie mają wpływu na obsadzanie stanowisk redaktorskich w TVP, ani na dobór gości pojawiających się w audycjach telewizji publicznej. Program Woronicza 17 jest jednym z najpopularniejszych na antenie TVP Info, a redaktor Rachoń cieszy się sympatią wśród widzów - jest to dla nas najlepsza ocena programu" – napisano w oświadczeniu TVP.

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/64504/Rosati-probowal-zaatakowac-Rachonia-Mocna-riposta-dziennikarza.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 10:57

Komentarze:

Milczenie kosztuje


Szczególnie łatwo się płaci, gdy jest to kasa publiczna...
Hajka wzięła w naturze


---------------------------

Allis

Zrobić publiczny konwój wstydu Wywiesic plakaty na każdym słupie ogłoszeniowym i podpisać ODDAJCIE PIENIĄDZE

-------------------------------

Robert

No to niech teraz oddadzą na cele charytatywne i gitara.

=======================

"Szokujące dane". Kaleta pokazał listę nagrodzonych za reprywatyzację




Na nagrody dla pracowników warszawskiego ratusza, którzy zajmowali się reprywatyzacją, Hanna Gronkiewicz Waltz przeznaczyła w latach 2007-2013 ponad 2,7 mln zł. – Dane, które otrzymaliśmy, są szokujące – mówił na konferencji prasowej Sebastian Kaleta z komisji weryfikacyjnej.

Kaleta tłumaczył, że chodzi o łączną kwotę 2 732 265 zł. Nagrody przyznawano co kwartał bądź co pół roku urzędnikom Biura Gospodarki Nieruchomościami. – Mówiąc wprost, byli nagradzani za wykonywanie wytycznych Hanny Gronkiewicz-Waltz w zakresie 300 decyzji reprywatyzacyjnych rocznie – mówił członek komisji weryfikacyjnej.

Lista nagrodzonych w latach 2012-2013:

1. Marcin Bajko – 336 100 zł
2. Jakub R. – 218 700 zł
3. Gertruda J.F. – 85 847 zł
4. Krzysztof R. – 66 750 zł
5. Mariusz P. – 64 030 zł
6. Kamil D. – 48 785 zł
7. Jacek W. – 43 008 zł
8. Jerzy M. – 19 600 zł

Łączne sumy nagród w poszczególnych latach:

2007 rok – 441 500 zł
2008 rok – 579 178 zł
2009 rok – 415 910 zł
2010 rok – 399 745 zł
2011 rok – 392 134 zł
2012 rok – 327 418 zł
2013 rok – 176 380 zł

Jak podkreślił Kaleta, nie ma danych dotyczących nagród dla urzędników w kolejnych latach, ponieważ prezydent Warszawy odmówiła komisji weryfikacyjnej udzielenia informacji na ten temat. – Można tylko domniemywać, że te kwoty w latach kolejnych były podobne w formie dodatku motywacyjnego, co dawałoby łącznie ok. 4 mln zł – ocenił.

– Hanna Gronkiewicz-Waltz sowicie nagradzała tych pracowników. Jednocześnie ci urzędnicy i Gronkiewicz-Waltz odmawiają informacji o tym, jak przebiegał proces reprywatyzacji. Dzisiaj widzimy, że był to skandaliczny proceder – oświadczył Kaleta.

źródło + video: https://dorzeczy.pl/kraj/64726/Szokujace-dane-Kaleta-pokazal-liste-nagrodzonych-za-reprywatyzacje.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 17:42

Komentarze:

tyle na temat

Naprawdę się ubawiłem.Jestem przekonany,że NIE WSZYSCY chcą odpowiadać,za"głupotę i lepkie rączki",co niektórych kolegów.Nie chcą też osłaniać potężnych kont oraz innych nieruchomości i knucia.Brawo

-----------------------------------

Bill

Większość sędziów to uczciwi ludzie i dobrzy fachowcy. Gdyby mieli się poddać dyktatowi wierchuszki i "elicie", czyli nadzwyczajnej kaście, byłoby to dla nich jak "pranie po pysku" przez "pana".

----------------------------------

[email protected]

To moim zdaniem początek domina. I dobrze...


==========================================

„Iustitia” się sypie! Sędziowie z Przemyśla podjęli uchwałę o rozwiązaniu oddziału. Mają dość politycznej hucpy?




Tak się kończy skrajne upolitycznienie kasty sędziowskiej, łamanie przez „Iustitię” praw sędziów i dławienie demokratycznej dyskusji w stowarzyszeniu! Sędziowie z Przemyśla podjęli uchwałę o rozwiązaniu oddziału! Odważna decyzja sędziów z Przemyśla sprawiła, że warszawskie władze „Iustitii” wpadły w panikę!

Wszystko zaczęło się w marcu, gdy Zarząd Krajowy stowarzyszenia zwrócił się z wnioskiem do Przemyśla o wykluczenie z „Iustitii” sędziego Rafała Puchalskiego. To miała być jedynie formalność. Szokujący wniosek „Iustitii” był karą dla znanego rzeszowskiego sędziego za to, że przyjął z rąk ministra Zbigniewa Ziobry funkcję Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Puchalski to ekspert od upowszechniania i rozwoju alternatywnych sposobów rozstrzygania sporów, w szczególności mediacji. W Ministerstwie Sprawiedliwości, do którego był wcześniej delegowany, odpowiadał za współpracę z instytucjami i organizacjami międzynarodowymi. „Kara” kasty miała być natychmiastowa, ale warszawska elita sędziowska srodze się zawiodła. Jak ustalił portal wPolityce.pl, w dniu wczorajszym Oddział Przemyśl Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, po rozpoznaniu wniosku zarządu krajowego SSP „Iustitia” o wykluczenie ze Stowarzyszenia Rafała Puchalskiego postanowił wniosku nie uwzględnić! Przemyscy sędziowie w swoim uzasadnieniu wytknęli „Iustitii” szereg wad kuriozalnego wniosku.

Zarząd krajowy SSP „Iustitia” zwrócił się z wnioskiem z dnia 1 marca 2018 r. o wykluczenie ze Stowarzyszenia Sędziego Rafała Puchalskiego. W ocenie zebrania oddziału nie zachodzą opisane w treści wniosku przesłanki, albowiem Pan sędzia nie zastosował się do apeli zarządu oraz zebrania delegatów stowarzyszenia, a wystosowanie apelu nie ma w ocenie członków oddziału charakteru absolutnego zobowiązania wymagającego pełnego podporządkowania się członka stowarzyszenia. Zgodnie z Art. 6 ust 1. Ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach - tworzenie stowarzyszeń przyjmujących zasadę bezwzględnego posłuszeństwa ich członków wobec władz stowarzyszenia jest zakazane.

— czytamy w uchwale oddziału przemyskiego.

To jednak nie koniec! Kolejną decyzją oddziału przemyskiego sędziowskiego stowarzyszenia podjęli odważną uchwałę o rozwiązaniu oddziału. W uzasadnieniu wskazują na upolitycznienie

Oddział Przemyśl Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” po analizie stanu osobowego oraz w oparciu o bieżącą ocenę działań podmiotów uczestniczących w dyskursie politycznym, postanowił nie brać dalszego w tym udziału i wystąpić z wnioskiem o rozwiązanie.

— czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Bez wdawania się w szczegóły, jak skończy się inicjatywa przemyskich sędziów, ich determinacja i odwaga po raz kolejny wskazują, że „Iustitia” już od dawna nie jest monolitem, a narracja o jedności środowiska (rozumiana przez elity jako chęć toczenia politycznych bojów z rządem), to fikcja. Portal wPolityce.pl, już w styczniu informował o podziałach i narastającej frustracji sędziów z całej Polski, którzy mają już dość politycznej wojenki swoich elit. Z „Iustitii” odchodzą sędziowie, którzy mają dość zamordyzmu, którym cechują się władze stowarzyszenia.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/394931-tylko-u-nas-iustitia-sie-sypie-sedziowie-z-przemysla-podjeli-uchwale-o-rozwiazaniu-oddzialu-maja-dosc-politycznej-hucpy

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Maj 19, 2018 15:43


Promocja Polski w największych portach świata




20 maja 2018 r. „Dar Młodzieży” wyruszy w rejs dookoła świata dla uczczenia stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Należy wykorzystać dobry czas dla gospodarki morskiej, z jakim mamy obecnie do czynienia - powiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.


Minister uczestniczył w sobotniej ceremonii powitania uczestników Rejsu Niepodległości w Gdyni.

Sobotnia ceremonia powitania uczestników rejsu miała miejsce na wydziale nawigacji Akademii Morskiej w Gdyni. Jak zaznaczył Gróbarczyk, obecny rejs jest nie tylko wydarzeniem mającym na celu uświetnienie stulecia niepodległości Polski, ale też nawiązaniem do wyprawy z 1934 roku, kiedy w podobny rejs dookoła świata wypłynął „Dar Pomorza”.

Jak wskazał minister, rejs „Daru Młodzieży” ma znaczenie nie tylko symboliczne, ale i dyplomatyczne.

Będzie miała miejsce cała seria spotkań - moich i moich ministrów - z ministrami innych państw i nawiązanie daleko idącej współpracy na rzecz gospodarki morskiej” - powiedział Gróbarczyk.


Jak zaznaczył minister, Rejs Niepodległości pozwolić ma na stworzenie ponadnarodowego sojuszu na rzecz gospodarki morskiej.

Mamy dzięki rejsowi doskonałą okazję ku temu, by w państwach całego świata przyjmować na +Darze+, a więc na polskiej ziemi, tamtejszych ministrów - co tym samym bardzo podnosi rangę zarówno rejsu, jak i tych spotkań - mówił.

Polska zawsze była zwrócona w kierunku morza, choć czasem pojawiały się złe wiatry, burze hamowały ten zwrot. Mam jednak nadzieję, że mamy to za sobą, wracamy do chlubnych tradycji - powiedział Gróbarczyk, nawiązując do działalności swojego resortu.


Na pokładzie statku wypłyną studenci Akademii Morskiej w Gdyni oraz laureaci konkursu Rejs Niepodległości. „Dar Młodzieży” podczas rejsu zawinie do największych portów świata, w tym do Kopenhagi, Dakaru, Kapsztadu czy Singapuru, w których odbędą się wydarzenia promujące Polskę. W Panamie, załoga statku weźmie udział w ”Światowych Dniach Młodzieży”.

Rejs Niepodległości to wspaniała inicjatywa; marzyliśmy o tym, by nasza biała fregata mogła pełnić funkcję reprezentacyjną na świecie - powiedział rektor Akademii Morskiej prof. dr hab. inż. Janusz Zarębski.

„Dar Młodzieży” już wcześniej wyruszał w rejsy dookoła świata, choćby w latach 1987 - 1988” - powiedział w sobotę rektor.


Jak zaznaczył, tamten rejs pozostał w pamięci uczestników i organizatorów ze względu na brawurowy manewr, jakim było przepłynięcie pod mostem Harbour Bridge w Sydney.

Manewr ten, obserwowany przez ok. 2 miliony ludzi zgromadzonych na nabrzeżu, do dziś jest dowodem na kunszt polskich żeglarzy - powiedział rektor.

Jak zaznaczył Zarębski organizacja obecnego Rejsu Niepodległości wymagała sporego wysiłku i zaangażowania, zarówno ze strony Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, jak i Akademii Morskiej w Gdyni. Jego zdaniem, inicjatywa nie tylko zakończyła się sukcesem, ale też osiągnęła wysoką rangę.

Dla uczczenia Rejsu Niepodległości na Skwerze Kościuszki w Gdyni w dniach 18-20 maja odbywa się szereg atrakcji dla mieszkańców miasta oraz przybyłych gości, m.in. koncert Grzegorza Hyżego, Natalii Szroeder i Justyny Steczkowskiej, pokazy Mappingu 4D i fajerwerków czy darmowe wejścia do gdyńskiego planetarium. 20 maja będzie miała miejsce oficjalna ceremonia pożegnania „Daru Młodzieży” z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...-portach-swiata

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Maj 19, 2018 17:16

Komentarze:

Jababcia

Panie Krzysztofie jak zwykle trafnie,a dziś super śmiesznie! Z przyjemnością się czyta Pańskie felietony.

----------------------------------

zwd

Mam nadziejem że bendom czekać na jego byly koledzy z Solidarności. Z taczkom oczywyście!


----------------------------

ela

Ale dobra. Dawno się tak nie uśmiałam.

==========================

Możliwe orendzie Bolka Cienkiego w kwesty na Wiejskom najazdu jego




Nie chcem, ale muszem. Bo inaczej siem uduszem. W tem Gdańsku to jest teraz skaranie boskie, chyba za tego Adamowycza, co ma więcej mieszkań niż włosów. Śmierdzi okrutnie od tego gnoja. No, tego, któren do zatoky wpada. Wienc to jest mój dodatkowy motyw. Ale najważniejszy jest taky, żeby pisowcom dopiec. Mnie bohatera bendom teraz z donosów rozliczać?

Zacznijmy od tego, że zaraz bendzie w mendiach jakieś pomnieszanie z rozplątaniem. No, ale ludzie złoci, przecież ja wiem, co ja mówiłem. Że protestujących trza spałować. Pałamy. No, ale rodaki kochane, czy ja to mówiłem o niepełnosprawnych? Absolutnie. To byli inni protestujący! Dlatego nie chcem, ale muszem stawić się w poniedziałek na Wiejskiej w celu odbycia spotkań z tom paniom, co tak dobrze krzyczy. I z tom drugom, co wezwała, żeby na pysowców nie głosować. Muszem - to znaczy, na chwilem obecnom, rozważam.

Bo gdybym ja dziś mniał te dwa miliona ludzi, o których żem mówił, że powinienem mieć już dawno, to by sprawy w ogóle nie było. Wpadło by się na Wiejskom, jak po swoje, strażników – rach-ciach, portiernię byśmy z ludźmy przenieśly. A potem, to com zapowiedział: eksmysja Kaczyńskiego i reszty tych ipeenów przez otwory okienne. Pewnie, że mógłbym wcześniej porazić ich prądem, bo ja przecież jestem elektrykiem z powołania. No, ale żem musiał siem przekwalyfykować, najpierw na kabla, potem na Noblyste. A teraz zerwem się jeszcze raz do boju. O take Polske, o jake żeśmy podczas nocnej zmiany walczyly.

I dam w końcu popalyć tym Cenckiewyczom, Gontarczykom i Zyzakom, zobaczycie mnie jeszcze w akcji na Wiejskiej. Bo dopóky ten skunks nie posprząta w mojem mnieście tego szamba, co narobił, to ja siem ze stolycy nigdzie nie ruszam. A jeszcze Trzaskowicza poprę, czy jak mu tam. Nie przyszli górale do Mohameda, to musi iść Mahmed do góraly. Wałensa nie powiedział jeszcze ostatniego wyraza. No, ludzie złoci, żeby mnie przy takej okazji w mendiach nie było?

Wienc za mnom, Mnieciu! Każ zaprzengać tefałeny, jadziem na Wiejskom wyrzucać ludzi przez okna. Zresztom, to nie ludzie, to pysowcy. Ale najsampierw – do niepełnosprawnych!

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/395013-mozliwe-orendzie-bolka-cienkiego-w-kwesty-na-wiejskom-najazdu-jego

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14548
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Maj 19, 2018 21:38


Urzędnicy ratusza wzięli więcej niż ministrowie




W latach 2007-13 prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała urzędnikom zajmującym się reprywatyzacją nagrody w wysokości ponad 2 mln 732 tys. zł - podał w piątek wiceszef komisji weryfikacyjnej ds reprywatyzacji Sebastian Kaleta. Jak ocenił, te informacje są „szokujące”.

Kaleta uzyskał takie informacje w warszawskim ratuszu, który wcześniej zapytano o nagradzanie przez władze miasta urzędników zajmujących się reprywatyzacją.

Dane, które otrzymaliśmy - za lata 2007-13 - są szokujące. Okazało się, że w latach 2007-13 Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała urzędnikom zajmującym się reprywatyzacją nagrody w wysokości 2 mln 732 tys. 265 zł - powiedział Kaleta na piątkowej konferencji prasowej.

Kaleta zaznaczył, że były to nagrody uznaniowe przyznawane co kwartał, bądź co pół roku urzędnikom ówczesnego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Jak mówił, urzędnicy otrzymywali te nagrody za „gigantyczne poświęcenie w procesie reprywatyzacji, duży nakład pracy i wysiłek, który włożyli w wydawanie decyzji reprywatyzacyjnych byli nagradzani za wykonywanie wytycznych Hanny Gronkiewicz-Waltz w zakresie 300 decyzji reprywatyzacyjnych rocznie”.

Wiceszef komisji poinformował, że największą kwotę nagród otrzymał b. dyrektor BGN Marcin Bajko, który otrzymał ponad 330 tys. zł. Ponad 218 tys. zł nagród otrzymał - jak powiedział Kaleta - główny podejrzany w aferze reprywatyzacyjnej, b. wiceszef BGN Jakub R. Gertruda J.-F., czyli b. naczelniczka w BGN, obecnie przebywająca w areszcie - otrzymała ponad 85 tys. zł.

Byli kierownicy w BGN, zatrzymani ws. reprywatyzacji - Krzysztof R. i Mariusz P. otrzymali - jak poinformował Kaleta - odpowiednio ponad 65 i 64 tys. zł. Kolejnych dwóch urzędników: Kamil D. i Jacek W - otrzymali ponad 48 i 43 tys. zł.

B. wiceszef BGN Jerzy M., także podejrzany ws. reprywatyzacji, otrzymał w latach 2012-2013 ponad 19 tys. zł. Kaleta zaznaczył, że M. trafił do stołecznego ratusza dopiero w 2012 r.

Po odejściu Jakub R. przejął pałeczkę w wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnych, to on otrzymał od Hanny Gronkiewicz-Waltz pełnomocnictwa do wydawania decyzji zwrotowych - powiedział wiceszef komisji weryfikacyjnej.

Kaleta zaznaczył, że część z nagrodzonych urzędników ma postawione zarzuty korupcyjne ws. reprywatyzacji.

Wiceprzewodniczący komisji powiedział, że stołeczny ratusz dotychczas nie udzielił informacji o wynagradzaniu urzędników w kolejnych latach.

Być może wynika to z faktu, że na przełomie 2013 i 2014 roku zmieniono regulamin wynagradzania pracowników urzędu i nagrody zamieniono na tzw. dodatek motywacyjny - powiedział Kaleta.

Dodał, że szereg reprywatyzacji w Warszawie było wątpliwych, ale to nie przeszkadzało Hannie Gronkiewicz-Waltz „przez lata sowicie nagradzać tych pracowników za gigantyczne błędy, a wręcz proceder korupcyjny”.

Komisja weryfikacyjna od początku czerwca ub.r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...niz-ministrowie

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 339 z 351  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.