forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 21:05

Komentarze:

bolo

I co z tego, że kradła, ale siedzieć i tak nie będzie, więzienia sa dla biednych, którzy nie mają na adwokatów, a za nią bierzecie się tak jak rak do spółkowania.

-------------------------------

NiePOprawny


Logiczne jest że bez udziału urzędników Ratusza prawników sędziów prokuratorów notariuszy taka grabież nie byłaby możliwa a skoro HGW sama ukradła to później stała się zakładnikiem złodziei


------------------------------------------

Zastój

Mafia układ urzędniczo bandycki . Na razie komisja z Jakim wyprówają flaki a Rząd coraz bardziej Wyalienowany . Warszawka to trzęsawisko . Co z resztą Polski ?.

===============================

To ukrywała HGW? Widzieliśmy listę 4 tys. spraw, w których miasto występowało o spadek po właścicielach nieruchomości!




Portal wPolityce.pl dotarł do dokumentów, które z trudem udało się zdobyć Komisji Weryfikacyjnej! To lista ponad 4 tysięcy spraw, w których urzędnicy warszawskiego ratusza włączali się w kwestie spadkowe po zmarłych spadkobiercach i właścicielach stołecznych nieruchomości. Co ciekawe, w niemal żadnym przypadku nie chodziło o grunty, którymi interesowali się handlarze kamienic. Dlaczego urzędnicy przymykali oczy na te niezwykle cenne nieruchomości?

Od wielu miesięcy ze strony ratusza słychać narrację, z której wynika, iż miasto nie miało możliwości występowania o spadek po znanych i nieznanych właścicielach oraz spadkobiercach warszawskich nieruchomości.Efekt był taki, że szybko interesowali się nimi handlarze nieruchomości, którzy często przez kuratorów i przy użyciu innych machinacji, wchodzili w posiadanie praw i roszczeń do często wartych krocie nieruchomości. Członkowie Komisji Weryfikacyjnej otrzymali nareszcie dowód, który zadaje kłam narracji urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że Komisja Weryfikacyjna otrzymała już listę spraw, w które angażował się warszawski ratusz, a które mają związek z prawem spadkowym, dotyczącym konkretnych nieruchomości. Udało nam się ustalić, że na liście znajduje się ponad 4 tysiące takich postępowań! Jak się okazuje, miasto interesowało się niemal tylko tymi nieruchomościami, które nie znalazły zainteresowania u cwaniaków reprywatyzacyjnych i handlarzy nieruchomościami.


Miasto włączało się niemal jedynie w sprawy stosunkowo proste i nie wymagające naruszenia potężnych interesów i wpływów rekinów na rynku nieruchomości. W dokumentacji, która znajduje się w zasobach Komisji Weryfikacyjnej, pojawia się także kwestia kuratorów. Jedna z nich będzie jutro analizowana w trakcie rozprawy przed Komisją Weryfikacyjną, która zajmie się kamienicy przy Łochowskiej 38. W tej sprawie występował kurator dla osoby, o której słuch zaginął już w 1949 roku! Kurator reprezentował więc osobę, która gdyby żyła miałaby 130 lat!

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/376627-ujawniamy-to-ukrywala-hgw-widzielismy-liste-4-tys-spraw-w-ktorych-miasto-wystepowalo-o-spadek-po-wlascicielach-nieruchomosci

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 21:58

Komentarze:

Julian

Bolek!
Daj już spokój i zaszyj się gdzieś w górach, na Mazurach, jedź się gdzieś wygrzej.
Przestań już jątrzyć po swojemu!
Matkę Boską, noszoną w klapie, wciąż ranisz.

--------------------------------------

zdrowy rozum

Cala Polska czeka na przeproszenie przez Lecha Walese za zdrade idei Solidarnosci i donoszenie do UB na kolegow i wspolpracowniow.

---------------------------------

spider

To nie "obrazliwe" teksty Jakiego wkurzyly bolka, ale numery Toto-Lotka ktore otrzymal! Okazalo sie,ze bolek na nie postawil znowu nic nie wygral!!! Nie te czasy bolek i nie to szczescie!!! A tak dobrze ci kiedys w tej grze szlo!!!


==================================

Wałęsa grozi sądem Jakiemu. "Czekam na publiczne przeproszenie"




Jeśli Patryk Jaki nie przeprosi Lecha Wałęsy, to były prezydent pozwie wiceministra o zniesławienie. Tak przynajmniej zapowiedział na Facebooku

"Panie, Jaki wiceministrze sprawiedliwości przypomina, czekam na publiczne przeproszenie i wycofanie obraźliwych tekstów dotyczących mojej osoby w przeciwnym razie oddaję sprawę o zniesławienie do sadu" – czytamy we wpisie Wałęsy (pisownia oryginalna).

Były prezydent przekonuje, że "wśród wielu kłamstw i pomówień", których jego zdaniem miał się dopuścić Jaki, była sugestia, że Wałęsa zwalniał ludzi ze swojego otoczenia ze względu na "sprawy polityczne".

"Oświadczam Panu publicznie, że nikt z mojego otoczenia nie stracił pracę z takich powodów. To ja tylko ja zostałem z tych powodów zwolniony z pracy" – przekonuje były prezydent. Zapewnia, że może udokumentować swoje stanowisko.

"Żyją jeszcze przełożeni [szefowie] i działacze ZZ z zakładów gdzie pracowałem. Posiadam pisemne poświadczenia tych faktów" – napisał Lech Wałęsa.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/53099/Walesa-grozi-sadem-Jakiemu-Czekam-na-publiczne-przeproszenie.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 09:32

PKP z rekordowym wynikiem. LOT ma 280 mln zł zysku. Kopalnie znowu na plusie. Dlaczego teraz się opłaca, a wcześniej niekoniecznie?




Okazuje się, że kolejowa Grupa PKP osiągnęła w ubiegłym roku kapitalny wynik finansowy - pierwsze szacunki mówią o kwocie 500 mln zł zysku na czysto! Świetne wyniki odnotowały również PLL LOT - z tytułu działalności podstawowej nasz narodowy przewoźnik lotniczy osiągnął zysk w wysokości 280 mln zł. Jeśli do tego doliczymy 1,6 mld zł zysku polskiego górnictwa (dane po 3 kwartałach 2017 r.), to zasadnym staje się pytanie - dlaczego teraz wszystko się opłaca i przynosi zyski, a jeszcze 3-4 lata temu nie było to takie oczywiste?


Grupa PKP ogłosiła wczoraj wstępne wyniki finansowe za 2017 roku. Okazało się, że tak dobrego okresu w historii PKP jeszcze nie było. Zdaniem prezesa Krzysztofa Mamińskiego cała Grupa PKP (w skład której wchodzą m.in. PKP Intercity S.A., PKP Cargo S.A., czy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.) miała ponad 500 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Jeśli natomiast zsumować wstępne wyniki wszystkich spółek, które należą do Grupy PKP (co istotne - PKP S.A. nie w każdym przypadku ma 100% udziałów), to okaże się, że osiągnęły one łącznie ok. 700 mln zł zysku na czysto.

Podobnie rewelacyjne wyniki osiąga PLL LOT. Z tytułu działalności podstawowej nasz narodowy przewoźnik lotniczy osiągnął w ubiegłym roku 283 mln zł zysku na czysto (wzrost o 52 proc. r/r). Dodatkowo od początku 2016 roku otworzył ponad 40 nowych połączeń, zwiększył liczbę pasażerów z 4,3 mln (2015) do prawie 7 mln obsłużonych w 2017 roku oraz powiększył flotę samolotów o ponad 20 nowych jednostek.

Co ciekawe - ekspansja LOT niemal zbiegła się w czasie z marginalizacją i ostatecznym upadkiem niemieckich linii Air Berlin (swego czasu drugie co do wielkości linie lotnicze w RFN), które zakończyły operacje lotnicze z końcem października 2017 r.

Jeśli do tego dodamy fenomenalne wyniki polskiego górnictwa węgla kamiennego (w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2017 roku sektor ten wypracował ponad 1,6 mld zł zysku na czysto), to zasadnym staje się pytanie - dlaczego teraz wszystko się opłaca i przynosi zyski, a jeszcze kilka lat temu nie było to takie oczywiste? Przypomnijmy, że Grupa PKP np. w 2009 roku odnotowała stratę na poziomie -674 mln zł. Skumulowana strata PLL LOT za lata 2008 - 2015 to -748,2 mln zł. Polskie górnictwo jeszcze 3 lata temu przynosiło gigantyczne, wielomiliardowe straty. Teraz wszystkie te przedsiębiorstwa i sektory gospodarki są rentowne i przynoszą zyski. Co takiego wydarzyło się w ostatnich latach, że teraz się opłaca, a wcześniej nie było to takie oczywiste?

źródło: http://niewygodne.info.pl...palni-wegla.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 12:55

Komentarze:

wik

W kajdany miernotę zurka i do paki tak powinno się traktować sabotażystę zurka i innych gangsterów.

-----------------------------

Noel

Coraz bardziej cuchnie ten skisły żurek, odizolować toto!

------------------------

dr

Panicznie się boi ,że US w koncu sprawdzi skad ma tyle nieruchomości i majątku ...

====================

Do czego jeszcze się posuną?! Żurek grozi sędziom, którzy przyjmą stanowiska w KRS: "To nie tylko usunięcie z zawodu, ale i pozbawienie emerytury"




Rośnie presja wywierana przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Presja dotyczy tych spośród sędziów, którzy zgodziliby się przyjąć stanowiska w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa.

Co ciekawe, kwestia nie dotyczy już tylko udziału w jednym czy drugim korporacyjnym stowarzyszeniu, ale dotyczy spraw fundamentalnych.

W czym rzecz? Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa (w tym kształcie, który jest w tej chwili) zagroził wprost osobom, które chciałyby się zgodzić:

Sędziowie nie mogą zamykać oczu i udawać, że nie widzą, jak jest tworzony ten organ — przekonywał na antenie tvn24.

Żurek poszedł jednak o wiele dalej - zagroził, że sędziowie, którzy wejdą do nowej KRS - po zmianie władzy mogą zostać wyrzuceni ze stanu sędziowskiego, a nawet stracić emerytury!

Kary dyscyplinarne, które przewiduje prawo dla sędziów, którzy się sprzeniewierzą zasadom prawa, są bardzo surowe. To nie tylko usunięcie z zawodu, ale czasem pozbawienie stanu spoczynku, czyli sędziowskiej emerytury

— powiedział rzecznik KRS.

I dodawał:

Jesteśmy za półmetkiem zgłaszania kandydatur, ale - jak widać - jeszcze nie ogłoszono żadnej z nich. Pytanie, czy nie ma chętnych, czy może przedstawiciele rządu czy Ministerstwa Sprawiedliwości pokażą nam listę osób w ostatniej chwili.

Mamy świadomość, że udział w takim niekonstytucyjnym organie nie tylko w przyszłości będzie skutkować odpowiedzialnością prawną, ale jest - nie tylko według mnie - sprzeniewierzeniem się przysiędze sędziowskiej

— ocenił.

Odnosząc się do zasad obowiązujących w zmienionej KRS, rzecznik zaznaczył, że dziwi się procedurze wyboru na nowych członków Rady, ponieważ nie zostali z niej wykluczeni między innymi prezesi sądów mianowani przez ministra sprawiedliwości. -

Jak zostanie przejęta, w rozumieniu polityków, Krajowa Rada Sądownictwa, to będzie konieczność obsadzenia Sądu Najwyższego - organu, który jest bastionem obrony praworządności w Polsce

— tłumaczył.

Musimy przyznać, że to niebywale agresywna presja wywierana na sędziach. Co charakterystyczne, presja nie jest autorstwa polityków, czego obawia się część opinii publicznej, ale właśnie pochodząca z środowiska korporacji sędziowskiej…

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/376758-do-czego-jeszcze-sie-posuna-zurek-grozi-sedziom-ktorzy-przyjma-stanowiska-w-krs-to-nie-tylko-usuniecie-z-zawodu-ale-i-pozbawienie-emerytury

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 15:37

„Trudno mu sobie wyobrazić, żeby normalny, rozsądny lekarz mógł coś takiego wywiesić”




Wojskowa Izba Lekarska, do której należy lekarz, który na drzwiach swego gabinetu miał wywiesić informację, że "nie obsługuje pacjentów z PiS", skierowała sprawę do Komisji Etyki Lekarskiej - poinformował prezes WIL w Warszawie dr Jan Sapieżko.

Portal niezalezna.pl podał dziś, że lekarz pracujący w przychodni NZOZ Panaceum w Rumi na drzwiach swego gabinetu powiesił kartkę z napisem: "W tym gabinecie nie obsługujemy pacjentów z PiS, ponieważ wyposażenie zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP".

Dziennikarzom Polskiej Agencji Prasowej nie udało się skontaktować z lekarzem. Należy on do Wojskowej Izby Lekarskiej, ma status aktywnego zawodowo i zarejestrowaną praktykę w gabinecie w Gdyni.

Prezes Wojskowej Izby Lekarskiej (WIL) w Warszawie, dr Jan Sapieżko poinformował, że "sprawa została skierowana do Komisji Etyki Zawodowej". Izbę o sprawie poinformował inny lekarz, też należący do WIL.

Komisja sprawę rozważy i najwyżej skieruje do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, a dalej to już zależy od tego, jakie stanowisko zajmie Rzecznik

– wyjaśnił Sapieżko.

Przyznał, że takie zachowanie lekarza, "to jest ewenement". Jak ocenił, "za coś takiego raczej nie grozi mu pozbawienie prawa wykonywania zawodu".

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej WIL, prof. Jan Błaszczyk powiedział, że na razie "nic mu nie wiadomo o tej konkretnej sprawie". Poinformował, że za takie zachowanie grozi kara, począwszy od upomnienia i nagany, przez karę pieniężną, aż po częściowe zawieszenie prawa wykonywania zawodu. Zaznaczył, że "lekarz może wyrażać swoje poglądy, ale nie w sposób związany z wykonywanym zawodem”.

Informacja na portalu niezalezna.pl opatrzona została zdjęciem brązowych drzwi z kartką "w tym gabinecie nie obsługujemy pacjentów z PiS, ponieważ wyposażenie zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP". Chodzi o Wojciecha Wieczorka, pracującego w przychodni NZOZ Panaceum w Rumi.

Z informacji uzyskanych przez PAP w przychodni wynika, że zdjęcia nie wykonano tam.

To nie są nasze drzwi, bo w naszej przychodni nie ma brązowych drzwi, są szare

– podkreślono. Jak poinformowano w rozmowie telefonicznej, trwa wyjaśnianie tej sytuacji.

Lekarz przyjmuje też w prywatnym gabinecie w Gdyni. Na portalu, przez który można umówić się na wizytę do lekarza jest m.in. informacja: "recepty refundowane – umowa z NFZ!!!".

Rzecznik prasowy pomorskiego oddziału NFZ, Mariusz Szymański pytany przez, czy lekarz ma umowę z NFZ powiedział, że "nie ma potrzeby posiadania podpisanej umowy z NFZ, żeby przyjmować w gabinecie i wypisywać recepty refundowane". Przyznał, że "prawdopodobnie lekarz mógł powiesić taką informację na drzwiach gabinetu prywatnego”.

Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku, dr Roman Budziński poproszony o komentarz do informacji podanej przez portal z całą stanowczością podkreślił, że "to jest dyskwalifikacja dla lekarza".

Wszelkie zasady etyki lekarskiej, które są od prawie trzech tysięcy lat spisane wykluczają, aby lekarz w jakikolwiek sposób różnicował pacjentów


– dodał.

Przyznał, że czytając tę informację "trudno mu sobie wyobrazić, żeby normalny, rozsądny lekarz mógł coś takiego wywiesić".

Budziński zwrócił uwagę, że dodatkowa informacja o tym, że "wyposażenie (gabinetu – red.) zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP", jego zdaniem "nie ma nic do rzeczy, bo istotą jest to, że w gabinecie nie obsługuje pacjentów z PiS".

W tym momencie ten lekarz przekroczył elementarz bycia lekarzem


– podkreślił.

Według informacji ze strony NZOZ Panaceum w Rumi, dr Wojciech Wieczorek specjalista I stopnia przyjmuje dzieci od lat 5 i dorosłych od poniedziałku do piątku.

Sprawą zainteresowała się także posłanka Anna Sobecka (PiS). Wystosowała pismo do prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Macieja Hamankiewicza, w którym pyta m.in. o stanowisko Izby w związku "ze skandalicznym zachowaniem" lekarza, a także o konsekwencje, jakie on poniesie. Zdaniem posłanki takie zachowanie jest sprzeczne z przyrzeczeniem lekarskim, w którym lekarze zobowiązują się nieść chorym pomoc "bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek".

źródło: http://niezalezna.pl/2143...akiego-wywiesic

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 17:23

Komentarze:

nie ma mocnych?

Nikomu nie chcę wjeżdzać na ambicję, ale wygląda że HGW ignoruje całą tą komisję i jest pewna, że nic jej się nie stanie. Czyżby żydowskie lobby było aż tak potężne, że drwi sobie z polskiego prawa?

----------------------------------

Waldek z Łodzi

Niestety, obawiam się, że Gronkiewicz nie odpowie za swoje czyny przed sądem i to dla mnie będzie KONIEC PIS

=========================

Kubicki dla wPolsce.pl: Komisja Weryfikacyjna współpracuje z prokuraturą. Czym to się skończy dla Hanny Gronkiewicz-Waltz - zobaczymy. [WIDEO]





Burmistrz Pragi-Północ Wojciech Zabłocki jest osobą, dzięki której dowiedzieliśmy się o tej aferze i która powstrzymała proces reprywatyzacji Łochowskiej 38. Tylko on pofatygował się, by sprawdzić, kto miałby odzyskać tę kamienicę. Ustalenie, że wspomniana osoba miałaby ponad 120 lat, zajęło mu tylko kilka godzin

— powiedział Oliwier Kubicki, rzecznik Komisji Weryfikacyjnej w rozmowie z Edytą Hołdyńską w telewizji wPolsce.pl.

Rzecznik mówił też o reakcji urzędników warszawskiego ratusza na fakty ustalone przez Komisję.

Niestety nie mieliśmy do czynienia z tłumaczeniem się. Prawnicy ratusza próbowali kolejny raz udowadniać, że osoba ponad stuletnia może przecież żyć i nie przeszkadza im, że miałaby wtedy ponad 120 lat. Jeżeli dzisiaj prawnicy atakują świadków, to nie służy to wizerunkowi miasta. Chyba bardziej reprezentują oni interesy samej Hanny Gronkiewicz-Waltz, a nie miasta

— mówił rzecznik.

Zaznaczył, że niezwykle ważne jest to, że głos w sprawie reprywatyzacji mają teraz nie handlarze roszczeń dysponujący ogromnymi pieniędzmi i będący częścią warszawskiej elity prawniczej, ale poszkodowani lokatorzy.

Postępowania ujawniły ogromną skalę niekompetencji, którą jeszcze mocniej nazwała sama pani Hanna Gronkiewicz - Waltz. W podsumowaniu audytu, który zleciła nie tylko stwierdziła, że około 70 procent reprywatyzacji, które badali, było z naruszeniem prawa, ale wprost mówiła o działającej grupie przestępczej w ratuszu. A przypomnijmy, że w okresie części tych kluczowych decyzji to pani Gronkiewicz-Watlz osobiście nadzorowała BGN, bez pośrednictwa wiceprezydentów, więc to ona jest osobiście odpowiedzialna za brak nadzoru

— zauważył Kubicki.

Przypomniał też, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie jest jedyną osobą z szeregów PO, która ma również osobisty związek z tematem reprywatyzacji.

Jeden z jej zastępców, pan Witold Pahl, także jest rodzinnie uwikłany w proces reprywatyzacji. Pamiętamy, że w tle jest córka jednego z ministrów sprawiedliwości za rządów PO. Ławka osób z PO związanych z reprywatyzacją jest znacznie dłuższa niż tylko sama Hanna Gronkiewicz-Waltz

— powiedział.

Rzecznik został tez zapytany o dalsze kroki Komisji w związku z niestawiennictwem prezydent Warszawy przed Komisją.

Trudno mi przewidzieć decyzję, jaką podejmą członkowie Komisji. Z pewnością wciąż oczekujemy na zeznania Hanny Gronkiewicz-Waltz, która boi się przyjść przed Komisję - naszym zdaniem - z jednego prostego powodu. Tu trzeba mówić prawdę pod groźbą odpowiedzialności karnej. Przypomnę, że Komisja współpracuje z prokuraturą, która oceni sytuację pod kątem prawno-karnym. Czy doprowadzi to Hannę Gronkiewicz-Waltz przed oblicze prokuratora - zobaczymy

—mówił.

Kubicki wspomniał też o planach Komisji na ten rok.

Przed nami nieruchomości, co do których wiemy, że były odzyskiwane tak zwaną metodą na reaktywowane spółki na podstawie kupowanych często za grosze na allegro dokumentów archiwalnych, kolekcjonerskich. To będzie nowy rozdział prac Komisji. Czekamy też na nowelizację ustawy o Komisji, która jest w tej chwili w parlamencie, ponieważ pozwoli nam ona sprawniej i jeszcze szybciej działać

— powiedział.

źródło + video: https://wpolityce.pl/polityka/376776-kubicki-dla-wpolscepl-komisja-weryfikacyjna-wspolpracuje-z-prokuratura-czym-to-sie-skonczy-dla-hanny-gronkiewicz-waltz-zobaczymy-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 19:34


Ujawniamy szokujące fragmenty rozmów urzędników marszałka. Chodzi o przetargi. NAGRANIA




Dotarliśmy do nagrań rozmów pracowników dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego na temat pewnego przetargu informatycznego. Pojawia się w nich też wątek „Gazety Polskiej”, ministra Zbigniewa Ziobry, CBA oraz krótki instruktaż, jak łatwo można ustawić każdy przetarg. Po informacjach od „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie” urząd zwalnia pracownika i zawiadamia prokuraturę oraz CBA.

Urzędnicy z działu projektów i rozliczeń wydziału informatyki mówią wprost, że przetarg na prawie półtora miliona złotych był ustawiony. Gdy wokół sprawy zrobiło się głośno, udało się go unieważnić. Dzięki temu w Krajowej Izbie Odwoławczej urzędnicy będą mogli znów – jak stwierdzili – „robić z siebie idiotów”. Zebrany w związku z przetargiem materiał przedstawiliśmy w urzędzie. Jak nas poinformował rzecznik, marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski (obecnie Dolnośląski Ruch Samorządowy, do marca 2016 r. PO) natychmiast nakazał wszcząć kontrolę.

- W związku z informacjami oraz materiałem, który został udostępniony urzędowi marszałkowskiemu przez redakcję „Gazety Polskiej Codziennie”, rzucającymi podejrzenie na działania grupy pracowników wydziału informatyki, na polecenie marszałka natychmiast wszczęto w wydziale wewnętrzną kontrolę. Skierowano również wniosek do odpowiednich organów – prokuratury i CBA. Jeden z pracowników, którego dotyczy sprawa, traci pracę, wobec pozostałych kilku osób prowadzone jest postępowanie dyscyplinujące – powiedział nam Michał Nowakowski z urzędu marszałkowskiego.

Jak informowali dziennikarze „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie”, w sierpniu rozpisano przetarg informatyczny na zakup systemu kopii zapasowych i archiwizacji.
Zastrzeżenia do specyfikacji zgłosiła kancelaria prawna z Poznania, reprezentująca wrocławską spółkę Advatech. Według prawników opis zamówienia naruszał zasady uczciwej konkurencji.

Ostatecznie przetarg po zmianie specyfikacji i terminu rozstrzygnięcia został unieważniony z adnotacją, że postępowanie jest obarczone wadą, a KIO będzie mogła unieważnić umowę, jeśli ta zostanie podpisana.

Jak wynika z nagranych rozmów, urzędnicy bardzo się cieszą, że udało się im unieważnić przetarg, bo błędy w specyfikacji to nie przypadek i mogłoby zająć się nimi CBA.


Więcej + video: http://niezalezna.pl/2143...etargi-nagrania

























































Ujawniamy szokujące fragmenty rozmów urzędników marszałka. Chodzi o przetargi. NAGRANIA



Dotarliśmy do nagrań rozmów pracowników dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego na temat pewnego przetargu informatycznego. Pojawia się w nich też wątek „Gazety Polskiej”, ministra Zbigniewa Ziobry, CBA oraz krótki instruktaż, jak łatwo można ustawić każdy przetarg. Po informacjach od „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie” urząd zwalnia pracownika i zawiadamia prokuraturę oraz CBA.
Urzędnicy z działu projektów i rozliczeń wydziału informatyki mówią wprost, że przetarg na prawie półtora miliona złotych był ustawiony. Gdy wokół sprawy zrobiło się głośno, udało się go unieważnić. Dzięki temu w Krajowej Izbie Odwoławczej urzędnicy będą mogli znów – jak stwierdzili – „robić z siebie idiotów”. Zebrany w związku z przetargiem materiał przedstawiliśmy w urzędzie. Jak nas poinformował rzecznik, marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski (obecnie Dolnośląski Ruch Samorządowy, do marca 2016 r. PO) natychmiast nakazał wszcząć kontrolę.

- W związku z informacjami oraz materiałem, który został udostępniony urzędowi marszałkowskiemu przez redakcję „Gazety Polskiej Codziennie”, rzucającymi podejrzenie na działania grupy pracowników wydziału informatyki, na polecenie marszałka natychmiast wszczęto w wydziale wewnętrzną kontrolę. Skierowano również wniosek do odpowiednich organów – prokuratury i CBA. Jeden z pracowników, którego dotyczy sprawa, traci pracę, wobec pozostałych kilku osób prowadzone jest postępowanie dyscyplinujące – powiedział nam Michał Nowakowski z urzędu marszałkowskiego.

Jak informowali dziennikarze „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie”, w sierpniu rozpisano przetarg informatyczny na zakup systemu kopii zapasowych i archiwizacji. Zastrzeżenia do specyfikacji zgłosiła kancelaria prawna z Poznania, reprezentująca wrocławską spółkę Advatech. Według prawników opis zamówienia naruszał zasady uczciwej konkurencji.

Ostatecznie przetarg po zmianie specyfikacji i terminu rozstrzygnięcia został unieważniony z adnotacją, że postępowanie jest obarczone wadą, a KIO będzie mogła unieważnić umowę, jeśli ta zostanie podpisana.

Jak wynika z nagranych rozmów, urzędnicy bardzo się cieszą, że udało się im unieważnić przetarg, bo błędy w specyfikacji to nie przypadek i mogłoby zająć się nimi CBA.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/2143...etargi-nagrania







































Ujawniamy szokujące fragmenty rozmów urzędników marszałka. Chodzi o przetargi. NAGRANIA



Dotarliśmy do nagrań rozmów pracowników dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego na temat pewnego przetargu informatycznego. Pojawia się w nich też wątek „Gazety Polskiej”, ministra Zbigniewa Ziobry, CBA oraz krótki instruktaż, jak łatwo można ustawić każdy przetarg. Po informacjach od „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie” urząd zwalnia pracownika i zawiadamia prokuraturę oraz CBA.
Urzędnicy z działu projektów i rozliczeń wydziału informatyki mówią wprost, że przetarg na prawie półtora miliona złotych był ustawiony. Gdy wokół sprawy zrobiło się głośno, udało się go unieważnić. Dzięki temu w Krajowej Izbie Odwoławczej urzędnicy będą mogli znów – jak stwierdzili – „robić z siebie idiotów”. Zebrany w związku z przetargiem materiał przedstawiliśmy w urzędzie. Jak nas poinformował rzecznik, marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski (obecnie Dolnośląski Ruch Samorządowy, do marca 2016 r. PO) natychmiast nakazał wszcząć kontrolę.

- W związku z informacjami oraz materiałem, który został udostępniony urzędowi marszałkowskiemu przez redakcję „Gazety Polskiej Codziennie”, rzucającymi podejrzenie na działania grupy pracowników wydziału informatyki, na polecenie marszałka natychmiast wszczęto w wydziale wewnętrzną kontrolę. Skierowano również wniosek do odpowiednich organów – prokuratury i CBA. Jeden z pracowników, którego dotyczy sprawa, traci pracę, wobec pozostałych kilku osób prowadzone jest postępowanie dyscyplinujące – powiedział nam Michał Nowakowski z urzędu marszałkowskiego.

Jak informowali dziennikarze „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie”, w sierpniu rozpisano przetarg informatyczny na zakup systemu kopii zapasowych i archiwizacji. Zastrzeżenia do specyfikacji zgłosiła kancelaria prawna z Poznania, reprezentująca wrocławską spółkę Advatech. Według prawników opis zamówienia naruszał zasady uczciwej konkurencji.

Ostatecznie przetarg po zmianie specyfikacji i terminu rozstrzygnięcia został unieważniony z adnotacją, że postępowanie jest obarczone wadą, a KIO będzie mogła unieważnić umowę, jeśli ta zostanie podpisana.

Jak wynika z nagranych rozmów, urzędnicy bardzo się cieszą, że udało się im unieważnić przetarg, bo błędy w specyfikacji to nie przypadek i mogłoby zająć się nimi CBA.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/2143...etargi-nagrania







































Ujawniamy szokujące fragmenty rozmów urzędników marszałka. Chodzi o przetargi. NAGRANIA



Dotarliśmy do nagrań rozmów pracowników dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego na temat pewnego przetargu informatycznego. Pojawia się w nich też wątek „Gazety Polskiej”, ministra Zbigniewa Ziobry, CBA oraz krótki instruktaż, jak łatwo można ustawić każdy przetarg. Po informacjach od „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie” urząd zwalnia pracownika i zawiadamia prokuraturę oraz CBA.
Urzędnicy z działu projektów i rozliczeń wydziału informatyki mówią wprost, że przetarg na prawie półtora miliona złotych był ustawiony. Gdy wokół sprawy zrobiło się głośno, udało się go unieważnić. Dzięki temu w Krajowej Izbie Odwoławczej urzędnicy będą mogli znów – jak stwierdzili – „robić z siebie idiotów”. Zebrany w związku z przetargiem materiał przedstawiliśmy w urzędzie. Jak nas poinformował rzecznik, marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski (obecnie Dolnośląski Ruch Samorządowy, do marca 2016 r. PO) natychmiast nakazał wszcząć kontrolę.

- W związku z informacjami oraz materiałem, który został udostępniony urzędowi marszałkowskiemu przez redakcję „Gazety Polskiej Codziennie”, rzucającymi podejrzenie na działania grupy pracowników wydziału informatyki, na polecenie marszałka natychmiast wszczęto w wydziale wewnętrzną kontrolę. Skierowano również wniosek do odpowiednich organów – prokuratury i CBA. Jeden z pracowników, którego dotyczy sprawa, traci pracę, wobec pozostałych kilku osób prowadzone jest postępowanie dyscyplinujące – powiedział nam Michał Nowakowski z urzędu marszałkowskiego.

Jak informowali dziennikarze „Dodatku Dolnośląskiego Gazety Polskiej Codziennie”, w sierpniu rozpisano przetarg informatyczny na zakup systemu kopii zapasowych i archiwizacji. Zastrzeżenia do specyfikacji zgłosiła kancelaria prawna z Poznania, reprezentująca wrocławską spółkę Advatech. Według prawników opis zamówienia naruszał zasady uczciwej konkurencji.

Ostatecznie przetarg po zmianie specyfikacji i terminu rozstrzygnięcia został unieważniony z adnotacją, że postępowanie jest obarczone wadą, a KIO będzie mogła unieważnić umowę, jeśli ta zostanie podpisana.

Jak wynika z nagranych rozmów, urzędnicy bardzo się cieszą, że udało się im unieważnić przetarg, bo błędy w specyfikacji to nie przypadek i mogłoby zająć się nimi CBA.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/2143...etargi-nagrania

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 23:03


Policja pochwaliła się nowymi, skutecznymi radarami. Nie dodała, że kierowca może... wykręcić się od mandatu




Miały zastąpić przestarzałe Rapidy-1A oraz Iskry-1, które po prostu nie działają. Policja kupiła 400 nowych radarów ręcznych, żeby pozbyć się starego sprzętu. I choć właśnie wchodzą do służby, najwyraźniej nie pozbyto się problemu. Odczyty z nowych fotoradarów nadal będzie można podważyć w sądzie. W zasadzie pierwsze niekorzystne wyroki dla policji już zapadły.


Jeszcze lśnią nowością. Drogówka w całej Polsce dostaje właśnie nowe mierniki prędkości o nazwie LTI 20/20 TruCam. Choćby śląska policja dostała ich na początku roku 30 sztuk, wkrótce funkcjonariusze z tego województwa mają otrzymać kolejne 30 egzemplarzy.

Nowe radary miały być rozwiązaniem wszystkich bolączek drogówki, która do tej czatowała w krzakach ze słynnymi "suszarkami", czyli najczęściej radarami typu Iskra. O zawodności tego sprzętu (Rapidy-1A wcale nie są lepsze) krążą legendy. Iskry potrafią nawet wykazać prędkość stojącego auta. Absurd? Tak, bo mierzenie prędkości Iskrą można porównać do strzelania na oślep.

Przykład? Jeśli kierowca zostanie "przyłapany" na drodze o wielu pasach ruchu, gdzie nie jest jedynym pojazdem poruszającym się w danym kierunku (i jeśli jest świadomy swoich praw), mandatu raczej nie zapłaci. Powód? Nigdy nie było pewności, pomiar którego auta Iskra wykonała. Mogło to być auto, w które celował funkcjonariusz drogówki, ale równie dobrze mógł to być samochód jadący obok. Problem wynika z samej zasady działania tych przestarzałych radarów.

Iskry do pomiaru wykorzystują fale radiowe o częstotliwości ponad 24 Ghz. Taki sygnał nie jest zwarty, a przypomina stożek. Fala rozchodzi się od urządzenia, a w odległości 100-200 metrów ma już średnicę kilkudziesięciu metrów. Dlatego nigdy nie wiesz, co akurat Iskra mierzy.

Do tego Iskry od wielu lat zwyczajnie były... niezgodne z prawem. Nie dość, że nie spełniają wymogów metrologicznych zgodnych z rozporządzeniem ministra gospodarki z 9 listopada 2007 roku, to pojawiły się także wątpliwości co do ich legalizacji: podobno wyprodukowany w Rosji sprzęt miał trafić na ukraińskie drogi. Mimo to policja dalej ich używała, a służby oczywiście się broniły. Dowodem miał być brak decyzji Prezesa Głównego Urzędu Miar, który zabroniłby korzystania z rzeczonych radarów.

Fragment stanowiska policji dotyczącego radarów Iskra-1

Zgodnie z polskim prawem, jedynie Prezes Głównego Urzędu Miar, mógłby cofnąć zatwierdzenie typu, jeżeli przyrządy pomiarowe, wykonane zgodnie z zatwierdzonym typem, posiadałyby wady utrudniające ich zamierzone użytkowanie. Prezes może cofnąć zatwierdzenie typu w przypadku stwierdzenia, że przyrządy pomiarowe wprowadzone do obrotu lub użytkowania są niezgodne z zatwierdzonym typem lub nie spełniają wymagań lub ograniczenia, określone w decyzji zatwierdzenia typu, nie są przestrzegane.

Do dnia dzisiejszego do Policji nie wpłynęła informacja o podjęciu przez Prezesa Głównego Urzędu Miar decyzji o cofnięciu zatwierdzenia typu przedmiotowego urządzenia.

Eldorado więc trwało – zawsze kosztem nieświadomych kierowców.

Ale na przestrzeni lat przybywało także tych świadomych. Rosła liczba spraw kierowanych do sądów, w których rację przyznawano ostatecznie kierowcom. Kiedy liczbę przegranych spraw policja zaczęła liczyć w tysiącach, w końcu odezwali się sami policjanci: związkowcy i ci, którzy po prostu pracują w drogówce. Apel do szefów policji był jeden: pozbądźcie się starych radarów.

Nowy radar, ale problem stary


W końcu, można powiedzieć, doczekali się. Iskry znikają z dróg. Bo nowe fotoradary dostają właśnie nie tylko policjanci ze wspomnianego wyżej Śląska. Trafią do jednostek w całym kraju, łącznie policja zakupiła ich 400. Jeden kosztuje 35 tysięcy złotych, ale nikt nie ma wątpliwości, że inwestycja zwróci się błyskawicznie.

No to gdzie jest haczyk? Okazuje się, że nowe radary nie są wcale takie nowe. To znaczy fizycznie są to "nówki sztuki". Ale na przestrzeni lat polska drogówka już otrzymywała taki sprzęt, tyle że nie w tak dużej ilości. Tak duży zakup teraz jest niezbędny, żeby wyrzucić na złom Iskry. Ale radary laserowe o bliźniaczym sposobie działania od wielu lat były na wyposażeniu drogówki w niektórych województwach – obok Iskier. Tak jest choćby w województwach lubelskim czy zachodniopomorskim, gdzie w ostatnich latach kupowano mierniki LTI 20-20 ULTRALYTE 100 LR. Nawet nazwa jest podobna...

I okazuje się, że laserowe mierniki cierpią na podobną przypadłość jak Iskra – choć w znacznie mniejszym stopniu. W Iskrach fala radiowa potrafiła się rozchodzić na boki na kilkadziesiąt metrów. Tutaj jest podobnie, choć nie tak spektakularnie. Teoretyczny zasięg nowych radarów to aż 1200 metrów. Rzecz w tym, że już przy odległości 500 metrów od funkcjonariusza, który "strzela", wiązka lasera może mieć ponad metr szerokości. Czyli znowu to samo.

Dzięki temu już w 2014 roku sprawę z drogówką wygrał w Zamościu kierowca, który został przyłapany dzięki laserowemu miernikowi. Sąd tłumaczył, że "punkt celowniczy widoczny w wizjerze przyrządu ULTRALYTE LTI 20-20 w rzeczywistości nie jest wcale obrazem promienia lasera (które pozostaje w zakresie światła podczerwonego niewidocznego dla ludzkiego oka), lecz symulowanym punktem celowniczym, który jest tworzony w wizjerze przyrządu i może w zasadniczy sposób odbiegać od rzeczywistego miejsca padania wiązki pomiarowej".

Mówiąc po ludzku – policjant ma w wizjerze celownik, ale wiązka lasera niekoniecznie pada w miejscu celownika. Pomiar może być więc fałszywy. Z całym uzasadnieniem sądu można się zapoznać na stronie anuluj-mandat.pl.

Prawo sobie, praktyka sobie

Dodatkowo sąd zwrócił wtedy uwagę na inną okoliczność – sprzęt, którego właśnie policja kupiła 400 sztuk, także nie jest zgodny ze wspominanym już wyżej rozporządzeniem ministra gospodarki, które szczegółowo określa zasady działania miernika laserowego i można znaleźć tutaj.
Fragment uzasadnienia wyroku

Z (...) Rozporządzenia Ministra Gospodarki (...) wynika, że przyrząd laserowy powinien być wyposażony w urządzenie celownicze z wizjerem, umożliwiające zachowanie zbieżności osi optycznej celownika (promienia wizjera) z wiązką promieniowania lasera. Ze względu na to, że promieniowanie laserowe jest generowane w oddzielnym względem wizjera układzie optycznym, który znajduje się poniżej celownika, to możliwe jest zapewnienie, że punkt celowniczy nie będzie przesunięty względem pomiarowej wiązki laserowej tylko w poziomie, natomiast nie jest możliwe zapewnienie takiej zbieżności w pionie (...). Zbieżność celownika jest ustalana fabrycznie, to jednak w praktyce może dochodzić do jej przesunięcia. Powyższe może doprowadzić do sytuacji, w której funkcjonariusze Policji obsługując przyrząd mogą nie mieć świadomości co do tego, że w rzeczywistości namierzają inny pojazd niż ten, na który wskazuje punkt celowniczy w wizjerze.

Co to znaczy? Przykład: funkcjonariusz mierzy do auta w odległości kilkuset metrów. To zbyt daleko, żeby korzystać z zamontowanej kamery, więc namierza je przez wizjer optyczny. Tylko że w wizjerze nie widać rzeczywistej wiązki laseru. To wynika z budowy sprzętu. Wizjer po prostu znajduje się w innym miejscu, niż punkt nadawania i odbioru wiązki laserowej.

W określonych warunkach sprzęt się sprawdzi


Nie można jednak mówić, że nowy miernik jest równie bezużyteczny jak Iskry. W określonych warunkach mierniki LTI 20/20 TruCam są niezawodne. A te określone warunki to pomiar na odległości mniejszej niż 100 metrów. Nawet producent sprzętu w instrukcji podkreśla, że optymalna odległość to 70 metrów. Wówczas wiązka laserowa nie "ucieka", a i policjant jest w stanie wykonać nagranie dokumentujące całe zajście.

Pytanie, jak nasze służby będą korzystać z nowych mierników. Praktyka jest doskonale znana każdemu kierowcy. Funkcjonariusze drogówki zbyt często chowają się w przysłowiowych "krzakach", gdzie "strzelają" z dużej odległości, żeby nie mieć obaw.

Zapytaliśmy policję o przeszkolenie funkcjonariuszy z zakresu użytkowania nowych mierników. Próbowaliśmy się także dowiedzieć, czy istnieje jakakolwiek procedura dotycząca nowych radarów, zakładająca wykonywanie pomiarów od określonej odległości. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

źródło: http://natemat.pl/227511,...-od-mandatu> http://natemat.pl/227511,...ecic-od-mandatu

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 11:33

Komentarze:

jazon

brawo kukiz 15 -jle razy to trzeba jeszcze powtarzac tym baranom z sld


------------------------------

cobra

Szacun Panie Pośle

--------------------------

Q

TAKA PRAWDA A TERAZ MAMY BRUKSELĘ
===========================

SLD sieje kłamliwą propagandę historyczną. Poseł Kukiz'15 ostro odpowiada: "Ku*** nie kłamcie!" "Nie było WYZWOLENIA, lecz zamiana OKUPANTA"




Ilu jeszcze lat potrzeba, by raz na zawsze odkłamać historyczne manipulacje? Propagandowe kłamstwo o „wyzwoleniu Polski przez Armię Radziecką” kolportowane jest w najlepsze przez SLD. Poseł Kukiz‘15 nie wytrzymał. Jednoznacznie skomentował wpis Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Nie wyzwolili, tylko ZAJĘLI instalując nową okupację na 60 lat! Poczytajcie wy „Wnuczęta Aurory” (Herbert) o „wyzwoleniu Częstochowy” obserwowanym przez Hłaskę. Nie było WYZWOLENIA, lecz zamiana OKUPANTA, który parę lat wcześniej był w sojuszu z Hitlerem! [...] nie kłamcie!

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/376930-sld-sieje-klamliwa-propagande-historyczna-posel-kukiz15-ostro-odpowiada-ku-nie-klamcie-nie-bylo-wyzwolenia-lecz-zamiana-okupanta

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 12:41

Komentarze:

22 postulat

nie zatrzymywac peowskiego bydla tylko zastrzelic na miejscu.

----------------------------

anka1


Żeby tylko nie było tak jak z Sawicką.

=====================

Korupcja przy budowie elektrowni Jaworzno. Dwie osoby zatrzymane na gorącym uczynku




Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało na gorącym uczynku w Katowicach dwie osoby ws. możliwej korupcji przy budowie bloku węglowego w elektrowni w Jaworznie. Do zatrzymania doszło na parkingu przed salonem luksusowych samochodów. Przejęto 50 tysięcy złotych, ale prawdopodobnie to tylko część łapówki.

Pieniądze przyjmował na parkingu przedstawiciel spółki z Raciborza, która buduje elektrownię. Łapówkę wręczał natomiast biznesmen z branży budowlanej z Rzeszowa. To miała być zapłata za to, że rzeszowska firma dostała zlecenie związane z tą budową.

Agenci CBA będą teraz m.in. sprawdzać, czy rzeszowska firma nie zawyżała faktur za wykonane prace.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/53297/Korupcja-przy-budowie-elektrowni-Jaworzno-Dwie-osoby-zatrzymane-na-goracym-uczynku.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 14:47

Dało się ? Dało! Tylko trzeba mieć dobre intencje. Za rządów PO- PSL nie dało się...
================================
Te dane robią wrażenie! Uszczelnienie VAT dało już Polsce ponad 30 mld złotych rocznie, a może dać nawet drugie tyle!


O sukcesach rządu Prawa i Sprawiedliwości w uszczelnianiu podatku VAT słyszymy od dawna.I trudno się dziwić - skala tych osiągnięć nie ma chyba precedensu w historii Polski.

Według rządowych danych, wzrost ściągalności VAT pomiędzy rokiem 2016 a 2017 wyniósł aż 23 proc., czyli w liczbach bezwzględnych 30 miliardów złotych. Na ten rok planowany jest wzrost o kolejne 10 miliardów, czyli do budżetu spłynie aż o 40 mld więcej niż w roku 2016-ym!

To nie koniec, bo choć nie da się zwiększać wpływów z tytułu uszczelniania VAT bez końca, to jednak Polska wciąż ma duże rezerwy w tej sferze:

Chcemy osiągnąć poziom zachodnioeuropejski. A to oznacza, że w 2020 roku możemy zbliżyć się do poziomu 200 miliardów rocznie z tego tytułu.
Oczywiście, tempo przyrostu będzie spadało, ale wciąż mamy rezerwy, i będziemy po nie sięgać -

— usłyszeliśmy nieoficjalnie w źródłach rządowych. Ta sprawa wciąż pozostaje jednym z priorytetów rządu Mateusza Morawieckiego.

Mówimy o niebagatelnych pieniądzach. Dla porównania, Polska otrzymuje rocznie netto z Unii Europejskiej 22-23 mld złotych. A kwota z uszczelnienia VAT już wyraźnie przewyższa tę kwotę. W sumie suma korzyści wynikająca z poważnego podejścia do ściągalności podatków może sięgnąć 50 mld złotych rocznie.

Poniżej grafika przygotowana w ministerstwie finansów, do której dotarł portal wPolityce.pl:



źródło: https://wpolityce.pl/gospodarka/376988-te-dane-robia-wrazenie-uszczelnienie-vat-dalo-juz-polsce-ponad-30-mld-zlotych-rocznie-a-moze-dac-drugie-tyle

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 15:27

Komentarze:

Robin Hood

Boze wybacz mu. Mowi sie, ze jak Pan Bog chce kogos ukarac, to odbiera mu rozum.
Dobrze, ale co mialby odebrac Bolkowi? Przeciez w tej glowce czegos takiego nie ma.
Bolek mimo wszystko stu lat ci zycze, bez ciebie bylo by nam nudno, hahahaha.... ,
a i ta totalna hipokryzja by swego idila stracila hahahahaha. Bo wy naprawde jestescie siebie warci.


---------------------------

LupaToBuc

No cóż, dożyłem czasów, w których świnie latają.

----------------------------

marian k

..no nie, muszę zmienić majtki bo posikałem się ze śmiechu....ha ha ha

=============================

Wałęsa: Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie. Teczki powstały na zlecenie Kaczyńskich




Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie. Moim zdaniem było tak: Teczki Kiszczaka powstały na zlecenie Kaczyńskich wykonane pod patronatem Cenckiewicza, Wyszkowskiego, Gwiazdy - taką kolejną wersję dotyczącą powstania teczek Tajnego Współpracownika o pseudonimie "Bolek" przedstawia Lech Wałęsa.

Były prezydent przekonuje, że do tego celu "zleceniodawcy" wykorzystali materiały "wcześniej przygotowane dobrze zawodowo przez SB pod patronatem Kiszczaka". Wałęsa tłumaczy, że Kiszczak wcale nie chciał zrobić go agentem, ale chciał przekonać innych, że nim jest.

"Chciał tylko w Waszych oczach mnie zohydzić i zniszczyć zaufanie. Dlatego przechowywał do tej operacji kilka tego typu dobrze zrobionych podróbk w domu a nie w MSW" – twierdzi Wałęsa (pisownia oryginalna red.).

W dalszej części swojego wywodu zamieszczonego na portalu społecznościowym były prezydent piszę że Kaczyńscy od początku mieli taki zamysł, aby uzbierać "coś podobnego i podrzucić komuś". "Żle, że do tego wykorzystano Panią Kiszczak" – ocenia.

"Próbowano to uruchomić pomysłem ze odnaleziono dokumentacją w Sejmie a potem ze znaleziono w Niemczech, potem ze znaleziono w Czechach i na koniec, że znaleziono w domu Kiszczaka. Grafolodzy dokładniej podpiszą każdego z nas niż my sami" – kończy swój wpis.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/53316/Walesa-Chcecie-to-wierzcie-chcecie-nie-wierzcie-Teczki-powstaly-na-zlecenie-Kaczynskich.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 17:02

No i bardzo dobrze, bo ten Żurek już jest na tyle stary, że już skisł :-)

==============================

Komentarze:

halszka

Nareszcie b.dobry ruch P.Prezes! Dziękujemy za usunięcie szkodnika polskiego sądu!!

-----------------------------

[email protected]

Zurek jeden z najwiekszych i najpodlejszych chamow kasty 3 sortu w polskim sadownictwie zaczyna ponosic konsekwencje chamskiego zachowania. Teraz czas na pozbycie sie tego ordynusa z wym. sprawiedliwosci do Celi+.

--------------------------------

cobra

tak trzymać i kroku nie zwalniać, stary beton zmurszeje szybciej niż myślimy

===================================

Sędzia Waldemar Żurek odwołany z funkcji rzecznika Sądu Okręgowego w Krakowie. To pierwsza decyzja nowej prezes sądu




Sędzia Waldemar Żurek został odwołany z funkcji rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie - poinformowało Radio ZET News.
Sędzia Waldemar Żurek potwierdził tę informację w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Odwołanie sędziego Żurka z funkcji rzecznika było pierwszą decyzją personalną nowej prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka. Została powołana na stanowisko prezesa SO w Krakowie na początku stycznia 2018 r. przez ministra Zbigniewa Ziobrę.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/377007-sedzia-waldemar-zurek-odwolany-z-funkcji-rzecznika-sadu-okregowego-w-krakowie-to-pierwsza-decyzja-nowej-prezes-sadu

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 19:58

Komentarze:

Grzegorz Kowalski

Dożyliśmy ciekawych czasów, w których to las przestał być miejscem dla jego naturalnych mieszkańców czyli zwierząt, jak również ludzi, którzy chcą spędzić czas na łonie przyrody odbywając przy tym trening, bądź relaksując się dzięki spacerowi. Miast tego nowym panem tych terenów staje się karykatura męskości w postaci myśliwego, który nie dość, że jest kimś na miarę szkodnika, to w dodatku przegania stamtąd normalnych ludzi. Zgroza.

--------------------------------

Andrzej Roman

Wzory wszelkich cnót, chwalące się ze strzelania do psów czy kotów i to także tych na spacerach czy na posesjach. Którzy chwalą się w sieci z norowania i radzą jakie zwierzątka się nadają do tego typu zabaw (koty i małe psy także im pasują) a tutaj proszę grożą strzelaniem i to do kogo? Do ludzi, po prostu dno, ci ludzie z miejsca powinni zostać wykluczeni z koła i mieć sprawy o grozby karalne. No ale związki tolerują wiele rzeczy, w końcu nawet ten co zabił rowerzystę był broniony przez związek..

---------------------------------------

Bożena Choroba ·

Myśliwi grożą ludziom strzelaniem do nich . Istne dno. Były przecież przypadki że myśliwy strzelając zabił rowerzyste. Do czego to dochodzi ? Nie ma na nich kar ?


=============================

Poszedł do lasu potrenować z dziećmi. Myśliwi: "Macie 5 minut, żeby się zwijać. Chyba że chcecie dostać kulką"




Igor Tracz – mistrz świata w wyścigach psich zaprzęgów – poszedł razem z młodzieżą z klubu sportowego do lasu, by potrenować. Gdy trenowali, podeszło do nich dziesięciu myśliwych, którzy bez pardonu powiedzieli im, że powinni w ciągu pięciu minut opuścić las. No chyba że chcą „dostać kulką”.

Zdarzenie miało miejsce w minioną sobotę na terenie ogólnodostępnego lasu w gminie Trąbki Wielkie. – W ramach naszego młodzieżowego klubu sportowego prowadzimy zajęcia w zakresie sportu zaprzęgowego. Plan treningowy realizujemy praktycznie codziennie. Tego dnia, kiedy trening trwał już około godzinę, na ten sam teren weszła grupa dziesięciu myśliwych ze strzelbami – relacjonuje TVN24 mężczyzna.

Dodał, że myśliwi, którzy zagrozili jemu i dzieciom, twierdzili, że prawo jest po ich stronie. Kazali grupie opuścić las, dodając, że inaczej wezwą policję i zgłoszą utrudnianie polowania. Igor Tracz opuścił wraz z dziećmi teren. Nie chodziło jednak o konformizm, tylko zapewnienie bezpieczeństwa podopiecznym.

– Nie mogłem ryzykować. Miałem ze sobą osoby niepełnoletnie i psy. Nie chciałem brać odpowiedzialności za to, co się za chwilę może wydarzyć – wyjaśnia.

Igor Tracz zawsze sprawdza przed treningiem obszar, gdzie miałby się odbyć trening. Tłumaczy, że wystarczyłoby wywiesić jakąkolwiek informację, jak np. w wypadku tabliczek informujących o wycince drzew. Taka informacja od myśliwych powinna znaleźć się w gminie.

Kuriozum całej sprawie dodaje to, że myśliwi powiedzieli mężczyźnie, iż on i jego podopieczni nie mogą trenować, bo jest to nielegalne. Mamy jednak do czynienia ze sportem, który jest oficjalny w Polsce, więc nie mam mowy o łamaniu prawa. – My biegamy czy jeździmy na rowerach z psami po ogólnodostępnych drogach leśnych. My mamy tylko rowery i psy. Oni mają broń – kto jest bardziej niebezpieczny? – kwituje Igor Tracz.

Poszkodowany zgłosił już sprawę Polskiemu Związkowi Łowieckiemu. Jego rzeczniczka przeprosiła mężczyznę za incydent. Sprawa jest właśnie wyjaśniana.

źródło: http://natemat.pl/227631,...ie-dostac-kulka

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14446
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 18, 2018 08:47

Mało znany fakt: Za Tuska zlikwidowano ok. 400 posterunków policji. W latach 2016-17 odtworzono ponad 70 z nich




W czasach rządów PO-PSL wielokrotnie powtarzano opinię, że ekipa Tuska "likwidowała struktury polskiego państwa". Jeśli uwzględnimy fakt, że w okresie 2008-2014 z mapy Polski znikło blisko 1000 szkół podstawowych, 900 placówek pocztowych oraz około 400 posterunków policji, to coś jest na rzeczy. Proces zamiany Polski małych miasteczek i wsi w przygnębiającą pustynię trwał w najlepsze. Najgorsze jest to, że wszystko było instytucjonalnie zaplanowane. A przynajmniej można było odnieść takie wrażenie.

Według danych Instytutu Badań Edukacyjnych w roku szkolnym 2007/2008 funkcjonowało 13483 szkół podstawowych, natomiast w roku szkolnym 2012/2013 działało 12696 podstawówek. Istotne jest to, że zdecydowana większość likwidowanych wówczas szkół (86 proc.) działała na terenach gmin wiejskich lub miejsko-wiejskich

Podobnie było w placówkami pocztowymi. Według danych Poczty Polskiej i nadzorującego rynek pocztowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej w 2006 r. było w Polsce 8553 urzędów, filii i agencji pocztowych – z czego na obszarach wiejskich 4516. W 2014 roku liczba placówek pocztowych zmniejszyła się do ok. 7500. Większość likwidacji, tak jak przy szkołach podstawowych, dotknęła placówek w gminach wiejskich lub miejsko-wiejskich.

Jeśli chodzi o policyjne posterunki, to na początku 2007 r. na terenie całej Polski działały 804 tego typu obiekty. Na początku 2014 r. ich liczba spadła do 430.

Mając na uwadze powyższe statystyki nie powinny nas dziwić opinie, iż w czasach rządów PO-PSL doszło do spektakularnej likwidacji sporej części struktur polskiego państwa. Efekt tego był taki, że Polska małych miasteczek i wsi zamieniła się w przygnębiającą pustynię, z której instytucje państwowe wycofywały się w sposób perfidny i przemyślany. Mieszkający tam ludzie zamiast załatwić sprawę na miejscu, musieli jeździć do sąsiednich miejscowości, poświęcając przy tym dodatkowy czas i pieniądze.

Patrząc przez pryzmat konsekwencji zmian, o których mowa powyżej, dobrze się stało, że procesy te zostały w ostatnim czasie wyhamowane, a w niektórych przypadkach niekorzystne trendy całkowicie się odwróciły. Dla przykładu - oficjalne dane Polskiej Policji mówią, że w 2017 roku odtworzono 34 posterunki, natomiast w ciągu 2 lat (2016-2017) odtworzono już łącznie 71 posterunków. To daje nadzieję, że niechlubna akcja "zwijania" Polski lokalnej to przeszłość i - miejmy nadzieję - w najbliższym czasie nie będzie miała ona prawa się powtórzyć.

źródło: http://niewygodne.info.pl...nki-Policji.htm

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 304 z 346  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.