TV cyfrowa bezpłatna ?
: 17 lip 2012, 12:48
Bezpłatna telewizja cyfrowa? Przecież to oszustwo!
Wtorek, 17 lipca (09:01)
Kablówki protestują przeciw emisji rządowych spotów zapowiadających rychłe nadejście ery cyfrowej telewizji naziemnej. Ich zdaniem dezinformują widzów.

Po pierwsze sugerują, że nawet jeżeli mają kablówkę, muszą kupić specjalny dekoder, a to nieprawda. Po drugie telewizja cyfrowa reklamowana jest jako bezpłatna, co może zachęcać Polaków do rezygnacji z płatnych usług kablówek. W tle tej potyczki między Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji a Polską Izbą Komunikacji Elektronicznej pojawiają się oczywiście wielkie pieniądze: kablówki obawiają się, że kampania MAiC odbierze im klientów.
Dziś do sieci kablowych podłączonych jest 4,6 mln gospodarstw domowych. - Razem z płatnymi platformami cyfrowymi obejmują one około 70 proc. widzów. Problem przechodzenia na nadawanie cyfrowe dotyczy zatem tylko 30 proc. społeczeństwa i to do nich powinna być skierowana kampania - uważa Andrzej Zarębski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. - Niestety, forma spotów jest taka, że do zakupu specjalnego sprzętu namawiają także klientów platform i kablówek, choć dla nich zmiana nadawania sygnału nie ma najmniejszego znaczenia - dodaje Zarębski.
Nic dziwnego, że operatorom kablówek jest to bardzo nie w smak. W liście przesłanym do ministrów Michała Boniego, Bogdana Zdrojewskiego i przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka napisali, że "godzi to w wolną konkurencję oraz słuszne interesy operatorów sieci kablowych, jak również innych podmiotów rozprowadzających programy telewizyjne". Mają zastrzeżenia głównie co do stwierdzenia "bezpłatna telewizja cyfrowa". - Mają rację, że oburzają się na to hasło. W rzeczywistości telewizja ta nie będzie bezpłatna, bo jest objęta opłatami abonamentowymi. Ale takie przedstawianie sytuacji może nakłonić ludzi do rezygnacji z platform cyfrowych czy kablówek, co oznacza straty finansowe - potwierdza Andrzej Zarębski.
Więcej: http://biznes.interia.pl/media/news/bez ... wo,1822665
Wtorek, 17 lipca (09:01)
Kablówki protestują przeciw emisji rządowych spotów zapowiadających rychłe nadejście ery cyfrowej telewizji naziemnej. Ich zdaniem dezinformują widzów.

Po pierwsze sugerują, że nawet jeżeli mają kablówkę, muszą kupić specjalny dekoder, a to nieprawda. Po drugie telewizja cyfrowa reklamowana jest jako bezpłatna, co może zachęcać Polaków do rezygnacji z płatnych usług kablówek. W tle tej potyczki między Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji a Polską Izbą Komunikacji Elektronicznej pojawiają się oczywiście wielkie pieniądze: kablówki obawiają się, że kampania MAiC odbierze im klientów.
Dziś do sieci kablowych podłączonych jest 4,6 mln gospodarstw domowych. - Razem z płatnymi platformami cyfrowymi obejmują one około 70 proc. widzów. Problem przechodzenia na nadawanie cyfrowe dotyczy zatem tylko 30 proc. społeczeństwa i to do nich powinna być skierowana kampania - uważa Andrzej Zarębski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. - Niestety, forma spotów jest taka, że do zakupu specjalnego sprzętu namawiają także klientów platform i kablówek, choć dla nich zmiana nadawania sygnału nie ma najmniejszego znaczenia - dodaje Zarębski.
Nic dziwnego, że operatorom kablówek jest to bardzo nie w smak. W liście przesłanym do ministrów Michała Boniego, Bogdana Zdrojewskiego i przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka napisali, że "godzi to w wolną konkurencję oraz słuszne interesy operatorów sieci kablowych, jak również innych podmiotów rozprowadzających programy telewizyjne". Mają zastrzeżenia głównie co do stwierdzenia "bezpłatna telewizja cyfrowa". - Mają rację, że oburzają się na to hasło. W rzeczywistości telewizja ta nie będzie bezpłatna, bo jest objęta opłatami abonamentowymi. Ale takie przedstawianie sytuacji może nakłonić ludzi do rezygnacji z platform cyfrowych czy kablówek, co oznacza straty finansowe - potwierdza Andrzej Zarębski.
Więcej: http://biznes.interia.pl/media/news/bez ... wo,1822665