Po przepaści cyfrowej przyszła pora na przepaść czasową
Smutna nowina ze Stanów Zjednoczonych - podarowanie każdej rodzinie komputera i internetu nie rozwiąże wszystkich problemów. Trzeba jeszcze nauczyć obdarowanych, jak mądrze z nich korzystać.
New York Times poruszył temat nowej przepaści, która podzieliła bogatszych i lepiej wyedukowanych od biedniejszych i gorzej wykształconych. Przepaści zmarnowanego czasu. Każdy wie, że internet to wspaniałe narzędzie do edukacji. Równie powszechnie wiadomo jednak, że mnóstwo w nim śmiesznych i nie zawsze mądrych obrazków czy filmików. I o ile chwila relaksu przy głupiutkim kocie należy się każdemu, to problem pojawia się, kiedy na ich oglądaniu spędzamy całe dnie.
W 2010 badania Kaiser Family Foundation przeprowadzone w Stanach pokazały, że dzieci rodziców bez wyższego wykształcenia były średnio 90 minut dłużej wystawione na działanie różnorakich mediów niż potomkowie lepiej wyedukowanych rodzin. W 1999 roku ta różnica wynosiła jedynie 16 minut. Niemniej, przez te 10-11 lat znacznie wzrosło w ogóle "marnowanie czasu" - media przyciągały uwagę dzieci z gorzej wyedukowanych rodzin 11,5 godzin dziennie (wzrost o 4 godziny i 40 min w stosunku do 1999 roku), a tych z lepiej - 10 godzin (skok o 3 godziny i 30 minut). I choć warto zaznaczyć, że naukowcy "wielozadaniowość" policzyli podwójnie (np. godzina równoczesnego oglądania telewizji i grania na komputerze była liczona jako dwie), to i tak statystyki zmuszają do zastanowienia.
Wyłania się z nich wyzwanie, z którym zmaga się wiele osób będących stale "podłączonymi" do sieci - konieczność radzenia sobie z naporem informacji. Internet jest na takim etapie rozwoju, że bardzo łatwo wciągnąć się w 9GAG czy inne "umilacze" czasu. Choć oglądanie obrazków może nieźle rozśmieszyć, to jednak także skutecznie zabija produktywność. Sam o tym się nieraz przekonałem...
Dlatego nie dziwi mnie, że w Stanach zaczyna się przeznaczać środki nie tylko na łatanie cyfrowej przepaści (nadal sporej, ponieważ 40% rodzin z dochodem mniejszym niż 20 tys. dolarów nie ma szerokopasmowej sieci), ale także edukowanie w zakresie umiejętnego korzystania z dobrodziejstw technologii. Warto byłoby tak samo robić w Polsce. Może na informatyce powinniśmy się uczyć mądrego zarządzania czasem w dobie sieci zamiast tworzenia stron internetowych w notatniku?
źródło: http://technologie.gazeta.pl/internet/1 ... asowa.html

