forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Sprzęt, technologie... Poprzedni temat :: Następny temat
Sprzęt, technologie...
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 06, 2019 15:59

Największa fabryka energii ze słońca w Polsce. 200 hektarów paneli da energię dla miasta


Dawne pola irygacyjne pokryte panelami mogą dać nawet 100 megawatów mocy. W zależności od zużycia oświetli to i ogrzeje od 10 do 20 tys. domów. Na tym korzyści się nie kończą. Wcześniej gmina zarabiała na tych gruntach 20 tys. zł rocznie. Po zmianach będą to 2 mln zł.


[ dla URL=https://www.fotosik.pl/zdjecie/b92e01a702b4d40a][/URL]


Miłkowice nieopodal Legnicy mogą być znakomitym przykładem na to, ile korzyści dać mogą odnawialne źródła energii (OZE). W dłuższej perspektywie odejście od energii z węgla poprawić może nie tylko czystość powietrza w Polsce, ale i budżety małych gmin.

- Do tej pory zarabialiśmy na 100 hektarach łąk 20-30 tys. zł rocznie. Z farmą fotowoltaiczną będzie to od ponad miliona do 2 mln zł. Ostateczną kwotę poznamy dopiero po wiążącej interpretacji prawa podatkowego w tym zakresie. Na razie mamy różne, sprzeczne opinie US w tej sprawie - mówi money.pl Dawid Stachura, wójt gminy Miłkowice.

Łąki, które mają zostać pokryte panelami fotowoltaicznymi, w przeszłości były polami irygacyjnymi, które założyli tu jeszcze Niemcy. Wykorzystywane były przez Legnicę jeszcze do niedawna, ale sukcesywnie kolejne pola były odłączane od systemu oczyszczania. Teraz już Legnica ma nowoczesną oczyszczalnie ścieków i grunty te nie są wykorzystywane do swoich pierwotnych celów.

Farma fotowoltaiczna zajmować ma aż 200 hektarów. Do gminy należy połowa z tego. Reszta jest w rękach prywatnych, ale jak można się spodziewać i ci właściciele będą chcieli na nich dobrze zarobić. Tym bardziej, że to najlepsze dla nich zastosowanie.

Nie będzie wiatraków ale będą panele

- Łąki oddalone są od dróg, nie nadają się też do bardziej zaawansowanych upraw niż trawy przez to, że pod ziemią znaleźć można część tablicy Mendelejewa. To jedyne rozwiązanie, które pozwala nam zarobić. To tym istotniejsze, że ciągle wzrasta obciążenie samorządów. Wyższe opłaty za gospodarkę odpadami, energię i te wynikające z prawa wodnego, ostro dają nam po kieszeni - wyjaśnia wójt.

W Miłkowicach droga do tego sukcesu była wyznaczona już wcześniej. Potrzebny był tylko wykonawca i inwestorzy. Teraz wszystko zostało już zgrane w czasie. Władze samorządowe szukały zainteresowanych tymi gruntami, a ci pojawili się dość szybko.

- Inspiracją była współpraca z Austriakami, kiedy byłem jeszcze radny. Szukali u nas lokalizacji pod farmy wiatrowe i fotowoltaiczne, kiedy u nas była raczkująca technologia. Gdy na domiar złego pojawiła się ustawa ograniczającej możliwość budowy farm wiatrowych, jasne stało się dla nas, że musimy pójść za trendem i postawiliśmy na fotowoltaikę - mówi Stachura.

Dokładnej daty startu farmy jeszcze nie ma. Trwają prace projektowe. Jednak co niezwykle ważne, pozytywna decyzja środowiskowa jest już wydana dla większej części działek. Dużo teraz zależy od możliwości tutejszych przyłączy energii i ich odpowiedniej przepustowości.
Zgodnie z szacunkami w przypadku wykorzystania 100 hektarów panele dostarczą moc na poziomie 40-50 megawatów (MW). Kolejne 100 ha da drugie tyle. Na co pozwala moc 100 MW? Jak już pisaliśmy w money.pl,przy obecnie stosowanych panelach fotowoltaicznych, łatwo wyrwać się na energetyczną niepodległość.

Już 4,5-6 kilowatów (kW) w panelach na dachu może sprawić, że dom jednorodzinny będzie energetycznie samowystarczalny. Przy większym zużyciu prądu może być do tego potrzebne 10 kW mocy. Oznacza to, że od 10 do 20 tys. domów da się ogrzać i oświetlić z 200 hektarów pod Legnica. Przyjmując ostrożnie, że w domu mieszkają 4 osoby, to da nam to liczebność całkiem sporego miasta.

Jednak przy takich mocach ograniczenie może być po stronie odbiorcy wytworzonego prądu. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie Tauron w Legnicy na razie nie ma takich możliwości, by przyjąć 100 MW. Jednak już wkrótce może się to zmienić.
REKLAMA

Pytaliśmy o tę inwestycję w Tauron Polska Energia, ale do czasu opublikowania tego artykułu, nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi. Jednak o czym warto pamiętać to możliwości głównych graczy na rynku energii w Polsce zdecydują o rozwoju podobnych farm.

Trzeba sprzedać, by używać

W naszym systemie prawnym do wspomnianych głównych dystrybutorów należą spółki PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator, Energa Operator oraz innogy Stoen Operator. To im każdy inny wytwarzający energię podmiot czy osoba prywatna dostarcza energię, nawet jeżeli sam ją potem będzie wykorzystywać.

Zatem bez możliwości przyjęcia dużych mocy z 200 hektarowych farm dynamiczny rozwój OZE w Polsce nie będzie możliwy. Na szczęście w przypadku Miłkowic na razie wszystko idzie dość zgrabnie. Jak powiedział nam zarządzający gminą, RDOŚ nie robi tu problemów, przychylnie patrzy na inwestycję w OZE. Grunty nie są objęte programem Natura 2000, ani żadnym innym ograniczającym możliwości inwestycyjne.

Dlatego w tej małej dolnośląskiej gminie z nadzieją patrzą w przyszłość. - Podpisaliśmy z inwestorem umowę na 29 lat. Corocznie kwota wynajmu będzie też waloryzowana o inflacje - podsumowuje wójt.

Niestety nie udało nam się w gminie dowiedzieć, kto jest inwestorem końcowym całego projektu. Nieoficjalnie mówi się o chińskim kapitale zbliżonym do jednej z firm produkujących nowoczesne panele fotowoltaiczne. To jednak tylko pogłoski. Wiemy jednak, kto zaprojektował farmę i ją zbuduje.

Jest to legnicka EWG, która w swoim portfolio ma zarówno projekty związane z energią wiatrową jak i słoneczną. Firma już od blisko 20 lat skupiona jest wokół projektów zielonej energetyki. To właśnie EWG zrealizowało projekt jednej z pierwszych farm wiatrowych w Polsce w Pucku w 2007 roku. W 2013 r. oddali do użytku potężną farmę wiatrową na terenie gminy Legnickie Pole, która doskonale widać z autostrady A4 w okolicach Legnicy.

Tam również pytaliśmy o inwestora i koszty, ale do czasu opublikowania tego artykułu nasze pytania pozostały bez odpowiedzi. Obiecujemy jednak wrócić do tematu.

źródło: https://www.money.pl/gosp...340362881a.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 23, 2019 15:04

Komentarz:
Edward Kwiatkowski

nie bardzo mi sie podoba uzywane tu z upodobaniem okreslenie "klasa spoleczna". a coz to takiego? mamy co najwyzej klasy ekonomiczne - podzial rodzin ze wzgledu na dochody. natomiast pojecie klasy spolecznej czy tzw prestizu jest pojeciem sztucznym ale jakze upodobanym przez polakow, co przebija z kazdego zdania komentarza pana Jemielniaka. polacy uwielbiaja sie klasyfikowac, czy tez przynalazec, bo mysla ze od tego im przybywa inteligencji? ze jak dadza dziecku na imie Brajan to ono bedzie lepsze? oczywiscie taka klasyfikacja jest dozwolona jezeli to MY jestesmy (w ocenie naszej a zwlaszcza w ocenie gawiedzi) w tej umownie wyzszej prestizowej klasie (cokolwiek to mialoby oznaczac). to temu kupujemy samochody ktore maja krzyczec: PATRZ! jaki jestem elitarny!

oczywiscie wiaze sie to z pogarda do klas "nizszych", zazwyczaj slabszych ekonomicznie.

a co do meritum, akurat powolywanie sie na amerykanow jest tu o tyle nie trafione iz oni nie maja zadnych ciagot do klasyfikowania sie jak wyzej, a czlowiek z miotla sprzatajacy biurowiec jest tak samo powazany i szanowany przez prezesa korporacji jak zastepca tegoz. i nikomu nie przyjdzie do glowy nazwac tego sprzatacza klasa nizsza, choc jest wyraznie biedniejszy od prezesa. ot taki egalitaryzm dobrze pojety.
co do korzystania z urokow elektroniki to wszystko zalezy. ja od 20 prawie lat nie mam telewizora i nie brakuje mi go wcale. za to mam mnostwo czasu dla siebie i zony.... ale wcale nie uwazam sie za lepszego.
co innego buc z beemy z lat 90tych, ktory z motorola w rece (wielkosci malej walizki) z sieci centertela, wkraczal do mcdonalda w polsce i jak juz wszyscy go zobaczyli to zaczynal na caly glos rozmowe telefoniczna. po slownictwie jak i tematyce rzeczonej rozmowy mozna bylo poznac iz to bieda umyslowa (lagodnie mowiac). ale za to z kasa. mysle ze nadal w polskim spoleczenstwie sa takie buce, mimo iz im atrybut zmalal (komorka) ale potrzeba publicznego okazywania posiadanych pieniedzy pozostala. i bieda umyslowa rowniez.
reasumujac powyzsze tezy zdaja sie byc prawdziwe, jednak nie wiazal bym tego z jakas klasa spoleczna bo to jest wytwor sztuczny, a raczej z wypafkowa IQ i ogolnej ilosci kasy jaka dany osobnik ma.

==================================
Smartfony i komputery są rozrywką dla ubogich. Bogaci coraz częściej z nich rezygnują




Bogacze tego świata świadomie rezygnują z technologii, a biedni są od nich coraz bardziej uzależnieni - alarmują eksperci z całego świata. Niegdyś dostęp do technologii był symbolem wysokiego statusu społecznego, dziś technologia stała się egalitarna. Jednocześnie nie sposób przeoczyć negatywnych skutków, jakie ze sobą niesie.

Uzależnieni od technologii biedacy

Dzwoni budzik. Poranek zaczynasz od sprawdzenia kalendarza, oczywiście jeszcze w łóżku, chwilę później odpalasz pocztę i Facebooka. Myjąc zęby zerkasz na wiadomości ze świata. Podczas śniadania przeglądasz Instagrama i Pinteresta, a jadąc metrem do pracy, grasz w Candy Crush. W biurze spędzasz osiem godzin przed komputerem, robiąc sobie kilkuminutowe przerwy na zerknięcie w telefon.

Wracasz z pracy z słuchawkami na uszach, oglądając filmiki na Youtubie. Spieszysz się, by położyć się na kanapie i obejrzeć kilka odcinków kolejnego serialu na Netflixie. W końcu zasypiasz, chwilę przed snem raz jeszcze sprawdzając Facebooka.

W końcu każdy tak robi, prawda?

Nieprawda. Jak wskazują najnowsze trendy obserwowane przez światowych ekspertów, nieustanne używanie technologi może oznaczać, że jesteś po prostu… biedny. Według nich technologia nieuchronnie staje się domeną biedoty - podaje amerykański portal inc.com.
Technologie symbolem statusu

Jeszcze do niedawna posiadanie najnowszego telefonu komórkowego czy wcześniej - pagera - było równoznaczne z wysokim statusem społecznym. Ogromny telewizor na ścianie, najdroższy możliwy komputer z milionem różnych funkcji czy inne zdobycze technologicznego dorobku znajdowały się wyłącznie w domach najbogatszych. Technologia była symbolem prestiżu.

Tymczasem dziś w rękach zamożnych biznesmenów coraz częściej zamiast najnowszego iPhone’a ujrzymy stary telefon komórkowy, tzw. „cegłę”, zaś w ich domach próżno szukać telewizji. Okazuje się bowiem, że technologie oprócz niewątpliwych korzyści, niosą też negatywne skutki, z czego bogaci doskonale zdają sobie sprawę.

Wyobraźmy sobie taką sytuację - zamożny przedsiębiorca, świadomy benefitów życia bez ekranów, zamiast samemu wykonywać „brudną robotę” związaną z siedzeniem przed komputerem, oddelegowuje tę pracę swoim pracownikom. Kiedy oni pracują, coraz bardziej uzależniając się od technologii, on może się od niej całkowicie „odłączyć”.

– Jest to dość efektowna generalizacja, gdyż moim zdaniem ludzie biedni po prostu używają nowoczesnych środków w innych celach, aniżeli ludzie zamożni i wykształceni – komentuje prof. Andrzej Koźmiński, prezydent Akademii Leona Koźmińskiego. – Możliwe, że są tacy, którzy mogą sobie pozwolić na to, by być całkowicie odciętymi od technologii - w końcu kto bogatemu zabroni - jednak wątpię, by było to powszechne – dodaje.



Widać to na dzieciach


Mimo to trudno zignorować dochodzące zza oceanu sygnały. Krezusi branży technologicznej coraz częściej odłączają się od technologii, a najbardziej wyraźne jest to na poziomie korzystania technologii przez ich dzieci.

– Ludzie o niższym statusie społeczno-ekonomicznym faktycznie wprowadzają dzieciom technologię znacznie wcześniej i w znacznie większych ilościach – zauważa prof. Dariusz Jemielniak, specjalista zarządzania wysokimi technologiami.

– Istnieją zalecenia WHO, które mówią, by dzieciom do 5. roku życia w ogóle nie dawać dostępu do urządzeń elektronicznych, ale jak już, to maksymalnie godzinę dziennie. Osoby z niskimi zarobkami znacznie je przekraczają, tymczasem ludzie tacy jak Bill Gates czy Steve Jobs, swoje dzieci wychowali w ogóle bez dostępu do technologii – tłumaczy.

Raportów, potwierdzających szkodliwość wpływu zbyt wczesnego obcowania z technologią, jest całe mnóstwo. Według zeszłorocznych badań naukowców Uniwersytetu w Montrealu zbyt długi czas spędzony na oglądaniu telewizji przez dzieci w wieku do 2 lat skutkuje gorszymi nawykami żywieniowymi w przyszłości oraz słabszymi wynikami w nauce.

Z kolei dziecko poniżej 2. roku życia, które spędza czas na korzystaniu z urządzeń mobilnych, jest narażone na opóźnienia w mowie, co wykazało badanie Amerykańskiej Akademii Pediatrii z 2017 r.

– Moja córka w ogóle nie ma dostępu do technologii – przyznaje prof. Jemielniak. – Dziecko nic nie straci, jeśli w tym wieku z niej nie korzysta. Natomiast jeśli robi to w nadmiarze jest wysokie ryzyko wystąpienia trudno odwracalnych zmiany w zakresie interakcji społecznych czy umiejętność odczytywania emocji – mówi.

Dodaje, że to właśnie z powodu świadomości potencjalnej szkodliwości technologii ludzie, którzy się nią zajmują, często limitują dostęp do niej swoim dzieciom.

Uzależniające technologie

Nowoczesne technologie niewątpliwie są pożyteczne, lecz jednocześnie niezwykle uzależniające. Nie dość, że ułatwiają angażowanie się w tradycyjne uzależnienia, takie jak hazard czy kompulsywne zakupy, to również kreują zupełnie nowe nawyki, np. maratony oglądania kolejnych odcinków seriali czy scrollowanie tablic mediów społecznościowych.
I o to chodzi. Aplikacje są stworzone po to, by uzależniać od siebie swoich użytkowników. Niby wielu o tym wie, a jednak sukcesywnie w coraz większych dawkach dostarczamy sobie technologii. W 2017 r. więcej niż 70 proc. rodzin z USA o niskich dochodach miało w domu komputer. W tym samym roku zbadano, że prawie połowa amerykańskich dzieci w wieku do ośmiu lat posiadała swój własny tablet. W 2011 r. takich dzieci był zaledwie 1 proc.

Technologia jak fast-food

Jak zauważa portal vc.ru, trend odchodzenia od technologii wyraźnie widać wśród mieszkańców Doliny Krzemowej. Wydawałoby się, że mieszkańcy światowej kolebki technologicznej z dobrodziejstw technologii korzystają 24 godziny na dobę. Tymczasem jest wprost przeciwnie.

W tamtejszej szkole podstawowej Waldorf edukacja jest wolna od technologii, na czym szczególnie zależy bogatym rodzicom. Zdają sobie sprawę z tego, że uzależnienie od technologii, a w szczególności od mediów społecznościowych, jest jak uzależnienie od fast-foodów.

– Coraz wyraźniej widać, że uprzywilejowana klasa społeczna odcina się od dostępu do mediów społecznościowych – potwierdza prof. Jemielniak. – Jeżeli człowiek spędza na Facebooku dwie godziny dziennie, to z całą pewnością musi się to odbijać na jego życiu zawodowym i prywatnym. Osoby, które zdają sobie sprawę z tego problemu, nie będą dawały tej fastfoodowej pożywki swojemu mózgowi – stwierdza.

Błędne koło

Jednak trudno zrezygnować z fast-foodów, gdy w mieście nie ma żadnej normalnej restauracji. Nie inaczej jest z technologiami. Ludzie ze średniej i ubogiej warstwy społecznej, nawet jeśliby chcieli, nie będą mogli odciąć się od technologii, gdyż zwyczajnie nie będzie ich na to stać.

Tymczasem technologie są tylko kolejnym elementem w układance. Ludzi bogatych stać na zdrowe żywienie, tymczasem dla osób z niższych klas społecznych jest ono zwyczajnie za drogie, co szczególnie uwydatnia się w Ameryce.

Z kolei rodzice, którzy spędzają całe dnie w pracy przed komputerem, po powrocie bywają zbyt zmęczeni, by poświęcić należny czas na zabawę ze swoimi dziećmi. Podanie im smartfona z „odmóżdżającą” grą lub włączenie kreskówki okazuje się ostatecznie dużo prostsze. W końcu i tak „wszyscy tak robią”.

źródło: https://innpoland.pl/152537,technologia-staje-sie-symbolem-niskiej-pozycji-spolecznej

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 09, 2019 21:56

Komentarze:
rigmec

Obyś w ciekawych czasach żył mawiają Chińczycy. I my w takowych żyjemy. Mam 46 lat, trochę programuję sterowniki PLC i widząc jakie mają możliwości teraz a jakie miały jeszcze 5 lat temu to zaczynam się zastanawiać gdzie jest koniec ich możliwości. Oczywiście nie ma końca dlatego z taką przyjemnością jako hobby remontuję stare silniki.
----------------------------------------------
smurfmadrala

Nie rozumiem współczesnego świata, będzie jeszcze gorzej.
Dziś randka chłopaka i dziewczyny to całkowicie niezależne klepanie w telefony,
tyle że przy tym samym stoliku kawiarnianym lub w jednym łóżku.
Tak postrzegam "inteligencję" osobnika ze smartfonem.
Musk wkrótce duszę, moralność opracuje w wersji cyber.

-------------------------------
baby1

Jesteśmy mądrzejsi ze smartfonem niż bez? To mam gdzieś taką mądrość.
=============================
Myślenie hybrydowe, czyli komputer w każdym z nas


- O ile mądrzejszy jesteś ze swoim smartfonem niż bez niego? - prowokacyjnie pyta Elon Musk i twierdzi, że jeśli chcemy przetrwać i konkurować ze sztuczną inteligencją, musimy zintegrować nasze mózgi z komputerem. - Przygotujcie się na czasy myślenia hybrydowego, biologiczno-komputerowego - mówi zaś futurolog Ray Kurzweil. Czy stoimy u progu stworzenia nowego gatunku człowieka? Czy po raz pierwszy to nie ewolucja, ale technologia będzie nas udoskonalała?



"Jesteśmy Borg. Będziecie zasymilowani. Opór jest daremny" - brzmi powitanie bohaterów Star Trek Nowe Pokolenie, cybernetycznie udoskonalonych humanoidów podłączonych do kolektywnej świadomości. Borg nie muszą używać języka, kontakt pomiędzy poszczególnymi członkami kolektywu odbywa się po wewnętrznej sieci, niejako telepatycznie. Być może niedługo również nasz gatunek będzie w stanie się w ten sposób porozumiewać ze sobą, z urządzeniami, a wszelkie niezbędne dane będziemy uzyskiwać dzięki stałemu połączeniu z cyfrowymi bazami danych. Chociaż brzmi to wciąż jak scenariusz filmu science fiction, w wielu zakątkach świata trwają prace nad połączeniem naszych mózgów z możliwościami przetwarzania danych przez komputery.

- Za 20 lat będziemy mieć nanoboty, które wejdą do naszego mózgu przez naczynia włosowate i połączą nasz neokorteks [kora nowa, zaangażowana w odbieranie i przetwarzanie wrażeń zmysłowych, planowanie i wykonywanie dowolnych ruchów oraz w procesy poznawcze: pamięć, myślenie, funkcje językowe - przyp. aut.] z syntetycznym neokorteksem w chmurze. Dzisiaj mamy komputer w telefonie, ale jeśli potrzebujesz 10 tysięcy komputerów do złożonego wyszukiwania, masz do nich dostęp w chmurze. Po 2030 roku, jeśli będziesz potrzebować dodatkowy neokorteks, będziesz mógł połączyć się z nim wprost ze swojego mózgu. (...) Nasze myśli będą hybrydą biologicznego i niebiologicznego myślenia - wieścił w 2014 roku Raymond Kurzweil, informatyk, pisarz i futurolog oraz propagator idei transhumanizmu.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/...zdym-z-nas.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 23, 2019 17:09

Komentarze:
Anonim

Inicjatywy i kasa zawsze były osiągalne Gorzej bywało z tymi urzędowymi zezwoleniami. Teraz coś się zmienia lub to tylko tatuśkowie tych uczniów piastują tak decyzyjne stołki ? Brak info.
--------------------------------
Anonim

gratulacje dla młodych konstruktorów i wszystkich uczestników akcji. Miło przeczytać o młodzieży, która robi coś ciekawego w życiu.
================================
Dron pobił rekord Polski




Najwyższą w Polsce wysokość 20,5 km osiągnął dron z balonem stratosferycznym wypuszczony wczoraj w Ciechanowie. Dokonał też pierwszego w kraju dronowego pomiaru biologicznego na tej wysokości – powiedział koordynator projektu z firmy Pelixar Sebastian Nowicki.

Współautorami projektu są m.in. uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego im. Marynarki Wojennej w Gdyni.

"Osiągnięta wysokość jest najwyższą w Polsce przy użyciu drona. Jednocześnie dokonano pierwszego w Polsce pomiaru biologicznego na tej wysokości z użyciem drona"

– powiedział Nowicki.

Jak poinformował, wynoszący drona balon stratosferyczny wystartował z Ciechanowa o godz. 9.07, wzniósł się na 20,5 km, odłączył się od balonu, po czym dron rozpoczął powrót z tej wysokości do miejsca startu, na którym wylądował o 10.25.

Nowicki dodał, że był to już trzeci udany start drona, który wcześniej osiągnął wysokość 0,75 km i 11,5 km. Planowane są kolejne starty, a docelowym zamierzeniem autorów projektu jest osiągnięcie pułapu 30 km.

Nowicki poinformował, że lot nie odbyłby się bez wsparcia Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i Wojska Polskiego.

Koordynatorka projektu ze strony III LO w Gdyni Anna Rzepa poinformowała, że głównymi konstruktorami drona byli tegoroczni maturzyści tego liceum: Jan Struziński, Łukasz Gałecki i Mateusz Mazurkiewicz, wspierani przez innych uczestników projektu, a ze strony szkoły projekt koordynowały nauczycielki tej szkoły Anna Rzepa i Marta Mąkosa.

Koordynatorka projektu dodała, że istotny wkład do projekt wnieśli pracownicy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Uniwersytetu Gdańskiego.

Jan Struziński, tegoroczny maturzysta III LO i współautor projektu, powiedział, że "innowacja zaproponowanego rozwiązania w postaci balonu nośnego i drona niweluje dotychczasowe problemy z niekontrolowanym powrotem materiału badawczego".

"Dotychczas stosowane rozwiązania zakładały lądowanie sondy stratosferycznej z ładunkiem badawczym na spadochronie, przez co brakowało kontroli nad jego lądowaniem. Powodowało, to, że często ten ładunek był niemożliwy do odzyskania i całe badanie trzeba było powtórzyć, co narażało badaczy na straty czasu, pieniędzy, a często i prestiżu"

– dodał Struziński.

Struziński powiedział, że przewaga zastosowanego w projekcie rozwiązania nad dotychczas stosowanymi polega na tym, że dron ląduje tam, gdzie chcemy, żeby wylądował. Przez to, że jest cały czas kontrola nad jego lotem, obniża się ryzyko utraty wyników badań, a co za tym idzie zmniejsza ryzyko i ogranicza możliwość wystąpienia strat finansowych.

Zrealizowany w Ciechanowie lot był przedsięwzięciem uczniów z gdyńskiego III LO przy wsparciu firmy Pelixar z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni.

źródło: https://niezalezna.pl/276928-dron-pobil-rekord-polski

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 20, 2019 19:02

Komentarze:
~Fakty-

Za komuny - 300000 tyś ludzi pod bronią,460 samolotów wojskowych,130 śmigłowców 2500 czołgów,obrona przeciwlotnicza,systemy rakiet taktyczno- operacyjnych,wojska powietrzno- desantowe, piechota morska,marynarka wojenna , itd. A teraz cień cienia byłej armii.AMEN.
--------------------------------------
vicky-

Broń będzie skuteczna, do czasu. Wiązka laserowa, jak każdy promień świetlny doskonale odbija się w lusterku. Polerowane aluminium zabezpieczone żywicą akrylową i mamy UFO którego laser nie pokona.
-------------------------------------
~Hahaha-

No to się uśmiałem.. Wojsko się interesuje??.. Mnie też to interesuje.. I co z tego??
===============================


Inspektorat Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej opublikował zapytanie o informację w sprawie zakupu systemu broni laserowej do rażenia bezzałogowych statków latających oraz nieopancerzonych celów naziemnych o kryptonimie "Laser".

System mógłby stać się w przyszłości elementem obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu. System ma być posadowiony na podwoziu gąsienicowym lub kołowym, zdolnej do przerzutu drogą powietrzną, morską i lądową. System mógłby stać się w przyszłości elementem obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu.

Faza analityczno-koncepcyjna badania rynku ma zakończyć się do 31 lipca 2019 roku i ma na celu uzyskanie ogólnych informacji na temat broni i jej dostępności.

Podstawowym zadaniem poszukiwanego laserowego systemu broni skierowanej energii (LSBSE) ma być efektywne uszkodzenie i eliminacja obiektu z pola walki bezzałogowców i celów naziemnych, dzięki możliwości precyzyjnego nakierowania wiązki lasera. Ma charakteryzować się dużą skutecznością rażenia, tj. uszkodzenia celu aż do jego zniszczenia poprzez przepalenie kadłuba czy obudowy. Broń ma mieć dużą moc wyjściową, ale także zasięg.

LSBSE ma charakteryzować wykorzystaniem wysokowydajnych źródeł energii o dużej pojemności wraz z układami natychmiastowego przekazywania energii. Wstępne naprowadzanie na cel ma odbywać się na podstawie informacji z systemów radarowych lub wizualnej obserwacji pola walki. Naprowadzanie i celowanie ma odbywać się za pomocą precyzyjnego systemu celowania wykorzystującego promieniowanie laserowe. System ma śledzić cel także podczas jego rażenia.

System będzie przeznaczony do wykonywania zadań na szczeblu taktycznym w bardzo krótkim czasie, także dla odstępów pomiędzy kolejnymi impulsami energii skierowanej. Ważne, aby LSBSE był odporny na zakłócenia systemu obserwacji i miał bezpieczną rejestrację pozyskanych danych i odporną na zakłócenia transmisję informacji obrazowej i danych telemetrycznych.
System ma zostać zakupiony wraz z odpowiednim oprogramowaniem, kompatybilnym z systemami będącymi na wyposażeniu Wojska Polskiego. Oprócz samego systemu broni, wojsko oczekuje także wyposażenia do serwisowania, a przeglądy techniczne, czynności obsługowe, badania, kalibracja oraz konserwacja muszą być możliwe do przeprowadzenia przez żołnierzy.

Zaawansowane prace nad systemami broni laserowej, przeznaczonymi do zwalczania bsl, rażenia celów nieopancerzonych lub innych zadań są prowadzone i rozwijane w kilku państwach, takich jak USA, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Chiny, Rosja czy Japonia.

18 czerwca 2014 Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) ogłosiło konkurs na wykonanie projektów w ramach strategicznego programu badań naukowych i prac rozwojowych na rzecz obronności bezpieczeństwa państwa pod nazwą Nowe systemy uzbrojenia i obrony w zakresie energii skierowanej, obejmujący m.in. laserowe systemy rażenia. Z dostępnych informacji wiadomo, że poszczególne projekty realizowano w ścisłej kooperacji z podmiotami gospodarczymi i ośrodkami naukowo-badawczymi.

źródło + video: https://menway.interia.pl/militaria/news-wojsko-polskie-interesuje-sie-bronia-laserowa,nId,3100057

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 27, 2019 14:13

Jak z pociągu zrobić samolot




Konkurs na prototyp pojazdu poruszającego się po ziemi, lecz robiącego to z prędkością samolotów, ogłosił Elon Musk. Grupie kilkorga Polaków prototyp udał się tak, że doszli do finału. Teraz chcą sprawić, żebyśmy niespełna 600 kilometrów z Krakowa od Gdańska przemierzali w kilkadziesiąt minut.

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka: - Chcesz sprawić, by pociągi jeździły z prędkością dźwięku, czyli 1225 km na godzinę?

_Przemysław Pączek: _- Żaden pociąg ani żadne szyny by tego nie wytrzymały. To co chcemy zrobić pod szyldem Hyper Poland, to sprawić, by transport naziemny mógł uzyskiwać prędkości bliskie prędkości dźwięku. Tylko to już nie będzie pociąg w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

Mówiłeś, że Hyper Poland pracuje nad modernizacją kolei – stąd moje pytanie o kolej. Kolej, którą według ciebie docelowo będziemy mogli dotrzeć z Krakowa do Gdańska w 35 minut.

- Tak, ale nie stanie się tak od razu. Możliwość przemieszczania się z prędkością dźwięku daje, w teorii, transport hyperloopem, od którego zaczęła się nasza przygoda z tematem.

Technologia hyperloop zakłada budowę systemu naziemnych rur próżniowych, w których poruszałyby się wagoniki - kapsuły rozpędzane do prędkości dźwięku dzięki lewitacji magnetycznej. Nie wyobrażam sobie, ile to musiałoby kosztować i kto by się na to zdecydował.

- No właśnie my również. Świetnie było przygotować prototyp, wziąć udział w konkursie, to była niewiarygodna przygoda, która dużo nas nauczyła.

Ale budowanie całej gigantycznej infrastruktury od zera byłoby jak porwanie się z motyką na Słońce. Przyjrzeliśmy się naszym możliwościom i doszliśmy do wniosku, że projekt jest wykonalny, jeśli będziemy do niego dochodzić stopniowo. A skoro hyperloop jest typem pociągu, to pomyśleliśmy o całej istniejącej infrastrukturze kolejowej.

Kolej zbudowała nam świat, jaki znamy - poprzecinany torami kolejowymi, usiany dworcami. To kolej legła u podstaw rozwoju Stanów Zjednoczonych. Niemal na całym świecie w wielkich miastach główne dworce kolejowe zwykle umiejscowione są w centralnych punktach. To już nigdy nie będzie możliwe, bo miasta są zabudowane i teraz wszelkie porty lotnicze czy węzły komunikacyjne przesuwamy często kilkadziesiąt kilometrów za miasto. To wydłuża podróż. Ale gdyby tak wykorzystać, to co mamy, tylko sprawić, by kolej stała się konkurencyjna w konfrontacji z transportem samochodowym i lotniczym?

Chciałbyś zmienić nasze sztandarowe Pendolino w szanghajski superszybki maglev? Budowa ledwie 30-kilometrowego odcinka kolei magnetycznej pochłonęła niemal 1,5 miliarda euro, czyli kilometr kosztował sporo ponad 40 milionów euro. Łączna długość linii kolejowych w Polsce to około 19 tysięcy kilometrów. Oznaczałoby to, że gdybyśmy chcieli przyspieszyć pociągi na wszystkich liniach, to musielibyśmy wydać siedemset sześćdziesiąt miliardów euro. Roczny budżet Niemiec to około 350 miliardów euro. No jakoś tego nie widzę...

- A co byś powiedziała, gdyby można było przyspieszyć pociągi towarowe do prędkości 300 km na godzinę i zrobić to tylko o 30 procent drożej, niż kosztuje średnio modernizacja kilometra torów? Już nie brzmi tak absurdalnie?

Brzmi nieźle. Trasę z Krakowa do Gdańska taki skład pokonałby w dwie godziny.

Więcej: https://magazyn.wp.pl/artykul/jak-z-pociagu-zrobic-samolot#

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sie 01, 2019 21:52

Komentarze:
~Tomek-

Samochody elektryczne to tylko zabawki dla bogaczy nie mających co robić z pieniędzmi. Nie są też żadną innowacją. Koncerny motoryzacyjne potrafiłyby je bez problemu wyprodukować w czasach, kiedy tego szarlatana od Tesli nie było na świecie. Nie produkowały z tych samych powodów co teraz, są drogie skrajnie niefunkcjonalne i wymagają rzadkich pierwiastków. Gdyby nie polityczna hucpa i bezskuteczne próby wprowadzania ich na siłę, byłyby jedynie ciekawostką. Czy telefony komórkowe, komputery, internet , elektronikę cyfrową trzeba było wprowadzać na siłę? Jeżeli od samochodów elektrycznych odejmiemy całą otoczkę ideologiczną, to co nam zostaje? Koszmarnie drogi i skrajnie niepraktyczny bubel. Ile osób może zrezygnować z normalnych samochodów na rzecz tych elektrycznych bubli z urojonych, irracjonalnych powodów? Paru bogaczy nie mających co robić z pieniędzmi kupi sobie jako zabawkę, nie pozbywając się normalnych aut.
-------------------------
~jakoja-

Dosyć dokładne szacunkowe obliczenia wskazują, że aby zastąpić w Polsce 10% pojazdów z silnikami spalinowymi pojazdami elektrycznymi zwiększyć należy wydobycie węgla kamiennego o 10% oraz wybudować nowy blok energetyczny o mocy ok. 500 MW. A to dlatego, że samochody elektryczne jeżdżą na prąd.
---------------------------------
~E=oszustwo-

Elektryczne auta są wedle naukowych badań 5x bardziej szkodliwe dla ekologi i 6× droższe a nizeli te spalinowe.Np: aby wydobyć litium na baterie do jednego auta trzeba zatruć 70 tys m3 wody pitnej... pomijając juz to ze swiatowe zasoby litium mogą pokryć zapotrzebowanie na połowę samochodów jakie są obecnie na drogach.
===============================
Zamiast miliona elektrycznych pojazdów w Polsce w 2025 r., może być najwyżej 300 tys.


Milion pojazdów elektrycznych w Polsce w 2025 r. nie jest realne, może być najwyżej 300 tys., ale z uwzględnieniem transportu publicznego - wskazuje Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Według stowarzyszenia do urealnionego celu, brakuje jeszcze 296 tys.




Według Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), elektromobilność ma szansę w Polsce, ale na większą skalę jedynie w transporcie publicznym. "Potwierdza to zaprezentowany niedawno raport +Analiza stanu rozwoju oraz aktualnych trendów rozwojowych w obszarze elektromobilności w Polsce+ opublikowany przez resort przedsiębiorczości i technologii, który określa proces elektryfikacji transportu drogowego jako znajdujący się +na wstępnym etapie rozwoju+" - wskazuje SDCM.

Jak zauważa prezes SDCM Alfred Franke, barier do pokonania jest w naszej ocenie zbyt dużo, byśmy w najbliższym czasie mogli mówić nie o milionie, ale o 300 tys. elektryków". "Na razie mamy ich niecałe 4 tys. a doliczając hybrydy typu plug-in, trochę powyżej 6 tys." - wskazuje.

Więcej: https://biznes.interia.pl/firma/news/sdcm-zamiast-miliona-elektrycznych-pojazdow-w-polsce-w-2025,2624906,1852

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 25, 2019 16:37

Komentarze:
~Yuppie-

W Polsce lotnisko takich rozmiarów budowano by 100 lat po 200 latach kłótni, gdzie w ogóle ma być wybudowane i ile komu się należy za wykup gruntów. Całość zamknęła by się nie w 45mld, ale 10bln złotych. I w sumie tylko właśnie dlatego... lotnisko takie by tu nigdy nie powstało.
-----------------------------
~qwer-

a w Polsce jest RadomAirPort
-------------------------------
~bgy-

Co to znaczy przy naszych 4 mld na malutka oczyszczalnie !!??
===========================
W Pekinie otwarto jedno z największych lotnisk na świecie


- Międzynarodowe lotnisko Daxing w Pekinie, którego budowa trwała pięć lat i kosztowała 80 mld juanów (45 mld zł) jest formalnie otwarte - ogłosił przywódca Chin Xi Jinping w środę, na kilka dni przed obchodami 70-lecia założenia komunistycznej ChRL.



Na ceremonii otwarcia nowe lotnisko - jedno z największych i najkosztowniejszych na świecie - określono jako "nowe potężne źródło rozwoju narodowego".

Położony 46 km na południe od centralnego placu Tiananmen port lotniczy Pekin-Daxing, w skrócie PKX, ma odciążyć Stołeczne Międzynarodowe Lotnisko Pekin, gdzie ograniczona przestrzeń powoduje czasem opóźnienia lotów.

Terminal w kształcie sześcioramiennej gwiazdy zaprojektowała firma brytyjskiej architekt irackiego pochodzenia Zahy Hadid, która zmarła w 2016 roku, nim ukończono budowę. Władze oczekują, że do 2021 roku lotnisko będzie obsługiwało 45 mln pasażerów rocznie, a w dalszej przyszłości liczba ta wzrośnie do 100 mln.

Według chińskich mediów budowa lotniska kosztowała 80 mld juanów (45 mld zł), choć łączna suma, uwzględniająca dodatkowe koszty, mogła wynieść około 120 mld juanów (67 mld zł) - podał hongkoński dziennik "South China Morning Post".

Oprócz podróżnych z Pekinu, z lotniska Daxing korzystać mają również mieszkańcy prowincji Hebei i miasta Tiencin, dzięki sieci połączeń szybkiej kolei, autobusów i linii metra. Przejazd szybkim pociągiem z tego lotniska do południowych dzielnic Pekinu ma zająć 20 minut.



Na nowe lotnisko mają się przenieść chińskie linie lotnicze China Southern i China Eastern, a około 50 zagranicznych przewoźników ogłosiło, że zaoferuje przeloty na Pekin-Daxing. Są wśród nich Polskie Linie Lotnicze LOT, które zamierzają uruchomić bezpośrednie połączenie z Warszawy do Daxing pod koniec października, nie rezygnując przy tym z dotychczasowych rejsów na lotnisko Pekin.

1 października odbędą się uroczyste obchody 70. rocznicy proklamowania komunistycznej Chińskiej Republiki Ludowej. Zaplanowano defiladę wojskową z udziałem 15 tys. osób i 160 samolotów, pokazane zostaną nowe rodzaje uzbrojenia. Według oficjalnej chińskiej agencji prasowej Xinhua będzie to największa parada od lat.

źródło: https://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/w-pekinie-otwarto-jedno-z-najwiekszych-lotnisk-na-swiecie,2630206,4199

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 11, 2019 16:37

Przełom w nanotechnologii - tworzenie przedmiotów z powietrza coraz bliżej


Kto nigdy nie marzył o maszynie, która za jednym naciśnięciem przycisku może zmaterializować dowolny przedmiot dosłownie z powietrza? Dziś to marzenie staje się coraz bardziej realne.



Startup Mattershift założony przez absolwentów z MIT i Yale dokonał przełomu w tworzeniu materiału nowej generacji, który powinien umożliwić trójwymiarowe drukowanie dosłownie wszystkiego z powietrza. Naukowcy zdołali stworzyć membrany nanorurek węglowych na dużą skalę (CNT), które są w stanie łączyć i rozdzielać poszczególne cząsteczki. Jeden z założycieli firmy oraz jej dyrektor generalny dr Rob McGinnis powiedział, że "ta technologia daje nam poziom kontroli nad światem materialnym, którego nigdy wcześniej nie mieliśmy".

W chwili obecnej badacze skupiają się nad usunięciem dwutlenku węgla z powietrza i przekształceniem go w paliwa. Co prawda dokonano tego już przy użyciu konwencjonalnej technologii, ale jej zastosowanie jest zbyt drogie, aby było praktycznie wykorzystywane na globalną skalę. Technologia opracowana przez zespół Mattershift pozwoli na produkcję benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego o zerowej emisji dwutlenku węgla, które będą tańsze niż paliwa kopalne. Warto podkreślić, że duże membrany CNT Mattershift działają tak samo dobrze, jak małe prototypy, które widzieliśmy do tej pory.

Dr Rob McGinnis stwierdził, że w niedalekiej przyszłości powinno być możliwe łączenie różnych rodzajów membran CNT w jednej maszynie, która robi to, co zgodnie z przewidywaniami futurologów miałoby być domeną fabryk molekularnych. Ta maszyna będzie w stanie zrobić wszystko czego potrzebujemy, z podstawowych molekularnych elementów budulcowych.

Mówimy o drukowaniu z powietrza. Wyobraźmy sobie, że mamy na Marsie jedno z tych urządzeń. Możemy drukować żywność, paliwa, materiały budowlane i leki z atmosfery i gleby lub z recyklingu części bez konieczności ich transportu z Ziemi.



Podejście zespołu badaczy z Mattershift polega na oddzielaniu i łączeniu cząsteczek w celu uzyskania nowych surowców, dlatego praca nad tworzeniem paliw jest logicznym pierwszym krokiem do testowania użyteczności tego rozwiązania. Z czasem, jak podkreśla McGinnis będzie można łączyć bardziej złożone fabryki molekularne, co pozwoli na pełną realizację scenariusza rodem ze "Star Treka".

Produkcja replikatorów, a więc maszyn, które z surowca wyjściowego, rozkładanego na cząstki, będą tworzyć zupełnie inny przedmiot, pociągnie za sobą gigantyczne konsekwencje społeczne.

źródło: https://nt.interia.pl/news-przelom-w-nanotechnologii-tworzenie-przedmiotow-z-powietrza-,nId,3270663

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 17, 2019 16:25

Komentarze:
~wiem-

U nas najkrótszą trasę do pokonania samolotem mieli posłowie z PO-KO Warszawa-Berlin tylko godzina dwadzieścia pięć minut i już klęczeli na dywaniku przed mutter Angelą
--------------------------------
~Tomek

PKP Przemyśl - Kołobrzeg 17h 43m. Nie licząc opóźnień. A oni tu o 20h....
--------------------------------------
~ferenc-

Nam nie wolno palić węgla, ale im w 20 godz. wolno spalić tyle paliwa że starczyło by dla średniego miasta na miesiąc. Ale kto bogatemu zabroni?? Ograniczenie emisji obowiązuje tylko bidaków.
==============================


Australijska linia lotnicza Qantas przygotowuje się do przelotu na trasie, której do tej pory nie była w stanie pokonać żadna inna linia. Najdłuższy lot na świecie odbędzie się na dystansie między Nowym Jorkiem a Sydney. Całość podróży potrwa około 20h.

Australijska linia lotnicza Qantas chce ustanowić absolutny rekord podróży samolotem, bez zatrzymywania się. Testowy lot, który odbędzie się 18 października bieżącego roku przebiegnie na trasie między Nowym Jorkiem a Sydney. Dystans jaki będzie musiał przebyć samolot australijskiego przewoźnika to około 16093 kilometrów. Cały proceder ma zająć mniej więcej 20 godzin. To jednak jeszcze nie koniec: oprócz rekordowego połączenia między USA a Australią, linie lotnicze chcą także sprawdzić czy będzie dało się przelecieć bez międzylądowania z Londynu do Sydney. Tego typu lot miałby trwać już ponad 21 godzin.

Skąd w ogóle taki pomysł? Zarówno samoloty, jak i linie lotnicze z roku na rok mogą pochwalić się coraz to nowszymi technologiami oraz ich zaawansowaniem. W miarę jak kolejne loty stają się coraz dłuższe powstaje jednak pytanie: ile są w stanie wytrzymać sami pasażerowie? Na moment pisania tego artykułu nie istnieje na świecie żaden komercyjnie opłacalny lot między Sydney a Nowym Jorkiem oraz Londynem. Żaden z samolotów nie ma także zasięgu, aby przelecieć ponad 16 tysięcy kilometrów z pasażerami na pokładzie oraz w pełni załadowanym lukiem bagażowym.

Czytaj więcej na https://nt.interia.pl/news-najdluzszy-lot-swiata-w-samolocie-linii-qantas-pasazerowie-s,nId,3283233#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 23, 2019 18:13

Tysiące dolarów dla Polki za materiał, który zastępuje plastik


Media z całego świata rozpisywały się na temat SCOBY, ekologicznej alternatywy dla plastiku stworzonej przez Różę Rutkowską. Teraz Polka dostała dofinansowanie, które ułatwi wdrożenie innowacji na rynek.

Ludzkość rocznie produkuje średnio 320 mln ton metrycznych plastikowych śmieci. Niestety, recyklingowi podlega tylko 9 proc. plastikowych śmieci. Około 11 proc. pozostałych odpadów jest spalanych, a aż 80 proc. trafia na wysypiska (legalne lub nie) albo do oceanów. Na szczęście coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego problemu. 2018 rok był przełomowy jeśli chodzi liczbę projektów związanych z ograniczaniem zanieczyszczenia i głośnych akcji takich jak "Tu pijesz bez słomki". Sporo zamieszania zrobił też ekologiczny materiał Róży Rutkowskiej, który może zastąpić plastik.

Róża Rutkowska i jej SCOBY

Więcej: https://noizz.pl/design/prestizowy-grant-dla-rozy-rutkowskiej-i-makegrowlab-jej-material-scoby-zastepuje/k8b737l

Podpis użytkownika:
   
Nikola
Nowy(a) na forum


Wiek: 40
Dołączyła: 17 Gru 2014
Posty: 28
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 02, 2019 13:59

Ostatnio coraz bardziej ciekawi mnie technologia monitoringu GPS, ktoś z tego korzystał? https://www.verizonconnec...monitoring-gps/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 15964
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Gru 02, 2019 17:07

Lotos i Toyota zbudują stację tankowania wodoru




Grupa Lotos oraz Toyota Motor Poland podpisały pod koniec listopada br. list intencyjny w zakresie współpracy intensyfikującej prace nad rozwojem technologii wykorzystania wodoru w transporcie samochodowym. Chodzi m.in. o wybudowanie pod patronatem Toyoty stacji tankowania wodoru.

Istotą współpracy między Grupą LOTOS a Toyota Motor Poland jest wybudowanie pod patronatem Toyoty stacji tankowania wodoru w Polsce, która powstać ma już w 2021 roku. Dzięki współpracy Grupy LOTOS – jednego z liderów rynku paliwowego w Polsce oraz firmy Toyota Motor Poland zajmującej kluczową pozycję w rozwoju innowacyjnych technologii wodorowych w sektorze motoryzacji, wodoryzacja transportu w kraju może zyskać realny i praktyczny wymiar, odczuwalny dla użytkowników aut.

W 2021 roku będziemy jako pierwsi w Polsce produkować wodór o bardzo wysokiej czystości. Do tego czasu na pierwszych dwóch naszych stacjach chcemy też zbudować punkty ładowania samochodów tym paliwem, zaś Toyota jest jednym z dostawców, który takie samochody posiada. Chcemy upewnić się, że to, co przygotujemy, będzie spełniało wymogi rynkowe – mówi Marian Krzemiński, wiceprezes Zarządu Grupy LOTOS ds. inwestycji i innowacji.

List intencyjny stanowi początek prac, które zakończyć ma szczegółowa umowa o współpracy. Zgodnie z deklaracjami, dokument taki ma powstać do końca I półrocza 2020 r. Równolegle, obie firmy zadeklarowały chęć współdziałania na rzecz promocji technologii opartych na wodorze, określanego przez specjalistów jako paliwo przyszłości.

Nasza firma produkuje samochód Toyota Mirai. „Mirai” po japońsku oznacza „przyszłość”, zatem sama nazwa określa stosunek marki do samochodów zasilanych wodorem. W powszechnym zastosowaniu są także autobusy miejskie o zasięgu 400 kilometrów, a również istnieją konstrukcje ciężarówek, samolotów, a nawet rowerów, wózków widłowych i statków. Są to pojazdy w pełni funkcjonalne, przyjazne dla użytkowników i – co ważne – przyjazne dla środowiska – podkreśla Andrzej Szałek, doradca Zarządu Toyota Motor Poland.

źródło: https://wgospodarce.pl/informacje/71917-lotos-i-toyota-zbuduja-stacje-tankowania-wodoru

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 16 z 16  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.