Wolność czytania i wolność pisania. Prawo do anonimowości i jawności. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te hasła były realizowane jednocześnie. Jeśli ktoś chce korzystać z serwisów wymagających przedstawienia się i z mniejszą liczbą troli to czemu nie miałby mieć takiej możliwości. Jeśli ktoś potrzebuje anonimowości to nie musi wybierać Google+.
Żaden z serwisów społecznościowych nie wymaga skanów dowodów osobistych więc założenie konta na Jana Kowalskiego nie powinno być problemem. Wołanie, że to koniec anonimowości to gruba przesada.
Jeśli komuś przeszkadza chamstwo to na przykład powinien unikać stron gdzie komentarze publikuje się bez zalogowania tak jak unika się knajp gdzie można dostać w mordę.
Super jeśli zniewoleni obywatele państw totalitarnych mogą się wypowiadać bezpiecznie. Ale możliwość bezpiecznego narzekania nic nie daje. Tylko te działania dysydentów, pod którymi podpisały się konkretne osoby dokonując aktu samopoświęcenia coś zmieniły w historii.
Tomasz Dobrzański z Jeleniej Góry
Więcej : http://technologie.gazeta.pl/internet/1 ... awiac.html

