Komentarze pod artykułem:
folwark_polski
zgodnie z kodeksem drogowy jeżeli jest dziura na jezdni i linia ciągła masz obowiązek wjechać w dziurę, pomysł prawny stworzony przez debilów od prawa drogowego
-------------------------------------------------------------------
uzdek98
urzedasy smierdziuchy dobrze wiedza, ze im mniej odszkodowan wyplaca tym wiecej bedzie na premie
i nagrody, wiec wymyslaja co im wpadnie do pustych lbow...
============================================
Tor przeszkód do odszkodowania za przebite koło na dziurze
- Zrobiłam zdjęcia, miałam świadka, rachunek od mechanika, ale okazało się, że to nie wystarczy - mówi pani Krystyna, która uszkodziła koło na ul. Wyszyńskiego. - Wrocławski zarząd dróg zażądał notatki policyjnej, a nawet podania stanu licznika i oświadczenia, czy jestem płatnikiem VAT
Pani Krystyna śpieszyła się do pracy. Dotarła tam autobusem, bo samochód musiała zostawić po drodze.
Wpadła w wielką dziurę
Nie nadawał się do dalszej jazdy, z koła zeszło powietrze. - Na skrzyżowaniu ul. Wyszyńskiego z Nowowiejską wpadłam w wielką dziurę - mówi czytelniczka.
- Kiedy tylko znalazłam się w pracy, zgłosiłam to e-mailem w Zarządzie Dróg i Utrzymania Miasta. Dostałam odpowiedź, że zgłoszenie zostało przyjęte. Nadano mu numer. Sądziłam więc, że spełniłam wszystkie niezbędne formalności, by ubiegać się o odszkodowanie.
Wrocławianka wysłała też do ZDiUM odpowiedni formularz, który trzeba wypełnić w takiej sytuacji. Dołączyła do niego zdjęcia dziury i uszkodzonego koła, relację świadka oraz rachunek z warsztatu na 480 zł.
Czy numer buta też trzeba podać?
- Gdy poproszono mnie o podanie stanu licznika, trochę się zdziwiłam, bo po co taka informacja. Zapytałam, czy numer buta też mam podać, bo może wpadłam w dziurę z tego powodu, że źle hamowałam - denerwuje się poszkodowana.
Do kompletu potrzebnych dokumentów brakowało jeszcze oświadczenia, czy pani Krystyna jest płatnikiem VAT. Musiała też zapewnić, że nie mogła w żaden sposób ominąć dziury oraz że jechała z dozwoloną prędkością.
- Wszystko to dostarczyłam, po miesiącu dostałam jednak pismo ze ZDiUM, że muszę jeszcze dosłać notatkę z policji na temat tego zdarzenia. Ręce mi opadły. Nie wezwałam policji, bo spieszyłam się na dyżur, a na patrol musiałabym czekać kilka godzin. Padał śnieg, mogło być dużo kolizji na mieście, a ja miałam ich wzywać do dziury w drodze?
"To mnożenie przeszkód"
Według pani Krystyny tak skomplikowana procedura służy tylko temu, by poszkodowani kierowcy nie dochodzili swoich roszczeń: - To mnożenie przeszkód. Im więcej kłód rzucanych pod nogi, tym więcej ludzi zrezygnuje i wymieni opony na swój koszt.
Podobnego zdania jest policja. - Formalności, jakie trzeba spełnić, na pewno część kierowców zniechęcają - przyznaje Łukasz Dutkowiak z dolnośląskiej policji. - Zarządca drogi w ten sposób się jednak dodatkowo zabezpiecza. Złożenie zawiadomienia na policji o nieprawdziwym zdarzeniu wiąże się z odpowiedzialnością karną. Na nieuczciwe osoby to może działać odstraszająco.
Za fałszywe zgłoszenia i tak grożą kary
Dutkowiak przyznaje jednak, że fałszywe zgłoszenie wysłane do ZDiUM też byłoby karane - jako próba wyłudzenia odszkodowania. Co ciekawe, policja zgłoszeń od kierowców i tak w żaden sposób nie weryfikuje. Wezwany na dziurawą ulicę patrol niewiele może stwierdzić, bo uszkodzony samochód najczęściej jest przestawiony w inne miejsce, gdzie nie blokuje ruchu.
- W 80 proc. tego typu zdarzeń kierowcy nas nie wzywają, tylko zgłaszają się na komisariat. Informują, że uszkodzili auto na dziurze, a my to rejestrujemy w formie notatki, którą wręczamy zainteresowanym - mówi Dutkowiak. - Niektórzy najpierw jadą do warsztatu i do nas zgłaszają się już z rachunkiem, a do tego kompletem zdjęć. Z taką dokumentacją jest większa szansa na pozytywne załatwienie sprawy.
Skomplikowane formalności dla dobra kierowców?
Zarząd dróg twierdzi, że wcale nie mnoży utrudnień, wręcz przeciwnie.
- Ułatwiamy kierowcom uzyskanie odszkodowania - zapewnia Ewa Mazur, rzeczniczka ZDiUM. - Zgodnie z prawem to oni muszą udowodnić, że ponieśli szkodę. Dlatego, choć wcale nie mamy takiego obowiązku, informujemy ich, jakie dokumenty mogą im w tym pomóc. Osoba składająca wniosek nie musi, ale może je dostarczyć. Brak notatki policyjnej nie przekreśla szans na odszkodowanie.
Informacja na stronie ZDiUM wprowadza więc kierowców w błąd. Czytamy tam: "Wraz z formularzem zgłoszenia szkody z odpowiedzialności cywilnej należy złożyć..." i dalej podana jest cała lista dokumentów. Słowo "należy" wyklucza dowolność, raczej sugeruje konieczność.
Jeśli chodzi o wymóg podania stanu licznika, ZDiUM tłumaczy, że to jeden z parametrów, na podstawie którego rzeczoznawca może określić stan zużycia uszkodzonej opony, co pomaga ją wycenić. Ale w starym samochodzie można mieć przecież nowe opony.
Read more:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,133 ... z2JZZOosg0