44444 forum LUBIN.pl • Pikieta pod biurem zarządu KGHM w Lubinie
Strona 1 z 1

Pikieta pod biurem zarządu KGHM w Lubinie

: 05 maja 2011, 13:20
autor: elektryk
Czy ktoś jeszcze panuje nad tym rozemocjonowanym tłumem ? Po co dajecie się prowokować ?

Jak nie brama to teraz drzwi do siedziby zarządu i bójka z ochroną. Liderzy związków zastraszeni spełniają żądania agresywnej załogi zapowiadając strajki, kolejny prezes zaszczuty ucieka przez pracownikami. Znów strajki, demolka, bijatyki i wstyd na cały kraj i nikt tak na prawdę nie wie o co tyle hałasu...

Abstrahując od zasadności lub jej braku żądań związkowców - czy tylko SIŁĄ potraficie rozmawiać z zarządem w cywilizowanym kraju? Medialnie cała ta zadyma wychodzi na niekorzyść pracowników i związkowców KGHM. Tą drogą niczego nie osiągniecie...

A potem pokazują Lubin jako krainę mlekiem i miodem płynącą o najwyższych zarobkach w kraju, gdzie np. czytamy "(...) pracownicy KGHM zarabiają (...) niemalże 9000 zł (...)" i jeszcze im mało?!?. Świechtając statystyką na lewo i prawo a to dodatkami węglowymi a to barbórkami, 13, 14 i innymi dodatkami dziennikarze grają na najniższych polskich przywarach - zazdrości i zawiści społeczeństwa. I co się dziwić, że społeczeństwo przeciw Wam?

Po raz setny czytając ile to górnik średnio nie zarabia apeluję: skończmy z tą statystyczną "pułapka"!

Prostujmy, że to nie pracownicy a ZARZĄD w siedzibie Polskiej Miedzi i zarządy spółek przykopalnianych i spółek zależnych KGHM, zarejestrowanych bądź co bądź w Lubinie zawyżają statystykę 70 000 miasta, gdzie prócz kopalni nie ma ŻADNEJ alternatywy a kto nie pracuje pod ziemią, zapier* na powierzchni za najniższą krajową lub w fabrykach Specjalnych Stref Ekonomicznych sąsiednich gmin, gdyż u nas nie istnieje praktycznie żaden przemysł. Gdzie średnia krajowa to szczyt marzeń a kobiety górników i ich dzieci muszą wyżyć z jednej, dalekiej od statystyki i nie tak bajecznej pensji, z rent inwalidzkich swoich mężów lub zapieprzają na umowę-zlecenie w hipermarketach na kasie tudzież co sprytniejsze - w galerii handlowej Miłka. Gdzie mimo wielkiej galerii handlowej króluje "Moda w stylu Cherokee by TESCO" lub sobotni "wybieg" na giełdę. Gdzie młodzież ucieka do większych miast bo Lubin to miasto BEZ PERSPEKTYW pełne elit, układów i układzików... TAKI właśnie Lubin widzę!

Oczywiście wszytko co przytoczyłem wyżej stanowi jedynie moje subiektywne zdanie z którym nie każdy musi się zgodzić, oparte na własnych spostrzeżeniach. Zachęcam do przedstawiania swoich spostrzeżeń.

Pozdrawiam bardzo serdecznie.

: 06 maja 2011, 17:52
autor: gombey
Coś w tym jest, że w tym mieście to tylko kopalnia. Jeśli by nagle kopalni zabrakło to będzie tu gorzej niż w Wałbrzychu, bo nie będzie nawet biedaszybów. Nawet Ci, którym wydaje się, że nie mają nic wspólnego z KGHM zostali by bez pracy (może nie wszyscy, ale spora część na pewno). Wtedy dostać pracę w strefach ekonomicznych sąsiednich gmin będzie jeszcze trudniej niż dziś dostać się do ZG. To miasto jest miastem tylko dzięki kopalni. Nikt nie zbudowałby galerii, pięciu hipermarketów (w tym dwóch budowlanych) itp. w 10tys. mieścinie. Kopalnia nie jest wieczna, a alternatywy dla tego miasta na chwilę obecną nie ma.

Sam KGHM to też taka ciekawa firma, która poza ciężko pracującymi na dole górnikami żywi całą masę prezesów, dyrektorów, sekretarek, biurokratów i innych specjalistów od niczego. Związki zawodowe to również taki dziwny twór, którego zadaniem jest obrona pracowników przed dyrekcją czy zarządem, ale jednocześnie są opłacane z kasy firmy. Dostają od KGHM swoje pomieszczenia, sekretarki, samochody służbowe a tzw. etatowi związkowcy (czyli tacy co zajmują się tylko działalnością związkową) całkiem dobre pensje. Są to często ludzie z wykształceniem zawodowym czy średnim, siedzą sobie na powierzchni w komfortowych biurach (kiedy inni im podobni zasuwają na dole), a zarabiają więcej niż operatorzy, strzałowi czy nawet niższy lub średni dozór. Ponadto wpływowi związkowcy powpychali swoje żony, dzieci czy innych pociotków na intratne stanowiska. Prowadzi to do pewnego paradoksu, bo żeby bronić pracownika związkowiec powinien czasem podskoczyć dyrektorowi czy prezesowi, ale jak wiadomo dobry piesek nie powinien gryźć ręki, która go karmi, a jeśli gryzie tzn. że jest niegrzeczny i trzeba mu dać klapsa, a w skrajnym przypadku uśpić (jeśli wściekły). Związki powinny być za bramą tak jak na zachodzie i utrzymywać się ze składek swoich członków. Może wtedy by jakoś sensownie o pracownika walczyły, bo na firmowej kasie walczą przede wszystkim o swoje interesy.

Co do samej pikiety to nie byłem tam, ale to i owo słyszałem. Ludzie powinni walczyć o swoje, ale by niszczyć mienie firmy, która uratowała ich przed pracą za 1tys. zł to lekka przesada. Z drugiej strony prezes, który dostał 100% podwyżki i tak niemałej pensji, a załogę ma w dupie. Ciekawe za co sobie przyznał taką podwyżkę, bo to, że miedź póki co jest wysoko i firma ma zysk to raczej nie jego zasługa. Z trzeciej strony natomiast są związki, które zręcznie lawirując między młotem a kowadłem próbują ugrać jak najwięcej dla... siebie.

: 06 maja 2011, 22:33
autor: wus
IMO dobrze powiedziane;) Zresztą - co to za działania... nie dają rezultaty rozmowy? To strajkujcie ludzie (Brać Górnicza) a nie rozwalacie co popadnie. Masakra jak się ogląda te urywki, a jeszcze dzień po zdarzeniach związanych z pseudokibicami. Toż to jedno i to samo wygląda! Ciekaw jestem co by było gdyby tam policja czy ta służba ochrony nie zatrzymała tego tłumu ... co wpadli by i po mordzie lali? No ludzie - a teraz jeszcze się dziwić że pracodawca chce ukarać. Jeszcze tylko czekać aż pojadą do Warszawy (lub co gorsza wyjdą na ulice Lubina) i zaczną opony palić, w międzyczasie kilka witryn i szyb samochodów rozwalą. Ciekawe są wyliczenia jakiegoś górnika który opisuje że z sobotami, niedzielami, nockami, dniówkami, świętami, pierdółkami i innymi "ami" ma 3k zł na rękę (tak, na rękę, nie pomyliłem się) ... Szlag! To przestać chodzić na te wszystkie "ami" a zamiast tych "ami" iść liście grabić - może więcej kasy będzie. Życzę górnikom tej podwyżki - ale nie zniżajcie się do poziomu pseudokibiców i ogólnie ostatnio modnej zasady przyjętej - bo w kupie siła i w kupie wszystko można, bo kupa bezkarna jest. Jeśli coś jest nie tak a ludzie wyliczyli że może być ok a rozmowy nic nie dają - strajkować a nie z piwem pod Zarząd biegać (bo skądś ta puszka musiała się wziąć;) ).

: 07 maja 2011, 11:53
autor: gombey
Tak szczerze mówiąc to jak oglądałem po raz pierwszy wiadomości w których pokazywali tą rozróbę to myślałem, że to relacja z jakiegoś meczu a nie z "wysłuchania publicznego" pod siedzibą KGHM. Co do rozmów to faktycznie rezultatów nie przynoszą. Według mnie to ten prezes ma w dupie pracowników. Tego typu negocjacje kończą się zazwyczaj jakimś kompromisem (przykładowo pracownicy chcą 300zł, prezes chce dać 150zł, ale obie strony idą na kompromis i wychodzi 200zł), ale ten prezes poza mydleniem oczu nie proponuje żadnego sensownego kompromisu. Owszem... wspomina coś o premiowaniu najciężej pracujących górników itp. ale nie bierze pod uwagę tego (lub celowo tak robi by podzielić i skłócić załogę), że kopalnia to nie tylko przodki i bez taśmowca, szybowca czy elektryka mogliby sobie fedrować nawet na 1000% normy a i tak za przeproszeniem gó*.*wno by z tego było. Tak samo nie bierze pod uwagę, że ciąg technologiczny to nie tylko przodki w kopalni, ale również huty, ZWRy czy hydrotechniczny. Kolejna sprawa to to, że premie zazwyczaj są przyznawane uznaniowo i często dochodzi do tego, że kierownik przyznaje je swoim przydupasom, włazidupom, kapusiom czy innym pupilkom, a Ci co na prawdę dobrze pracują są pomijani. Co do zarobków to ja dopiero się przyjąłem i jeszcze nie zaznałem tych wszystkich "ami" :) ale póki co nie narzekam (choć mogłoby być lepiej). Tak czy inaczej nie popieram takich "wysłuchań publicznych" jak ostatnio. Siedziba KGHM to nie stadion, a rozmowy o podwyżkach to nie mecz.