44444 forum LUBIN.pl • Cola atakuje ! ;-)
Strona 1 z 1

Cola atakuje ! ;-)

: 21 sty 2011, 08:13
autor: NEVIL
Obrazek

Tylko cud sprawił, że Janina Dubczakowska (52 l.) z Lubina (woj. dolnośląskie) nie straciła wzroku. Kiedy kobieta wychodziła ze sklepu z jej siatki nagle wystrzeliła nakrętka z coli. Korek z ogromną mocą uderzył ją w rękę, a potem w oko .



Tamtego dnia pani Janina nie zapomni do końca życia. Tuż po 20.00 poszła po drobne zakupy. Masło, pieczywo, trochę wędliny i cola. Zapłaciła i ruszyła do wyjścia.
– Wtedy nagle usłyszałam dziwne syczenie a potem wybuch. Poczułam potworny ból na ręce, a potem na twarzy – opowiada pani Janina. – Byłam w szoku, nie wiedziałam, co się dzieje. Zakręciło mi się w głowie, więc chwyciłam się ściany, żeby nie upaść. Dopiero kiedy zobaczyłam cieknący z siatki napój, zrozumiałam, że to cola wystrzeliła!
Korek pod ciśnieniem gazu wystrzelił jak z armaty. Uderzył kobietę w rękę, potem w nos i okolice oka. Na ręce pani Janiny w jednej chwili wyrósł wielki krwiak, nowe okulary pękły i spadły na ziemię, z nosa pociekła krew.

Na miejsce przyjechała karetka, która przewiozła panią Janinę do szpitala. Tam opatrzono jej rany i wykonano wszystkie badania.
– Twarz była cała spuchnięta, czułam potworny ból. Byłam na zwolnieniu lekarskim przez trzy tygodnie. Nie mogłam jeść, nie spałam całymi nocami. Koszmar! – mówi pani Janina.

Producent napoju jednak nie poczuwa się do winy.
– Wykluczamy możliwość „wystrzału” plastikowej nakrętki z taką siłą, która byłaby w stanie spowodować urazy opisane przez panią Janinę Dubczakowską – mówi Edyta Bach z firmy HOOP Polska Sp. z o.o.
Kobieta nie zamierza się poddawać. Złożyła pozew i będzie walczyć w sądzie.
– Pani Janina odniosła poważne obrażenia. Dlatego domaga się zadośćuczynienia za cierpienia, jakich doznała. Pierwsza rozprawa odbędzie się za tydzień – mówi radca prawny Przemysław Michalski (34 l.).

źródło : http://www.fakt.pl/Cola-chciala-mnie-za ... 410,1.html

Re: Cola atakuje ! ;-)

: 21 sty 2011, 09:12
autor: MarDro
Może to była cola z Mentosem :D

: 26 sty 2011, 20:48
autor: NEVIL
Cola już w sądzie

26.01.2011. Radio Elka

Ruszył proces lubinianki, która doznała obrażeń po tym jak nakrętka od coli uderzyła ją w rękę, a później w twarz. Dziś przesłuchano troje świadków zdarzenia.
Do wypadku doszło w lipcu, kiedy poszkodowana udała się z córką na zakupy. W siatce niosła dwie butelki Coli Original, produkowanej dla Biedronki. Według zeznań świadków nagle rozległ się huk, a kobieta zaczęła puchnąć.
O zdarzeniu opowiadała córka poszkodowanej, kobieta, która udzieliła pani Janinie pomocy i zastępczyni kierownika sklepu.

Córka Janiny Dubczakowskiej zeznała, że jej matka w wyniku obrażeń trzy tygodnie spędziła na zwolnieniu lekarskim, do dziś odczuwa dolegliwości. Zeznała też, ze butelki nie były potrząsane, tylko postawione pionowo w siatce. - Mamę zabrała karetka. Przez prawie miesiąc wstydziła się wychodzić z domu, bo twarz wyglądała okropnie. Zakupy robił tata. Do teraz mama boi się nawet przechodzić obok napojów gazowanych. Jedna ze sklepowych przyznała, że zdarza się, że te napoje strzelają im na magazynie.

Wersji, że były dwie butelki napoju, z czego jedna po wybuchu rozlała się nie potwierdziła kobieta, która udzielała pomocy: - To było tak dawno. Nie przypominam sobie. Jednak poszkodowana jako dowód przedstawiła paragon z tamtego dnia, który nosi ślady zalania.
Niewiele wniosły zeznania pracownicy sklepu. - Spędziłam przy klientce może pięć minut. Pracuje w sklepie od czterech lat, ale nie zdarzyło się, aby nakrętka wystrzeliła. Przesłuchiwana przyznała, że sklep nie posiada klimatyzacji, a ona sama nie zna zaleceń producenta, dotyczących przechowywania napojów.

Przemysław Michalski, radca prawny, uważa, że jego klientka ma duże szanse, by wygrać proces, ponieważ poszkodowana dysponuje mocnymi dowodami i jej roszczenia są jak najbardziej słuszne: - Takie przypadki jak samoczynne wystrzelenie nakrętki miały już miejsce. Można tu przykładowo wymienić wodę mineralną Grodziska, produkowaną przez stronę pozwaną. Ten wypadek zdarzył się cztery lata temu, kiedy nakrętka samoczynnie wystrzeliła, powodując poważne uszkodzenie oka, także jesteśmy w stanie wykazać, że to nie był pierwszy wypadek tego typu.

Pełnomocnik firmy Hoop Polska nie widział możliwości zawarcia ugody, bo uważa, że być może napoje w sklepie były przechowywane niezgodnie z zaleceniami producenta. Powinny znajdować się w miejscu zacienionym i chłodnym. Tymczasem sklep, w którym były robione zakupy nie miał klimatyzacji, a napoje były wystawione na paletach. W lipcu panowały upały, jednak poszkodowana robiła zakupy wieczorem, kiedy temperatury nie były tak wysokie.

Podczas kolejnej rozprawy zeznawać będzie kierowniczka sklepu, która spisywała protokół zdarzenia. Pełnomocnik firmy wezwał też świadka, który przedstawi raporty dotyczące jakości produkowanych napojów i zezna, jaka jest możliwość samoczynnego otwarcia butelek.
(mon)



źródło : http://miedziowe.pl/content/view/47164/78/