Chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem z dzisiejszego meczu KGHM Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk. 3:1
na wstępie napiszę że nie chcę rozstrzygać o celowości zatrudniania takiego a nie innego prezesa itp (bo rozumiem i podzielam motywacje kibiców) nie o to mi chodzi. O poziomie gry też nie będę pisał bo mamy to co mamy i pisanie niczego w tym zakresie nie zmieni.
Opis sytuacji: Kibice naszego zespołu (sektor "G") w ramach protestu (chodzi o odwołania prezesa i "odpuszczenie" meczu ze śląskiem) nie dopingowali naszego zespołu. Poza kilkoma okrzykami " zagłębie to my" i "epitety o prezesie" nic się nie działo. dodatkowo opuścili swój sektor zgodnie z instrukcją rozdawaną kibicom przy wejściu.
reakcja była taka że kibice w innych sektorach (szczególnie sektory "E i F") zaczęli sami dopingować Zagłębie. Gdy wyszli nasi z sektora "G" powitały ich gwizdy dopingujących dotychczas kibiców (szczególnie sektory "E i F"). Ciekawostka, gdy śpiewaliśmy "kto nie skacze ten ze śląska" tylko nieliczni z sektora "G" skakali.
moja opinia o tej sytuacji:
Zawsze starałem się kibicować piłkarzom, zawsze wstawałem słysząc wołanie "wszyscy wstają i śpiewają" zawsze chwaliłem się kibicami naszego zagłębia nawet jak piłkarze nie dawali rady. Gdy słyszałem przyśpiewki w stylu "łubu dubu..." widziałem jak ludzie podzielają ten kierunek.
Dziś było inaczej, ja rozumiem prezes zły, ja rozumiem piłkarze nie zawsze grają jak powinni, mogę zrozumieć jedną połowę bez dopingu ale w moim odczuciu dziś przekroczona została granica protestu z którym dotychczas wszyscy się solidaryzowali, wolałbym żebyśmy razem kibicowali i protestowali.
nie rozumiem dlaczego protest jest eskalowany, po co? nasi kibice już patrzą na siebie "niefajnie" a tak było pięknie w poprzednim sezonie, a przecież też był problem z pewnym "kajakarzem".
JasioJasio masz może jakieś informacje jak długo to ma trwać? ewentualnie co dalej, po dzisiejszym "pokazie"?


