44444 forum LUBIN.pl • TIRY
Strona 1 z 1

TIRY

: 23 lis 2010, 22:46
autor: NEVIL
Elektryk wyraża swe niezadowolenie z panoszących się po naszych drogach tirach, czemu daje wyraz w poniższym banerze w swym podpisie :

Obrazek

Nawołuje w nim, żeby wszystkie tiry przemieszczały się po Polsce wagonami po torach. A ja się pytam,co z tirówkami ? Odpowiedź znalazłem w poniższym banerze. ;-)

: 24 lis 2010, 08:18
autor: NEVIL
To tak dla otrzeźwienia niektórych zapaleńców, w chwytliwym temacie...
========================================================


Czy akcja "Tiry na tory" ma sens?
Dziurawe szyny


30 proc. wypadków z udziałem TIR-ów kończy się śmiercią – straszą billboardy przy naszych drogach. I pewnie mają rację, bo przy wciąż kiepskiej infrastrukturze kawalkady ciężkich pojazdów jeszcze zwiększają ryzyko wypadku. Współfinansowana ze środków budżetowych kampania ma po raz kolejny promować chwytliwe hasło „Tiry na tory”. Do jej kosztów dołożyła się nawet Unia Europejska, która zdecydowanie bardziej niż nasz rząd, promuje kolej jako ekologiczną alternatywę dla transportu drogowego.

I nagle, w samym środku tejże kampanii, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, odpowiedzialnej za stan naszych torów, prezentuje dramatyczne dane. Na doprowadzenie polskiej sieci kolejowej do przyzwoitego stanu potrzeba 47 mld zł. W najbliższym latach grozi nam zamknięcie kilku tysięcy kilometrów linii, bo na ich bieżące utrzymanie, nie mówiąc o kompleksowych remontach, nie ma pieniędzy. A do tego modernizacje, choćby trasy ze stolicy do Gdańska, to inwestycje na wiele lat. A w tym czasie przepustowość takiej linii drastycznie spada, podobnie jak prędkość jazdy po niej. Efekt? Odpływ zarówno pasażerów, jak i przewoźników towarowych.

Tiry na tory, czyli mówiąc oficjalnie, promocja transportu intermodalnego, to pomysł, na który Europa Zachodnia wpadła już wiele lat temu. W Polsce to na razie absolutny margines – stanowi niecałe 2 proc. całości przewozów. Ale przy obecnym stanie infrastruktury kolejowej trudno liczyć na szybką poprawę.

Średnia prędkość pociągu towarowego w Polsce to 20-25 km na godz., ale nie brakuje też linii, po których można jechać najwyżej 10 km na godz. Przy przewozach węgla czy kruszywa to może się opłacać, ale takie warunki wykluczają od razu wiele firm spośród grupy klientów kolei. Co gorsza, najbliższe lata przyniosą zapewne dalsze skurczenie się sieci kolejowej, a co za tym idzie – jeszcze mniejszą elastyczność wyboru trasy, i tak znacznie ograniczoną w porównaniu z transportem drogowym.

Najbardziej dziwi schizofreniczna postawa polityków, którzy z jednej strony oczywiście chętnie powtarzają chwytliwe medialnie hasło „”Tiry na tory”, a równocześnie doprowadzają do coraz większej dysproporcji między nakładami na drogi i na kolej. Te różnice są dziś zdecydowanie większe niż w Europie Zachodniej (w ubiegłym roku osiągnęły stosunek 9 do 1!). Jeśli nic się nie zmieni, za kilkanaście lat w wielu miejscach nawet nie będzie torów, na które chciałoby się zawartość ciężkich pojazdów przenieść. Na razie hasło pożytecznej kampanii społecznej nie ma szans się ziścić. Ani nawet - jako potencjalni pasażerowie - nie powinniśmy sobie tego raczej życzyć.

źródło : http://www.polityka.pl/rynek/komentarze ... ens.read[b][/b]

: 25 lis 2010, 20:18
autor: elektryk
NEVILu cieszę się z twojego optymizmu dla mojego pomysłu ;) Jednakże choć nie mogę poprzeć tego żadnymi źródłami (po prostu takiej kompleksowej informacji nigdzie nie ma, jedyne publikowane dane to roczny koszt napraw i remontów dróg krajowych w kwocie 900 mln zł, które stanowią w naszym kraju "zaledwie" 5% długości wszystkich dróg!), roczny koszt napraw dróg w naszym kraju (według moich niedokładnych i szacunkowych obliczeń w oparciu o koszt utrzymania kilometra drogi krajowej) to prawie połowa kosztu remontu szlaków kolejowych o których piszesz :P Zatem nie sądzisz, że warto spróbować? Oczywiście nie liczę na całkowe zatrzymanie wydatków na ten cel, ale myślę, iż mogę liczyć na 20% zmniejszenie wydatków na remonty dróg co daje stopę zwrotu remontów w przeciągu najbliższych 10 lat! i uratowanego kolejowego molocha, zatrudniającego 102 000 pracowników kolei. Ponadto zatrudnienie wzrośnie poprzez konieczność wykonania i obsługi stacji załadunku i rozładunku towarów.

Myślę, iż jest to zachęcająca perspektywa do odbudowy zapuszczanej i wyzyskiwanej przez co najmniej ostatnich 20 lat. Do tego dolicz proszę wzrost rentowności kolei z tytułu pobieranych opłat za przewóz towarów i wpływy z tytułu kar za ruch tirów drogami na trasach powyżej 100 km (opłat dla niepokornych). Wg. danych ze strony tirynatory.pl malutka szwajcara czerpie z tego tytułu opłaty w wysokości 8 mld zł rocznie! Ponadto takie rozwiązania pobudziłyby gospodarkę małych węzłowych miejscowości poprzez zapotrzebowanie na inwestycję w centra logistyczne przy stacjach załadunku towarów.

Mnie mimo wszystko pomysł ten się podoba ;) Jestem sympatykiem kolei a w tej inicjatywie widzę szansę na poprawę dwóch kulejących bolączek naszego kraju: dziur w jezdni i zapaści kolei.

Oczywiście transport świeżych artykułów spożywczych musiałby w obecnych realiach nadal odbywać się w sposób standardowy...
Będąc realistą w najbliższym czasie myślę, iż wdrożenie totalnego transportu kombinowanego dla ruchu krajowego również wydaje się na tę chwilę nierealne ale zdjęcie z polskich dróg tylko (lub aż) międzynarodowego ruchu tranzytowego i przerzucenie na tory to już coś!

Jak dla mnie osobiście pomysł jest świetny choć liczę się z tym, iż w wyniku konfrontacji nawet najbardziej szczytnego przedsięwzięcia z polskimi realiami pewnie nic prócz bałaganu i korupcji z tego nie wyjdzie... ale warto spróbować. Najwyżej będziemy mieli kolejny telewizyjny show pt. "komisja śledcza w sprawie afery kolejowej" ;)