Rozgrywki polityczne
: 05 paź 2010, 14:05
Maj: Gra polityczna, a nie merytoryczna
05.10.2010. Radio Elka
„Oświadczenie Zarządu Zagłębia Lubin, a kilka godzin później apel czterech lokalnych polityków obnaża kulisy upolitycznienia lubińskiego klubu” - tak zaczyna się list, który jest odpowiedzią urzędu miejskiego w Lubinie na piątkowe pismo sportowej spółki. Według Krzysztofa Maja, rzecznika prezydenta całość to tylko zasłona dymna przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Władze Zagłębia stwierdziły, że prezydent nie pomaga w utrzymaniu klubu, choć ten promuje miasto w całym kraju. Chodziło głównie o wysoki podatek od nieruchomości, jaki Zagłębie wpłaca do budżetu gminy. Apel o obniżenie milionowego podatku wystosowali do prezydenta także Piotr Cybulski, Mirosław Gojdź, Marek Wojnarowski i Ryszard Zbrzyzny, czyli przedstawiciele wszystkich ugrupowań opozycyjnych w radzie miejskiej. Z zarzutami klubu o braku współpracy nie zgadza się rzecznik prezydenta Krzysztof Maj. Uważa, że całość to gra polityczna. - Na przestrzeni siedmiu lat miasto przekazało klubowi ponad 30 mln zł. Były to dotacje bezpośrednie lub realizowane przez różnego rodzaju umowy miedzy stronami. Nieprawdziwe jest też stwierdzenie o braku współpracy. W maju prezes Koziński i prezydent Raczyński podpisali porozumienie o tworzeniu w szkołach klas piłkarskich - mówi K. Maj. - Późniejszy apel czterech polityków wskazuje, że nie jest to merytoryczna dyskusja, a wciąganie klubu w rozgrywki polityczne. Nikomu tow nie służy – przyznaje.
Maj dodał, że jest to jego osobiste zdanie, którego nie konsultował z prezydentem. Pisze jednak, że „prezydent jest dumny z Zagłębia Lubin, ale ubolewa z powodu kolejnej próby zawłaszczenia go przez polityków do prowadzenia partyjnych rozgrywek. Być może jest to próba odwrócenia uwagi od nieudolnego zarządzania klubem. Niestety w bieżącym sezonie drużyna gra na niezadowalającym kibiców poziomie, a szukanie winnych tego stanu rzeczy jest manipulacją, która ma odwrócić uwagę od aktualnej złej sytuacji klubu.” Maj dodał też, że to rada miasta decyduje o wysokości podatków, ta jednak nie zrobiła nic w tej kwestii. Większość w radzie mają natomiast ugrupowania, których przedstawiciele podpisali się pod listem do prezydenta.
W takiej sytuacji nieaktualne jest raczej spotkanie władz klubu i miasta, które prezydent zaproponował na 7 października.
źródło : http://miedziowe.pl//content/view/44756/78/
05.10.2010. Radio Elka
„Oświadczenie Zarządu Zagłębia Lubin, a kilka godzin później apel czterech lokalnych polityków obnaża kulisy upolitycznienia lubińskiego klubu” - tak zaczyna się list, który jest odpowiedzią urzędu miejskiego w Lubinie na piątkowe pismo sportowej spółki. Według Krzysztofa Maja, rzecznika prezydenta całość to tylko zasłona dymna przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Władze Zagłębia stwierdziły, że prezydent nie pomaga w utrzymaniu klubu, choć ten promuje miasto w całym kraju. Chodziło głównie o wysoki podatek od nieruchomości, jaki Zagłębie wpłaca do budżetu gminy. Apel o obniżenie milionowego podatku wystosowali do prezydenta także Piotr Cybulski, Mirosław Gojdź, Marek Wojnarowski i Ryszard Zbrzyzny, czyli przedstawiciele wszystkich ugrupowań opozycyjnych w radzie miejskiej. Z zarzutami klubu o braku współpracy nie zgadza się rzecznik prezydenta Krzysztof Maj. Uważa, że całość to gra polityczna. - Na przestrzeni siedmiu lat miasto przekazało klubowi ponad 30 mln zł. Były to dotacje bezpośrednie lub realizowane przez różnego rodzaju umowy miedzy stronami. Nieprawdziwe jest też stwierdzenie o braku współpracy. W maju prezes Koziński i prezydent Raczyński podpisali porozumienie o tworzeniu w szkołach klas piłkarskich - mówi K. Maj. - Późniejszy apel czterech polityków wskazuje, że nie jest to merytoryczna dyskusja, a wciąganie klubu w rozgrywki polityczne. Nikomu tow nie służy – przyznaje.
Maj dodał, że jest to jego osobiste zdanie, którego nie konsultował z prezydentem. Pisze jednak, że „prezydent jest dumny z Zagłębia Lubin, ale ubolewa z powodu kolejnej próby zawłaszczenia go przez polityków do prowadzenia partyjnych rozgrywek. Być może jest to próba odwrócenia uwagi od nieudolnego zarządzania klubem. Niestety w bieżącym sezonie drużyna gra na niezadowalającym kibiców poziomie, a szukanie winnych tego stanu rzeczy jest manipulacją, która ma odwrócić uwagę od aktualnej złej sytuacji klubu.” Maj dodał też, że to rada miasta decyduje o wysokości podatków, ta jednak nie zrobiła nic w tej kwestii. Większość w radzie mają natomiast ugrupowania, których przedstawiciele podpisali się pod listem do prezydenta.
W takiej sytuacji nieaktualne jest raczej spotkanie władz klubu i miasta, które prezydent zaproponował na 7 października.
źródło : http://miedziowe.pl//content/view/44756/78/
