Bywalec
Bywalec
Posty: 148
Rejestracja: 10 lut 2005, 13:30
Kontakt:
Bywalec
Bywalec
Koncert Black River

Post autor: Belushi »

--------------------------------------------------------------------------------

Kolejny mettalowy koncert w Ave Cezar.27.02 (piątek) godz.19.00
Zagrają dwie formacje:
BLACK RIVER
Weszli do studia jako Neolithic, wyszli przechrzczeni już w Black River. I nagrali album, którego pod żadnym pozorem nie wolno przegapić.

Oni, czyli prawdziwy dream-team: gitarzyści Piotr "Kay" Wtulich i Artur "Art" Kempa, wokalista Maciej Taff, perkusista Darek "Daray" Brzozowski i basista Tomasz "Orion" Wróblewski. Znacie te nazwiska, kojarzycie te ksywki? Jasne, że tak. Talentu i umiejętności tych pięciu facetów nie sposób zakwestionować. Przez lata rozwianym włosiem wymiatali do czysta deski scen w kraju i na świecie, rozsławiając gdzie się dało dobre imię polskiej piosenki. Dwóch z nich – Daray i Orion, czyli sekcja rytmiczna – odpowiednio: w grupach Vader i Behemoth, a wspólnie w Vesanii, Art w mniej znanej kapeli Soulburners, Taff w rewelacyjnym Rootwater, a Kay – spiritus movens całego przedsięwzięcia – w nieistniejącym już, jako się rzekło, Neolithic. Czas przeszły nie jest tu zresztą odpowiedni, bo ze swoimi macierzystymi formacjami większość z nich z pewnością będzie to robić nadal – zwłaszcza najbardziej zapracowana dwójka, czyli Daray i Orion – ale trzeba mieć nadzieję, że ich wspólny projekt pod szyldem Black River nie stanie się jednorazowym wydarzeniem i że zapowiadana na jesień trasa koncertowa rzeczywiście dojdzie do skutku. Naprawdę szkoda byłoby, gdyby cała rzecz miała się sprowadzić wyłącznie do wydania jednej płyty. I to nawet tak rewelacyjnej jak ta.

Ad rem. Krótko i na temat, powściągając zbędną egzaltację, bo "Black River" nie jest w końcu albumem, któremu w szerszym zaistnieniu mogłyby pomóc natchnione elaboraty. To płyta konkretna i mocna, i tak właśnie wypada o niej pisać. Płyta utrzymana w stoner-rockowym duchu, zagrana z prawdziwą pasją i wykopem, a zarejestrowana bez wszystkich tych studyjnych, oszukańczych cyfrowych fajerwerków i niepotrzebnych dźwiękowych ozdobników. Dla wielu fanów ciężkiego grania to już i tak wystarczająca rekomendacja, bo "korzenna" rockandrollowa estetyka, propagowana na świecie choćby przez Zakka Wylde'a i jego Black Label Society, jakoś się w Polsce jak dotąd nie przyjęła, więc tym bardziej warto sprawdzić, jak odnajdują się w niej nasi rodacy.
NAR SPETH
.Za założycieli zespołu uznaje się: Thota-gitara basowa/wokal, Nakaheda – gitara oraz Chaosa – Perkusja. Do pierwotnego składu dołączali różni muzycy, jednak żaden z nich nie zagościł w nim przez dłuższy czas. Przez te lata grupa intensywnie pracowała nad stworzeniem indywidualnego stylu, który ostatecznie ukształtował się w ekstremalny black/death matal. W 2005 r. do zespołu dołączył Berdish (gitara). Wtedy też rozpoczął się nowy etap działalności zespołu, wzbogacony o liczne koncerty i wreszcie nagranie dema w 2007 r we wrocławskim studio. Pod koniec 2008 z zespołu odszedł Berdish, a jego miejsce zajął Egzael.
Aktualnie grupa pracuje nad kształtowaniem nowych utworów, czerpiąc inspiracje z różnych gatunków muzyki, by wciąż poszerzać horyzonty swojej ekstremalnej twórczości.''

Bilety 25zł (przedsprzedaż Ave Cezar,sklepy muzyczne Piano Forte), 30 zł w dniu koncertu
Belushi

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, Belushi, ixcesal