UWAGA!!!!!! Potencjalni goscie hotelu "INTERFERIE"
: 21 cze 2007, 22:56
Dokladnie 26 maja 2007 roku wybralam sie z moja mama do Polski(Mieszkamy od 18 lat w Niemczech).Jako ze naszym miejscem rodzinnym w Polsce byl Glogow-wybralysmy Lubin.I to byl nasz ogromny blad.W hotelu "INTERFERIE" wynajmuja tez mieszkania 1 i 2-pokojowe z kuchnia w pelni wyposazona.Zarezerwowalam na miesiac przed i zaczelam przygotowania do wyjazdu.Zalezalo
mi bardzo na kuchni, gdysz
[ort!]
moja mama jest cukrzykiem i przygotowuje sama pozywienie.Nadszedl dzien "sadu ostatecznego".Jechalysmy ponad 800 km.Zmeczone, brudne i glodne wpadlysmy do recep
cji.A tam NIESPODZIANKA.Mieszkanie zajete przez kolege prezesa sieci "INTERFERIE".Ludzie myslalam, ze snie.Pani w recepcji uspokoila mnie, ze ma dla nas cos w zastepstwie.Dala klucz i tu na same wspomnienie szlag mnie trafia.Smierdzacy pokoj papierochami, posciel nie z_a swieza, wszystko stare i popsute, muszla klozetowa nie trzymajaca sie podlogi...Dalej nie bede opisywac.Spalysmy na wlasnych recznikach kapielowych, przykryte kurtkami.Nastepnego dnia pani kierownik chciala jeszcze skasowac za to 112 zl.Podziekowalysmy.I dalej niestety nic sie nie zmienilo.Mam pytanie:czym sie rozni kolega prezesa i jego pieniadze od moich.Mam wielki zal do niekompetentnych ludzi, ktorzy lekcewaza innych, narazaja ich na takie upodlenia.Nie chodzi mi o moja osobe ale o mame, ktora ma 72 lata i zasluguje na porzadne traktowanie.Dziekuje!
mi bardzo na kuchni, gdysz
[ort!]
moja mama jest cukrzykiem i przygotowuje sama pozywienie.Nadszedl dzien "sadu ostatecznego".Jechalysmy ponad 800 km.Zmeczone, brudne i glodne wpadlysmy do recep
cji.A tam NIESPODZIANKA.Mieszkanie zajete przez kolege prezesa sieci "INTERFERIE".Ludzie myslalam, ze snie.Pani w recepcji uspokoila mnie, ze ma dla nas cos w zastepstwie.Dala klucz i tu na same wspomnienie szlag mnie trafia.Smierdzacy pokoj papierochami, posciel nie z_a swieza, wszystko stare i popsute, muszla klozetowa nie trzymajaca sie podlogi...Dalej nie bede opisywac.Spalysmy na wlasnych recznikach kapielowych, przykryte kurtkami.Nastepnego dnia pani kierownik chciala jeszcze skasowac za to 112 zl.Podziekowalysmy.I dalej niestety nic sie nie zmienilo.Mam pytanie:czym sie rozni kolega prezesa i jego pieniadze od moich.Mam wielki zal do niekompetentnych ludzi, ktorzy lekcewaza innych, narazaja ich na takie upodlenia.Nie chodzi mi o moja osobe ale o mame, ktora ma 72 lata i zasluguje na porzadne traktowanie.Dziekuje!