wiersze I
: 25 lut 2007, 09:46
.
bezimienne
to czego szukam
jest tutaj
czasem przemknie
przez cichy korytarz
jest bezszelestne
i przezroczyste
być może
ominie mnie łukiem
i odejdzie
w inną stronę
barwy
dni opadają z liśćmi
zielony liść żółty czerwony
drzewo bez liści
pościel zmięta
i myśli czarne
przewracają się z boku na bok
barwy szarzeją
na granicy
znowu wymyka mi się
pierwszy wschód słońca
o zmierzchu
jak opowiedzieć
kartka wciąż śpi
sącząc teraźniejszość
myślę o tobie i o tym
jak nas opowiedzieć
może zacząć od środka
(wnętrze jest wypełnione
czystą myślą)
albo od źdźbła trawy
co przetrącone przez wiatr
układa się na ziemi
nigdy nie potrafiłem
pisać o miłości
ani ona o mnie
granice
jak długo można
przekraczać linię
nie gubiąc jej
siedzę i piszę
myśli trzymają się
zmiętej bieli
jedynie strofy
spokojne
przykucnęły na kartce
kiedyś eksplodują
i przestaną być
wierszem
.
bezimienne
to czego szukam
jest tutaj
czasem przemknie
przez cichy korytarz
jest bezszelestne
i przezroczyste
być może
ominie mnie łukiem
i odejdzie
w inną stronę
barwy
dni opadają z liśćmi
zielony liść żółty czerwony
drzewo bez liści
pościel zmięta
i myśli czarne
przewracają się z boku na bok
barwy szarzeją
na granicy
znowu wymyka mi się
pierwszy wschód słońca
o zmierzchu
jak opowiedzieć
kartka wciąż śpi
sącząc teraźniejszość
myślę o tobie i o tym
jak nas opowiedzieć
może zacząć od środka
(wnętrze jest wypełnione
czystą myślą)
albo od źdźbła trawy
co przetrącone przez wiatr
układa się na ziemi
nigdy nie potrafiłem
pisać o miłości
ani ona o mnie
granice
jak długo można
przekraczać linię
nie gubiąc jej
siedzę i piszę
myśli trzymają się
zmiętej bieli
jedynie strofy
spokojne
przykucnęły na kartce
kiedyś eksplodują
i przestaną być
wierszem
.