44444 forum LUBIN.pl • nowe zwyczaje w Realu:(
Strona 1 z 1

nowe zwyczaje w Realu:(

: 12 paź 2004, 00:48
autor: klient nasz pan?
Zawiedzioy mocno i z poczuciem niesmaku zakończyłem ostatnio zakupy w Realu. Wiekszość pań na kasie zagląda w czasie kasowania do koszyka, czy przypadkiem ,,nie zapomniałem,, wyciągnąć z niego towaru. poczułem się jak bym był traktowany jak potencjalny złodziej Ja sprawę przemilczałem, ale przy sąsiedniej kasie, mniej cierpliwy pan podniesionym głosem wygłosił monolog co sądzi o takim traktowaniu. Oberwała jak zwykle Bogu ducha winna kasjerka, która podporządkowała się zarządzeniu szefostwa. Moze tak kierownictwo sklepu by testowało głupawe pomysły biurokratów z centrali i zbierało za to pretensje. Podejrzewam że szybko by wybili durne pomysły ,,młodym-prężnym-niekompetetnym,,

: 12 paź 2004, 01:27
autor: elektryk
Faktycznie obsluga w realu ostatnio przegina ... moze to miec zwiazek z depresja podupadajacego hipermarketu ktory czasy swojej swietlnosci dawno ma juz za soba. Ja jako pt. zlodziej (czyt. klient) mialem okazje trafic do pokoju przesluchan ze ... rozmyslilem sie z zakupu dyskietek. Otoz pani w ochnornie ubzdurala sobie, iz przywlaszczylem sobie w.w sprzet i pod kara wezwania policji kazala mi oproznic kieszenie, zdjac z siebie wiekszosc ubrania i tak oto upokozony zostalem bez slowa "przepraszam" odprowadzony do drzwi. Ciekawe co by bylo gdybym odmowil podporzadkowania sie pani ochroniarz? Zapewne dostal bym mandat za "utrudnianie pracy policji" ... szkoda ze nie pomyslalem o jakims zazaleniu. Z kolei slyszalem rowniez historie iz moja stasza znajoma zatrzymano w realu pod pretekstem "podjadania orzeszkow" :) znajoma ta dokonala zakupu orzeszkow ktorych degustacje przed zakupem sobie zorganizowala a mimo to zatrzymano ja i kazano doplacic 40 gr za orzeszki (ciekawe jak to wyliczyli...).
Pozatym kazdy wie jakia polityke prowadza hipermarkety w real'u ... jaknajwiecej jaknajmniejszym kosztem ... poza tym do pracy w hipermarketach z atr. spozywczymi wymagana jest pracownicza ksiazeczka zdrowia, przeszkolenie i odpowiednie badania a znam wieeeele osob ktore pracuja na art. spozywczych a ksiazeczki nie posiadaja.

: 12 paź 2004, 07:36
autor: vendro
Jejku elektryku, ale się dałeś. Przeczytaj prawa klienta. Gdyby, mnie zatrzymali to bym za nic nie poszedł do żadnego pokoju i tymbardziej opróżniał kieszenie ! A już Ci tłumaczę dlaczego, taki sobie ochroniarz pracujący w Tesco, czy w Realu nie ma nic wspólnego z policją! I absolutnie nie dostałbyś mandatu! Trzeba było gadać, żeby wezwali policje bo tylko ona może cię przeszukać! I tutaj napiszę coś jeszcze, za co się chyba na siebie zdenerwujesz... A mianowicie to, że gdyby policja nic przy Tobie nie znalazła o co cię podejżewali to możesz podać hipermarket do sądu zaa zniesławienie Twojej osoby, gdyż możesz powiedzieć że byłeś ze znajomymi i wyszedłeś w ich oczach jako złodziej. I z tego co rozmawiałem z pracownikiem jednego z hipermarketów to w 100% byś sprawę wygrał i odszkodowanie też byś nie małe dostał :] Ostatnio na Onet.pl był artykuł mówiący właśnie o podobnych sytuacjach, gdzie ludzie nie znają swoich praw i dają sobą pomiatać z czego kożystają hipermarkety. Gdzieś miałem kiedyś link do praw klienta, jak znajde to tu wrzucę. Pozdro ;-)

[ Dodano: Wto Paź 12, 2004 06:38 ]
O mam przykładowo taki tekst: http://rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITE ... 4&OS=65728

Dobra idę do szkoły :)

: 12 paź 2004, 12:43
autor: ixcesal
Polecam również: tutaj

Co do pań zaglądających do koszyka, w każdym hipermarkecie dzieje się tak samo.
Z pensji tych kobiet potrącane są straty wynikłe z ew. przemycenia towaru przez "klyjenta".
Co jak co, to dzięki złodziejom, uczciwi ludzie są traktowani podobnie.

Po ostatnich aferach biedronkopodobnych, trudno się dziwić pracownikom marketów.

Oczywiście nie usprawiedliwia to działania ochroniarzy, gdyż oni ewidentnie łamią prawo.

: 13 paź 2004, 00:40
autor: elektryk
Qrcza ... ona tylko poprosila abym wyjol wszystko z kieszeni i jeszcze poklepala mnie po ubraniu ... lapy w kieszen mi nie wsadzila ... ale co prawda - pod grozba wezwania policji. Ale nie chcialem robic problemow to powyjmowalem bo nie mialem czego sie bac ;) ale next time z tym znieslawieniem to faktycznie ... wolam policje bo faktycznie niezbyt to bylo przyjemne ...

A co do afer biedronkopodobnych - Iwona niegdys chciala zatrudnic sie w biedronce ... poszedlem z nia do biura gdzie strasznie zapracowana pani kierownik przedstawila nam zasady pracy ...: umowa na czas okreslony na pol etatu ale pracujesz od 4 do 8 a czasem i dluzej godzin ... wesolo co nie? i harujesz dzien w dzien, swiatek piatek i niedziela po 8 godzin za 300-500 zl miesiecznie ... juz pomijajac fakt ze sprzatasz, wyladowujesz towar, ukladasz na polki, metkujesz na kasie konczac ...

: 13 paź 2004, 07:34
autor: vendro
ona tylko poprosila abym wyjol wszystko z kieszeni
To również nieprawnie, tak jak pisałem tylko policja tak może.
bo nie mialem czego sie bac
Jak nie miales sie czego bac, to nawet nie trzeba bylo z nimi do pokoiku isc tylko od razu wezwac policje (tak samemu), jesli oni nie chcieli. Wtedy policja protokuł spisuje i masz 100% dowód, że cię zniesławiono. :)
O ixcesal, właśnie tegi szukałem, bynajmniej czegoś w tym stylu.